Logo Artemidy
Trening Trującej Łapy
#1
Kremowa kocica, tak jak powiedziała wczoraj, stanęła o wysokim słońcu przy wyjściu z obozu. I czekała. Czekała na terminatora, który wczoraj bezceremonialnie odpysknął jej prosto w twarz, najwyraźniej będąc wielce niezadowoloną z werdyktu Kosowej Pieśni. Nie robiła specjalnej inspekcji, nie pytała kogo dostała na terminatora i czego się spodziewać. Nie robiła, bo po co. Bo jej się nie chciało, bo w końcu już niedługo pozna panną obrażalską i zobaczymy co ich czeka. I choć Bawełna nie sprawdzała tego, jaka jest jej nowa terminatorka, to już wiedziała że nie będzie to najłatwiejszy kot jakiego przyjdzie jej uczyć.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#2
Łaciata za to, dokładnie tak jak zapowiedziała, nie zamierzała widzieć swojej ojejku jej mistrzyni tak, jak ta sobie założyła. Głęboko w nosie, pupie, i poważaniu miała to, że Bawełniana sobie na nią czekała. Tojad przez pewien czas siedziała w Chruśniaku, ukryta pod kątem przez jego ścianę, dzielnie znosząc krzywe spojrzenia matek, czekając z głupią satysfakcją na górowanie słońca, kiedy to kremowa wojowniczka, jak na wzorowego służbistę przystało, wyszła na Ciemny Szlak. A Tojad nawet na grubość włosa się nie ruszyła ze swojego miejsca. Czekała. Czekała aż górowanie słońca minie. Aż Bawełnianej zacznie pulsować żyłka na tej głupiej skroni z irytacji, jakby zaraz miała pęknąć. I wtedy - dopiero wtedy, gdy założyła, że wnerw wojowniczki osiągnął wartość krytyczną - ostentacyjnie wyszła z kociarni, krokiem tak wolnym, jakby miała cały czas świata i jeszcze trochę. Obeszła pół obozu, zupełnie się nie spiesząc, po czym podeszła do stosu zwierzyny. Mając pewność, że jest całkowicie i kompletnie na widoku Bawełnianej, wzięła ze stosu jakiegoś poturbowanego ptaka. Tak samo powolnym krokiem odeszła kawałek od samego stosu, wciąż pozostając w prostej linii od wejścia do obozu, i bezceremonialnie przykucnęła, aby wgryźć się w ptaka.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#3
Czekała. Czekała zdecydowanie za długo. Cóż, z początku rzeczywiście była zła. Nie tolerowała lenistwa i złośliwości, a była pewna że Trująca Łapa sobie z nią pogrywa. Czuć było jej zamiary już na ceremonii, sam fakt jak zareagowała na umówienie pory treningu. Kiedy słońce osunęło się z samej góry, dostrzegła starszą terminatorkę podchodzącą do stosu z zwierzyną. Była zadowolona. Jej niesamowicie inteligentny plan wypalił. Parsknęła pod nosem. I czego oczekiwała? Że Bawełniana Nić podejdzie, zacznie krzyczeć i tuptać nóżką? W sumie, miała taki plan. Pierwsza myśl, plan, by podejść i wyrwać kocicy jedzenie, wyrzucić. Potem doszła do wniosku, że to nic nie da, a zmarnowałaby klanowe zapasy. Wstała więc, po czym podeszła do stosu zwierzyny. Dokładnie tak jak Tojad. Też ostentacyjnie, wolno, pilnując by łaciata widziała każdy jej ruch. Wzięła orzesznicę z samej góry, po czym wróciła na swoje miejsce. Przykucnęła idealnie na przeciwko kolorowookiej, po czym zaczęła powoli jeść swój obiad.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#4
Może i nie dostała takiej reakcji, jakiej oczekiwała - fochów, krzyku, wizgu i wyrywania sobie wzajemnie piszczków sprzed pyska - ale dostała coś i zamierzała z tego skorzystać. Niestety, nie zwrócą na siebie uwagi całego obozu i połowy kotów poza nim, lecz to nic. Może się zadowolić drobnym metaforycznym pokazaniem Bawełnianej środkowego paluszka zamiast bardzo dosłownie na nią patrzeć wilkiem.
Kątem oka obserwowała, jak wojowniczka sama podeszła do stosu, podniosła z niej coś równie mało imponującego, co Tojad, i zaczęła jeść. Łaciata natomiast zaczęła przeżuwać jeszcze wolniej, dokładniej, sumiennie oskubując z mięśni każdą kosteczkę. Jednak, jak wszystko, ten przyjemny posiłek w jakże doborowym towarzystwie również musiał dobiec końca. Tojad wyprostowała się, spojrzała Bawełnianej w oczy, oblizała wargi i... najzwyczajniej w świecie sobie poszła z zamiarem zaszycia się gdzieś w jakimś kącie obozu.

//zt i guess lol, jak najbardziej jest opcja zatrzymania Tojad :v:
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#5
Bawełniana Nić zauważyła, że kotka jest kotem, której... się nie rozkazuje. Nawet, jeśli nie gadały ani razu. To było widać od razu. Chłodna postawa terminatorki wyraźnie pokazywała, że nie lubi rozkazów, poleceń do wykonywania. A gdy takie dostanie - zrobi dokładnie na odwrót, coś innego, perfidnie na oczach zleceniodawcy. Kremowa kocica była taka sama. Też nie słuchała się poleceń, też robiła swoje. Ale ona chciała się uczyć. Chciała chodzić na treningi i dopiero na nich pokazywała, że w dupie ma wszystkie rozkazy i zadania. Dopiero tam ułożyła sobie Płotkowy Potok pod siebie.
Kiedy Trująca Łapa odeszła, córka Żołędziowej Cętki nie zamierzała jej gonić. Wolała podłapać z nią kontakt za parę dni, tak, by nie było opcji ucieczki. Tak, by łaciata musiała z nią porozmawiać.

***

Tak jak postanowiła, tak też zrobiła, dlatego dopiero po trzech, może czterech dniach postanowiła ponownie zając się treningiem jej nowej kapryśnicy. Nie da sobie wejść na głowie, ale spróbuje nawiązać współpracę. Na jej zasadach, tak, by odpowiadało i młodszej kotce.
- Trująca Łapo - spojrzała na nią, gdy rankiem znalazła się w Zarośniętych Drzewach.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#6
Te trzy czy cztery dni były niczym raj na ziemi dla Tojad - bo chociaż unikała kogokolwiek, kto chciałby za wszelką cenę podkablować ją do jej och ach mistrzyni, to miała jednak święty spokój. Na tyle, na ile się da w obozie, bo choć mogła już z niego wychodzić, to bez towarzystwa czuła się cokolwiek mało pewnie. Nie, żeby komukolwiek to powiedziała. Nie ma mowy. Ale potrafiła przyznać sama przed sobą, że niestety - w razie niebezpieczeństwa, zostałaby z niej tylko mokrawa plama na lodowatej ziemi. Z jednej strony wiedziała, że aby to zmienić, powinna się pogodzić ze swoją mistrzynią, ale z drugiej... Nie no, nie ma szans. Bawełniana miała za długi kij w tej swojej chudej rzyci, żeby Tojad w ogóle myślała, o podaniu jej łapy, a co dopiero na zgodę.
Laba się skończyła, gdy pani służbistka pojawiła się w legowisku terminatorów, wyglądając jakby ktoś jej podsunął pod nos nieświeżą rybę. Tojad akurat była bardzo zajęta robieniem niczego, więc gdy usłyszała głos wojowniczki, za bardzo się nie ucieszyła. Podniosła głowę i zmrużyła oczy, czekając na dalszą część wypowiedzi, która nie nastąpiła. Tojad z trudem opanowała pierwszy odruch, który mówił jej, że powinna przewrócić oczyma. A także drugi, tym razem namawiający ją do odwrócenia się plecami do nowoprzybyłej.
- Co - mruknęła ostatecznie, wpatrując się w Bawełnianą jak w rzep, który jej się zaplątał w futro, a teraz była zmuszona go usunąć w sposób co najmniej wątpliwie przyjemny.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#7
- Co ci nie pasuje. W treningu - spytała proso z mostu, patrząc na łaciatą kotkę. Chciała wiedzieć co było przyczyną. Czemu nie chciała chodzić na treningi, czemu tak olewała sprawę. Naprawdę koło dupy latały jej humorki niewychowanej małolaty, jej przewracanie oczami i wielkie fochy nie robiły na niej wrażenia. Ale jakoś współpracować musiały. Nie wiedziała jeszcze jak, ale musiały, a skoro to Trująca Łapa miała wielki ból dupy na wszystko, to trzeba było się go pozbyć. Albo zmniejszyć w takim stopniu, by z kolorowooką dało się rozmawiać choć krótką chwilę.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#8
Wciąż gapiła się na Bawełnianą, jakby ta była co najmniej wrzodem na łapie, czymś zupełnie przeszkadzającym, upierdliwym. Jak ten kolec między palcami albo posklejane wodą futro. Albo nawet krzykliwy kociak, chcący koniecznie postawić na swoim, bo opiekun mu zabrał zabawkę.
- Że jest - stwierdziła prosto, jakby to było dla każdego oczywiste. Dziwne, że dla Bawełnianej nie było. Sprawiało jej przyjemność pastwienie się nad ziemi ciało winnymi terminatorami, nie chcącymi mieć z nią nic wspólnego, nawet klanu? Jeśli Tojad by się nad tym zastanowiła, to pewnie doszłaby do wniosku, że owszem. Bawełniana miała dziwnie poukładane w głowie, a córa Ciemnej Mordki nie zamierzała sobie robić przemeblowania u siebie tylko dlatego, że pożal się losie mistrzyni postanowiła postawić sobie za punkt honoru, że ją wytrenuje.
Wcale nie musiały współpracować. Nic nie musiały. Mogły, ot, chociażby udawać, że się nie widzą. Nie sądziła, by ktokolwiek się szczególnie przejął, że jakaś terminatorka ociąga się z treningiem. Jeżeli miało to na coś wpłynąć, to tylko na kij między pośladkami Bawełnianej, bo pewnie jej ego nie dałoby jej spokoju. Och ach, jak to tak, taka dzielna, silna, świetna wojowniczka, a nie dała rady jakiejś rozkapryszonej terminatorce, właściwie niewiele młodszej od niej. Tojad gapiła się na kocicę jak sroka w gnat. Nie oczekiwała szczególnej reakcji, chciała tylko trochę spokoju.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#9
Mogła udawać że prowokacje Trującej Łapy na nią nie działają, ale prawda była inna. W jej żyłach krew aż wrzała od tego, jak ta ją traktuje, jak zachowuje się w stosunku do niej i jaki miała na to wszystko podgląd. Usłyszawszy więc odpowiedź kotki, wbiła pazury w ziemie, marszcząc nos z wyraźną dezaprobatą.
- Że jest? Więc po jaką cholerę przychodziłaś na ceremonię? Po jaką cholerę tutaj siedzisz? Wyjście masz otwarte. Klan Rzeki nie potrzebuje pasożyta - syknęła ostro w jej stronę, patrząc na nią jak na wyjątkowo obrzydliwego robaka. Trująca Łapa nie była jej potrzebna. Wolała odnieść personalną porażkę, zawieść swój honor i po prostu odpuścić trening z kimś aż tak źle wychowanym, niż męczyć się i tylko kompromitować się przed młodszą kotką. To nie jej obowiązkiem jest wychować terminatora. Terminator powinien być wychowany przez swoich rodziców, powinien wiedzieć gdzie jego miejsce i zdecydowanie nie zachowywać się jak Tojad teraz.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#10
Mogła jej tłumaczyć, że tak naprawdę to nie przyszła na ceremonię, po prostu przechodziła przez obóz, gdy ta się zaczęła, a potem było już zwyczajnie głupio jej uciec, choć tak naprawdę nigdy nie zamierzała piastować rangi wyższej, niż kocię. Wiedziała jednak, że do wojowniczki w ogóle by to nie dotarło, nie w tym stanie, w jakim była teraz. Tojad nie umknęły te wbite w ziemię pazury czy zmarszczony nos; takie detale sprawiły jej wręcz dziką przyjemność, powodując, że miała ochotę nawet się uśmiechnąć. Powstrzymała się jednak, bo kto wie, jak by zareagowała w takiej sytuacji jej rozmówczyni. Tojad śmiało zakładała najgorsze, czyli walkę z udziałem pazurów, a nie miała jeszcze zbyt wiele doświadczenia w tym zakresie.
- I nie będę wtedy musiała znosić twojego jazgotu i kija w zadzie? - spytała beznamiętnie, patrząc Bawełnianej prosto w oczy. Też miała pewne zdanie na temat tego, jaki powinien być wojownik, a już zwłaszcza taki trenujący terminatorów i na pewno kremowa kocica nie była w żadnym wypadku ideałem, za jaki się lubiła najwyraźniej uważać. Ciekawe, komu przywódczyni by uwierzyła - wojowniczce, która była o krok od wybuchu, czy biednej, chorowitej terminatorce, która musiała znosić obelgi i krzyki, rzucane jej prosto w pysk.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#11
Patrzyła na terminatorkę z ogniem w oczach. Nie akceptowała takiego plucia jej w mordę. Jeśli Trująca Łapa nie miała w planach się ogarnąć, Bawełna osobiście dopilnuje by została wyrzucona na morde z tego obozu. I żeby przestała być mile widziana.
- Nie. Wtedy będziesz sobie żyć - albo nie - z dala ode mnie. Obie będziemy zadowolone - stwierdziła zirytowanym głosem. Nie ruszały ją docinki kogoś tak rozwydrzonego jak Tojad. Ona, w przeciwieństwie do Bawełny, była nikim i nie miała żadnej mocy władczej. Ciekawe, komu przywódczyni by uwierzyła - terminarorce, która nie potrafi absolutnie nic, pasożytuje od wielu księżycy w klanie i absolutnie nie okazuje chęci poprawy, czy zaufanej wojowniczce, która ukończyła szkolenie jednego z terminatorów i nie zachowuje sie jak rozwydrzone kocię.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#12
Kto jej niby napluł gdzie? Tojad? Bo nie chciała być na każde skinienie i skakać wokół Bawełnianej jak tylko ta sobie wymyśliła? Bo nie była kocięciem, wręcz przeciwnie - była w gruncie rzeczy dorosłą kotką i nie zamierzała latać z wywieszonym jęzorem w koło wokół obozu czy też dawać sobą pomiatać niczym sześcioksiężycowy podrostek. O ile dobrze kojarzyła, a pamięć miała raczej dostatecznie dobrą, między nią a Bawełnianą nie było wystarczającej różnicy wieku, by motywować takie traktowanie jej jak pod-kota tylko dlatego, że kremowa, tfu, wojowniczka miała wybujałe ego i więcej mniemania o sobie niż faktycznie można to było umotywować.
- Mhm. Zastanowię się - odparła spokojnie, chociaż wiedziała już, że jej zdanie się w tej kwestii nie zmieni. Jej wzrok wciaż był całkowicie neutralny, nie drgnął jej nawet jeden mięsień więcej, niż by chciała, żeby się poruszył. Tojad nie traktowała tej rozmowy jak bitwy, ani nawet wojny, za to Bawełniana zachowywała się, jak gdyby to było najważniejsze starcie w jej życiu. Absolutnie przezabawne.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#13
- Słuchaj mnie teraz. Nie chce ci robić na złość i nie zależy mi, żebyś była mianowana. Twój trening to moja robota, więc ją wykonuje. Masz wybór, bo ten trening to twoja przyszłość, nie moja. Albo będziesz chodzić ze mną na treningi i obie nie będziemy tego sobie utrudniać, albo nie będziemy się widywać i po czasie zostaniesz wywalona z klanu za pasożytowanie. Jak wolisz - powiedziała, pilnując by jej głos był spokojny, twardy i zdecydowany. Nie musiała męczyć się z Trującą Łapą. Jeśli nie chciała trenować to nie, Bawełna nie będzie tracić sił na kogoś takiego. Zgłosi Kos to, co robiła Tojad. Terminatorka zostanie albo wywalona, albo przydzielona komuś innemu, to już jej akurat było zupełnie obojętne.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#14
Parę słów cisnęło jej się na pysk, gdy tylko Bawełniana skończyła mówić. Takie, jak chociażby najniewinniejsze na świecie "I co, i żyłka ci nie pęknie od tego wysiłku?" albo "Prędzej zjem zepsutą żabę niż pójdę z tobą na układ". Żadne z nich nie wypadło na zewnątrz - Tojad zręcznie zmieliła je w pysku, przemyślała to sobie dokładnie, po czym kiwnęła głową. Trochę od niechcenia, bo nie mogła być aż taka łatwa, ale kiwnęła.
- Zgoda - powiedziała. - Ty mi niczego nie utrudniasz, ja stawiam się na treningi - powtórzyła jeszcze raz warunki. Powoli wstała z legowiska i przeciągnęła się wręcz teatralnie, zajmując swoim jak najbardziej przeciętnej wielkości ciałem jak największą przestrzeń. Po całym tym przedstawieniu westchnęła ciężko, jak gdyby teraz dopiero doszło do niej, na co się zgodziła, i skierowała ciężki niczym głaz wzrok na kremową kocicę.
- No to co masz dzisiaj w planach?
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#15
Uniosła lekko brwi, kiedy kotka tak po prostu się zgodziła. Bez stawiania własnych warunków? Bez mądrzenia się, bez narzekania i przeciągania struny? Bez łapania za słówka i zbędnego pyskowania? Wow. No Bawełnie szczena opadła. - Obie nie będziemy sobie utrudniać. To nie tyczy się tylko mnie - powtórzyła, patrząc na nią twardo. Nie chciała niedociągnięć, wiedząc, że terminatorka je wykorzysta.
- W sumie, nie wiem. Chodź - mruknęła szczerze. Jak mogła mieć coś w planach, jak była pewna, że ten trening nigdy nie dojdzie do skutku. Odwróciła się i ruszyła w stronę wyjścia, mając nadzieję, że kotka pójdzie za nią. Powinna, ale znając tą łąjze to zaraz znowu będzie coś nie w porządku.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości