Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
- O, świetnie, klepanie - chciał westchnąć z niesamowitą ulgą na wieść, że nie będzie dzisiaj łowienia ryb, ale nie chciał akurat jej ukazywać. Rzeczniak który wzdycha z ulgą, bo nie musi łowić ryb? Skandal! Ale walka wcale nie była znacznie lepsza. Przynajmniej jednak, gdy nie walczyło się na poważnie, to walka mogła być nawet odrobinę... Ekscytująca? Tak długo, jak walczy się z kimś na chociaż trochę podobnym poziomie, bo walka z kimś o wiele słabszym albo o wiele silniejszym jest... Nie żeby coś, ale nudna i niesprawiedliwa.
- Mhm. Klepałem się na osiedlu. Uczył mnie doświadczony kocur. Pa jaki jestem po tym umięśniony - pokazał swoje chude łapy. To był oczywiście sarkazm. Ale sarkazmem nie było to, że faktycznie był szkolony - Szakal, jego(na jego okropne nieszczęście) współlokator z osiedla uczył go jak "przetrwać w tym świecie", czy coś takiego. A przez to miał na myśli, że nauczy go jakkolwiek walczyć, by jak ktoś go zaatakuje na osiedlu, to przynajmniej byłby w stanie się jakkolwiek obronić. Nawet jeśli fizycznie był takim małym wypierdkiem.
- Jakieś doświadczenie mam, ale nigdy nie biłem się tak na poważnie - i chociaż blizny przecinające jego śnieżnobiałe gardło wydawałoby się, że wskazują na to, że kłamie... Po prostu były bardzo przypałowymi bliznami z jego pierwszych księżyców życia. Szkoda gadać - Ale wiem, by jak już, to celować w słabe punkty. Wiesz, gardło, brzuch, pysk, oczy. Można też spróbować urwać uszy, wyprowadzić przeciwnika z równowagi. Warto wykorzystywać otoczenie. Sypnąć piachem albo ziemią w oczy. Stanąć tak, by przeciwnikowi świeciło słońce w oczy. Takie bajery - Szakal jeszcze gadał mu więcej rzeczy, ale... Kto by tam chciał zapamiętywać co tam sobie tamten staruch gadał.
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Jak widać okazało się, że Gołębia Łapa rzeczywiście posiadał jakieś doświadczenie. Dobrze więc się stało, że postanowił zapytać zamiast zwyczajnie zacząć swój wywód. I musiał przyznać, że kocur posiadał na prawdę pokaźną wiedzę, podobnie zresztą jak przy polowaniu. Widocznie życie na osiedlu potrafiło wiele nauczyć.
Swoją drogą chyba pierwszy raz dowiedział się czegoś odnośnie życia terminatora, nigdy go o nic nie wypytywał, nie chcąc wyjść na zbyt dociekliwego. Był na osiedlu, może właśnie tam otrzymał swoje blizny. Chociaż nie zgadzałoby się to z opisanym przez niego brakiem doświadczenia.
Niezauważalnie zbył wspomnienie o mięśniach skupiając się bardziej na tej dalszej wypowiedzi.- Tak szczerze, to chyba nie mam cię za bardzo czego uczyć. To co powiedziałeś jest jak najbardziej poprawne. -Miał uczyć kocura podstaw bycia wojownikiem, ale on to część rzeczy miał obeznane.- Mógłbym jedynie dodać, że można także celować w ogon i łapy, żeby pozbawić przeciwnika wspomnianej przez ciebie równowagi. Że w Porę Nagich Drzew dobrym zamiennikiem piasku mógłby być śnieg. Oraz, że w walce ważna jest zarówno ocena swojego przeciwnika jak i samego siebie. Koty o masywnej sylwetce będą słynąć ze swojej siły, ale za to mniej zwinnych ruchów, a koty mniejsze i szczuplejsze pochwalą się całkowitą tego odwrotnością. Są to jednak stereotypy, które nie muszą stanowić reguły. -Wstał rozprostowuje nogi. Podświadomie chciał się już przygotować do praktyki, żeby mieć ją z głowy.- I właściwie to byłoby na tyle. Podejrzewam, że to co powiedziałem, również było ci w jakimś stopniu znane. -
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Niesamowite. Czyli to praktycznie tyle i z walki? Nie licząc praktyki, oczywiście. Śmieszniutko. To aż trochę przykre, że Wiosnek nie mógł się bardziej pokazać swoją wiedzą na akurat tym treningu. Ale może jeszcze pewnie dostanie na to dużo szans. Może.
- No, było w jakimś stopniu - strzepnął uchem. Gdzie celować, by przeciwnik stracił równowagę. Że zazwyczaj masywne koty są sile ale mniej zwinne, ale drobne były słabe ale zwinne. Oczywiście jednak nie zawsze tak było. Ale sam Gołąb na pewno wpasowywał się w ten stereotyp drobnego kota. Słaby, ale całkiem zwinny. Chociaż o śniegu by nie pomyślał, ale miało to sens. Gdyby oberwać lodowatym śniegiem po oczach... Mogłoby raczej zaboleć.
- Więc teraz pewnie praktyka, hm? - machnął ogonem gdy wstał. To może być ciekawa... Nie, jak już, to bardziej w sumie śmieszna walka. Łagodny, mięciusi, ale duży Wiosnek i tyci Gołąb. Zapewne jeśli ktokolwiek z Gwiezdnych akurat teraz ich obserwował, pewnie chwytał już za popcorn i gotował się na niezły cyrk.
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Wiosnek z kolei był tym typowym wyjątkiem potwierdzającym regułę. Masywny i wysoki, ale siła nie była jego głównym atutem. Gdyby tylko mógł to by zwyczajnie odpuścił ten jeden punkt treningu. Na jego własnym nie szło mu najlepiej, w dodatku była to jedna z tych umiejętności, którą musiał doszlifować, żeby móc w pełni zasłużyć na swoją rangę.
Skinął głową w odpowiedzi na zadane pytanie.- Pewnie nie muszę tego mówić, ale z racji że jest to jedynie trening, to nie będziemy używać pazurów. -Po tych słowach oddalił się o ledwie parę kroków, żeby móc stanąć w równej odległości od przeciwnika. Mimo niechęci, sama wizja ich sparingu nawet trochę go ciekawiła. W jakimś niewielkim stopniu chciał zobaczyć co miał mu do pokazania kot, który spędził część swojego życia poza obozem. - Pierwszy ruch należy do ciebie. -Zwrócił się do kocura, tym samym nie spuszczając go z oczu.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
- Och, naprawdę? Jaka szkoda - uśmiechnął się głupio. Oczywiście, że nie miał zamiaru walczyć z pazurami. Ale hej, może wtedy byłyby z tego jakieś super wyglądające blizny? Tylko szkoda, że przypałowe. Ale na przypale albo wcale, jak to mówią.
I napiął mięśnie, kroczył nisko, uszy przyszpilone do czaszki, nawet jeśli nie miała to być prawdziwa walka. Krążył przez jakiś czas wokół wojownika - zdawać się mogło, jakby chciał w ten sposób dodać trochę do ataku nutki zaskoczenia, ale jego głównym zamiarem było po prostu kupienie sobie czasu, bez głupiego stania w bezruchu w jednym miejscu. Obmyślał jakąkolwiek strategię.
I po niezbyt długim krążeniu wpadł na pomysł. Krążył jeszcze chwilkę, teraz już po namyśle, z planem działania, powoli skracając dystans między nimi. Gdy po raz pierwszy wykonał jakiś inny ruch niż stawienie kolejnego kroku z początku wyglądało, jakby chciał się zamachnąć łapą, by sypnąć ziemią w oczy kocura, jednak gdy miała się już akurat zetknąć z gruntem, przejechał nią tylko po nim lekko z nadzieją, że kocur będzie początkowo skupiony na tym, by uniknąć ziemi w oczach i zamknie je na moment. Nie ważne jak było, bo nie było czasu na zastanawianie się w wirze walki, zaszarżował prosto na jego łapy by spróbować je staranować. Wiosnek był może całkiem wysoki, zwłaszcza w porównaniu z Gołębiem, ale nie zdawał się być mocno zbudowany czy też strasznie umięśniony. Warto więc było spróbować. Jak się nie uda, to przynajmniej będzie śmiesznie.
Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Nie rozumiejąc, że słowa kocura nie miały mieć poważnego wydźwięku, przez pewną chwilę rozważał, czy powinien obawiać się Gołębich pazurków. Ostatecznie padło stwierdzenie, że nie było takiej potrzeby.
Nie spuszczał spojrzenia z termiantora, który widocznie dobrze zaplanował sobie element zaskoczenia. Może do pełni odegrania prawdziwej sceny walki, brakowało jedynie negatywnej wokalizacji i podniesionej sierści. Spiął mięśnie w niemym oczekiwaniu, wiedząc że w każdym momencie może stać się ofiarą.
Łapa przy ziemi. Najbardziej prawdopodobnym celem tego działania było oślepienie. Całkiem mądrze, pozbawić przeciwnika jednego z najważniejszych zmysłów na samym starcie pojedynku. Pierwszą reakcją kocura było więc zaszarżowanie wprost na termiantora, zanim ten jeszcze zdąży wykonać swój plan. Jego potencjalnym celem była gołębia pierś, a w co uderzy, to się okaże. O ile w ogóle uderzy.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
I było śmiesznie, bo wojownik również zaatakował, również szarżując. I trafił. Prosto w jego bialutką pierś. Nie było to niesamowicie silne uderzenie, zwłaszcza, że był to sparing, ale wciąż było to chociaż trochę silne uderzenie, więc nic dziwnego, gdy szynszylowy kot zatoczył się do tyłu. Nie chciał jednak dać się w taki głupi sposób na chwilę sparaliżować i korzystając, że przez uderzenie trochę się cofnął i chciał wykorzystać swoją większą zwinność i szybkość do znalezienia się bliżej boku wojownika.
Starał się tym razem(jeśli w ogóle udało mu się znaleźć wystarczająco szybko jego boku) skoczyć na jego grzbiet, zamiast spróbować chwycić się pazurami, próbowałby utrzymać się na grzbiecie obejmując go łapami i bardzo delikatnie chwytając zębami, co by go nie skrzywdzić.
A jak mu się nie uda, to cóż. Może faktycznie ciążył nad nim pech po tej dobrej rybiej passie? Przeklęte ryby.
Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
No i trafił. Dane mu było zobaczyć, jak terminator zatacza się do tyłu, tym samym delikatnie poszerzając odległość między nimi. Wiedział, że nie uderzył mocno, jednak mimo to chciał posłał chociaż to jedno przepraszające spojrzenie. Jednakże chcąc, niechcąc nie było na to czasu.
Rejestrując termiantora u swojego boku zamachnął się łapą celując w jego pysk. Chciał zdążyć zanim ten zdoła wykonać jakikolwiek ruch. Lepiej nie robić za byczka.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Yee haw, jak na prawdziwym rodeo, ale na takim, gdzie obrywasz od byka zanim na niego faktycznie wejdziesz. Niesamowicie. I byłoby śmiesznie, gdyby nie jeden fakt.
Naprawdę nienawidził obrywać w taki sposób w pysk. To nawet nie było bardzo bolesne. Ale zbyt znajome. Potrząsnął jednak głową.
Teraz tym bardziej nie ustępował. Najpierw, podobnie jak za pierwszym ruchem, próbował lekko zdezorientować przeciwnika, najpierw jakby szykując się, by ponownie znaleźć się u jego boku, ale faktycznie jednak ostatecznie rzucił się prosto na jego gardło. Chciał zacisnąć na nim zęby i jeśli mu się to uda - będzie pilnować całą swoją obecną świadomością, by nie zacisnąć ich tak, by faktycznie go zranić. Tylko przytrzymać.
Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Był pokazał rogi, tym samym sprowadzając niedoszłego jeźdźca na ziemię. Chociaż jak się miało później okazać, nie tak do końca. Szło zadziwiająco po jego, zaraz coś musiało się popsuć. Był tego bardziej niż pewien.
No i ponownie, Gołębia Łapa wyglądał jakby miał zamiar ponowić swój wcześniejszy plan. Nie biorąc nawet możliwości jaka zaszła w głowie szynszylowego termiantora, postanowił ponowić swój wcześniejszy atak. Bo skoro wcześniej się udało, to i może teraz mu się poszczęści. Zamachnął się poraz kolejny, czekając aż kocur się zbliży, tym razem celując w jeden z białych polików.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Wiosnek próbował ponownie przywalić szynszylowemu, ale nie wyszło mu to zbytnio. Przejechał łapą mocniej muskając jego policzek. Było to jednak wystarczające, by atak Gołębia nie powiódł się tak bardzo, jak by mógł.
Terminator ledwo chwycił jego szyję i to na tyle lekko, że nie udało mu się jej przytrzymać między zębami i tylko pociągnął nimi lekko jego białe kłaki. Nie poddawał się jednak. Może i był to niezbyt udany atak, ale wciąż jakkolwiek udany. Na razie wciąż był blisko celu i starał się to wykorzystać. Ponownie rzucił się na jego puchate gardło, tym razem z nadzieją, że uda mu się ją przytrzymać. Nie mocno, ale nie też tak słabo, by od razu się mu on wyślizgnął.
Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Łapa natrafiła na polik, ale czy był to udany atak? Nie powiedziałby, bardziej poczucie, że coś rzeczywiście znalazło się pod jego łapą. I tyle. Niemniej jednak, drugiemu z kocurów także nie wszystko szło zgodnie z planem.
Więc to nie bok miał być celem a jego szyja. Napuszył się jakby miało to w czymkolwiek pomóc, lub chociaż ukryć te niewielkie uszczerbki w sierści. Gołąb widocznie planował ponowić swój manewr, z tego też powodu chciał odskoczyć w tył. Uchronić swoją białą szyję, przed ostrymi kiełkami, zanim te jeszcze znajdą się w jej zasięgu.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Wojownik uskoczył do tyłu i pewnie gdyby miał więcej szczęścia, albo terminator miałby go mniej, uniknąłby tego ataku. Nie mniej jednak unik był jakkolwiek udany, powstrzymując Gołębia przed wykonaniem jego ataku idealnie.
Gołąb pomimo uskoku kocura chwycił go za szyję, co musiało wyglądać komicznie, bo: a) Gołąb był niższy od Wiosnka i b) kremowo-biały kocur miał strasznie puchatą szyję i pysk szynszylowego był lekko zanurzony w białym puchu. Ale jak by to nie wyglądało, udany atak to udany atak. Nie chciał się jednak na tym zatrzymywać. Wciąż trzymając się go zębami próbował walnąć go dodatkowo w pysk, bo mocniej zacisnąć zębów nie mógł, bo by go jeszcze skrzywdził.
Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Tak trochę mu nie wyszło, i tak trochę ma teraz przyczepionego do szyi małego, puchatego kleszcza. No, ale przynajmniej takiego całkiem ładnego kleszcza.
Zamrugał parokrotnie widząc zanurzony w jego sierści pysk(co trzeba przyznać, było całkiem niecodziennym widokiem). Nie było jednak czasu na podziwianie, trzeba było się jakoś kleszcza pozbyć. Tym bardziej, że ten zaczynał już tworzyć jakiś plan. Uniósł w tym celu jedną z łap, chcąc uderzyć kocura na tyle mocno, żeby zmusić go do puszczenia, jednak nie na tyle, żeby zostały po tym jakieś ślady.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Obydwoje mieli podobny pomysł na kolejny atak i obydwoje oberwali po pyskach. Gołąb aż puścił kocura z delikatnym szarpnięciem i wypluł pare jego pojedynczych białych włosków i zatoczył się o te kilka kroków do tyłu. Gdyby to była prawdziwa walka, pewnie tym ugryzieniem spowodował jakąkolwiek ranę i to jeszcze na szyi. Ale zamiast tego wyrwał tylko dosłownie kilka jego włosków.
Tym razem sam z siebie cofnął się do tyłu, a potem ruszył do przodu, jakby miał zaszarżować na jego łapy, ale planował się nagle zatrzymać, zamachnąć się i sypnąć kocurowi ziemią w oczy.
Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions