Logo Artemidy
Trening Nocnej Łapy
#31
Pytanie? Prośbę? Syn Płonącego Świtu zamienił się w słuch; dotychczas srebrny nie zwracał się do niego z żadnymi, hm, większymi sprawami. Zwykle też nie przejawiał zdenerwowania, które teraz subtelnie przemykało do jego głosu, więc Łabędź poczuł się zaintrygowany. Uniósł wyżej uszy, gdy usłyszał o jakiejś kotce. O kogo mogło chodzić? Nie wiedział i chyba nie powinien wnikać, choć nie mógł powstrzymać myśli, że mogła być mowa o którejś z jego siostrzenic. I jakkolwiek w żadnym stopniu nie uważał swojego terminatora za nieodpowiednie towarzystwo, to... Chyba chciałby być zorientowany w sytuacji, nic więcej.
Cóż, prośba nie dotyczyła bezpośrednio kotki, która skradła myśli Nocy, zatem i on skupił się na głównym temacie. I... Zbiło go to z pantałyku. Pierwszy raz miał do czynienia z podobną sytuacją i w pierwszym momencie nie wiedział, jak to ugryźć. Kocurek zamilkł, kolejne uderzenia serca przemykały nieubłaganie, a Łabędzia Gwiazda nie odzywał się, próbując poukładać to sobie jakoś w puchatym łbie. Najchętniej zbyłby temat stwierdzeniem, że potrzebuje czasu na zastanowienie — nie byłoby w tym cienia kłamstwa — ale widział, że dla terminatora to ważne, nie chciał dręczyć go czekaniem.
— Fakt, nie ma czegoś takiego w Kodeksie, ale to rozsądna zasada, którą respektowała każda z poprzednich Gwiazd i uważam, że słusznie — zaczął z wolna, spoglądając na niego przepraszająco i ten mógł domyślić się już, że odpowiedź nie będzie taka, na jaką liczył. — Zrobiłbym wyjątek dla ciebie, a później przyszedłby do mnie któryś z twoich braci albo sióstr i poprosił o to samo... Musiałbym rozważyć taką prośbę sprawiedliwie, nie może być tak, że ciebie traktuję inaczej ze względu na to, że jesteś moim terminatorem. Rozumiesz, prawda? Tak samo jak nie mogę pozwolić na mianowanie zbyt młodych kotów, to niebezpieczne zwłaszcza dla nich samych. Lepiej być mianowanym później niż za wcześnie. Dojrzałość ma tu sporo do rzeczy, owszem, jednak takie zwyczajne, fizyczne przygotowanie jest nie mniej ważne. Masz dziewięć księżyców, w twoim wieku te kilka księżyców robi niebotyczną różnicę. Twoje ciało nie jest gotowe na wojownicze obowiązki. Wojownik nie tylko nosi godny tytuł, patroluje i poluje, wojownik musi być gotów na wszystko. Na walkę z borsukiem, do której potrzebne są wyrobione mięśnie; na zachowanie zimnej krwi w różnych trudnych sytuacjach; na świecenie przykładem dla młodszego pokolenia; nawet potencjalną wojnę z innym Klanem, bo nigdy nie możemy być pewni pokoju. Wiem, że jesteś rozsądnym, dojrzałym kotem, dlatego wierzę, że zrozumiesz, że mam związane łapy; zwyczajnie nie mogę na to przystać. Trzy księżyce zlecą szybko, zobaczysz — dodał pocieszająco, chociaż podejrzewał, że Nocnej Łapy nijak to nie pocieszy. — A co do tej kotki, której chcesz zaimponować... Może znajdziemy jakiś inny sposób, jak sądzisz? Moglibyśmy zaprosić ją na wspólny trening, na przykład. Obejrzałaby ciebie w akcji, hm?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#32
- Rozumiem. Myślałem że w momencie otrzymania rangi terminatora ciało już się tak nie rozwija, a już na pewno nie przez drugie tyle. - odparłem zawiedziony. To nie miało nic wspólnego z dojrzałością, tylko z rozwojem ciała, co oznaczało że, ugh, nawet taki skała mógł być mianowany ze mną. Albo Szpon? Porażka.
- A chociaż jeden księżyc wcześniej...? Jeśli na przykład wytrzymam z tobą w walce? Bo jesteś trochę jak borsuk. - Zapytałem, choć delikatnie się uśmiechając się do mistrza tak, żeby dać mu wyraźny znak, że nie nalegam, tylko sobie bardziej żartuję. Chociaż byłoby fajnie gdyby na to przystanął. Z rodzeństwa biłem się najlepiej i wiedziałem, że każdy dostałby od Łabędzia łomot.
- No można ją zaprosić. Ale to raczej dopiero po ten ceremonii, bo ona będzie wtedy mianowana. - mruknąłem, wbijając wzrok w swoje łapy. Nie chciałem od razu mówić o kogo chodzi, ale teraz to się chyba można było domyślić. Było 50% szans.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#33
Bał się, że nie spotka się ze zrozumieniem i wejdą z Nocną Łapą w drobny konflikt. Na szczęście młody, choć naturalnie niepocieszony takim obrotem spraw, chyba zrozumiał, że jego mistrz nie stawał okoniem w imię złośliwego psucia mu szyków, tylko podejmował decyzje mając na uwadze przede wszystkim jego dobro. W duchu odetchnął z ulgą; naprawdę zależało mu na dobrych relacjach ze swoimi uczniami, jak i Rzeczniakami w ogóle. I absolutnie nie chciał sprawiać mu przykrości.
— Hmm, pomyślimy — odparł równie lekkim tonem. — Póki co czeka nas jeszcze wiele ciężkiej pracy. Wspomniałeś, że z teorią nie masz problemów... Może się przekonamy? — zaproponował luźno.
Nie nalegał. Walka była równie dobra, a on nie czuł potrzeby sprawdzania, jak miały się zapewnienia Nocy do rzeczywistości. Ufał, że faktycznie z teorią radził sobie przyzwoicie. Ale prędzej czy później musieli się za nią zabrać, więc może chciałby się wykazać już teraz?
— Och, a więc to tak, rozumiem. To kto jest tą szczęściarą? — spytał z uśmiechem. Typy były aż trzy — Powódź, Ryska i Siniak. Wszystkie trzy cudowne oraz wyjątkowe na swój sposób, aczkolwiek jemu jako pierwsza przyszła na myśl Ryska. Była bardzo towarzyska i otwarta, nie zdziwiłby się wcale, gdyby przechadzając się po Obozie skradła kilka serc.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#34
- Pewnie. Od czego powinienem zacząć? Rangi, Kodeks? - nie miałem z tym problemu. Może nie byłem do końca pewien władz w innych klanach, bo na co dzień się z tej wiedzy nie korzysta, natomiast co do znajomości Kodeksu i rang byłam, to byłem pewien że sobie poradzę. A do tematu ewentualnego testu jeszcze wrócimy. Każdy z mojego rodzeństwa mógłby o taki poprosić, ale nikomu pewnie nawet nie przyjdzie do głowy, że tak można, ha!
- Siniak. Jest ładna i miła. Chcę lepiej ją poznać. Pomimo tego że przyjaźni się ze Szponem potrafiła powiedzieć że zachował się beznadziejnie na pogrzebie. - dodałem, przypominając sobie od razu o tym, że ja też nie zachowałem się najlepiej i spojrzałem na moment w ziemię. - Ja... też się nie popisałem i chciałbym przeprosić. Nie uważam, że jestem bez winy, ale Szpon groził Wodzie pobiciem za to, że poszarpała ciało wujka. Była tylko kociakiem, bardzo małym. Mogła nie rozumieć tego co się dzieje, trzeba było jej to po prostu wytłumaczyć. Powiedziałem Szponowi, żeby trochę zluzował, bo zwłaszcza on powinien wiedzieć jak to jest robić zrobić coś głupiego nieświadomie i zaczął po mnie krzyczeć. Chyba nie mógł znieść tego, że po raz pierwszy trwa jakieś klanowe zebranie, na którym nie jest w centrum uwagi. To mój brat, w ogień bym za nim wskoczył, ale irytuje mnie już to że psuje każdą większą uroczystość i wszystko musi obrócić tak, żeby oczy był skierowane tylko na niego. Nawet na naszej ceremonii musiał stanąć między mną a tobą. Już nie mogłem znieść jego zachowania - wyjaśniłem mistrzowi co dokładnie wydarzyło się na pogrzebie i przeprosiłem. Należałoby przeprosić każdego kto w nim uczestniczył, ale chyba najbardziej należało się to mistrzowie, który musiał się za mnie wstydzić.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#35
Wargi Łabędzia uniosły się nieznacznie, gdy Nocna Łapa raz jeszcze wykazał się pełną gotowością do sprostania wszelkim wyzwaniom. Kocurek był ambitny i traktował swój trening poważnie, tego nie dało mu się odmówić. Przywódca nie śmiał wątpić, że rzeczywiście ukończy swoje szkolenie szybciej od przeciętnego terminatora, i że to krótsze doświadczenie na tym szczeblu nie zrobi mu w przyszłości krzywdy. Już miał otwierać pysk, by zaproponować jedną z wymienionych rzeczy, gdy srebrny odezwał się znów. I szybko przestało być tak miło i przyjemnie, jako że temat zszedł na pogrzeb Barwnej Wody. To był trudny pogrzeb i tę trudność dało się rozpatrywać na wielu płaszczyznach; krzyki dwójki braci zdecydowanie dołożyły swoją cegiełkę. Łabędź westchnął.
— Doceniam przeprosiny i cieszę się, że wiesz, że to nie było właściwe zachowanie, przekrzykiwać się w trakcie pogrzebu — odparł, pochylając lekko głowę. Ciekawe tylko, czy Szpon również zadawał sobie z tego sprawę. Poniosły go emocje, nie pierwszy raz, ale czy widział, jak to odbiło się na pozostałych kotach opłakujących medyka? Wyciągnął jakieś wnioski na przyszłość? — Rozumiem twoje intencje i uważam, że słusznie wstawiłeś się za Wodą, ale gdyby coś podobnego miało wydarzyć się w przyszłości, może lepiej będzie, jak przynajmniej odciągniesz brata na bok, hm? Albo poprosisz mnie o pomoc. Stało się i trudno, nie ma co tego rozgrzebywać, jednak to bliscy Barwnej Wody ucierpieli najbardziej. Tak naprawdę to im należą się przeprosiny.
I byłoby niesprawiedliwe wobec nich, gdyby Łabędź uznał teraz, że to nic takiego. Jemu przede wszystkim zależało na tym, by kolejne pogrzeby mogły przebiegać we właściwej atmosferze. Liczył na odrobinę wsparcia ze strony terminatora, który zdawał się doskonale to rozumieć.
— To co, może dzisiaj Kodeks? — zaproponował weselej, tak dla rozrzedzenia atmosfery. — Wolisz zostać na Kocim Grzbiecie czy przejść się na krótki patrol? Jest chłodno, odrobina ruchu z pewnością nie zaszkodzi, ale przypuszczam, że z gęstym futrem poradzimy sobie na siedząco, więc wybór należy do ciebie.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#36
- Wiem. Z resztą rodziny porozmawiam przy najbliższej okazji, tak samo z Cisową Gałązką. Ze Szponem nie zamierzam się już wdawać w dyskusje. Do niego nic nie dociera, jest egoistyczny i nie zdziwię się, jeśli razem z ojcem się zjedzą na wspólnym treningu. Wiesz jaki jest Skrzące Słowo. Będzie próbował wytłumaczyć Szponowi dlaczego jego zachowanie jest nieodpowiednie, a mój brat... cóż. Sam niejednokrotnie widziałeś jak reaguje na zwrócenie mu uwagi. Nie podważam teraz twoich kompetencji, jestem przekonany że doskonale wiedziałeś co robisz dobierając ich razem. Po prostu wiesz, trochę inaczej to widzę jako ktoś, kto zna ich obu prawdopodobnie nieco bardziej. - powiedziałem. Rodzina pewnie miała to w dupie, więc jedyne co to wytłumaczę wszystko cioci Czereśni. Cisową Gałązkę przeproszę jednak szczerze i od serca, bo dla niego również był to ciężki moment i ze Szponem tego nie ułatwiliśmy, z pewnością. - Następnym razem od razu poproszę cię o interwencję, zamiast działać na własną łapę. Widzę swój błąd. - obiecałem, pokornie przyznając się do błędu, który popełniłem pod wpływem emocji. Młodość rządziła się swoimi prawami.
Kiwnąłem głową zgadzając się zarówno na omówienie Kodeksu jak i przystając na patrol. Siedzenie na Kocim Grzbiecie było nudne, więc z przyjemnością przejdę się wzdłuż granic, przy okazji je poznając. Poprosiłem więc mistrza o wyznaczenie trasy.
- Pozwól, że punkty wymienię według tego, jak je pamiętam, a nie według umownej kolejności. Tylko nie mów rodzicom. Ojciec chciał, żebyśmy potrafili wymieniać wszystko po kolei, a nie według własnego widzimisię. - poprosiłem, uznając że w ten sposób będzie mi o wiele łatwiej. Będę mógł skupić się na faktycznej znajomości Kodeksu, zamiast zacinać się myśląc o odpowiedniej kolejności. Całkiem możliwe, że będą punkty, które pominę, ale byłem przekonany że większość kodeksu będę w stanie wymienić bez problemu. W końcu był mi recytowany zamiast bajek na dobranoc.
Odchrząknąłem.
- Wojownik odrzuca życie pieszczoszka. Słowo przywódcy jest prawem. Nie poluj i nie wstępuj na tereny innych klanów. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenie, dopóki nie zapolują dla kociąt i starszyzny. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Należy podziękować Gwiezdnym za jej życie. Wojownik nie może zostać zastępca, dopóki nie wytrenuje choć jednego terminatora, a jeżeli obecny zastępca umrze lub odejdzie z innych powodów, kolejny musi być wybrany przed zachodem słońca. Zastępca zostaje przywódcą, gdy poprzedni umiera. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia, a każdy kto je naruszy musi zostać przegoniony. Nie oznacza to jednak morderstwa, kolejny punkt mówi bowiem o tym że honorowy wojownik nie musi zabijać innych by zwyciężać bitwy i jest to dozwolone jedynie w obronie własnej. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie, a kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców by zostać terminatorem. Pamiętam że było jeszcze coś o zgromadzeniach i przyjaźniach między klanami, ale niestety nie potrafię sobie tego dokładnie przypomnieć. Czy każdy z wymienionych punktów mam też omówić, żeby pokazać, że poza wyrecytowaniem, potrafię też zrozumieć ich znaczenie? - wyrzuciłem z siebie wszystko, co tylko pamiętałem, niestety zdając sobie sprawę z tego, że co najmniej dwa punkty mi uciekły. Miałem jednak nadzieję, że udało mi się zaimponować mistrzowi i rzeczywiście rozpatrzy mianowanie mnie nieco wcześniej. Spojrzałem na niego, oczekując odpowiedzi, cały czas dotrzymując mu kroku. Naprawdę mi na tym zależało.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#37
Zmarszczył brwi, nie ukrywając zmartwienia słowami, jakimi terminator wyrażał się o swoim bracie. Oczywiście zauważał znaczące różnice między usposobieniami obu kocurów i rozumiał, skąd u niego tak ostra ocena Szponiastej Łapy, ale... Jakkolwiek zdawała się przeważać liczba kotów, którym wadził sposób bycia Szpona, Łabędź nie sądził, by jego zachowania wynikały ze złych intencji. To był w gruncie rzeczy dobry dzieciak, nawet jeśli był trochę narwany i z reguły stawiał działanie na pierwszym miejscu, zanim podda je dogłębnej analizie.
— Obyś nie miał racji — westchnął, wprawiając w ruch puchatą kitę, niczym koń odganiający natrętną muchę. — Myślę że z czasem zrozumie, jaki wpływ mają jego czyny na koty wokół i nauczy się dopasowywać reakcje do swoich faktycznych zamiarów, które, jak mniemam, nie mają na celu niczyjej krzywdy. Skrzące Słowo jest dobrą przeciwwagą dla porywczej natury Szponiastej Łapy. Oboje wiele mogą się od siebie nawzajem nauczyć, dobrałem ich w wierze, że to wykorzystają.
Nauczyć, zrozumieć, a w efekcie również zacieśnić więzy rodzinne. W jego głowie ten plan miał duże szanse powodzenia, jeżeli jednak proroctwo Nocnej Łapy miało się sprawdzić, będzie musiał pomyśleć o innym rozwiązaniu. Przynajmniej na ten moment nie słyszał skarg z żadnej ze stron, włączając w to również Czereśniową Gałązkę, która z pewnością trzymała łapę na pulsie.
Otrzymawszy od kocura sygnał, Łabędź ruszył przez Koci Grzbiet prosto na granicę z Ziemiami Niczyimi.
— Proszę bardzo, nie widzę problemu. Nie wiem, czy ja byłbym w stanie z marszu wymienić je wszystkie według oryginalnej kolejności, więc możemy kryć siebie nawzajem — odparł z błyskiem rozbawienia w oku, pod koniec wypowiedzi zniżając ton do konspiracyjnego szeptu.
Noc przeszedł do recytowania Kodeksu Wojownika, a ich łapy przeszły obok Nory pod Drzewem, przy której mózg Łabędzia na chwilę przeskoczył na inny temat; to przy tym chorym dębie spotkał wracającą do Klanu Głośną Łapę. Tę samą, dla której według Zachodzącego Światła nie było miejsca wśród nich, i której wygnanie miał rozważyć. Problem niejako rozwiązał się sam, kotka pewnego dnia po prostu wyparowała, ale on, wbrew logice, bynajmniej nie czuł, by kamień spadł mu z serca. Gdzie się podziewała?
Przecknął się zaraz, odkopując padłe w międzyczasie słowa i prowadząc patrol przez obrzeża Ptasich Krzewów, tak by wkrótce dotarli do kolejnego ważnego punktu na granicach — do Jeżynowych Krzewów.
— Naprawdę sporo umiesz, jestem pod wrażeniem — przyznał z podziwem w głosie i posłał srebrnemu uśmiech, gdy tylko ten skończył mówić. — Dobra robota. Chętnie usłyszę, jak rozumiesz poszczególne punkty, niektóre z nich są interpretowane na przeróżne sposoby, w zależności od kota... Ale najpierw pozwól, że nieco odświeżę twoją pamięć. Te zapomniane punkty to, po pierwsze: broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Chyba niewiele trzeba tłumaczyć? Dobro własnego Klanu zawsze musi być priorytetowe, niezależnie od naszych osobistych odczuć względem sąsiadów. Nie mieliśmy wojny między Klanami od... hoo, nawet nie wiem, jak długiego czasu, ale jest to rzecz, o której trzeba pamiętać — międzyklanowe przyjaźnie okraszone są pewnym... ryzykiem. Po drugie: Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Wiesz, czym są Zgromadzenia? Dlaczego i po co są organizowane? — Wolał dopytać, nim wejdzie w zbyteczne albo zbyt zawiłe szczegóły, omijając sedno sprawy. — Po trzecie: żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu. Kocięta nigdy nie są wrogami, niechby należały do wrogiego w czasie wojny Klanu, za to zawsze są bezbronne i pozostawienie ich samopas równa się skazaniu ich na pewną śmierć, do czego honorowy wojownik nigdy się nie dopuści. W obliczu zagrożenia zdrowia lub życia kociaka, żadne inne zasady nie mają znaczenia. Choćbyś natrafił na opuszczone kocię po przeciwnej stronie granicy, zadbaj najpierw o nie, później o fakt, że wstąpiłeś na obce terytorium. Lepiej zabrać młode do Obozu, zamiast narażać je na wychłodzenie, bo nie jest się pewnym, czy to dobre wyjście wpuścić obcego. Rozumiesz, do czego zmierzam? I ostatnia rzecz, powiedziałeś, że zabijanie jest dozwolone w obronie własnej. To prawda, ale ten punkt wspomina również o tym, że zabijanie jest dozwolone także wtedy, kiedy kot jest wyjęty spod Kodeksu Wojownika. Mowa tu o zdrajcach, wygnańcach, kotach, które nie respektują Kodeksu Wojownika. Co nie znaczy, że można zabijać bez potrzeby. Jeżeli możemy przepędzić intruza bez radykalnych kroków — poprzez rozmowę, nawet wymianę ostrzegawczych ciosów — to tak powinniśmy robić. Wszystko jasne?
Opuścili Ptasie Krzewy i, niezmiennie podążając wzdłuż granicy, przeszli obok Kolczastego Bzu.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#38
- Ty jesteś Przywódcą, jesteś starszy i bardziej doświadczony. Jako syn i brat uważam, że się nie dogadają, ale ja patrzę na nich kompletnie inaczej. Nie patrzyłem na to z tej strony. - przyznałem. Łabędzia Gwiazda patrzył na nich z punktu widzenia osoby trzeciej. Ja byłem bezpośrednio powiązany z jednym i drugim, patrzyłem na nich kompletnie inaczej, znałem ich z kompletnie innej strony. Wierzyłem jednak, że to przywódca okaże się mieć rację. To by było najlepsze zarówno dla Szpona, jak i ojca.
Uśmiechnąłem się do mistrza. Umiałbym wymienić punkty w kolejności, tylko zajęłoby mi to więcej czasu. I nie byłoby aż tak imponujące przez ciągłe zacinanie się.
Rozglądałem się przy okazji po okolicy, chłonąc zapach. Ciężko jednak było skupić się na dwóch rzeczach jednocześnie. Wysłuchałem brakujących w mojej wypowiedzi punktów i miałem ochotę uderzyć się łapą po głowie. No tak! Przecież to było takie proste. Ugh.
Kiwnąłem głową na znak, że wszystko dotarło. Teraz pora na interpretację.
- Pieszczoszki mają wszystko podawane pod nos. Żyją z dwunogami w luksusach. Żyjąc w klanie nie ma czegoś takiego. Żyjemy w lesie, walczymy o przetrwanie. Nie dość że musimy dbać o siebie, to jeszcze o grupę, w której się znajdujemy. Musimy więc odrzucić wszelkie wygody. Przywódca przewodzi klanem i ma za zadanie o niego dbać, dlatego wszystkie decyzje jakie podejmuje mają na celu nasze dobro. Powinniśmy więc go słuchać i traktować jego słowa jak prawo. Należy jednak mieć własny rozum i nie podążać ślepo za liderem, który pomimo swojej roli, może okazać się kotem niegodny swej rangi i władzę może wykorzystywać w niewłaściwy sposób. Wtedy... chyba porozmawiałbym z Medykiem żeby pomówił o tym z przodkami. W każdym razie należy zachować rozsądek, przestrzegając tego punktu. Granice mamy po to, by ich przestrzegać, to oczywiste. Kocięta i starsi jedzą pierwsi, ponieważ kocięta są przyszłością klanu, więc należy o nie dbać, a starsi poświęcili całe życie by ten klan mógł przetrwać, więc należy im się coś w podzięce. Terminatorzy muszą nauczyć się obowiązkowości, dlatego punkt jest tak surowy i zabrania im jedzenia nim się wywiążą ze swoich obowiązków. Polujemy by przetrwać, nie dla rozrywki. Zwierzyna zsyłana jest po to, żebyśmy mieli co jeść, a nie żeby mieć jak zabić nudę. Zastępca jest kotem, który w przyszłości ma szansę zostać Przywódcą oraz nadzoruje treningi. Ktoś, kto nikogo nie wytrenował nie jest odpowiednim kotem do nadzorowania pod tym względem innych. Nie uważam też, że ktoś taki odpowiednio dobierałby terminatorów do mistrzów. Nowy zastępca musi zostać wybrany tak szybko, ponieważ... w klanie musi zostać zachowana ciągłość i stabilność? Tak mi się wydaje. Nie możemy pozwolić sobie na to, żeby być bez zastępcy za długo, po prostu. Tereny mamy ogromne, samotników i zagubionych pieszczoszków nie brakuje, więc patrolujemy granice kilka razy dziennie żeby zachować jak największe bezpieczeństwo. Morderstwo jest czynem haniebnym, więc oczywistym jest, że powinno być ono ostatecznością, jedynym wyjściem, gdy wszystkie inne opcje zawiodły. Milczące czuwanie chyba jest po prostu tradycją. Ze względu na poziom rozwoju trening można rozpocząć dopiero po skończeniu szóstego księżyca. Jeżeli zaś chodzi o punkty, które ty przytoczyłeś... To chyba oczywiste, że musimy zachować wierność wobec własnego klanu, bez względu na to co łączy nas z innym. Zgromadzenia, z tego co mówili mi rodzice, odbywają się wtedy, gdy omówienia są jakieś ważne sprawy, dlatego są organizowane z woli przywódców. Takim powodem może być na przykład wojna i chęć ustalenia zasad pokoju? Ale to tak hipotetycznie, bo sam mówiłeś że konfliktu nie było od baaardzo dawna. A z kociętami to oczywiste. Skoro nie można zabijać, to zostawienie kocięta się pod to podpina, bo zostawienie go samego poza obozem, nieważne gdzie się znajduje, czy poza granicami, czy na naszym terenie, jest równoznaczne z jego śmiercią. Głodową, z wyziębienia lub z łap drapieżnika. - wytłumaczyłem jak rozumiem każdy z wymienionych punktów tak prosto jak tylko potrafiłem. Nie mówiłem tego, co wpoił mi ojciec, choć możliwe że to w pewien sposób ukształtowało moje opinie, ale mówiłem z serca. Tak właśnie to wszystko interpretowałem.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#39
Łabędź słuchał i nie przerywał, ale wiele sobie myślał. Nie kłamał mówiąc, że był pod wrażeniem pamięci Nocnej Łapy; no, pamięci jak pamięci, odgrywała tu swoją rolę, aczkolwiek mniejszą od ogólnego zaangażowania kocura, które było godne odnotowania. Skrzące Słowo niewątpliwie dbał o edukację swoich dzieci i nie szczędził im wiedzy od najmłodszych dni, jednak to od nich zależało, czy zechcą słuchać. A i nie każdy, pomimo szczerych chęci, byłby w stanie w krótkim czasie przyswoić sporą dawkę teoretycznego materiału, a później potrafić sprawnie się nim posługiwać, co Nocy nie sprawiało najmniejszych trudności. Więc owszem, wywarło to na nim wrażenie, ale nie większe, niż późniejsza interpretacja całości Kodeksu. Młody wykazał się dojrzałością i zrozumieniem dla niełatwych zagadnień, czego trudno oczekiwać od kota w jego wieku. To miłe zaskoczenie, tym bardziej, że Łabędź przywykł do terminatorów potrzebujących czasu, odpowiednio troskliwego szlifu, by zacząć prawdziwie lśnić. I on też należał do tej grupy, choć Gwiezdnymi a prawdą, nigdy nie wyszedł z kategorii przeciętniaków. Życie potrafi być wręcz dobitnie przewrotne.
— No cóż... chyba nie mam nic do dodania — powiedział ze śmiechem. — Coś czuję, że nie trzeba nam będzie wielu powtórek Kodeksu. To co, skoro masz wszystko w małym palcu, to teraz wrócimy do rang, co ty na to? Czeka nas dłuższy spacerek, możemy połączyć przyjemne z pożytecznym.
Bądź pożyteczne z pożytecznym, zależy, nie od dziś wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie musieli porywać się na głęboką wodę i przechodzić dzisiaj przez całą długość granic, ale nie zaszkodzi zajrzeć co u gromowych sąsiadów i w drodze do Wilgotnych Skałek zahaczyć o Wicher.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#40
Uśmiechnąłem się delikatnie, słysząc słowa pochwały. Wiedziałem, że słuchanie ojca i spełnianie jego oczekiwań dla świętego spokoju się opłaca bo, cóż, patrzyl na mnie przychylniej i nie słuchałem jego gderania, natomiast nie sądziłem że przyniesie mi to tak ogromną satysfakcję na treningu. W zaledwie jedno uderzenie serca przestałem żałować poświęconego na zapamiętanie i interpretowanie wszystkiego czasu, bo to właśnie dzięki temu miałem okazję zabłysnąć przed Przywódcą.
- Oczywiście. W klanie mamy kocięta, które nie mają żadnych obowiązków i jak już wspomniałem, traktowane są jak przyszłość klanów. Następnie są terminatorzy, którzy mianowani są w wieku sześciu księżyców lub później, jeżeli nie są w stanie rozpocząć treningu wcześniej. Szkolą się na wojowników, patrolują pod okiem wojowników, polują oraz muszą wymieniać mech w legowiskach. Później są wojownicy, którzy są filarami klanu. Polują, patrolują, szkolą terminatorów i dbają o to, by klan był bezpieczny. Mamy też Medyków i ich pomocników oraz terminatorów. Odpowiedzialni są za opatrywanie ran i leczenie chorych, nie muszą polować. U nas jest to Rybołów, Cis oraz Gwiazdnica, która jako jedyna jest terminatorką. Zastępca nadzoruje treningi, wyznacza patrole, jest oparciem przywódcy oraz kolejną Gwiazdą, gdy jego poprzednik zgaśnie. Przywódca rządzi klanem, zwołuje ceremonie, dobiera terminatorów i rozwiązuje wszystkie problemy, z którymi się do niego przyjdzie. Starszyzna to koty powyżej setnego księżyca, które wiernie slużyły klanowi i odchodzą na zasłużony odpoczynek. Również są zwolnieni z obowiązków. Mamy ten klanowe Matki, choć za rządów Ćmiej Gwiazdy zostało to zmienione na Opiekunów, ze względu na Mroźną Łapę, który chciał zostać Matką, ale kocurowi ta ranga nie pasowała. Przepraszam jeśli pomyliłem imię, znam tę historię jedynie z opowieści. Z klanowych rang to tyle. Istnieją jeszcze jednak pieszczochy i samotnicy - koty wyjęte spod kodeksu. Pieszczochy żyją u dwónogów, zaś samotnicy żyją na własną łapę i prowadzą różny tryb życia. - bez problemu wymieniłem wszystkie rangi z obowiązkami, dzielnie dotrzymując mistrzowi kroku. Poprosiłem też, byśmy obeszli całe granice, ponieważ chciałem mieć to już za sobą i chciałem zwiedzić je wszystkie. Roznosiła mnie energia z jakiegoś powodu. Na szczęście Łabędzia Gwiazda pomógł mi ją odpowiednio spożytkować i do obozu wróciłem wykończony. Lubiłem takie treningi.

***

Przed kolejnym treningiem, tak jak zawsze, zjawiłem się na Kocich Grzbietach przed czasem, oczekując przybycia mistrza. Nie musiałem na niego długo czekać, jak zwykle zresztą i po oficjalnym przywitaniu, od razu przystąpiłem do wyjaśnień, skąd na moim czole pojawiła się blizna, bo domyśliłem się, że mogło to kocura zaniepokoić.
- Byłem na polowaniu z Korą, Dębową Łapą. Na naszych terenach, całkiem głęboko, była jakaś przybłęda, nie wiem czy samotnik, czy pieszczoszek. Próbowałem załatwić to dyplomatycznie, ostrzegłem go jakie grożą konsekwencje, nie chciał odejść i zaczął mi ubliżać. Siostra mi pomogła, zabiliśmy go. Wszystko jest już w porządku. - pospieszyłem z wyjaśnieniami, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że zgłaszając mistrzowi to, że kogoś zabiłem w tak młodym wieku prawdopodobnie zmartwiłem go jeszcze bardziej. Prawda była jednak taka, że żałowałem iż nie zraniłem go bardziej, a jedynie się wygłupiłem. Chciałem, żeby umarł w męczarniach za to jak sie zachował, a to ja zostałem ranny i być może przez to mistrz rozmyśli się z potencjalego wcześniejszego mianowania.
- Ale w dalszym ciągu proszę o możliwość udowodnienia, że poradzę sobie z rangą wojownika pomimo wieku. Chcę ci pokazać, że te dwa księżyce nie robią dla mnie różnicy. Zacząłem uczęszczać na patrole u boku innych wojowników oraz sumiennie poluję. Uczę się planować dzień w taki sposób, by mieć na wszystko czas i się nie przemęczać. Ojciec mi w tym pomaga. - dodałem od razu, chcąc jakoś ratować swoją sytuację. Być może niepotrzebnie panikowałem, ale naprawdę mi na tym zależało.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#41
I tutaj nie musiał zbyt pomagać, zgodnie z przewidywaniami Nocna Łapa doskonale orientował się w klanowej hierarchii oraz znaczeniu poszczególnych rang. Błękitnooki dopowiedział jedynie, w ramach uzupełnienia, że pomocnicy medyka to koty z pełnym przeszkoleniem medycznym i obecność pomocnika w Klanie zwykle oznacza ni mniej, ni więcej tyle, iż poza nim jest jeszcze drugi, bardziej doświadczony medyk, prawdopodobnie zarazem jego mistrz — to tak od strony teoretycznej, jako że w praktyce raczej nic nie zapowiadało powrotu rangi do użytku, u nich medycy byli na równi... I nie tylko u nich, co mogło skutkować całkowitym zaniknięciem tej roli w przyszłości. Co więcej, powiedział terminatorowi, medycy są łącznikami między żywymi i Gwiezdnymi, otrzymują wizje, w specjalnych sytuacjach mogą przeprowadzać ceremonie, a nawet mianować nowych wojowników. Napomknął, że niejako "cechą charakterystyczną" przywódców jest posiadanie dziewięciu żyć oraz Gwiazda w drugim członie imienia, a także sprostował sytuację Trzaskającego Mrozu, który przez dłuższy czas był nieoficjalnie nazywany matkiem, jeszcze za czasów panowania Czerwonej Gwiazdy, i dopiero później Ćmia Gwiazda podjęła decyzję o przemianowania dostosowanej wyłącznie do kotek rangi; choć owszem, to nie tajemnica, inspiracją do zmiany była sytuacja Mrozika, po prostu chronologia nieco inna. A skoro omawiali temat szczegółowo, to nie omieszkał dopowiedzieć kilka słów o starszyźnie — zwykle składała się ze starszych kotów i to najczęściej takich powyżej setnego księżyca, aczkolwiek nie była to reguła. W Śpiącym Pniu mógł zamieszkać każdy, kto nie czuł się na siłach dalej sprawować swoich obowiązków wojowniczych, czy to ze względu na podeszły wiek, czy kwestie zdrowotne. Dla przykładu przytoczył kota z nieodwracalnie uszkodzoną łapą albo tracącego wzrok.
W czasie całej tej pogawędki przekroczyli Bobrową Tamę, minęli Obgryzione Drzewa i podążyli wzdłuż granicy z Klanem Gromu. A to nawet nie połowa drogi, jaką przebyli tamtego dnia. Zgodnie z prośbą, okrążyli całe granice.

***

To był dzień jeden z wielu, tak, jak zwykle zresztą, łudził się Łabędź zmierzając ku Kociemu Grzbietowi na trening ze swoim uczniem. Dzień, pora, nawet przedwczesne zjawienie się Nocy na miejscu, nic nie odbiegało od normy, karmiąc uczucie beztroski. Pierwsza różnica rzuciła mu się w oczy dopiero po przywitaniu — kocur nabawił się długiej rany między uszami, co z automatu wzbudziło w przywódcy niepokój. Nie większy, niż tłumaczenia, o które nie musiał nawet prosić; być może wystarczyło samo spojrzenie, a może i bez niego młodziak chciał zaraportować, co zaszło.
A zaszło to, że dwójka ledwie odrastających od ziemi terminatorów pozbawiła życia kota, możliwe że samotnika przytłoczonego przewagą liczebną, ale bardziej prawdopodobnie nieoswojonego z walką pieszczocha, bez większego znaczenia. Synowi Płonącego Świtu na te rewelacje zakręciło się w głowie i odruchowo wyciągnął pazury, choć bezskutecznie szukać zaczepienia we wgniatającym się śniegu.
— Nic wam się nie stało? — Inne pytania mogły poczekać. Wcześniejsze, późniejsze czy jakiekolwiek mianowanie mogło poczekać. Najpierw to. — Jak Kora?
Miał przed sobą dowód, że Nocnej Łapie stało się coś, ale rana na głowie, jakkolwiek nieciekawa, w tym wypadku nie stanowiła większego zagrożenia. Widać było, że została już poddana troskliwej opiece i srebrny się wyliże. A co z Dębową Łapą? Czy ona również oberwała umiarkowanie lekko? Gwiezdny Klanie, dlaczego dopiero teraz się dowiadywał?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#42
- Nie, wszystko jest w porządku. Nic poważnego się nie stało, ani mnie, ani Korze. Walka była mimo wszystko dość szybka - intruz był niewiele od nas starszy, więc przeciwko naszej dwójce nie miał szans. Gdyby był to cięższy przeciwnik, rozegralibyśmy to inaczej. - odpowiedziałem, widząc, że Łabędzia Gwiazda widocznie się zmartwił. Zapewniłem go jednak że nikomu nic się stało i gdyby moje, czy Kory, życie było jakkolwiek zagrożone, pognałbym po pomoc, zamiast się narażać. - Przepraszam, że od razu ci nie powiedziałem, mistrzu. Nie chciałem cię jednak martwić. Odkąd tylko usłyszałem, że okoliczne ptaszyska zaczęły się agresywnie zachowywać, przestałem polować sam i zawsze mam przy sobie jakiegoś wojownika, a najlepiej dwóch. - dodałem, chcąc mistrza dodatkowo zapewnić, że jestem rozsądny i nie narażałbym swojego życia bez potrzeby. Nie jesteśmy w stanie zbawić całego lasu i zlikwidować każdego zagrożenia. Zawsze będzie niebezpiecznie w jakiś sposób. Umiałem jednak zdecydować, czy poradzę sobie z walką, czy lepiej odpuścić dla własnego dobra. - Chciałbym dziś przećwiczyć walkę. O teorii rozmawialiśmy na naukach, dużo biję się z rodzeństwem - dla ćwiczeń oczywiście - ale potrzebuję zmierzyć się z kimś lepszym od siebie, bardziej doświadczonym. - dodałem. Wygrać z rodzeństwem to żadna sztuka. Ciężko też o jakieś rady z ich strony, a starcie z tym samotnikiem pokazało mi, że prawdziwa walka to coś zupełnie innego od starcia z takim Szponem.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#43
Nocna Łapa nie miał oporów przed przejściem do zwyczajnego dnia treningowego, ale Łabędzia Gwiazda nadal nie mógł przetworzyć w głowie walki swojego ucznia. I jakby tak się głębiej zastanowić, to wciąż nie potrafiłby określić, co wywołało w nim większe emocje — typowe dla niego co by było gdyby, czyli setka sposobów, w jakich tamto spotkanie mogło zakończyć się tragicznie dla któregoś (bądź obojga) z Rzeczniaków; świadomość, że jego najmłodszy terminator został zmuszony zabić drugiego kota, co wbrew pozorom nie było częstym zjawiskiem w ich obecnych realiach; wahanie między zaufaniem a wątpliwością, czy ocena sytuacji przez Noc i Korę była właściwa, czy może dali ponieść się adrenalinie; wreszcie niepokojący wręcz spokój kocura, który, na cały Gwiezdny Klan, niedawno pozbawił kogoś życia. Zapewne rzeczywiście nie miał wyboru i decydował między losowym samotnikiem a sobą i własną siostrą, ale mimo wszystko... Takie akcje zostawiają ślad na psychice, prawda?
Chyba potrzebował zastanowić się na spokojnie.
— W porządku, zajmiemy się dziś walką, tylko powiedz mi... Co zrobiliście z ciałem? — Końcówka szarawego ogona drgnęła niespokojnie. Nie powinien rozmawiać o tym z dzieckiem. Ktoś powinien był przy nich tam być, tymczasem walczyli mając za wsparcie wyłącznie siebie nawzajem. Całe szczęście, że nic poważnego im się nie stało. — Nie próbował uciekać, kiedy z ostrzeżeń przeszliście do ataku?... Następnym razem, i mówię tu nie tylko o nieznajomych kotach, a wszelkich niebezpieczeństwach spotkanych na naszych terenach i w okolicy, informuj mnie od razu, dobrze? Albo Czereśniową Gałązkę. Czasami musimy być zmartwieni, żeby móc wysłać dodatkowe patrole. To pewnie był tylko jeden zbłąkany kot, jednak ostrożności nigdy za wiele.
Posłał mu dość blady uśmiech. Nie chciał brzmieć karcąco, Noc i bez tego dość się wycierpiał, niemniej to musiało być obgadane.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#44
- Zakopaliśmy. W trakcie walki tylko nam ubliżał, nie próbował uciekać. Nie mieliśmy wyboru. To było dość dziwne uczucie, ale nic mi nie jest. Z głową wszystko w porządku. - odpowiedziałem, domyślając się że o to Łabędzia Gwiazda też może się martwić. Prawda jest jednak taka, że gdybym mógł, to zrobiłbym to jeszcze raz. Nie czułem żadnych wyrzutów sumienia, czy czegoś w tym rodzaju. Zasługiwał na to, nie chciał współpracować, więc spotkała go należyta kara i tyle. Nie było czego żałować.
- Oczywiście. To już się nie powtórzy. - obiecałem. Oczywiście, nigdy się to już nie powtórzy i wszystkie nieprawidłowości będę zgłaszał Przywódcy lub ciotce. Zrozumiałe.
Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko czekać na oficjalne rozpoczęcie dzisiejszej lekcji.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#45
Pokiwał głową ze zrozumieniem, nawet jeśli jeszcze nie rozumiał w stu procentach. Dowiedzenie się o całym tym wydarzeniu wytrąciło jego wnętrze z równowagi, a to, co w nim zamieszkało na jej miejscu, było uosobieniem chaosu. Po części dlatego, że pomimo swych księżyców na karku oraz piastowanej rangi, życie jak dotąd oszczędziło mu tej wątpliwej przyjemności zabijania drugiego kota, i z tego, co wiedział, porównywalnym szczęściem cieszyli się pozostali rzeczni wojownicy, wyłączając ten pojedynczy incydent z Paprociową Łapą. A po części dlatego, że mowa tu o jego podopiecznym, o dwójce terminatorów. Dostawał gęsiej skórki na samą myśl, co musieli przeżyć i być może przeżywali dalej.
— Dobrze — westchnął. — Cieszę się, że jesteście cali, to najważniejsze. Powinniśmy byli przećwiczyć walkę wcześniej, przepraszam za to zaniedbanie. — Zaniedbanie, które mogło kosztować Noc życie, nie tylko ranę na czole. Agresywni samotnicy nie zdarzają się często, fakt, ale drapieżników nie brakuje i chociażby ze względu na nie, teorię należało odstawić na bok, a na początek skupić się na praktyce. Na co kotu znajomość Kodeksu Wojownika, kiedy już przebywa w Gwiezdnym Klanie?
Odetchnął ponownie, machnął ogonem i posłał kocurowi umiarkowanie wesoły uśmiech. No już, Łabędź, weź się w garść; nic się nie stało, twój uczeń się nie przejmuje, a ty zamierzasz wysyłać mu sygnały, że powinien się zadręczać? Chronił swój Klan, zasługuje na pochwałę, nie ceremonię pogrzebową dla jego psychiki, która ani myśli się złamać.
Trening, tak. Za moment, został ostatni temat do poruszenia, bo wcześniej go przemilczał.
— Cieszę się też, że traktujesz wartości klanowe poważnie i nie wymigujesz się od obowiązków; ba, jak mówisz, chętnie stawiasz się na patrolach i polujesz. To się ceni, Klan potrzebuje kotów, które chcą i mogą wiele od siebie dać — powiedział z serdecznością, ale ta zaraz została delikatnie przyćmiona zatroskaniem. — I nie zrozum mnie źle, czuję dumę widząc, jak się rozwijasz i jak wiele robisz z myślą o przyszłości swojej oraz całej Rzeki. Chciałbym jedynie upewnić się, czy nie zbyt wiele. Jesteś młody, czeka cię dużo pracy, nim zostaniesz wojownikiem, to prawda, ale terminatorzy generalnie mają... lżej. Dostają więcej czasu dla siebie. I tak ma być, zdążą się w życiu narobić. Korzystasz z tego? Nie chcielibyśmy chyba, żeby wojownicze obowiązki ci się przejadły, zanim w ogóle zostaniesz wojownikiem, hm? — dokończył z uśmiechem.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości