Logo Artemidy
Trening Posiniaczonej Łapy
#1
Ze względu na porę roku, wschód słońca występował o dość późnej porze, Łabędź jednak nie czuł się w rezultacie wyraźnie bardziej wyspany. Zapowiadał się pochmurny, ponury dzień i mimo że noc ustępowała dniowi, to nie dało się powiedzieć, by robiło się jasno, raczej po prostu jaśniej, a Obóz zaczął przybierać nieco innych barw.
Klanowe życie nie mogło stać w miejscu ze względu na niezachęcające warunki, więc Łabędź miał już kilka drobniejszych spraw za sobą, i kiedy już wiedział, czego się mniej więcej po tym dniu spodziewać — dobre sobie, w zakresie nieprzewidywalności Klan Rzeki nie miał sobie równych... a może to cecha istnienia jako takiego? — przysiadł z boku wyjścia z Obozu w oczekiwaniu na swoją świeżo mianowaną terminatorkę. Trochę się stresował dzisiejszym dniem, Siniak i Szczerbatek to dwójka siostrzeńców, z którymi miał jak dotąd do czynienia najmniej, głównym źródłem informacji na ich temat byli ich rodzice. Czy kotka go polubi? Czy liczyła na innego, lepszego mistrza? Czuł się źle z faktem, że zawiódł jako wujek i najwięcej go było przy rodzinie, kiedy kocięta Ciemnej Mordki były bardzo młode. Teraz przecież były już kompletnie innymi kotami — starszymi, świadomymi, ze swoimi sprawami oraz znajomościami wybiegającymi poza te rodzinne. W niektórych przypadkach chyba daleko wybiegające, pomyślał, wspominając rozmowę z Nocną Łapą. Och, czas zdecydowanie nie grał na jego korzyść, zawsze biegł zbyt prędko, pozostawiając syna Płonącego Świtu zipiącego w tyle.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#2
Terminatorka zjawiła się o wyznaczonej porze, pilnując, żeby się nie spóźnić, ale też nie przychodzić przed czasem. Obudziła się nawet wcześniej niż było to konieczne, trudno było spać z perspektywą pierwszego dnia wojowniczego treningu przed sobą. Jak miała sobie poradzić z tymi wszystkimi trudnymi rzeczami, które ją tam spotkają? Nie były to przecież już kocięce nauki, które ostatecznie okazały się być całkiem przyjemne.
Czuła się... dziwnie i nie umiała do końca określić w jakiś sposób, ale uznała, że jest to pewnie związane ze stresem z powodu nowej rangi i treningu (a nie z również otrzymaną na ceremonii chorobą, która powoli zaczynała się rozwijać).
- Dzień dobry wujku. - Czy może powinna powiedzieć "Łabędzia Gwiazdo"? Albo "mistrzu"? Było wiele opcji, Siniak nie miała tak naprawdę pojęcia na którą z nich powinna się zdecydować. I czy to wszystko? Czy może trzeba było zrobić coś jeszcze? Niby wszyscy mówili o treningach, ale tak naprawdę wynikało z tego dość niewiele konkretnych informacji.
Na razie uznała, że lepiej pewnie będzie poczekać na to, aż kocur się odezwie i prawdopodobnie zaproponuje, co mogą dzisiaj robić. Bo jeśli nie, to... czy będzie musiała wybierać ze wszystkiego, co możliwe? Brzmiało jak już zdecydowanie zbyt skomplikowana decyzja. Dlatego stała po prostu obok Łabędzia, wpatrując się w niego swoimi dużymi, niebieskimi oczami.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#3
Nie musiał czekać długo, kotka zjawiła się punktualnie, dzięki czemu nie miał szansy nakręcać spirali obaw i wyrzutów sumienia. Uśmiechnął się na jej widok i od razu wstał, sygnalizując gotowość do działania. Nie będą przecież marnować dnia na siedzenie w Obozie, prawda?
— Dzień dobry — odpowiedział mrużąc przyjaźnie oczy. Zwrócenie się do niego per wujku sprawiło mu przyjemność; nie chciał być przez nią postrzegany inaczej, niż jako członek rodziny, nawet jeśli był przy okazji przywódcą i miał również stać się jej mistrzem. — Jak pierwsza noc poza Chruśniakiem? Cieszysz się na rozpoczęcie treningu? — zagaił na początek, ciekaw nastawienia siostrzenicy. Jej mowa ciała niewiele zdradzała, podobnie z krótkiego powitania nie dało się wyczytać, czy była podekscytowana, podenerwowana, czy raczej zmiany w życiu nieszczególnie ją ruszały. — Co powiesz na to, byśmy przespacerowali się dzisiaj wzdłuż granic? Poznasz trochę nasze tereny, a przy okazji będziemy mieli dużo czasu na rozmowę. Jest kilka rzeczy, które dobrze omówić na początek.
Po tych słowach popatrzył na nią pytająco. Jeśli nie mogła doczekać się swojego pierwszego polowania albo jak nic innego ciekawił ją Kodeks Wojownika, mogli szybko przejść przez sprawy organizacyjne i zająć się tym, na co miała ochotę. Jednakże nie byłby sobą, gdyby nie miał jakiegoś planu w zanadrzu.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#4
Ogólne pytania na początek z jednej strony były dobre, bo nie musiała od razu zastanawiać się czy ma potrzebną wiedzę. Ale z drugiej strony, co jeśli wujek wcale nie będzie zadowolony z tego, jaka była naprawdę?
- Jest inaczej, ale przynajmniej moje rodzeństwo też tam jest, więc nie tak źle. - pomiędzy pierwszą, a drugą częścią wypowiedzi zastanowiła się przez moment - I... trening to dużo rzeczy. Nie wiem, czy będę umiała je wszystkie zrobić. - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Bo mówienie, że na pewno się cieszy, może mogło być lepsze pod niektórymi względami, ale czy na pewno? Czy miałoby to sens akurat w tej sytuacji? Czuła, że mogła mu zaufać, raczej nie powinna kłamać Nawet jeśli dzięki temu mogłaby dzięki temu wydawać się bardziej idealną terminatorką, gotową na wszystko, co może ją czekać w przyszłości. Bo chyba najlepiej by było, gdyby taka właśnie była? Tacy Szpon czy Noc pewnie od samego początku nie mogli się doczekać zostania wojownikami i pewnie już teraz poradziliby sobie jako oni doskonale. Ale ona?
- Dobrze. - zgodziła się, spacer z Łabędzią Gwiazdą nie brzmiał jak zły pomysł. Szczególnie, że przecież miała na podobny wybrać się razem w Nocną Łapą, a jeśli mogła iść na tamten, to tym bardziej na ten. Przecież wujek musiał być jeszcze silniejszy i mądrzejszy, w jego towarzystwie nic nie powinno jej grozić. Bo do głowy, poza wszystkimi innymi wizjami niebezpieczeństw, jakie mogły czyhać na świecie dołączyła jeszcze jedna - tamten biały kot z innego klanu, o którym przywódca wspomniał na ceremonii. Jeśli zaatakował ich jedną terminatorkę, czemu nie miałby zrobić tego ponownie? Albo nawet jeśli ten jeden został już ukarany (chyba powinien, skoro wszyscy o tym wiedzieli?) to znajdzie się kolejny, podobny do niego.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#5
Wydał z siebie cichy pomruk na znak, że przyjął jej odpowiedź do wiadomości i rozumie, o czym Siniak mówi. Minęły blisko dwa obiegi pór od jego ceremonii na wojownika, ale nie zapomniał, jak przytłaczający potrafił być trening. Zwłaszcza na początku, kiedy każdy dzień serwował nowości, informacji do przyswojenia oraz umiejętności do opanowania było dużo, a największy z tego był stres.
— Czekają nas długie księżyce ciężkiej pracy — przyznał lekko, ewidentnie nieprzejęty właśnie wygłoszonym faktem. — Tak wiele, jak będziesz ich potrzebować, nie ma potrzeby z niczym się spieszyć. Rób wszystko w swoim tempie, a zapewniam cię, poradzisz sobie z każdą rzeczą. Jestem tu po to, żeby ci pomóc, dlatego niczym się nie przejmuj. I nie bój się mówić, kiedy coś będzie niejasne, dobrze?
Rozejrzał się w obie strony, krótko zastanawiając się, od czego powinni zacząć ich spacer. Naturalnym wydawało się pokazanie terminatorce terenu treningowego, jako że to właśnie to miał być ich domyślny kierunek spotkań, jednak uznał, że tylko niepotrzebnie kręciliby się w kółko. Poprowadził ich w zgoła przeciwnym kierunku i niedługo po wyjściu z Obozu znaleźli się wśród drzew.
— Przejdziemy przez zachodnią część Łęg aż do granicy, po której zrobimy sobie obchód. Jak na prawdziwym patrolu — poinformował ją, tak by miała pogląd na sytuację i wiedziała, gdzie jest. Przynajmniej teoretycznie. — Tymczasem powiedz mi... Znasz już może obowiązki terminatora, czy powinienem cię w nie wprowadzić?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#6
To brzmiało dość uspokajająco. Tak naprawdę, w większości sytuacji, gdy czegoś bała, zwykle okazywało się, że nawet jeśli na świecie istniało całe mnóstwo niebezpieczeństw i trudnych sytuacji, to przynajmniej koty z jej klanu zwykle próbowały pomóc. Jak dobrze, że miała przynajmniej ich przy sobie, z kimś innym wszystko mogłoby być zdecydowanie gorsze. Lub przynajmniej przy większości z nich tak było, pojedyncze przypadki dokładały jej zmartwień... Chociaż pewnie nawet nie chcieli tego celowo zrobić.
- Dobrze. - zgodziła się, ruszając za swoim mistrzem na spacer. Widzenie po raz pierwszy terenów poza Obozem było przeżyciem całkiem niespodziewanym, nawet jeśli teoretycznie zdawała sobie sprawę z tego, że ją to spotka. Zobaczenie jednak całych otwierających się przed nią przestrzeni, nie ograniczonych niczym jak miejsca, gdzie znajdowały się ich legowiska... Świat naprawdę musiał być taki ogromny. I będzie kiedyś tu sama chodzić? Z Nocą? Z Łąką, której przecież kiedyś obiecała, że pójdą razem zbierać kwiaty, gdy będzie już cieplej.
- Terminatorzy muszą chodzić na treningi. - To było pierwsze, co przyszło jej na myśl, z powodów dość oczywistych - I zmieniać mech w legowiskach. - dodała, przypominając sobie, że przecież widziała to wiele razy w Kociarni, raz nawet spotkała w takiej sytuacji Piołunową Łapę, swoją siostrzenicę. Co poza tym? To wymagało już dłuższego zastanowienia, dokładniejszych prób przypomnienia sobie, czy może ktoś jej jeszcze kiedyś o czymś wspomniał. Co było czasem zdecydowanie wystarczającym, by zdążył się odezwać Łabędzia Gwiazda.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#7
— Zgadza się — przyświadczył miękko. — Terminatorzy pomagają starszyźnie, opiekunom i kociętom, dbając o czystość ich legowisk. To drobny gest, ale jakże potrzebny; przynajmniej tyle należy się kotom, które wiele dla Klanu zrobiły i z racji wieku czy innych okoliczności przeniosły się do Śpiącego Pnia. Podeszły wiek nie ułatwia dbania o siebie i swoje otoczenie, a dla nas to dobra okazja na okazanie szacunku oraz wdzięczności, bądź co bądź zawdzięczamy im ten Klan, który znamy dzisiaj. A kocięta, jak sama pewnie wiesz najlepiej, nie mogą opuszczać Obozu, poza tym są zbyt młode, by obarczać je obowiązkami. Ktoś musi dbać o ich wygodę, czym zwykle zajmują się opiekunowie, ale i bez noszenia mchu mają łapy pełne roboty przy pełnych energii maluchach... Dlatego to zajęcie przypada terminatorom i choć domyślam się, że jest żmudne, jest także bardzo odpowiedzialne.
Przechodzili między gęsto obsadzonymi drzewami, aż widok przed nimi zaczął się stopniowo przerzedzać. Wkrótce ich oczom ukazała się drewniana konstrukcja zajmująca od jednego krańca rzeki do drugiego. Łabędź odbił w bok, zbliżając się do brzegu, wzdłuż którego mieli teraz podążać. Dosyć tych drzew, niech Siniak zobaczy rzekę, odwiecznie kojarzoną z Klanem Rzeki. Nie planował tak na dzień dobry przechodzić na drugą stronę, był na to zapewne mniej gotowy mentalnie od swojej siostrzenicy, więc niech woda potowarzyszy im choć chwilę.
— Co więcej, terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę — tak głosi Kodeks Wojownika — pociągnął dalej, gdzieś tam z tyłu głowy nosząc obawę, że przytłoczy młodą nawałem słów. Oby nie; chciał po prostu, by za wiedzą podążało zrozumienie. Nie rozmawiali o zasadach skonstruowanych po nic. — W praktyce oznacza to tyle, że potrzeby starszyzny muszą być zaspokojone jako pierwsze. Jeśli dla kogoś ma zabraknąć pożywienia, to dla wojowników, terminatorów, nie starszych czy kociąt. Kiedy już nauczysz się polować, w dobrym tonie będzie najpierw złapać coś dla Klanu, dopiero później pożywić się samej, jednak jest to szczególnie respektowane w czasach, gdy istnieje realna szansa na to, że jedzenia zabraknie. Nie ma co odmawiać sobie posiłku widząc pełen stos. Czujesz to? — spytał nagle, przystając nieopodal tamy, tuż przy granicy.
Długim wdechem wciągnął powietrze do nozdrzy i spojrzał na terminatorkę, ciekaw, czy zwróciła uwagę na nasiloną woń pozostawioną przez przechodzący niedawno patrol, który zadbał o świeże znaczenia zapachowe.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#8
Może niektórym kotom konieczność zajmowania się legowiskami przeszkadzała, ale Siniak nie widziała tego zadania jako czegokolwiek złego. Wręcz cieszyła się trochę, że przynajmniej jedno z zadań, które do niej teraz należały nie wyglądało aż tak skomplikowanie. Chciała się postarać być kimś, kto mógł pomóc innym kotom, a to nie wyglądało na aż takie trudne.
Nie miała nic do dodania na ten temat, wolała po prostu słuchać spokojnie swojego mistrza. Pokonywanie kolejnych fragmentów terenów, rozglądając się po nich było wystarczającym przeżyciem, by miała czas jeszcze na mówienie więcej, niż było to konieczne. Szczególnie sama rzeka, która ukazała się ich oczom, zrobiła na kotce duże wrażenie. Wyobrażała sobie ją wcześniej, ale zobaczenie tej całej płynącej wody na własne oczy... Przystanęła na moment w podziwie dla miejsca, którego nazwę nosił ich klan. Było w tym coś pięknego, chociaż myśl o tym, że można by wejść do środka i płynąć należała do kategorii przerażających. Na szczęście nie było to nic, co musiałaby robić teraz, a może i w przyszłości. Postarała się skupić na kolejnej części wypowiedzi przywódcy, tym razem o Kodeksie. O jego zasadach zdarzało się czasem wspomnieć jej rodzicom, Szpon w jakiś sposób też przekazał jej kilka z nich, ale nie mogła powiedzieć, by znała go szczególnie dobrze.
- Dobrze. Będę o tym pamiętać. - potwierdziła, przez moment zastanawiając się też nad tym, kiedy naprawdę zacznie polować i jak w ogóle będzie to robić. Co, jeśli nie będzie umiała nic złapać? Dobrze, że przynajmniej najwyraźniej nie była to reguła, według której wtedy nie mogłaby zupełnie nic jeść, bo to brzmiało jak poważny problem.
- Tak... Chyba tak. - Z pewnością coś czuła. Ale czy na pewno było to właśnie to, o co chodziło wujkowi? Może poza zapachem, który dotarł do jej nosa, powinien się tu znajdować też jakiś inny, zbyt delikatny, żeby zwróciła na niego uwagę? Ten, który wyczuwała prawdopodobnie musiał pochodzić od kotów ich klanu. Spojrzała na Łabędzią Gwiazdę, zastanawiając się, czy miała dać mu o tym jakieś bardziej konkretne informacje - Przechodziły tędy koty z naszego klanu? - ostatecznie bardziej spytała, niż stwierdziła.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#9
Uśmiechnął się do niej pokrzepiająco widząc, że Siniak chyba nie czuła się najpewniej. Nic dziwnego, była na pierwszym dniu treningu, świat dookoła był duży i obcy, a na domiar złego on śmiał zadawać jakieś pytania. Ale nie miała się co martwić, nie pytał o nic podchwytliwego.
— Tak jest. Intensywny zapach Klanu oznacza, że przechodzący patrol zadbał o odświeżenie znaczeń zapachowych... i że znajdujemy się przy granicy, bo to właśnie je się oznakowuje. O tym też jest w Kodeksie, wiedziałaś? Konkretniej: granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Nie musisz teraz tego zapamiętywać co do słowa — zapewnił naprędce, gdy dotarło do niego, że podzielił się z nią już drugą zasadą w krótkim przeciągu czasu. Wycieczka po terenach absorbowała i to na niej powinna się skupić, reszta to jedynie... dodatek. Do potraktowania jako ciekawostka, dopóki nie zabiorą się za omawianie na poważnie. — Ale Kodeks dotyczy, między innymi, takich codziennych spraw. Ucząc się o tym, jak żyjemy, zdobywa się przy okazji wiedzę dotyczącą Kodeksu, ponieważ to on służy nam za wskazówkę. No dobrze, wróćmy na moment do granic. W tej chwili znajdujemy się przy tej z Ziemiami Niczyimi i jest ona najdłuższą z granic. Gdybyśmy przeszli Bobrową Tamą — tu strzepnął uchem w kierunku znajdującej się na lewo od nich drewnianej konstrukcji — doszlibyśmy do granicy z Klanem Gromu. Teraz jednak udamy się w przeciwną stronę, zobaczymy trochę tych Ziem Niczyich.
To powiedziawszy ruszył dalej, trzymając się niewidzialnej acz wyczuwalnej linii granicznej. Minęli Kolczasty Bez, o czym Łabędź poinformował terminatorkę, wspominając, że dobrze jest znać punkty charakterystyczne, oczywiście by lepiej odnajdować się na terytorium, lecz także dla zachowania sprawnej komunikacji z Klanowiczami. Stamtąd byli o krok od Kwiecistej Łąki.
— Obecnie jest bardziej śnieżna niż kwiecista, ale uwierz, w porę zielonych liści jest jednym z bardziej malowniczych widoków na naszych ziemiach... O ile nie najbardziej — dopowiedział wesoło i odchrząknął. — Obowiązki terminatora, pozwól, że pomęczę cię tym jeszcze chwilkę. A w zasadzie nie tyle obowiązkami, co chciałem cię prosić, byś nie opuszczała Obozu sama, przynajmniej dopóki nie opanujesz polowania i walki, w porządku? Z wojownikami — nie widzę przeszkód. Wszelkie patrole, wspólne polowania, to cenne doświadczenia. W ostateczności wyjścia ze starszymi terminatorami, byle nie w pojedynkę. Nawet doświadczony wojownik nie da rady borsukowi sam, a nigdy nie możemy mieć pewności, czy nie napatoczymy się na niebezpieczeństwo. Dlatego, jeśli będziesz chciała wychodzić, zabierz kogoś ze sobą albo powiedz mi, a pójdę w tobą, możemy się tak umówić? Nie chciałbym, żeby coś ci się stało.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#10
Dalej słuchała swojego mistrza z uwagą, całkiem zadowolona, że udało jej się prawidłowo odpowiedzieć. A może nawet bardziej niż z tego, że powiedziała to, co powinna, z tego, że nie popełniła żadnego błędu, przez który byłoby jej teraz bardzo głupio. Wszystko jednak było w porządku i mogła skupić się na wysłuchiwaniu, a także próbach zapamiętania kolejnych zasad. Granica... Czyli musieli już przejść całkiem daleko. Przyjrzała się tym Ziemiom Niczyim, które za nią leżały. Miejsce, gdzie nie żył już żaden klan, a jednak wyglądało właściwie podobnie do wszystkiego, co widziała po drodze podczas ich wycieczki. Siniak nie była pewna, czego dokładnie się spodziewała, ale miała wrażenie, że jednak czegoś bardziej wyróżniającego się. Jakby miało to być rozdzielenie czymś więcej niż jedynie zapachem ich patrolu, jakichś zupełnie inny świat, a nie przykryta śniegiem ziemia, taka jak i po ich stronie.
Nie przerywała wujkowi, gdy mówił, oczekując jedynie na moment, gdy będzie musiała to zrobić. I ten moment również przyszedł, wraz z omówieniem kolejnego jej obowiązku, jako terminatora (najpierw jednak postarała się zapamiętać, gdzie położona jest Kwiecista Łąka, bo brzmiała ona jak miejsce, o której Łąka-kociak bardzo chciałaby w przyszłości usłyszeć).
- Dobrze. - zgodziła się, bo sama nigdzie nie zamierzała wychodzić, nie było to niczym, co chciałaby robić, na pewno jeszcze nie teraz. Tylko jedno wydarzenie mogło okazać się być nieco problematyczne - A Nocna Łapa? Zaprosił mnie na spacer, mogę iść z nim? - Był terminatorem starszym od niej, ale czy już wystarczająco doświadczonym? Jego mistrzem zresztą chyba też był Łabędzia Gwiazda, tym bardziej musiał wiedzieć, czy jego uczeń już się do tego nadaje. Bo jeśli nie to... Najpierw obrażony Szpon, teraz nawet sam przywódca miałby się na to nie zgodzić, czy jedno możliwe spotkanie miałoby naprawdę doprowadzić do zepsucia wszystkiego innego? Czemu to musiało być takie skomplikowane.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#11
Szczerze mówiąc, brakowało w nim pewności, czy chce, aby Nocna Łapa stanowił jedyną obstawę dla Siniaka, bo choć owszem, syn Księżycowego Jeziora na treningu radził sobie rewelacyjnie i istniały spore szanse, że czeka go krótsza niż dłuższa droga do oficjalnego stania się wojownikiem, to i w jego przypadku Łabędź wolałby wiedzieć, że ktoś sprawuje nad nim pieczę podczas wyjść z Obozu. Że ktoś pomoże jemu w razie ataku drapieżnika. Z drugiej strony, znał sytuację z perspektywy kocurka i świetnie zdawał sobie sprawę, że ten wspólny spacer był dla niego ważny, a już z całą pewnością nie życzył sobie przyglądających się im, ciekawskich oczu. Walczyły więc w nim dwa wilki, jeden motywowany troską, a drugi nieco bardziej wyluzowany, który próbował udobruchać pierwszego zapewnieniami, że świat zewnętrzny nie jest aż tak straszny, młodzi sobie poradzą, to przecież jedno wyjście, dlaczego akurat miałoby wydarzyć się najgorsze?
— Nie widzę przeszkód. — Widział. Całkiem sporo. Na przykład niechęć do wyprawienia pogrzebu dwójce swoich uczniów, w tym brata Zmierzchającej Nadziei i, do wszystkich Gwiezdnych, własnej siostrzenicy. Ot, taki miał kaprys, że nie przepadał za tego typu przyjemnościami. I nie wiedział, czy faktycznie wyświadcza młodym przysługę, czy prędzej była ona niedźwiedzią, jednak zdecydował się dać im trochę wolności. Bądź co bądź, Noc wcześniej już deklarował, że wychodzić z Obozu będzie, nie zawsze prosząc któregoś z wojowników o towarzystwo. Słowo przywódcy jest prawem, ale nie oszukujmy się, do rozwagi nikogo nie zmusi. Zakazami nic nie wskóra. — Ale pilnujcie się nawzajem, dobrze? I nie kręćcie się zbyt blisko granic.
Im bliżej Obozu, tym lepiej. Większe szanse na uzyskanie pomocy. Większe szanse, że ktoś ich usłyszy.
Szli dalej. Wyszli z Kwiecistej Łąki i wkroczyli między Ptasie Krzewy, gdzie wyjaśnił terminatorce, że właśnie dotarli na jeden z głównych terenów łowieckich Rzeki i, zgodnie z nazwą, najwięcej można spotkać tu ptaków. Przeszli obok Jeżynowych Krzewów i generalnie dłuższy czas musieli przeciskać się między gałęziami małymi i dużymi, nim z powrotem wyszli na otwartą przestrzeń i znaleźli się nieopodal Nory pod Drzewem.
— Widzisz tamten pagórek? To ten sam, który widoczny jest z wyjścia z Obozu. Być może wiesz, że nazywa się Koci Grzbiet, ze względu na jego kształt przypominający śpiącego kota — powiedział ze spojrzeniem skierowanym w przeciwnym do granicy kierunku. — Dzisiaj odpuścimy sobie oglądanie go z bliska, ale Koci Grzbiet to teren treningowy. Spędzimy na nim dużo czasu, ćwicząc walkę, polowanie, omawiając teorię... Póki co nadal będziemy spotykać się przy wyjściu z Obozu, ale za jakiś czas sama będziesz tam przychodzić.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#12
Czyli chociaż to nie było problemem, bardzo dobrze. Gdyby Łabędzia Gwiazda zdecydował się jednak wyrazić się swoje obawy na głos, siostrzenica z pewnością by go posłuchała i zrezygnowała z całego pomysłu wycieczki. Teraz jednak mogła bardziej uwierzyć w to, że terminator był tak silny i odważny, jak sam mówił, a jej przy nim nie mogła stać się żadna krzywda. Było to całkiem uspokajające. Nawet, jeśli być może zupełnie nieprawdziwe.
- Dobrze. I tak Szpon się chyba obraził na mnie przez to, że idę tam z Nocą... - Czemu właściwie o tym powiedziała? To było pewnie bardzo głupie w porównaniu ze wszystkim, o czym powinno się rozmawiać na treningu. I nawet jeśli doświadczony wojownik oraz przywódca klanu prawdopodobnie mógłby rozwiązać całą sprawę bez zastanowienia, to czy miał czas albo chęci żeby się tym zajmować? Prawdopodobnie nie, ale było już za późno, a te nie do końca przemyślane słowa wypadły z jej pyszczka. Może jednak była jeszcze szansa na zupełne zignorowanie ich i przejście do kolejnych elementów terenów czy punktów Kodeksu.
Wciąż przyglądała się uważnie kolejnym mijanym punktom, nawet jeśli było ich całkiem dużo i przysypane śniegiem nie różniły się od siebie tak, jak mogły w innych porach. Na ostatni z nich postarała się zwrócić najmocniejszą uwagę, skoro to tam miało odbywać się większość treningów, jednocześnie kiwając głową na znak, że go widzi. Nawet z daleka warto było zapamiętać go jak najlepiej, żeby jakimś cudem nie pomylić z żadnymi innymi pagórkami.
I będzie tam chodzić sama? Może i chodzenie z kimś póki co nie było takie złe, ale miała wrażenie, że jeśli sama oddali się od obozu na więcej niż kilka kroków, zaraz natrafi na jakiegoś psa czy innego jastrzębia, zanim uda jej się naprawdę zbliżyć do Kociego Grzbietu. Może i było widać go nawet z obozu, ale
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#13
Najpierw skierował ucho w stronę siostrzenicy, zaraz potem powędrował wzrokiem ku jej niesymetrycznej mordce, a zdziwienie wypełzło na jego własny pysk. Zdumienie nie wynikało bynajmniej stąd, że przestała trzymać się tematów okołotreningowych, tylko z sytuacji, w jakiej się znalazła.
— Dlaczego uważasz, że się obraził? — podpytał delikatnie, łeb przekręcając do boku. Szpon zdawał się nie należeć do obrażalskich, jego otwarta i radosna osobowość sprawiała raczej, że łatwo było z nim znaleźć wspólny język. Ale był również impulsywny, co samo prosiło się o kłopoty i nieporozumienia. Bo to nieporozumienie, prawda?
Weszli na Makową Polankę prowadzącą prosto na Trawiastą Dolinkę — oba miejsca z łatwością dało się odróżnić, pod warunkiem, że nie pokrywała ich gruba warstwa śniegu, jak miało to miejsce podczas ich spaceru. Przy przemierzaniu dolinki od strony granicznej, siłą rzeczy musieli przejść obok wąskiego na dwie kocie długości, głębokiego i stromego wąwozu. Teraz, częściowo zakopany, dawał się przeoczyć niewprawnemu oku i mając to na uwadze, Łabędź zawczasu poprosił Siniak, by przeszła na jego drugi bok, a sam szedł od zewnętrznej strony. Wyjaśnił, że mają przed sobą Korzenny Jar i lepiej się pilnować, aby do niego nie wpaść; wygrzebanie się z niego bywa kłopotliwe, nie wspominając, że ze ścian wystawały brzozowe korzonki oraz kamyczki, które owszem, stanowiły wsparcie podczas wspinaczki ku górze, ale przy odrobinie pecha mogły być przyczyną nieszczęścia i wyrządzić krzywdę.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#14
- Noc mówił mi, że on i Szpon się pokłócili, a kiedy powiedziałam Szponowi na ceremonii o tym, że mam iść na ten spacer, to przestał się do mnie odzywać i poszedł usiąść gdzieś indziej... - I oczywiście, na pewno miał też wielu innych znajomych, z którymi mógł chcieć się iść przywitać, ale przez to, że wydarzyło się to nagle, zaraz po tym, gdy go o tym poinformowała, nie zostawiało żadnych wątpliwości - Nie chciałam, żeby tak było.
Ale czy gdyby zachowała to w sekrecie, byłoby tak naprawdę lepiej? Może przez jakiś czas, ale ostatecznie przecież i tak zdołałby się od kogoś dowiedzieć, trudno było ukrywać coś w klanie, szczególnie, gdy nawet nie był to żaden prawdziwy sekret. Teraz, gdy o tym myślała, zaczynało się jej wydawać, że rozmawianie z jakimś znajomym spoza Rzeki mogłoby być w niektórych przypadkach prostsze. Ktoś, kto nie był zaplątany w relacje i problemu wszystkich, komu można by podawać jedynie informacje, które naprawdę byłyby istotne... To była jedynie myśl o sytuacji całkowicie dla Siniak nieosiągalnej, przecież sama nawet nie pójdzie na granice, a co dopiero natrafi tam na jakiegoś miłego kota. Rzeczywistość wyglądała inaczej i zawierała w sobie przynajmniej dwóch synów Skrzącego Słowa z nie najlepszymi relacjami.
Jedyne, co powstrzymywało ją w tym momencie przed całkowitym przejęciem się tymi problemami, była konieczność uważania na Korzenny Jar. Nawet jeśli inne sprawy były trudne, to może jednak lepsze od wpadnięcia do jakiegoś dołu, przynajmniej tego mogła uniknąć, stawiając uważnie kroki i nie wychylając się zza Łabędziej Gwiazdy.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#15
Popatrzył na siostrzenicę współczująco. Rzeczywiście, chyba między Nocą a Szponem nie układało się najlepiej, a na pewno on sam był świadkiem ich sprzeczki na pogrzebie; od tamtego czasu w zasadzie nie wiedział, jak układały się relacje między braćmi i... Nie ingerował, bo póki nie dochodziło do poważnych naruszeń ani dalszych kłótni podczas ważnych uroczystości, to nie była jego sprawa, to po pierwsze. Po drugie, Nocna Łapa w końcu wydziedziczyłby go jako swojego mistrza za próby ojcowania mu. Teraz okazywało się, że Siniak przypadkowo weszła w pole rażenia i ich konflikt uderzył w nią rykoszetem. Łabędź powstrzymał westchnienie.
— Jeśli czujesz się z tym źle, może spróbujesz z nim porozmawiać? — zasugerował delikatnie. — Jestem pewien, że jeden spacer nie zaważy na waszej przyjaźni. Może Szpon czuje się odtrącony i potrzebuje drobnego zapewnienia, że nadal ci na nim zależy, a przyjaźń z Nocą nie ma wpływu na waszą relację? Na pewno dobrze byłoby spytać, dlaczego się tak zachował.
Bo równie dobrze mógł nie mieć nic złego na myśli albo poniosły go emocje, ale już zdążył sobie wszystko poukładać i kotka niepotrzebnie się martwiła. Możliwych scenariuszy istniało wiele, a przecież kogoś, kto zna odpowiedź na nurtujące ją pytania, miała niemal pod nosem. To znaczy zakładając, że terminator zgodzi się rozmawiać, ale błękitnooki wierzył, że Szponiasta Łapa nie trzymałby tego w sobie i nie chodził nabzdyczony aż po kres istnienia. To raczej nie w jego stylu.
Zostawili Korzenny Jar za sobą i trafili na Kretowisko, na którym, zgodnie z nazwą, w te pozbawione śniegu pory roku dało się znaleźć krety. Było to prawdopodobnie najlepsze stanowisko na ich terenie do polowania na nie, o czym też usłyszała łaciata, gdy tędy przechodzili. Dalej znajdował się Torfowy Rojst, jednak nie wchodzili zbyt głęboko, tylko w pewnym oddaleniu od rzeki skręcili na Łęgi.
— Jesteśmy przy Zatopionych Korzeniach — oznajmił niedługo potem. — Świetnie łowi się tutaj ryby, które ukrywają się między korzeniami, chociaż może nie teraz; nie są zbyt aktywne w ten mroźny czas.
Stamtąd praktycznie widzieli Wilgotne Skałki. To była kwestia czasu, nim dotarli również do nich.
— Chciałbym, byśmy przeszli tędy na drugą stronę. Nie ukrywam, skałki potrafią być nieco śliskie, ale myślę, że zachowując ostrożność, nie będziesz miała większych trudności z przedostaniem się na brzeg. To jak, spróbujemy? — Posłał jej zachęcający uśmiech. Niestety, rzeka skutecznie odcinała od siebie dwie połowy ich ziem, nie mogli dokończyć patrolu o suchej łapie.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości