Logo Artemidy
wyprawa wężowego błysku
#31
Plan wydawał się prosty, wystarczyło biec przed siebie, nie zwracając uwagi na nic, co mogłoby go odciągnąć przed przeskoczeniem na drugą stronę ścieżki. Szybko do jego uszu dotarł ryk nadchodzącego potwora, co było prostym znakiem sugerującym, że powinien przyspieszyć jeszcze bardziej. Jednak być może zamiast tego na krótką chwilę spojrzał w stronę tego, co się do niego zbliżało, podziwiając jedną z najdziwniejszych istot, z jaką kiedykolwiek miał do czynienia, która wypełniała cały jego umysł zarówno przerażeniem, jak i w jakimś stopniu towarzyszącą mu zawsze fascynacją.
A później przez nie czuł nic. Zresztą również nic nie słyszał, ani nie widział, chociaż trwało to może tylko uderzenie serca. Lub naprawdę bardzo długo, nie był w stanie tego określić, gdy do jego uszu dotarły słowa Gwiezdnego Nurtu.
Nie był dalej w stanie określić, co dokładnie się wydarzyło, jednak zdołał uchwycić w rozpościerającym się przed nim obrazie potwora i wyłaniających się z jego wnętrza dwunogów, co było wystarczającym sygnałem, że czas uciekać. W innym przypadku może chciałby zaobserwować te dziwne stworzenia chociaż przez moment dłużej, jednak teraz, ledwo był w stanie skupić wzrok na czymkolwiek, czując teraz coraz silniej towarzyszące mu zawroty głowy. Był w stanie określić jedynie kierunek, przeciwny do tego, gdzie znajdowała się Grzmiąca Ścieżka i tam się właśnie skierować. W tempie najszybszym, na jakie pozwalał mu aktualnie własny organizm.
Szok uniemożliwiał zbyt konkretne myślenie, jak i zastanowienie się nad tym, co w tym momencie robili pozostali uczestnicy wyprawy. Jedynym, co starał się zrobić, było znalezienie się w jakimś bezpieczniejszym miejscu, chociażby najbliższych zaroślach, jeśli takie zdołał przed sobą dostrzec. Dopiero teraz zaczynał docierać do niego odczuwany w prawym boku ból, połączony ze świadomością, co musiało się stać.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32

Dwunóg był w szoku, wytoczył się ze srebrnego Potwora i stał przez moment w miejscu obserwując co się działo przed maską. Przez dłuższy moment, który był potrzebny całej trójce do znalezienia kryjówki w pobliskich zaroślach. Dopiero wtedy ruszył w stronę pobocza i coś nawoływał przez moment nim wrócił do Potwora, który zaraz ruszył w dalszą trasę.
Tymczasem Muchomor mógł poczuć, że do zawrotów głowy dołączyły lekkie mdłości.



Wężowy Błysk: lvl: 6 | S: 20 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 70/75
Gwiezdny Nurt: lvl: 5 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 17 | HP: 80 | W: 55/60
Muchomorowy Bór: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 40/60 | W: 55/60
2 stopień: wstrząśnienie mózgu
0 stopień: siniak na prawym boku
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Odetchnął z niemałą ulgą, gdy ucieczka się udała. Było... okej. Było wstępnie okej, nikt nie uprowadzony, nikt nie krwawił... chyba.
- Obadaj go, nie ruszymy póki nie będziemy wiedzieć co z nim. Czy... może w ogóle iść - mruknął cicho, skupiając wzrok na Wojowniku. Bogowie, wybór Nurt na wyprawę chyba był jednym z jego najlepszym pomysłów na świecie. Gdyby szedł z Kuną - jego wyborem zastępczym - najprawdopodobniej, mieliby o wiele większy problem. Teraz co prawda też niewiele mogli zrobić, bo nie miała tu ziół, ni niczego... ale przynajmniej może mu chyba pomóc jakkolwiek, stwierdzić jakoś co się dzieje. Raczej. - Tobie nic nie ma, jesteś cała?
Szepnął do niebieskiej, siadając obok młodszych. On był cały i zdrowy. O siebie się nie martwił.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Już bez dalszych przeszkód udało im się ukryć w zaroślach, ale dopiero po dłuższej chwili Nurt zdołała w pełni oderwać się od kontemplowania otoczenia; konkretnie tej chwili, która minęła dwunogowi na kręceniu się w pobliżu, wydawaniu z siebie dziwnych skrzeków oraz powrocie do potwora. Na coś przydawało się to ich warczenie – mogli mieć pewność, że zostali sami... A gdyby stwór chciał wrócić, to nie powinien zakraść się niedosłyszany. I choć nadal bliskość Grzmiącej Ścieżki dekoncentrowała, gromiaczka zwróciła wreszcie uwagę na otumanionego wojownika.
– Jestem cała. Dobrze, że ciebie nie trafił. Jeszcze nie masz tych żyć! – odmiauknęła na pytanie Węża, wnikliwym wzrokiem lustrując ciało Muchomora. Krwi oficjalnie nie stwierdzono, dziwnie wykrzywionych kończyn też nie, zresztą ich sprawność jako tako udowodniła ta krótka wycieczka na bok... No dobra, wstępnie bez tragedii, może nawet nie będą musieli uznać wyprawy za porażkę i wracać do obozu. Raczej, bo nadal obijał jej się po głowie dźwięk uderzenia. Ugh. Coś takiego może skończyć się nieszkodliwym siniakiem? – Jak się czujesz? Co boli? W co cię uderzył?
Przy ostatnim pytaniu spojrzała przelotnie na mistrza. Stał po drugiej stronie, gdy oni biegli, chyba widział moment kolizji?
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Uznając, że powinien być już bezpieczny przysiadł na moment, próbując ponownie ocenić swój stan zdrowia. Czy to naprawdę się wydarzyło? Został zaatakowany przez potwora i przeżył to spotkanie? Bez nawet żadnych ran, co mógł stwierdzić po szybkim przyjrzeniu się swojemu ciału. Cokolwiek się stało, było to naprawdę dziwne, wykraczające poza całe zrozumienie Muchomora. Nie było teraz jednak czasu żeby się nad tym zastanawiać, zresztą wciąż miał wrażenie, że jego postrzeganie świata wciąż pozostawało w jakiś sposób zaburzone. Jedyne, co mógł zrobić to postarać się odpowiedzieć na docierające do niego pytania Nurt.
- Trochę kręci mi się w głowie. Uderzył... chyba w bok, ale nie boli bardzo mocno. - odpowiedział powoli, starając się skupić na wszystkim, co w tej chwili czuł. Może odczuwał dyskomfort w miejscu zderzenia, ale nie powinno to w niczym przeszkadzać, nie wydawało mu się, by było to coś gorszego od poobijania się podczas sparingu. Mdłości może trochę przeszkadzały, ale chyba też nie były czymś, czym musiałby się teraz bardzo martwić.
- Ale mogę iść dalej. - uznał ostatecznie, podnosząc się z powrotem na łapy. Nie zamierzał przecież opóźniać przebiegu wyprawy, to było zdecydowanie bardziej istotne od jego samopoczucia, nawet jeśli nie należało ono do najlepszych. Nie widział jednak żadnej krwi, nie czuł, by któraś z łap była złamana, więc chyba wszystko było w porządku? Spojrzał w stronę Węża, czekając na jego dalsze polecenia. Na sobie samym starał się teraz skupiać jak najmniej, musiał pamiętać przede wszystkim o ich celu.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Nic... huh. Wąż przyglądał się mu moment, po czym wzrok skierował na medyczkę. Bacznie, ostrożnie, poważnie - bo to było naprawdę ważne, aby go czasem nie zabić jeszcze w tej drodze po życia!
- Co myślisz? - spytał jej. Ostateczne słowo w kwestii jego stanu należało do niej. Ona się na tym znała, nie on. Jeśli jednak zgodziłaby się do dalszej drogi, Wąż natychmiast zadecydowałby wymarsz. Tylko... - Nurt. Wiesz jak dojść... tam? W którą stronę teraz by to było...?
Bo on, cóż - nie wiedział. Nie informowała go Żubr, nie mówili mu Gwiezdni, nie pytał Cyprys, a Truskawki nie ośmieliłby się tykać w tej sprawie. Więc...
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Chyba sami Gwiezdni nad nimi czuwali podczas tej podróży, bo Nurt nie wyobrażała sobie, jak w innym scenariuszu Muchomor wyszedłby bez szwanku ze starcia z potworem. Idealnie nie było, czuł zawroty głowy, okej, ale czym jest nie w pełni stabilny świat w porównaniu do transformacji w krwawą zmazę na Grzmiącej Ścieżce? Albo do pogruchotanych kości? Córka Żubrzej Gwiazdy pozastanawiała się jeszcze, poniekąd w niedowierzaniu, że będzie im dane kontynuować wyprawę, po czym potakująco kiwnęła głową.
– Dobra, będziesz żyć – prawdopodobnie – możemy iść dalej – oznajmiła, ale zaraz po tych słowach spojrzała na burego z powagą, marszcząc przy tym brewki. Miała nadzieję, że kocur niczego przed nimi nie ukrywał ze względu na istotność ich podróży. Nie pisała się na targanie zwłok przez pół świata! – Gdyby coś się działo, doszły jakieś nowe objawy albo coś cię zaniepokoiło, to mów od razu, rozumiemy się??
Sapnęła cicho, postąpiła kilka kroków oddalających ją od potworowej dróżki i odwróciła się do towarzyszy.
– O tędy! Teraz musimy przejść przez Borsucze Pagórki. To już w miaaarę niedaleko – poinformowała, machnięciem ogona wskazując na rozpościerające się nieopodal Wrzosowiska wzgórki i dziarsko ruszyła we wspomnianym kierunku.
Po kilku krokach dała objąć prowadzenie Wężowi, a sama obejrzała się na poobijanego wojownika, chcąc skontrolować jego stan, gdy był na chodzie. Jeśli im się będzie zataczał jak targany na ostrym wietrze, to też niedobrze.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Może i nie wrócił jeszcze do stanu absolutnego spokoju, ale przynajmniej na poziom przy którym z zewnątrz mógł tak wyglądać, nie wyrażając swoim zachowaniem zbyt wielu emocji. Wciąż jeszcze oddychał i był w stanie się ruszać, więc chyba naprawdę nie miało być tak źle? Był już na pewno gotowy do dalszej drogi, z czasem chyba powinna być lepiej, a nie gorzej? Jakoś tak to powinno działać.
Pokiwał głową, na potwierdzenie medyczce, że przekaże, jeśli coś się w jego stanie zmienić.
Pozostawało tylko jedno pytanie: Gdzie iść? I najwyraźniej przynajmniej jedna z obecnych tu osób to wiedziała, co było wynikiem wystarczającym. Dla niego były to tereny wykraczające już całkiem daleko poza obszar, który widział kiedykolwiek wcześniej. Nawet nie wiedział czym dokładnie były Borsucze Pagórki (chociaż mógł się domyślać), ale nie pozostało mu nic innego, jak zaufać w tej kwestii Nurt.
Ruszył za nią, starając się iść najbardziej normalnie, jak tylko był w stanie. Teraz rozglądał się po okolicy mniej niż wcześniej, nie dlatego, że otoczenie przestało go obchodzić, ale dlatego, że nawet podstawowe czynności wydawały się wymagać od niego więcej skupienia, jeśli mógł ograniczyć ich ilość, powinien to zrobić.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Odetchnął z ulgą na jej słowa. Będzie żyć. Jak na ogół Wąż... akceptował śmierć, wiedział, że nie ma na nią wpływu, nie chciałby aby Muchomor umarł gdzieś tu, z daleka od obozu. Wszak to byłaby chyba najbardziej okrutna śmierć, jaka mogłaby się komukolwiek przytrafić. Na wskazówkę Nurt, machnął delikatnie głową.
- Skoro jesteśmy w miarę blisko, nie ma co marnować czasu - zamruczał cicho, ruszając przez Borsucze Pagórki. Oby, faktycznie, byli celu bliżej niż dalej.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40

Posiedzieli chwilę, odpoczęli minimalnie i ruszyli w stronę Borsuczych Pagórków. Faktycznie mieli przed sobą może z dwie czy trzy łąki do przejścia nim dotrą do celu, więc znajdowali się znacznie bliżej niż dalej. Co prawda wspomniane łąki przypominały bardziej rozmokłe bagno, gdy się przez nie przechodziło, ale chyba żadne błoto nie było na tyle zdradliwe by ugrzęznąć w nim.
Tymczasem u Muchomorka było początkowo stabilnie. Okropnie, ale stabilnie. Zawroty i ból głowy nie odpuszczały, mdłości również towarzyszyły mu przy każdym kroku. Ale im dalej w wycieczkę tym... mniej stabilnie. Mimo że oddalili się już od Grzmiącej Ścieżki, głównego źródła hałasów w okolicy, szum w uszach nie chciał go opuścić. Tak samo zmęczenie przekraczało granice normy i... jakby wszystko było nieco rozmazane? Jak po dobrym spanku, tyle że tu żadna ilość mrugania nie była w stanie przywrócić ostrości widzenia.

Wężowy Błysk: lvl: 6 | S: 20 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 70/75
Gwiezdny Nurt: lvl: 5 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 17 | HP: 80 | W: 55/60
Muchomorowy Bór: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 40/60 | W: 55/60
2 stopień: wstrząśnienie mózgu
0 stopień: siniak na prawym boku
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Wąż, oczywiście, nie wiedział czy jest blisko. Nadal spoglądał raz na jakiś czas na Nurt, asekuracyjnie szukając potwierdzenia, że nie zboczyli nigdzie z drogi, że są celu bliżej niż dalej.
- Muchomor, w porządku nadal? - rzucił ostrożnie w jego stronę, odchylając na moment łeb bardziej za siebie, żeby móc się nań spojrzeć. Niedługo później, spojrzenie skierował jednak na Nurt. - Już jesteśmy blisko, co nie? Tak... Daleko to nigdy nie byłem. To jest, ha! W tym odcinku lasu.
Żarty żartami jednak - nie znał się tu. Nigdy w te tereny go nie ciągnęło, więc po prostu się gubił. Znów, Nurt ratuje dzień, bo bez niej musiałby iść zupełnie na oślep.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Jak z początku trzymała się boku przyszłego przywódcy, tak teraz tuptała przy Muchomorze, bacznie (i może nieco nachalnie) obserwując jego ruchy. Kontrolowała też kierunek, w którym podążali, w końcu Wąż dał jej jasno do zrozumienia, że jako jedyna orientowała się w tym odcinku trasy, starała się zatem wysilić szare komórki i na bieżąco rozszyfrowywać, jak w czasie pory zielonych liści wyglądały obecne bagniska, tak aby poprowadzić ich do Szepczącej Sadzawki, a nie na jakieś totalne wygwizdowie z dala od wszystkiego. Nie miała nic przeciwko wycieczkom krajoznawczym, legalna przygoda w dziczy też nie brzmiała najgorzej, ale wszelkie ciągoty do skosztowania odrobiny adrenaliny skutecznie zabijał w niej stan Muchomora. Chciała wracać do obozu, im prędzej, tym lepiej. Sam jej tytuł nie pomoże im w razie kryzysu, potrzebowali ziół. Których tu z lekka brakowało.
– Blisko... tak mi się wydaje – potwierdziła z mniejszą pewnością, niż by sobie tego życzyła. Była prawie całkowicie przekonana, że nie zboczyli z trasy, ale nie potrafiła bezbłędnie określić liczby pagórków, przez które musieli jeszcze przejść, ile źdźbeł zdechłej trawy minąć. – Niedługo powinniśmy być na miejscu. Dajesz radę? – To ostatnie skierowała do burego wojownika.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Podążał wyznaczanym przez swoich towarzyszy szlakiem, skupiając się właściwie jedynie na tym, by być w stanie dalej iść. Myślenie, rozglądanie się, wszystko inne pozostawało w tym momencie zadaniami zbyt wymagającymi, przy objawach, które zdawały się wcale nie przechodzić. Jak to działało? Prawdopodobnie poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie byłoby interesującym zajęciem w właściwie każdym innym przypadku. Teraz jednak w jego głowie nie pojawiały się żadne możliwe wyjaśnienia, jedynie rozmazany obraz tego, co znajdowało się przed nim. Chyba znajdowało się przed nim? Nie był nawet pewny, czy mógł w pełni zaufać swoim oczom.
- Wszystko jest takie... niewyraźne. I szumi mi w uszach. - odpowiedział na pytanie Węża, przystając na moment w miejscu. Jakby nawet jednoczesny chód przed siebie i mówienie, były zadaniami zbyt skomplikowanymi, żeby zajmować się nimi jednocześnie.
- Ale mogę dalej iść. - zapewnił. Naprawdę nie chciałby zatrzymywać całej wyprawy, szczególnie, gdy byli już całkiem niedaleko celu. Bo byli już naprawdę niedaleko, prawda? Może był w stanie iść jeszcze trochę, ale tak naprawdę jak daleko był teraz w stanie zajść? Tego nie wiedział. Może to była ta jedna rzecz, której wolał nie wiedzieć, bo prawda mogła się okazać niezadowalająca.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44

Muchomorowy Bór powiedział, że mogą iść dalej więc wycieczka kontynuowała przemarsz przez bagniska. Z dobrych wieści – żadne ich nie wchłonęło, nikt nie ugrzązł w błocie. Ze złych – stan wojownika się nie poprawiał od dreptania przed siebie (kto by pomyślał).
Gdy dotarli do Szepczącej Sadzawki, nie powitał ich zjawiskowy zachód słońca. Niestety szarobura pora roztopów nie sprzyjała raczej nadnaturalnym doznaniom. Słońce schowało się za horyzontem, a wszelkie kolorki na niebie były blokowane przez gęste chmury, więc też prędko zaczęło się robić ciemno. Ekipa, stojąc na brzegu wyjątkowego akwenu, mogła skojarzyć ciemną toń z przekraczaną wcześniej Grzmiącą Ścieżką. Tafla wody była zupełnie gładka, spokojna, nie szło uświadczyć najmniejszego podmuchu wiatru, który by ją zmarszczył czy poruszył okoliczną roślinnością, wywołując jakikolwiek dźwięk. Zdecydowanie ta cisza mogła być przytłaczająca jeśli się na niej skupić.
A ulubieniec Gwiezdnych nie mógł wstrzymywać dalej mdłości towarzyszących mu już spory kawałek trasy.

Wężowy Błysk: lvl: 6 | S: 20 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 70/75
Gwiezdny Nurt: lvl: 5 | S: 14 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 17 | HP: 80 | W: 55/60
Muchomorowy Bór: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 40/60 | W: 55/60
2 stopień: wstrząśnienie mózgu
0 stopień: siniak na prawym boku
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Teraz chyba byli blisko. Spojrzał raz jeszcze w stronę Nurt, jakoby wyczekiwał aprobaty na to, że mogą ruszyć dalej, jakiejś informacji na temat wody przed nimi, czy powinni się jej obawiać, czy... cokolwiek złego może ich spotkać tak blisko miejsca, w sumie, świętego.
- Niezbyt tu ładnie - skomentował półżartem, półserio, wykrzywiając psyk w delikatnym uśmiechu. Komentarz typowo Wężowy, nawet nie było się co spodziewać że będzie jakiś bardziej wyszukany. Ot, krótki, zwięzły, ale uderzający w punkt od razu! W miarę wesołą atmosferę jednak przerwał Muchomor. Wąż delikatnie się wzdrygnął, a pysk wykrzywił w (słusznym w tej chwili!) niesmaku. - Nurt. Powiedz mi po skrócie co tam jest, jak wejść, czy na coś uważać i zostańcie tutaj. Nie ma sensu go przemęczać bardziej, jakoś będziemy musieli wrócić, a moment wypoczynku zrobi mu lepiej niż gorzej...
Mruknął ciszej. To zdawało się być jedyną rozsądną opcją w tej chwili.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości