wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No cóż. W życiu zawsze może coś kota zaskoczyć, nie ważne ile księżycy już żyje. Jodłowa Gałązka myślała że w sytuacjach z terminatorami już jej nic nie zaskoczy, i jak widać pomyliła się. Po raz kolejny dostała terminatora w jakiś bardziej niekonwencjonalny sposób niż na ceremonii. Wcześniej Wielka Łapa, który złapał ją i Lawendową Gwiazdę gdzieś w obozie do zmiany mistrza z własnej woli, teraz z kolei Lawendowa Gwiazda złapała ją i dała jej pod opiekę Białą Łapę. Niespodziewane? Owszem. Czy powinno takie być? Najprawdopodobniej nie. Chociaż Jodłowa Gałązka musiała przyznać, że mimo wszystko czuła się doceniona, że ze wszystkich dostępnych w Klanie Wichru wojowników akurat padło na nią.
No ale jak już terminator wpadł jej w łapy to nie było co przeciągać. Umówiła się z córką Żbikopręgiej i Klekoczącego Bociana następnego dnia o wschodzie słońca, żeby nie tracić za wiele czasu. Kotka i tak już go straciła wystarczająco dużo przy swoim wieloksiężycowym pobycie w lecznicy. Tak więc czarno-biała w tym momencie czekała cierpliwie na Białą Łapę przed wyjściem z obozu, żeby mogły w końcu zacząć trening, przy okazji planując sobie co dzisiaj mogłyby razem zrealizować. Na pierwszy dzień może nie będą za bardzo szaleć, ale to się jeszcze zobaczy. Jodłowa Gałązka nie miała ze swoją nową terminatorką wiele do czynienia, więc dobrze by było zrobić kilka planów i później wybrać ten pasujący do młodej.
ZREALIZOWANE ELEMENTY Z LINKAMI
KODEKS WOJOWNIKA:
Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem.
Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu.
Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami.
Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę.
Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie.
Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem.
Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii.
Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora.
Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera.
Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba.
Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa pokój.
Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu.
Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu.
Słowo przywódcy jest prawem.
Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika.
Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka.
GRANICE
Ziemie Niczyje
Grzmiąca Ścieżka
Klan Cienia
Klan Rzeki
RANGI
Przywódca
Zastępca
Medyk
Pomocnik medyka
Terminator medyka
Wojownik
Terminator
Starszyzna
Matka
Kocię
WŁADZE KLANÓW
Klan Cienia
Klan Gromu
Klan Rzeki
HISTORIA POWSTANIA KLANÓW
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 99
Mistrz: Jodłowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Żbikopręga
Ojciec: Bociani Klekot
Partner: każdy by chciał, żaden nie jest godzien
Średniej wielości, powabna kotka o krótkiej, miękkiej niebiesko-kremowej sierści z dużą ilością bieli. Ma duże, migdałowate ślepia w kolorze czystej tafli jeziora, łagodnie zarysowaną mordkę i prosty grzbiet nosa. Porusza się lekko i swobodnie, zawsze czysta i schludna z łagodnym, słodkim uśmieszkiem na pyszczku.
Pozornie miła, pomocna i schludna, na prawdę inteligentna, sprytna i podstępna. Dzięki naturalnej urodzie i nieprzeciętnym intelekcie zamierza wyrobić sobie nienaganną opinie w klanie i poza nim, tym samym móc kontrolować i owijać sobie wokół pazura jak największą ilość kotów. Swobodna w rozmowach, elastyczna i grzeczna w kierunku każdego, chociaż w jej wnętrzu buzuje jad.
Drobna Łapa [KC]
Poszło szybciej niż się tego spodziewała. Lawendowa Gwiazda bez większych obiekcji przemianowała ją na Białą Łapę i przydzieliła mistrza pod postacią Jodłowej Gałązki, której Paproć jeszcze nie poznała. Była trochę zawiedziona, że jej mistrzem została kotka, bo utrudniało jej to nieco plany, ale po dłuższym namyśle stwierdziła, że wcale nie. Co do samej kocicy, nawet Pączkująca Łapa nie wymieniła jej jako mistrza godnego uwagi, chociaż... Coś tam rzuciła, że każdy w klanie był dobrym materiałem na mistrza w co Paproć tak średnio wierzyła. W końcu na pewno istniały koty, które cudem przebrnęły przez trening, uzyskały imię wojownika i zamiast prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, obijały się. Oby kotka z którą miała zacząć szkolenie nie należała do tej grupy, bo Biała Łapa nie powstrzyma się przed pójściem do przywódczyni i poproszeniem o zmianę. Sama Jodła nie musiała długo czekać na swoją nową terminatorkę, gdyż Biała Łapa zjawiła się przy wyjściu punktualnie. Szła lekko i elegancko z wysoko uniesionym ogonem i łagodnym uśmiechem na mordce. Jej futerko było starannie wypielęgnowane i ułożone, a jak tylko podeszła bliżej, skinęła kotce głową z szacunkiem. Była... nudniejsza niż się spodziewała. Zwykłe czarno-białe futro bez polotu i do tego sterczące na wszystkie strony. Jedyne co rzucało się w oczy to wzrost; no cóż, nie mogła wybrzydzać. — Dzień dobry, Jodłowa Gałązko! Cieszę się, że będę mogła zacząć trening akurat pod twoim okiem — zamruczała ciepło, posyłając kotce wesoły uśmiech. — Tooo... Od czego zaczniemy? Jak mam być z tobą szczera, najchętniej zabrałabym się od czegoś pożytecznego. Smarkanie w mech i siedzenie w obozie mi zbrzydło, heh.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Punktualność. Jodłowa Gałązka zanotowała sobie to w głowie jako plus. Punktualne koty to rzadkość jeśli chodzi o wiek terminatorski. Chociaż, jeszcze może jej się to znudzić w czasie treningu. Się zobaczy jak Biała Łapa będzie się sprawować.
Intensywnie żółte oczy czarno-białej poruszyły się i padły na córkę Żbikopręgiej, jednak sama głowa wojowniczki nie poruszyła się. Jodła jedynie wzrokiem obserwowała jak nowa terminatorka idzie w jej stronę a potem kiedy ta mówiła i opowiadała o tym co chciałaby zrobić na treningu. Machnęła jednym uchem kiedy usłyszała słowa o tym że Biała Łapa cieszy się że może zacząć trening akurat pod jej okiem. Czemu? Nie znały się ani trochę przecież a Jodłowa Gałązka raczej nie była kotem na tyle interesującym żeby o niej ktokolwiek miał mówić. Po tych wszystkich zniknięciach i śmierciach to chyba tylko jej partner mógłby cokolwiek o niej mówić czy opowiadać. Tylko on na tyle się nią interesował. No i ewentualnie Azaliowa Łapa, ale z nim to ciężko przewidzieć w jaką stronę by to poszło, więc chyba lepiej żeby w żadną.
-Witaj -skinęła głową a potem odniosła się do dalszych słów kotki- Coś o mnie słyszałaś, że się cieszysz czy tak po prostu mówisz żeby zacząć konwersację? -zapytała.
Praktyczne podejście, hm? W sumie czemu nie? Jest już wystarczająco duża żeby nie zaczynać od takich na przykład rang czy władzach w Klanach, o których mogła na przykład słyszeć w lecznicy cały ten czas. Przecież głucha nie była.
-Możemy zacząć od nauki polowania -powiedziała i wstała ze swojego miejsca- Najpierw jednak pokażę ci gdzie są Wyjące Wzgórza, bo tam się będziemy spotykać od tej pory -dodała i wyszła z obozu, żeby podążyć na tereny treningowe Klanu Wichru.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 99
Mistrz: Jodłowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Żbikopręga
Ojciec: Bociani Klekot
Partner: każdy by chciał, żaden nie jest godzien
Średniej wielości, powabna kotka o krótkiej, miękkiej niebiesko-kremowej sierści z dużą ilością bieli. Ma duże, migdałowate ślepia w kolorze czystej tafli jeziora, łagodnie zarysowaną mordkę i prosty grzbiet nosa. Porusza się lekko i swobodnie, zawsze czysta i schludna z łagodnym, słodkim uśmieszkiem na pyszczku.
Pozornie miła, pomocna i schludna, na prawdę inteligentna, sprytna i podstępna. Dzięki naturalnej urodzie i nieprzeciętnym intelekcie zamierza wyrobić sobie nienaganną opinie w klanie i poza nim, tym samym móc kontrolować i owijać sobie wokół pazura jak największą ilość kotów. Swobodna w rozmowach, elastyczna i grzeczna w kierunku każdego, chociaż w jej wnętrzu buzuje jad.
Drobna Łapa [KC]
— Cóż, głównie by zacząć konwersacje — przyznała szczerze, delikatnie poruszając przy tym wąsiskami. Nic nie słyszała o kotce, a to równało się z tym, że musiała być mało interesująca, no trudno. Nie każdy mógł się pochwalić przyciągającym charakterem czy urodą. Natura bywała stronnicza, czy coś. — Nie miałam okazji poznać cię wcześniej, ale mam szczerą nadzieję, że się dogadamy — uśmiechnęła się, a gdy Jodłowa Gałązka podniosła się i ruszyła w stronę wyjścia z obozu oznajmiając Białej Łapie, że zaczną od polowania i przejścia do Wyjących Wzgórz, szylkretka przytaknęła łagodnie łbem. — Jasne — odparła, równając krok z mistrzynią, a następnie delikatnie przekrzywiając głowę, zerknęła w kierunku czarno-białej kocicy. — Ogólnie słyszałam, że do różnego rodzaju zwierzyny należy stosować dodatkowe zasady, a przy pochodzeniu do nich należy mieć ugięte łapy. Jednak nie jestem w stanie powiedzieć ci nic bardziej szczegółowego — przejęła pałeczkę, chcąc jakoś pchnąć rozmowę i, cóż, trening sam w sobie, do przodu. Rozmawiała z wieloma kotami i trochę informacji zdążyła wyciągnąć by nie rozpoczynać treningu z totalną pustką. Jakby to o niej świadczyło? Bardzo źle. Miała nadzieję, że polowanie pójdzie im sprawnie i już niedługo pozna pierwsze granice, a wraz z nimi - nowe możliwości.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
-Ja też na to liczę -odparła zgodnie z prawdą. Nie potrzebowała problematycznych terminatorów, którzy będą robili to co im się podobało, bo wtedy musiałaby z nimi walczyć, żeby cokolwiek na treningu mogli przerobić, a to tak naprawdę mijało się z celem. Trening był po to żeby faktycznie trenować i się czegoś nauczyć, jak nie to do kociaka powrót i do widzenia. Albo wypad. Więcej opcji Jodłowa Gałązka nie proponowała i nawet nie przewidywała. Nie to nie, łaski bez.
-Zaraz do tego przejdziemy -oznajmiła, prowadząc Białą Łapę na pobliskie tereny, które były terenami treningowymi- Tutaj są Wyjące Wzgórza. Tutaj się będziemy od jutra spotykać. Pewnie będę na ciebie zwykle gdzieś tu już czekać, bo osobiście nie lubię się spóźniać i nie lubię spóźnialstwa samego w sobie, jednak jakby mnie nie było to poczekaj na mnie. To oznacza że mogło wypaść coś nagłego czym trzeba było się natychmiastowo zająć -powiedziała a potem odwróciła się porządnie do nowej terminatorki- A jeśli chodzi o polowanie. Tak, są różne zasady jeśli chodzi o różną zwierzynę. Jest taka zasada, która mówi "mysz cię wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy". Najpierw zajmijmy się tym, potem przejdziemy dalej. Jak interpretujesz te słowa? -po tym zamilkła i czekała na odpowiedź drugiej kotki.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 99
Mistrz: Jodłowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Żbikopręga
Ojciec: Bociani Klekot
Partner: każdy by chciał, żaden nie jest godzien
Średniej wielości, powabna kotka o krótkiej, miękkiej niebiesko-kremowej sierści z dużą ilością bieli. Ma duże, migdałowate ślepia w kolorze czystej tafli jeziora, łagodnie zarysowaną mordkę i prosty grzbiet nosa. Porusza się lekko i swobodnie, zawsze czysta i schludna z łagodnym, słodkim uśmieszkiem na pyszczku.
Pozornie miła, pomocna i schludna, na prawdę inteligentna, sprytna i podstępna. Dzięki naturalnej urodzie i nieprzeciętnym intelekcie zamierza wyrobić sobie nienaganną opinie w klanie i poza nim, tym samym móc kontrolować i owijać sobie wokół pazura jak największą ilość kotów. Swobodna w rozmowach, elastyczna i grzeczna w kierunku każdego, chociaż w jej wnętrzu buzuje jad.
Drobna Łapa [KC]
Wspaniale. Biała Łapa nie miała najmniejszego zamiaru robić sobie wrogów, tym bardziej, gdy chodziło o jej mistrzynię. W planach miała zaprzyjaźnienie się z kocicą, pozyskanie jej przychylności i możliwego wsparcia na późniejszym etapie. W końcu zawsze istniała możliwość, że po treningu będą wspólnie chodzić na patrole czy wybierać się na polowania, prawda? Nic bardziej nie zbliża kotów niż wspólny trening, tym bardziej przeprowadzony w miłej atmosferze i pozbawiony zbędnych konfliktów i utrudnień, a taki planowała Paproć. Miała być idealną, bezproblemową i pilną terminatorką - a to będzie proste zadanie. W końcu kto by nie chciał pilnej, zaangażowanej i ułożonej terminatorki? Przykładnej członkini klanu, przyszłej doskonałej wojowniczki na swoim koncie? Jodłowa Gałązka na pewno będzie mogła się nią chwalić, a Biała Łapa o to zadba, by kocica jadła jej z łapy. — Nie musisz się martwić, też nie przepadam za spóźnialstwem, więc będę starać się przychodzić na czas — zapewniła, uśmiechając się łagodnie. — No chyba, że zachoruje, albo tak jak tobie, wypadnie mi coś ważnego. No, ale wtedy cię o tym poinformuje — dopowiedziała, a końcówka jej ogona zadrżała wesoło, po czym zamieniła się w słuch, co jakiś czas przytakując delikatnie łebkiem. Mysz wyczuje, królik usłyszy, ptak zobaczy? Jak interpretuje te słowa? To było tak oczywiste, że aż wstyd byłoby nie znać prawidłowej interpretacji. Tylko jakiś skończony mysi móżdżek mógłby się tu walnąć, żałosne. — Cóż, myślę, że w przypadku królików chodzi o jak najcichsze podchodzenie do nich, może ściszenie oddechu? Przy ptakach należy się jakoś ukryć, by nie zostać zauważonym, a co do myszy, hm. Tu nie jestem pewna — oj była. — Popraw mnie jeżeli się mylę, ale strzelam, że może chodzić też o coś z jak najcichszym podchodzeniem, ale w inny sposób niż do królików.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Wypadnie jej coś ważnego? Ciekawe co takiego ważnego mogłoby wypaść terminatorce. Jej obowiązkiem jest trening i zadania które Klan oraz Jodłowa Gałązka jej wyznaczy. Jedyne co mogłoby jej ważnego wypaść to chyba tylko śmierć lub zaginięcie jakiegoś członka rodziny. Czarno-biała kotka uniosła brew na te słowa jednak nic nie powiedziała. Dopóki nie będzie to jakiś powód który uzna za durnowaty to jeszcze może to jakoś zdzierżyć... i dopóki nie będzie się to powtarzać zbyt często. Po tym wszystkim co Jodłowa Gałązka przeszła to wyrozumiałość nie należała do jej najmocniejszych stron. A zbliżanie się do niej w jakikolwiek sposób również przychodziłoby innym kotom z trudem. Córka Zwinnego Strumyka nie chciała się więcej do nikogo zbliżać. W tym momencie jedynym wyjątkiem był Pszeniczny Kłos, którego kotka znała od zawsze.
Hm. Młoda trafiła coś za blisko dziesiątki, żeby tak po prostu strzelać na ślepo. Pewnie miała coś w rodzaju nauk czy innego takiego przedtreningowego szkolenia. Inaczej to po prostu niemożliwe żeby tak łatwo udało jej się zgadnąć chociażby ściszony oddech przy podchodzeniu do królika.
-Czyżbyś miała jakąś formę nauk przed treningiem? -zapytała beznamiętnie, czyli standardowo dla niej jeśli chodzi o obce jej koty- Tak blisko celu trafić samymi domysłami nie jest raczej możliwe -dodała jeszcze a potem przeszła dalej- Do królików i zajęcy tak, podchodzi się przy ściszonym oddechu, przed ptakami trzeba się co jakiś czas chować za czymś żeby cię nie zobaczyły, ewentualnie co jakiś czas przystawać w miejscu jak nie masz się gdzie schować, a do gryzoni, gadów czy kretów z kolei podchodzi się z ciężarem ciała przeniesionym na tyle łapy -poinstruowała.
-Oczywiście, żeby te zasady podchodzenia w ogóle miały jakikolwiek sens i rację bytu trzeba zastosować również pozycję łowiecką -powiedziała- Trzeba ugiąć łapy tak żeby brzuch był blisko ziemi, ale po niej nie szorował, zrównać głowę i ogon z linią grzbietu, a potem, uważając pod łapy, iść pod wiatr w stronę zwierzyny -dodała- Spróbuj.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 99
Mistrz: Jodłowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Żbikopręga
Ojciec: Bociani Klekot
Partner: każdy by chciał, żaden nie jest godzien
Średniej wielości, powabna kotka o krótkiej, miękkiej niebiesko-kremowej sierści z dużą ilością bieli. Ma duże, migdałowate ślepia w kolorze czystej tafli jeziora, łagodnie zarysowaną mordkę i prosty grzbiet nosa. Porusza się lekko i swobodnie, zawsze czysta i schludna z łagodnym, słodkim uśmieszkiem na pyszczku.
Pozornie miła, pomocna i schludna, na prawdę inteligentna, sprytna i podstępna. Dzięki naturalnej urodzie i nieprzeciętnym intelekcie zamierza wyrobić sobie nienaganną opinie w klanie i poza nim, tym samym móc kontrolować i owijać sobie wokół pazura jak największą ilość kotów. Swobodna w rozmowach, elastyczna i grzeczna w kierunku każdego, chociaż w jej wnętrzu buzuje jad.
Drobna Łapa [KC]
— Nie, nie miałam nauk — o dziwo w tym przypadku nie skłamała. Nie miała kiedy ich mieć, skoro ciągle siedziała w lecznicy i trochę głupotą było ją o coś takiego pytać. Tak dla zabawy została mianowana na terminatora w wieku w którym powinna kończyć trening? Bez przesady. Chłodne, zdystansowane podejście Jodłowej Gałązki i zadane pytanie zdradziło jej, że kocica była nieco podejrzliwa do jej wiedzy, co... było dziwne? Raczej powinna się cieszyć, że odpowiedziała dobrze, a nie krótkim "nie mam pojęcia" czy "nie wiem". Czyżby jej mistrzyni myślała, że prawie 13 księżycowa kotka nie miała ani trochę pojęcia o świecie? Że nie wypytywała innych o tak podstawową wiedzę jak drobne informacje o polowaniu, które powinna znać od kilku dobrych księżyców? Biała Łapa nie była mysim móżdżkiem, który siedziałby na dupie i ładnie pachniał, chociaż proszę wierzyć, chciałaby. Jednak nie w momencie w którym musiała budować sobie reputacje i kusić tych, którzy mogliby jej się potencjalnie przydać. Uniosła delikatnie brew, jakby pytając "powiedziałam coś nie tak?", ale nic głośno nie powiedziała, jedynie posyłając kotce nieco zakłopotany uśmieszek. — Ojciec mi trochę powiedział. Nie chciałam przyjść na trening z kompletną pustką, trochę nie wypada w tym wieku — wyjaśniła spokojnie, chociaż w swoim wnętrzu nieco bawiło ją, że Jodłowa Gałązka tak dziwacznie podeszła do jej wiedzy. Że niby domysłami nie dało się trafić? Może ona była na to za głupia, ale raczej logicznym jest, że skoro mowa jest o wzroku i słuchu, trzeba być cicho i chować jak popadnie. Paproć myślała, że nie ma tak głupich kotów, które nie potrafiły łączyć podstawowych faktów. Pomyliła się, bo chyba na jednego właśnie patrzyła. — O, brzmi sensownie — mruknęła, a na polecenie mistrzyni, ugięła się na łapach tak by brzuch był nisko, ale nie szurał o podłoże co okazało się wyjątkowo niewygodne, zrównała ogon i głowę z linią grzbietu, a następnie spróbowała ustawić się pod wiatr. Trochę ją to sfrustrowało, ale udało jej się to ukryć. Ostatecznie postanowiła nieco udać swoją porażkę i uniosła nieco ogon, a gdy zrobiła parę kroków, umyślnie nadepnęła na gałązkę. — Aj! To trudniejsze niż myślałam...
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No cóż, taką informację i wyjaśnienie mogła przyjąć do wiadomości. Ambitny jej się terminator trafił, zobaczymy na jak długo, bo może jej się jeszcze to znudzi. Kto tam wie?
Czarno-biała kotka patrzyła uważnie jak Biała Łapa przybiera pozycję łowiecką a potem próbuje zrobić kilka kroków i nadeptuje na gałązkę. No cóż, nie można mieć wszystkiego, nie? Na szczęście nowej terminatorki, to był jej pierwszy raz jeśli chodzi o polowanie, więc Jodła postanowiła być mniej surowa niż byłaby gdyby to był już któryś raz z kolei. Gdyby wymagała bycia idealnym od samego początku to pewnie zbyt daleko by w tym treningu nie zaszły.
-Na szczęście, będziesz miała teraz okazję to poćwiczyć -córka Zwinnego Strumyka oznajmiła obojętnie- ponieważ chciałabym żebyś spróbowała w ramach praktyki upolować po jednej zwierzynie z każdego rodzaju i później pokazać mi jak ci poszło -poinformowała Białą Łapę i sama usiadła jakby nie zamierzała ruszać się z miejsca. Czarno-biała, oczywiście, zamierzała obserwować swoją terminatorkę kiedy ta będzie polować, jednak nie zamierzała jej tego mówić. Chciała żeby kotce wydawało się że będzie w okolicy sama a Jodłowa Gałązka będzie tutaj po prostu czekać na wyniki jej polowania. Jeśli terminatorka nie będzie świadoma jej obecności -a Jodła była świetna w bezszelestnym poruszaniu się po okolicy i ukrywaniu się, bo tak to jest jak od małego się tym fascynuje i ćwiczy bez przerwy- to będzie się zachowywać tak jakby zachowywała się na samotnym polowaniu. Nie będzie próbować zachowywać pozorów przed mistrzynią, bo nie będzie świadoma tego że jest obserwowana. Wtedy Jodła będzie mogła ją prawdziwie ocenić, a nie tak na niby.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 99
Mistrz: Jodłowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Żbikopręga
Ojciec: Bociani Klekot
Partner: każdy by chciał, żaden nie jest godzien
Średniej wielości, powabna kotka o krótkiej, miękkiej niebiesko-kremowej sierści z dużą ilością bieli. Ma duże, migdałowate ślepia w kolorze czystej tafli jeziora, łagodnie zarysowaną mordkę i prosty grzbiet nosa. Porusza się lekko i swobodnie, zawsze czysta i schludna z łagodnym, słodkim uśmieszkiem na pyszczku.
Pozornie miła, pomocna i schludna, na prawdę inteligentna, sprytna i podstępna. Dzięki naturalnej urodzie i nieprzeciętnym intelekcie zamierza wyrobić sobie nienaganną opinie w klanie i poza nim, tym samym móc kontrolować i owijać sobie wokół pazura jak największą ilość kotów. Swobodna w rozmowach, elastyczna i grzeczna w kierunku każdego, chociaż w jej wnętrzu buzuje jad.
Drobna Łapa [KC]
Jak tylko wyprostowała się na łapach i wysłuchała do końca powierzonego jej zadania, skinęła delikatnie łbem i bez większego wahania ruszyła przed siebie by - tak jak poleciła jej Jodłowa Gałązka - upolować po jednej sztuce z każdej zwierzyny. Zamierzała zrobić to tak, by udało jej się za pierwszym razem. Ciekawiło ją czy jej się uda, ale o tym przekona się później. Jak tylko oddaliła się kawałek od miejsca w którym rozstała się z mistrzynią, opuściła się na łapach i ustawiła się pod wiatr, a następnie rozpoczęła poszukiwania pierwszej zwierzyny. Jedna mysz, jeden ptak i królik. Cóż, to nie mogło być aż takie trudne, nie?
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Kiedy Biała Łapa ruszyła na poszukiwania, Jodłowa Gałązka chwilę poczekała jeszcze. Dopiero kiedy była pewna, że terminatorka nie zobaczy nagle że czarno-biała poruszyła się to schowała się w najbliższych krzakach i cicho podążyła za śladem swojej podopiecznej, żeby obserwować jej poczynania z ukrycia.
Biała Łapa chyba miała szczęście początkującego, bo nie musiała długo iść, żeby natknąć się na pierwszą potencjalną zdobycz dzisiejszego dnia. Mała myszka najpierw zapiszczała gdzieś w oddali a później można było ją ujrzeć. Zwierzątko było zajęte szukaniem czegoś, więc jeszcze nie było świadome niebezpieczeństwa w okolicy, tak przejęte swoimi poszukiwaniami.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 99
Mistrz: Jodłowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Żbikopręga
Ojciec: Bociani Klekot
Partner: każdy by chciał, żaden nie jest godzien
Średniej wielości, powabna kotka o krótkiej, miękkiej niebiesko-kremowej sierści z dużą ilością bieli. Ma duże, migdałowate ślepia w kolorze czystej tafli jeziora, łagodnie zarysowaną mordkę i prosty grzbiet nosa. Porusza się lekko i swobodnie, zawsze czysta i schludna z łagodnym, słodkim uśmieszkiem na pyszczku.
Pozornie miła, pomocna i schludna, na prawdę inteligentna, sprytna i podstępna. Dzięki naturalnej urodzie i nieprzeciętnym intelekcie zamierza wyrobić sobie nienaganną opinie w klanie i poza nim, tym samym móc kontrolować i owijać sobie wokół pazura jak największą ilość kotów. Swobodna w rozmowach, elastyczna i grzeczna w kierunku każdego, chociaż w jej wnętrzu buzuje jad.
Drobna Łapa [KC]
Mysz nie należała do najbardziej obiecujących piszczek, ale Biała Łapa nie mogła wybrzydzać. Zastygła w bezruchu zaraz po dostrzeżeniu drobnego ciałka, a jej źrenice mimowolnie się rozszerzyły. No dobrze, co tam Jodłowa Gałązka mówiła? Wiatr, łapy, ogon i grzbiet, ciężar... Córka Żbikopręgiej skupiła spojrzenie na sylwetce myszy i przeszła do skradania. Upewniła się, że jest pod wiatr, ugięła się na łapach i zrównała ogon i głowę z linią grzbietu by następnie ruszyć najciszej na ile pozwalało jej doświadczenie. Przeniosła również ciężar na tylne łapy i co jakiś czas zerkała pod nie by przypadkiem na nic nie nadepnąć, a gdy była swoim zdaniem wystarczająco blisko myszy... Wybiła się i z cichym syknięciem wyciągnęła przed siebie łapy z wysuniętymi pazurami, celując nimi w ciałko myszy. Instynkt jej podpowiedział, że ma jak najszybciej przygnieść zwierzątko do ziemi i... zabić.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Na początku wszystko szło dobrze. Biała Łapa zbliżała się do myszy, która przez pierwsze kilkanaście uderzeń serca nie była w ogóle świadoma zagrożenia. Później jednak przyszedł pechowy moment, bo nagle wiatr zmienił kierunek i nawet jeśli zrobił to dość delikatnie to było to wystarczające dla myszy, żeby wyczuć zbliżającą się terminatorkę i szybko czmychnąć gdzieś w większe trawy, znikając tym samym z pola widzenia kotki.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 99
Mistrz: Jodłowa Gałązka
Płeć: kotka
Matka: Żbikopręga
Ojciec: Bociani Klekot
Partner: każdy by chciał, żaden nie jest godzien
Średniej wielości, powabna kotka o krótkiej, miękkiej niebiesko-kremowej sierści z dużą ilością bieli. Ma duże, migdałowate ślepia w kolorze czystej tafli jeziora, łagodnie zarysowaną mordkę i prosty grzbiet nosa. Porusza się lekko i swobodnie, zawsze czysta i schludna z łagodnym, słodkim uśmieszkiem na pyszczku.
Pozornie miła, pomocna i schludna, na prawdę inteligentna, sprytna i podstępna. Dzięki naturalnej urodzie i nieprzeciętnym intelekcie zamierza wyrobić sobie nienaganną opinie w klanie i poza nim, tym samym móc kontrolować i owijać sobie wokół pazura jak największą ilość kotów. Swobodna w rozmowach, elastyczna i grzeczna w kierunku każdego, chociaż w jej wnętrzu buzuje jad.
Drobna Łapa [KC]
— Niech to... — syknęła z podirytowania i trzepnęła ogonem w ramach upustu emocji. Przecież zastosowała wszystkie potrzebne techniki... Zacisnęła zęby i bez zbędnego wahania, ponownie ugięła się na łapach i ruszyła na dalsze poszukiwania. Nie mogła tracić czasu na takie bzdety; musi upolować wyznaczoną ilość piszczek i pokazać, że jest jak najbardziej kompetentną terminatorką.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Los postanowił dać Białej Łapie kolejną szansę dość szybko. Tym razem jednak z innym rodzajem piszczki. Tym razem w jednej z większych kępek trawy wylądował rudzik, szukając czegoś ciekawego na ziemi i czasami przeskakując to tu, to tam. W pewnym momencie ptaszek nawet odwrócił się plecami do terminatorki i zrobił jej super szansę do ruchu. Jak miło.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-