Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Zgodnie z zapowiedzią, następnego ranka Roziskrzona Noc czekała na swojego terminatora przy wyjściu z obozu o świcie. Z dwóch powodów. Po pierwsze, chciała się wyrobić nim słońce wespnie się zbyt wysoko po nieboskłonie, bo przy ciemnym futrze Bursztynowej Łapy powinni unikać takich warunków. Po drugie, bo tęskniła za prowadzeniem treningów. Niby tymczasowo przejęła Falującą Łapę od swojego siostrzeńca, ale właśnie słowo klucz – tymczasowo. To była zwykła pomoc rodzinie czy innemu klanowiczowi, nie dawało tej samej radości co oficjalny podopieczny. Miała tylko nadzieję, że ten się nie spóźni.
Z wiekiem Bursztyn zaczął rosnąć jeszcze szybciej, niż za czasów kocięcych. Aktualnie jest on naprawdę sporej wielkości kocurem z widoczną masą mięśniową. Posiada on stosunkowo delikatny z wyglądu pysk, który wyraźnie koliduje z masywnością reszty jego budowy. Gdyby spojrzeć jedynie na jego głowę, możliwe byłoby pomylenie go z kotką. Jego charakterystyczną cechą wyglądu nadal są bursztynowe ślepia wyróżniające się na tle kruczoczarnej sierści. Pomimo tego, że kocur stał się nieco bardziej rozmowny, jego ciało nadal stanowi podstawę jego komunikacji.
Niestety, Bursztyn nadal nie wyrósł ze swojego buntownictwa. Ma duży problem z odnalezieniem się w systemie jaki panuje w klanie. Nie widzi powodu dla którego przykładowo przywódca ma znaczyć dla niego więcej niż przeciętny wojownik. Aby uzyskać jego respekt, konieczne jest pokazanie mu tego, że ma się nad nim swego rodzaju wyższość. Kocur z wiekiem nieco otworzył się na inne koty, jednakże nadal najlepiej czuje się w towarzystwie swojej rodziny i innych bliskich mu osobników. Może i nie można go nazwać gadatliwym, ale aktualnie o wiele łatwiej przychodzi mu podtrzymywanie konwersacji. Nie pozbył się jednak swojej nadmiernej protekcyjności.
brak
Pomimo braku ekscytacji względem rozpoczęcia treningu, postać Bursztyna pojawiła się w polu widzenia zastępczyni o umówionej godzinie. Kocur powolnym krokiem zbliżał się w stronę swojej mistrzyni, jednocześnie wbijając w jej sylwetkę intensywne spojrzenie. Musiał przyznać, że był ciekawy co czyniło kotkę jednostką odpowiednią do piastowania tak wysokiego stanowiska. Nie miał jeszcze okazji osobiście zobaczyć co było w niej tak wyjątkowego, ale nie zakładał, że nie zmieni się to w trakcie treningu. Kocur finalnie stanął naprzeciwko Roziskrzonej i lekko machnął głową w geście powitania.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Bursztynowa Łapa nie skakał po same chmury z ekscytacji idąc na pierwszy dzień treningu. Iskra szybko również skreśliła myśl o zżerającym go stresie, bo bliżej mu było do całkowicie obojętnego niż przerośniętego obecną sytuacją. Nic nie szkodzi, bura nadrobi entuzjazmem za ich dwójkę. Ewentualnie daruje sobie próby rozluźniania atmosfery, to nie był jej pierwszy trening by się doszukiwać dziury w całym i nie spać przez to po nocach. Pierwszy po przerwie, fakt, ale to co innego.
– Hej, wyspany? Możemy ruszać? – spytała, podnosząc się z siadu i jeśli nie padło zaprzeczenie to pokierowała ich w stronę wyjścia z obozu. – Na początek mógłbyś mi powiedzieć czy miałeś nauki i co z nich pamiętasz.