Logo Artemidy
Trening Lamparciej Łapy
#1
Toperz może i powinna się spodziewać że dostanie drugiego terminatora. Lawendowej Gwiazdy już nie było, a to ona postanowiła pójść jej na łapę i pozwolić by miała tylko jednego terminatora na raz. To było lepsze dla jej głowy, w tedy, ale teraz jest inaczej. Teraz była innym kotem, bardziej ogarniętym, psychicznie w lepszym miejscu. Nie była już jakąś rozmemłaną myszą. Da sobie radę, musiała, była już za stara by marudzić że coś jest dla niej za ciężkie, a jednocześnie za młoda by narzekać że nie nadąża za nowym pokoleniem. Inni wojownicy dawali sobie radę z dwoma terminatorami albo nawet trzema czy czterema. Czemu ona miałaby być gorsza. Od razu nasuwało jej się przynajmniej kilka powodów, ale żaden nie był na tyle poważny, by pójść do Iskry, znaczy się Roziskrzonej Gwiazdy i poprosić o odebranie terminatora. Byłoby jej wstyd o coś takiego w ogóle zapytać.
Umówiła się z Lamparcią Łapą na pierwszy trening, o wschodzie słońca. Chciała dać mu trochę czasu by przyzwyczajenia się do nowej rangi. Przeniesienie się do nowego legowiska, pierwsza noc bez matki u boku, może poznanie kogoś nowego.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay

I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes

I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay

I'm not gruesome, just human
And I've made a few

It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay

You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way

It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay

I belive, yes I belive that
you will see a better day
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#2
Ha, pierwsza noc bez matki u boku - kogo by to obchodziło? No, może tylko największych frajerów i ciamajd... chociaż swoją matkę niesamowicie szanował i darzył sympatią, jak i by nie pozwolił, by złe słowo zostało wypowiedziane w jej stronę. Jednakże wciąż było to uczucie nowej, świeżej autonomii nad własnym losem, bowiem był terminatorem, ha, na drodze ku zostaniu najlepszym wojownikiem w Klanie Wichru - a tak przynajmniej zamierzał! Nie jakiś tam Promyk, albo ktoś inny z rodzeństwa... chociaż oni to w większości smarkali w mech w Ziołowym Wzgórzu, przez co ominęli ceremonię... cóż, to nie jego wina, prawda?

Na pierwszy trening porządnie się przygotował - wylizał futro do czysta, upewnił się, że nie ma w nim kołtunów i wstał wcześnie, coby jeszcze rozprostować mięśnie przed wyjściem na spotkanie z mistrzynią. Ciekawił się, jakim typem kota jest...
Lamparcia Łapa żwawym krokiem ruszył z legowiska terminatorów i w niedługim czasie objawił się we własnej osobie przed postacią czarnej wojowniczki, schylając do niej głowę z szacunkiem w geście przywitania.

- Dzień dobry, Nietoperze Niebo. - wymruczał, nawet posyłając starszej kocicy łagodny, przyjazny uśmiech, który miał ukryć fakt, że niesamowicie się mistrzyni przyglądał. Nie wyglądała na najmłodszą, jednak nie miał zamiaru z tego powodu szydzić żartów - z pewnością wiele przeżyła, a jeśli została mu przydzielona... musiał być to znak od Gwiezdnego Klanu - Od czego zaczniemy? - zapytał, a jego głos był ułożony i melodyjny, a gdyby sam łaciaty kocur był ptakiem, z pewnością swoim głosem robiłby wszystko, by wyśpiewywać najpiękniejsze pieśni w lesie.

LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#3
No cóż miało to jakiś sens, nie mogła zaprzeczyć. Jej też jakoś po zostaniu terminatorem nie brakowało rozpychania się w legowisku z innymi kociętami i jeszcze matką. Chociaż była na spektrum bliżej bycia ciamajdą i frajerem niż hop do przodu co to nie ja. Tylko w tedy wszystko inne było przytłaczające i straszne. No cóż, ale to już dawne dzieje, teraz chociaż dalej przytłoczona i przerażona potrafiła zachowywać dobrą minę marudnej, zmęczonej staruchy. Chociaż jakby ktokolwiek odważył się wypomnieć jej wiek, to poczułaby się co najmniej urażona, o ile nie zagryzłaby na miejscu.
Mógł się do niej schylać nie tylko na przywitanie, ale też dlatego że był co najmniej głowę wyższy, chociaż dalej był z niego podlotek. Pod względem wzrostu zdecydowanie wdał się w Żbikopręgą, chociaż poza tym był z niego wykapany tatuś i w sumie od kiedy zrobiła się taka stara by porównywać kocięta do ich rodziców.
- Dobry Lllampracia Łapo - posłała mu delikatny uśmiech, który szybko powrócił do jej zwyczajnego bardziej neutralnego wyrazu pyszczka. - Wwwalka - zabrzmiało prawię jak pytanie, chociaż zdecydowanie nie planowała żeby nim było. Wstała trzepnęła nowego terminatora w ramie dając mu znać by wyszedł za nią z obozu.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay

I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes

I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay

I'm not gruesome, just human
And I've made a few

It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay

You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way

It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay

I belive, yes I belive that
you will see a better day
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości