Średniego wzrostu kocur, posiadający krótkowłose niebieskie futro i intensywnie zielone oczy. Nie jest jakoś wybitnie zbudowany - zalicza się bardziej do kotów wątłych.
Dziwny - tak można by opisać Oko. Kocur ma dziwny zwyczaj patrzenia się na innych z oddali tymi swoimi wielkimi ślepiami, a żadne słowa, żadna kara czy żadna boska siła nie jest w stanie go tego oduczyć. Wchodzenie z nim w konwersację może być męczącym zadaniem, ponieważ ten odpowiada z opóźnieniem, obmyślając to, co powie, a kiedy nie dostanie odpowiedzi na swoje pytanie, to będzie je zadawał do skutku. Zazwyczaj jest bardzo paranoiczny oraz ma przeświadczenie, że wszyscy z niego szydzą, oceniają, a każde złe słowo to oznaka, że ktoś chce go skrzywdzić, albo nawet zabić.
Oko ma także problemy z pamięcią, więc czasami prosi innych, by powtórzyli coś kilka razy.
Przytulna Łapa [KRz]
Oko nie spodziewał się, że atak mu się uda. Już w trakcie lotu przygotowywał się na zderzenie z ziemią, więc gdy poczuł, jak wpada na swojego mistrza, któremu nie udał się unik, szeroko otworzył oczy, a na jego pysku wymalowała się ekspresja pełna zaskoczenia.
Skłamałby, gdyby powiedział, że nie dodało mu to odrobinki pewności siebie - oczywiście wiedział, że jeden udany atak nie świadczy o jego zwycięstwie, lecz dla kota, który z walką nie miał wcześniej żadnej styczności było to rzeczą niesamowitą.
No dobra, ale co dalej? Umysł niebieskiego działał na najwyższych obrotach, zastanawiając się, co teraz może zrobić. Brzuch - pomyślał - Czułym punktem jest brzuch.
Kolejny ruch Przejrzystej Łapy polegał na przewróceniu starszego kocura na plecy. Miał nadzieję, że siła, z jaką jego łapy uderzyły kremowego wystarczała, by ten stracił równowagę i poleciał do tyłu, lecz zawsze mógł pomóc sobie tylnymi łapami.
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Poczuł jak łapy terminatora solidnie lądują na jego dwukolorowym pysku. Z wrażenia, i uczucia rzeczywistego bólu aż odwrócił pysk w przeciwną stronę. Przez dobrą chwilę wpatrywał się w ziemię, analizując co się właśnie wydarzyło, jak się wydarzyło i dlaczego się wydarzyło. Potrząsnął łbem, jakby chcąc odgonić uciążliwe pieczenie w okolicach pyska. Coś podejrzewał, że wyjdzie z tego opuchlizna.
Uniósł pysk, posyłając kocurowi delikatny uśmiech. Trafił za pierwszym razem i to precyzyjnie, po mimo wcześniejszego niezdecydowania. Nie mógł go przecież nie pochwalić.
Nie tracąc jednak czasu, a widząc że młody szykuje się do ponownego ataku, zdecydował się dokonać własnego ruchu. Przy pomocy tylnych łap wycelował łapą w pyszczek młodszego kocura, podobnie jak ten wcześniej.
Średniego wzrostu kocur, posiadający krótkowłose niebieskie futro i intensywnie zielone oczy. Nie jest jakoś wybitnie zbudowany - zalicza się bardziej do kotów wątłych.
Dziwny - tak można by opisać Oko. Kocur ma dziwny zwyczaj patrzenia się na innych z oddali tymi swoimi wielkimi ślepiami, a żadne słowa, żadna kara czy żadna boska siła nie jest w stanie go tego oduczyć. Wchodzenie z nim w konwersację może być męczącym zadaniem, ponieważ ten odpowiada z opóźnieniem, obmyślając to, co powie, a kiedy nie dostanie odpowiedzi na swoje pytanie, to będzie je zadawał do skutku. Zazwyczaj jest bardzo paranoiczny oraz ma przeświadczenie, że wszyscy z niego szydzą, oceniają, a każde złe słowo to oznaka, że ktoś chce go skrzywdzić, albo nawet zabić.
Oko ma także problemy z pamięcią, więc czasami prosi innych, by powtórzyli coś kilka razy.
Przytulna Łapa [KRz]
Nie udało się. Zdanie te obijało się o mózg kocura, który teraz działał na najwyższych obrotach. Powinno być to oczywiste, przecież nie wszystkie ataki muszą być tymi udanymi, lecz gorzki smak zawiedzenia nadal pozostawał mu na języku.
Przejrzysta Łapa wyglądał, jakby miał za chwilę zasłabnąć. Buzowały w nim emocje, sprawiając, że cały się trząsł. Wyobrażał sobie to inaczej. Jeszcze chwilę temu był pewny, że da radę i nie ma się czego bać - teraz cała ta pewność wyparowała, zastąpiona miksturą strachu i niepewności.
Z jego myśli wyrwał go widok łapy Pierwiosnkowego Przesmyku zbliżającej się w niebezpiecznym tempie do jego pyska. Jeśli szybko czegoś nie zrobi, to skończy z obolałym pyskiem, a ból w jakiejkolwiek części ciała był ostatnią rzeczą, którą chciał odczuwać. Na mordce niebieskiego wymalowało się przerażenie, po czym syn Błękitnego Poranka odskoczył do tyłu, przy okazji zamykając oczy.
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Jego łapie daleko było do niebieskiego pyszczka termiantora, gdyż ten jeszcze za czasu odskoczył w tył. Nie marnował jednak czasu na wykonanie swoich marnych umiejętności, zamiar tego podszedł powoli do swojego podopiecznego, nie zamierzał jednak atakować. Zamiast tego przystanął przy nim. - Wszystko w porządku, Przejrzysta Łapo? - Zapytał łagodnie. Widziała wcześniej jak kocur się trzęsie, a nie chciał prowadzić dalszej praktyki bez zapewniania czy wszystko jest w porządku. Lekcja lekcją, ale przede wszystkim liczy się komfort termiantora.
Średniego wzrostu kocur, posiadający krótkowłose niebieskie futro i intensywnie zielone oczy. Nie jest jakoś wybitnie zbudowany - zalicza się bardziej do kotów wątłych.
Dziwny - tak można by opisać Oko. Kocur ma dziwny zwyczaj patrzenia się na innych z oddali tymi swoimi wielkimi ślepiami, a żadne słowa, żadna kara czy żadna boska siła nie jest w stanie go tego oduczyć. Wchodzenie z nim w konwersację może być męczącym zadaniem, ponieważ ten odpowiada z opóźnieniem, obmyślając to, co powie, a kiedy nie dostanie odpowiedzi na swoje pytanie, to będzie je zadawał do skutku. Zazwyczaj jest bardzo paranoiczny oraz ma przeświadczenie, że wszyscy z niego szydzą, oceniają, a każde złe słowo to oznaka, że ktoś chce go skrzywdzić, albo nawet zabić.
Oko ma także problemy z pamięcią, więc czasami prosi innych, by powtórzyli coś kilka razy.
Przytulna Łapa [KRz]
Tym razem jego ruch powiódł się, lecz umysł kocura był zbyt zajęty, by to uczcić. Uczucia szarpały terminatorem niczym potężny wiatr miotający pożółkłym liściem, sprawiając, że ten nie był w stanie wydusić z siebie słowa. Mógł tylko stać jak idiota i patrzeć na ziemię. Łapy miał jak dwa patyki niebezpiecznie trzęsące się podczas wichury a serce jego biło w zawrotnym tempie.
Nie chciał przerywać walki i sprawiać kłopotów, lecz czuł, że potrzebował przynajmniej chwilki na ochłonięcie.
- Ja... Przepraszam. - Powiedział niebieski, ciężko siadając. Jego zielone ślepia nadal wbite były w ziemię. - Ja po prostu... - zamilkł. Co miałby niby powiedzieć? Nie miał żadnej wymówki na to, jakim tchórzem był. - ...Boję się. - dodał, lecz tym razem szeptem.
To nie miało tak wyglądać. Jego trening miał pokazać, jak bardzo się zmienił. Miał zaprezentować go w kompletnie innym świetle. Kocur nie miał być Okiem, tą małą, ciekawską, aczkolwiek strachliwą istotką, lecz Przejrzystą Łapą - rozważnym i uprzejmym kotem, który nie przyniesie wstydu rodzicom, którzy tego wstydu mieli już po dziurki w nosie po incydencie ze Spalającą Gwiazdą. A tu co? Siedzi jak debil i nie umie zapanować nad strachem nawet przy najmniejszej walce, na którą sam się zgodził.
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Przysiadł tuż obok Przejrzystej Łapy. Nie poganiał go, zamiast tego delikatnie położył mu ogon na barku. Chciał, żeby przestał się trząść. Żeby nabrać chociaż odrobiny pewności. - Nie masz za co przepraszać. Nie ma w tym nic złego, to wręcz naturalne, że boisz się czegoś nowego. -Mówił łagodnie, aczkolwiek całkiem pewnie. To prawda, że jako wojownik powinien być wyszkolony do walki, gdyż może się ona okazać nieodłączną w jego życiu. Jednak strach był naturalną reakcją, nie każdy rodzi się z odwagą godną lwa. I nie jest to coś co trzeba potępiać, czy też coś z czego należy się śmiać.- Wiesz, to całkiem odważne, że przyznałeś się do strachu, zamiast szukać zwykłej wymówki. Kot, który rzuca się w wir walki w przypływie fałszywej odwagi to często kot przegrany. -Poruszył lekko ogonem, masując bark terminatora.- Powiedz proszę, boisz się, że zrobię ci krzywdę, czy może tego że to ty zrobisz coś czego nie powinieneś? Oczywiście, nie musisz spieszyć się z odpowiedzią, mamy czas. -Mógł też ogólnie bać się samej idei walki. Z racji, że nigdy wcześniej nie brał udziału w walce, nawet sparingowej, to mógł zwyczajnie nie zdawać sobie z tego sprawy, aż do teraz. Nie było by to czymś dziwnym, w końcu on sam nie lubił tego konkretnego punktu w treningu, niemniej będzie trzeba nad tym popracować. Chcąc nie chcąc, jako wojownik musi wiedzieć jak się bronić.
Średniego wzrostu kocur, posiadający krótkowłose niebieskie futro i intensywnie zielone oczy. Nie jest jakoś wybitnie zbudowany - zalicza się bardziej do kotów wątłych.
Dziwny - tak można by opisać Oko. Kocur ma dziwny zwyczaj patrzenia się na innych z oddali tymi swoimi wielkimi ślepiami, a żadne słowa, żadna kara czy żadna boska siła nie jest w stanie go tego oduczyć. Wchodzenie z nim w konwersację może być męczącym zadaniem, ponieważ ten odpowiada z opóźnieniem, obmyślając to, co powie, a kiedy nie dostanie odpowiedzi na swoje pytanie, to będzie je zadawał do skutku. Zazwyczaj jest bardzo paranoiczny oraz ma przeświadczenie, że wszyscy z niego szydzą, oceniają, a każde złe słowo to oznaka, że ktoś chce go skrzywdzić, albo nawet zabić.
Oko ma także problemy z pamięcią, więc czasami prosi innych, by powtórzyli coś kilka razy.
Przytulna Łapa [KRz]
Przejrzysta Łapa spróbował wstać, lecz jego próba skończyła się porażką. Serce łomotało mu w piersi, a głowa zapełniona była całą różnorodną paletą emocji, która zlewała się ze sobą w nieprzyjemny sposób i brzęczała mu w uszach, tworząc istną kakofonię. Oddychał ciężko i czuł, jakby za chwilę miał się rozpłakać, lecz łzy nie chciały napłynąć do jego oczu. Z jednej strony powoli napełniała go niewyjaśniona złość, z drugiej istna fala stresu wlewała się w jego zdezorientowane ciało.
Był bardzo wdzięczny Pierwiosnkowemu Przesmykowi za wsparcie, które mu okazywał. Dzięki jego pokrzepieniu był w stanie otrząsnąć się przynajmniej na tyle, by faktycznie przyswoić jego słowa i pomyśleć nad odpowiedzią.
- Po prostu boję się, że zawiodę moją rodzinę... - Powiedział. Ku niezadowoleniu niebieskiego, jego oczy zrobiły się mokre. Ostatnią rzeczą, którą teraz chciał, to pokazać się jako beksę, więc całą swoją uwagę skierował na słone krople, które za wszelką cenę chciał zatrzymać, by żadna z nich nie poleciała po jego policzku.
- Z resztą, nieważne. Możemy przejść dalej z treningiem? - Spróbował uciąć temat. Czuł, że jeśli to pociągnie się jeszcze chwilę, to zacznie ryczeć jak mały kociak, któremu zabrano jedzenie sprzed nosa. Zawsze mogą wrócić do tej części treningu, gdy nabierze trochę więcej pewności siebie. O ile to kiedykolwiek się stanie. Miejmy taką nadzieję.
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Stał u boku termiantora czekając w milczeniu. Chciał poznać powód, bądź też powody jego zachowania, ale jednocześnie nie chciał go poganiać. W niczym by to nie pomogło, a jedynie doprowadziło by do eskalacji stresu u młodzika.
No i usłyszał. Co sprawiło, że na jego pysku pojawił się nieodgadniony wyraz. Zapewne zmartwienie. Zarówno Błękitny Poranek jak i Brązowy Pysk wydają się dobrymi kotami, a co za tym idzie rodzicami. A przynajmniej tak to wygląda z boku. Chociaż po ostatniej sytuacji z Paprociową Łapą wydawali się bardziej "opiekuńczy" w stosunku do swoich pociech, dlatego też nie dziwił się skąd u termiantora takie myśli. - Wiesz, może to zbyt egoistyczne z mojej strony, bo nie znam twojej sytuacji, ale nie uważam żebyś miał ją zawieść. Chcesz się uczyć, a właśnie tego oczekuje się od termiantorów. Poza tym pierwszy trening nie zrobi z ciebie wojownika od razu, więc nie myśl o dzisiejszej próbie jak o porażce. Staraj się dalej, a jestem pewien, że będą z ciebie dumni. O ile już nie są. -Delikatnie położył końcówkę ogona na jednej z szarych łap. Zaraz potem spojrzał na własne jakby speszony.- Wybacz. -Nie powinien mówić aż tyle o temacie, na którym się nie zna. Może w ogóle źle zinterpretował sytuację, a rodzina kocurka nie jest taka idealna. Wolał przeprosić za swoją arogancję. - Oh, możemy jak najbardziej. -Z poczuciem winy, ale poczuł ulgę gdy Przejrzysta Łapa postanowił zmienić temat.- Wiem, że mówiłem, że lepiej będzie zrobić coś praktycznego, ale może dzisiaj skupimy się jednak na samej teorii. I nie myśl o tym, proszę, jako o twojej winie. -Uznał, że mieli dość wrażeń jak na jeden dzień, a takie rzeczy jak pływanie, polowanie, czy ta nieszczęsna walka odłożą na następny raz.- Wiesz może coś na temat rang i mógłbyś mi o tym opowiedzieć? -