- Wrotycz dobrze się do tego nadaje się do tego najlepiej. Jednocześnie leczy przeziębienia, biały i zielony kaszel. To dlatego, że jej liście działają przeciwgorączkowo i wykrztuśnie, co ułatwia oddychanie. Dawaj tylko po jednym liściu, po powyżej dwóch powoduje wymioty i zmniejsza krzepliwość krwi. A tego nie chcemy. - Czy coś innego na to działało. Musiał się zastanowić. - Miód, jeśli dobrze pamiętam, ale stosuję to niezwykle rzadko, bo marnuję na to aż dwa medykamenty. Jeśli połączysz miód z czymś na przeziębienie, wyleczysz biały kaszel.
Przerwał tu na moment, bo miał jeszcze jedną ważną rzecz do przekazania.
- Ach, właśnie. Kocięcy kaszel. Występuje dość rzadko. Jest poważniejszy od przeziębienia i występuje tylko u kociąt. Jego objawy to biała wydzielina z nosa i nieznacznie podwyższona temperatura. Jeśli dasz choremu na to miód i coś na przeziębienie, powinno mu się polepszyć. Poza tym, na biały kaszel, działa jeszcze jałowiec. To zielony krzew lub drzewko, dość wysokie. Ma ciemnoszare jagody i to one leczą. Działają wykrztuśnie, zbijają gorączkę i ułatwiają oddychanie. Wyleczysz nim biały i zielony kaszel.
Zatrzymał się. Ten temat już domknęli, poza ostatnim stadium choroby. - Ostatni jest czarny kaszel. Po nim kota czeka śmierć. Objawia się charczeniem, ropną wydzieliną z oczu, pluciem krwią i silnym bólem w klatce piersiowej. Widziałaś go kiedyś?
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
– Gdzie najlepiej szukać wrotyczy? – spytała, bo choć widziała roślinę parę razy... nie zdołała powiązać tego z miejscem, w którym powinna jej szukać - a planowała. Tyle dobrego, że jak się okazuje, nie były na ten moment w kryzysie. Jałowca było trochę, miodu i ślazu jeszcze więcej. Na myśl przyszło jej by spytać się, czy miód w takim razie jest przydatny również przy innych chorobach, ale... zdecydowała się nie robić dodatkowego zamieszania teraz. Spyta się chwilę przed tym, nim się rozejdą. Pokiwała więc głową na rozwinięcie tematu kocięcego kaszlu, wiążąc go niejako z dziecięcym odpowiednikiem białego. – Nie widziałam – odparła z pełnym przekonaniem. No... raczej nie zapomniałaby takich objawów. Nawet jeśli zobaczyłaby je przed zostaniem medykiem.
- Rośnie przy drogach. Może dlatego nie wydawała ci się medykamentem - zasugerował. Chyba mieli jej trochę przy składziku. Nie znaczyło to jednak, że nie mogli mieć jej więcej. Jakby się tak zastanowić, sporo ziółek rosło im akurat przy drodze, a mieli do niej z Rzeki niedaleko. Powinien zagęszczać ruchy. Musi dobrze zaopatrzyć składzik.
- Jest paskudny - mruknął nieprzyjemnie. - I zaraźliwy, więc jeszcze gorzej. Wyleczysz go, jak dobrze pamiętam, tylko kocimiętką i miodunką. Ta pierwsza jest ciężka do znalezienia, bo rośnie tylko w ogrodach ludzi. Pachnie trochę miętą, jest dość wysoka i ma fioletowe liście. Jej liście działają wykrztuśnie i przeciwkrwotocznie, a także ułatwiają oddychanie i pomagają zbić gorączkę. Podanie ich wyleczy zarówno zielony i czarny kaszel. Z miodunką jest trochę lepiej. Rośnie czasami pod lasem, nie tylko w ogródkach. Ma kwiaty w różnych kolorach i owłosioną łodygę. Jest całkiem niska. Też jest przeciwkrwotoczna, wykrztuśna i ułatwiająca oddychanie, a poza tym działa na gorączkę. Jej liście wyleczą czarny kaszel- skrzętnie podsumował wiedzę. Ominął temat bulgotki, bo jeszcze do niego wrócą. - Poza tym kocimiętka, uszczęśliwia. Nigdy jej nie brałem więc nie wiem, czy to prawda, ale ponoć koty na osiedlu często jędzą ją tak o, żeby im było weselej.
Kocur sprawdził na słońce i uświadomił sobie, że trochę już gadają. - Czy chcesz coś jeszcze wiedzieć dzisiaj? Jeśli nie, spotkajmy się za tydzień, siedem wschodów słońca, tutaj po południu. Przyniosę ci trochę ziół i dokończymy choroby.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Skinęła krótko głową, słuchając dalszej części wypowiedzi. Spacery wzdłuż Grzmiącej Ścieżki nie należały do jej ulubionych zajęć, jednakże cóż - jaki inny miały wybór? Lepsze to, niż konieczność tłumienia później czarnego kaszlu, na który przejdzie zielony... choć najwyraźniej miały na taki wypadek przygotowany składzik. Przynajmniej pod względem miodunki, której ilość Ważkowa Łapa mogła zliczyć w dziesiątkach. Sama zresztą dołożyła się do jej ilości. – Mamy sporo miodunki – mruknęła, w końcu mogąc przyznać się do czegoś innego niż braku. Niech będzie. Siedem dni stanowiło całkiem dużo czasu - jednakże wycieczki na granicę trochę zajmowały, a zarówno Poeta, jak i ona, mieli w Klanie pewne obowiązki. – Dziękuję za dzisiaj, Poeto. Do zobaczenia za tydzień. Postaram się... ułożyć sobie to wszystko w głowie, w międzyczasie.
I o ile samemu Poecie nie przyszło do głowy by powiedzieć co jeszcze - skinąwszy głową oddaliła się zaraz od granicy, kierując się prosto do Wichrowego obozu. Chwila za długo i Niezapomniana Łapa uwierzy, że coś ją po drodze zabiło...
• • •
Nadszedł ustalony termin - młoda jeszcze-nie-medyczka stawiła się więc zgodnie z umową na granicy. Nieco wcześniej, niż ustalone, czego konsekwencje bardzo radośnie odczuwała teraz na własnej skórze. Siedziała z nastroszonym na wszystkie strony futrem, co jednak... nie pomagało zbyt wiele. Miała więc nadzieję, że Rzeczny medyk również okaże się mieć kiepskie wyczucie czasu - ale w stronę pojawienia się na miejscu również wcześnie.
Poeta uśmiechnął się nieco. - Spokojnie. Nigdzie nam się nie spieszy. W razie czego dopytuj. Dobrze ci poszło i masz w sobie potencjał, dzieciaku.
***
Poeta czuł, że nieco przesadza ze swoją anonimowością. Rozważał jeszcze, czy nie powiedzieć o tym Nocy, ale nie chciał nawet czuć złości na swojej skórze związanej z tym, że wziął dzieciaka od obcych zamiast od nich z Klanu. Wydawało mu się to nieco głupie, ale zastępca czasami brzmiał, jakby zamiast spać, debatował, którą drużynę lepiej posłać na poranny patrol.
Wybierał się nieco taktycznie. Przesuną popołudniowy obchód o parę solidnych okresów czasu i trzymał go tak od dłuższego czasu, by chorzy nie zorientowali się o jakimś wzorze. W ten sposób zrywał się na obchód jeszcze pod wieczór. Zawsze wychodził z liśćmi na zioła, więc argumenty w razie czego są.
- Dzień dobry, młoda - pokiwał jej radośnie na powitanie i zajął wygodne miejsce. Rozłożył znaczną część przykładów ziół ze składziku, by mieć od razu przygotowane okazy. - Urodziły ci się jakieś pytania od ostatniego spotkania. Powtórzyć z tobą coś?
Po wysłuchaniu jej słów gładko przeszedł do następnego tematu.
- Dziś będą choroby. - Zaczął. - Jak za pewne pamiętasz, niektóre choroby mają szansę przejść same, jak przeziębienie, a niektóre miały nieco poważniejsze objawy. W tym przypadku nie ma takiego stadium. Skoro wiesz już, co to lekkie otrucie pokarmowe, czas przejść do jego ostrzejszej wersji. Znowu, objawia się bólem brzucha y wymiotami, ale także odwodnieniem i zmęczeniem. Wtedy musisz dać kotu wypocząć i dać mu dużo mchu nasączonego wodą, a także dać mu parę medykamentu. To jest kora wiązu - wskazał kawałek drewienka, które przyniósł ze sobą. - Jest dobra na trawienie, dlatego nadaje się do chorób żołądka lub jelit, a to jest tak choroba. A to - dla odmiany wskazał lawendę. - Jest lawenda. Używamy zarówno liści, jak i jej kwiatków. Głównie ma działanie uspokajające, rzadziej stosuje się ją przy gorączkowaniu. Jest też przeciwskurczowa oraz poprawia trawienie. Czyli mamy problem pierwszy rozwiązane: trawienie poprawione. Wypadałoby, żeby kot więcej nie wymiotował, skoro to, co go zakaziło już sobie stamtąd poszło. Na to najlepiej nada się wierzba. Mówiłem ci o już o niej, prawda? Widzisz, ma też zastosowanie na powstrzymywanie wymiotów. Jeśli połączysz ją z wiązem albo lawendą, skutecznie wyleczysz kota. Potem jest ostatnie stadium przed śmiercią. Masz pomysł, jak wygląda?
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
– Dzień dobry – odparła gładko, z ulgą przyjmując dość szybkie pojawienie się medyka. Podniosła się na cztery łapy - choć teoretycznie była na tyle blisko granicy, że nie musiała - chcąc przyjrzeć się bliżej przyniesionym ziołom. No..! Niektóre z nich rozpoznawała, czy to z wyglądu, czy rzadziej z zastosowania. Pokręciła przecząco głową na pytanie, czy coś powtórzyć. Zdawało się jej, że wszystko pamiętała dobrze... a w razie czego, wolała wrócić do tego później, przy szerzej zakrojonych powtórkach materiału. Zbyt bardzo nastawiła się na skończenie nareszcie chorób... po nich zostałoby jej nowego materiału tyle, co nic, jak obstawiała. Potrafiła leczyć sporo urazów - czy w ogóle były takie, których nie potrafiła wciąż wyleczyć? A każda możliwość, by być bliżej nowego imienia, była nie do odpuszczenia. Szczególnie w obliczu szansy na to, że to ona sama zostanie faktyczną głową lecznicy - co mogło nie mieć miejsca, jeśli Niezapomniana Łapa skończy trening znacząco szybciej. – Odwodnienie... jest skutkiem wymiotów, tak? Również w przypadku lekkich zatruć dobrze polecić kotu, by się dodatkowo nawadniał? – spytała nie patrząc kocurowi w oczy, skupiona wzrokiem na rozłożonych medykamentach. Rozpoznała bez trudu liście wierzby, lawendę i wiąz, choć tylko to pierwsze z jego zastosowań. Uniosła łeb w stronę kocura z powrotem, gdy padło pytanie. – W kaszlach... w ostatnim stadium pojawia się krew. Przy najgorszym stadium zatrucia pokarmowego, kot wymiotuje krwią? W końcu ciągłe wymioty muszą wyniszczać organizm – odpowiedziała po dłuższej chwili namysłu, poruszając niepewnie uszami. Było w tym trochę... wróżenia z fusów, ale jakby nie patrzeć - wśród większości rzeczy, których się do tej pory nauczyła, mogła odnaleźć ścieżki, schematy. – Z całą pewnością natomiast kot będzie skrajnie osłabiony, ale poza tym... nie wiem. Mogę tylko gdybać.
- Z pewnością - potwierdził. - Kocie ciało jest dość wrażliwe, gdy zamiast z borsukiem musi walczyć z paskudztwem wewnętrznym. - Nawadnianie nigdy nie zaszkodzi. To dobry pomysł.
Następnie przeszli już do chorób. Mieli ich już trochę, generalnie Ważka sporo wiedziała i była pilną uczennicą więc nie było żadnego problemu. Hm. Szło im naprawdę nieźle. - Chcę, byś nauczyła się myśleć przyszłościowo. Czasami w roli medyka trzeba grzebać i gdybać. Rozumiesz. I dobrze zgadłaś. Ostatnim stadium jest zapalenie żołądka. To ból brzucha, krwiste wymioty, zmęczenie i senność oraz brak apetytu. - Przerwał nieco, wybierając odpowiednią roślinkę do pokazania. - To jest krwiściąg. Jego liście działają przeciwkrwotocznie i przeciwgorączkowo. To działa na jeden problem: krwawienie. Twój drugi problem: stan zapalny. Działa na to malina. Na pewno ją znasz - wskazal i tę roślinkę. - Jej owoce zwalczają gorączkę, podobnie jak liście. One działają też właśnie na stany zapalne, a także na ból brzucha. - wyminął chybotkę, bo do niej wrócą. - Liście działają moczopędnie, a owoce wzmacniają i zwiększają potliwość. Warto zapamiętać.
Odsapnął. Nie minęła chwila, a oni przerobili już spory zakres materiału. Pozostawało się cieszyć.
- Wróćmy nieco na początek. Są trzy główne choroby, które mają cienką szansę wyleczyć się same. To przeziębienie, kleszcze i pchły. Wiesz, jak wyglądają ślady po ugryzieniach pcheł albo co pomaga, żeby je odstarszyć?
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Nie było co się oszukiwać, że terminatorce poprawne - mniej więcej - wydedukowanie odpowiedzi podłechtało nieznacznie ego, choć nijak nie dała tego po sobie poznać. W dodatku dostając potwierdzenie od Poety, który wraz z kolejnymi tygodniami urósł w jej oczach na swego rodzaju autorytet, których kotka bynajmniej nie miała wiele. Ukłucie dyskomfortu przyszło dopiero wtedy, gdy przeszło do maliny. No... wiedziała, jak wygląda malina - owoc był na tyle charakterystyczny, że nie sposób go nie znać włócząc się w ciepłe księżyce po terenach. Czy znaczyło to, że miały jej choć odrobinę w składziku? Nie. – Czy poza maliną - jeszcze jakieś zioło działa na stany zapalne? – odchrząknęła niezręcznie, a na ile medyk zdołał już ją poznać - mógł zapewne domyślić się, z jakiego powodu o to pytała. – I czym... w związku ze zwiększoną potliwością i moczopędem również należy podawać kotu wodę? Czy jest to efekt zamierzony?
I kolejna choroba, od samego jej początku. – Pchły... nie, nie wiem. Wiem jedynie, że przy zachorowaniu na pchły należy wymienić legowisko, w którym kot spał – wystarczyło poczynić drobne obserwacje w środowisku, by zauważyć, że kiedykolwiek ktoś złapał drobne pasożyty odbywało się wielkie czyszczenie. Nic dziwnego, gdy były na tyle ciężko widoczne, by nie dało się ich tak łatwo pozbyć z legowiska.
Poeta zastanowił się. - Ogórecznik. Chyba nawet o tym wspominałem. I nawodnienie nie brzmi źle. Generalnie, w stanie choroby koci organizm jest osłabiony, więc woda, dobra dieta i odpoczynek to podstawa.
Skoro domknęli sobie już bardziej złożone rzeczy, czas było wrócić do pcheł. Kocur pokiwał głową na znak, że się zgadza i że kotka dobrze mówi. - Pchły to małe zwierzątka, które wgryzają się w skórę kota, najczęściej koło pachwin i uszu. Chorego poznasz po tym, że te miejsca swędzą go. Tu przyda się dziki czosnek. Wcieranie jego liści w futro skutecznie odstrasza pchły, a zmielone na papkę zwalczają infekcję, szczególnie te po szczurach. - Wskazał na niego, bo wziął go ze sobą. - Albo oregano. Działa tak samo - domknął temat pokazywania ziół i zaczął opowiadać o niej. - Pchły są zaraźliwe, więc trzeba na nie uważać. Jeśli ich nie wyleczysz, choroba przerodzi się w swędziawkę. Poznasz ją po tym, że kot nigdy nie przestał się drapać, przez co ma fragmentaryczne wyłysienia i zadrapania. Czasami będzie mieć brunatną sierść od ciągłego wylizywania. Będzie też mieć świąd i ciągle czuć niepokój. Po pierwsze, przyda się coś na uśmierzenie bólu i swędzenia, na co pomaga wcieranie liści szczawiu - wskazał go - w futro. Teraz drugi problem: uspokojenie. Najlepiej nadaje się na to rumianek, który zasadniczo działa tylko na uspokojenie. Czy znasz jeszcze jakieś zioło, które mogłoby zastąpić rumianek?
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Ogórecznik. Faktycznie, w tym momencie przypomniało jej się, że poza działaniem przeciwgorączkowym - miał działać również na zapalenia. (A może to narrator miał gorszą pamięć, niż jego postać?). Kiwnęła głową na każdą z tych informacji, nie zadając żadnych pytań również odnośnie pcheł. Po zapachu dzikiego czosnku... nie była zaskoczona, że miał właściwości odstraszające. Dodatkowe zastosowanie zaś do ran zawsze było w cenie. – Poza rumiankiem... pamiętam na pewno, że lawenda miała działanie uspokajające. Zarówno jej liście, jak i kwiaty. I ogórecznik – odparła bez konieczności dłuższego namysłu. Powtórzyła w obozie czego się dowiedziała tyle razy i do bólu, że o większości poznanych do tej pory ziół mogłaby opowiadać obudzona w środku nocy
No i tak, mówiła bardzo dobrze. Poeta ochoczo pokiwał głową. - Bardzo dobrze ci idzie.
Skoro mieli jeszcze trochę czasu, pozwolił sobie dokończyć wątek pcheł. Otrząsnął się i wyciągnął potrzebne zioła, gotowy, by pokazywać je dokładnie. Szło im o wiele sprawniej, gdy dostosowywał materiał do ziół, a nie odwrotnie.
- Jeśli nie wyleczysz swędziawki, wda się zakażenie. Wiesz, jak je rozpoznać, bo omawialiśmy to przy ranach: bakterie wokół rany i zanieczyszczenia. Jednak jeśli też zawalisz sprawę, do ciała wda się gangrena. To proces zapalny. Charakteryzuje się martwicą mięśni i tkanek. Kot będzie syczeć i reagować ostrym bólem, gdy dotkniesz go w miejsce zranienia. Poza tym, z tego miejsca, będzie płynąc słodki, mdły zapach i będzie się przebarwiać na fioletowo. Do tego gorączka, wymioty i ból brzucha. Widziałem to. Paskudny widok. Tu sprawdzi się krwiściąg, mówiłem o nim. Musisz połączyć go tylko z czymś na ból brzucha. Znasz już sporo ziół na to, ale przedstawię ci nowe: mięta - wskazał na liść. - Podana łagodzi ból brzucha, a jeśli będziesz ją żuć, poprawi ci koncentrację. Może się przydać przy długim dniu pracy.
Złapał chwilkę przerwy. Mieli przed sobą jeszcze trochę czasu i zaledwie parę chorób do przerobienia, więc wypadałoby je dzisiaj domknąć. - Wróćmy się do innych chorób. Popękane łapy. Widziałaś je kiedyś?
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
– Krwiściąg... również należy podać doustnie, tak? Czy rany, w takim wypadku, należy zostawić, czy również czymś je opatrzeć? – spytała, przyglądając się również przedstawionym medykamentom. I mięcie. To, co dalej powiedział o niej kocur szczególnie przykuło jej uwagę, choć nie stanowiło pilnie potrzebnego zastosowania. Być może sprawdzi, na ile działa, pewnego dnia. Mięty miały dużo, a koty zdawały się nie chorować szczególnie często na gangrenę. I bardzo dobrze. Bo o ile zostawała terminatorką medyka gotowa na nieciekawe widoki, już wpychanie kości na właściwe miejsce zdawało jej się bardziej pociągające. – Nie widziałam. To jest... nie w takim stopniu, który wymagałby leczenia. Większość ubiegłej Pory Nagich Drzew spędziłam na brnięciu przez śnieg, więc samego podrażnienia łap doświadczyłam – a że poszczęściło im się na tyle, by koczowniczy tryb życia z trójką kociąt księżyców nie więcej niż sześć powodował co najwyżej lekkie przeziębienie - być może kwestia przypadku. Ot, jeden, niewielki szczęśliwy traf.
Kocur przypomniał sobie, jak to było, gdy Cisowa Gałązka leczył Nagietkowego Prześwita z gangreny. Podał mu miętę do ust oraz... - Kriściąg. Krwiściąg doustnie - upomniał się, jak to należało robić.
Skoro kotka nie wiedziała nic o tak podstawowej chorobie, znaczyło to, że Niezapominajka niezbyt przyłożyła się do swojej pracy. - Popękane łapy poznasz po tym, że opuszki będą pęknięte i będą mieć drobne ranki. Poza bólem, będzie też świąd. Najlepiej stosuje się na to pobiał - wskazał na odpowiednik kwiatuszek. - Nałóż mać z jego liści na opuszki łap, a będzie dobrze. Poza tym, liść podany doustnie zwalczy kocięcy kaszel i ułatwi oddychanie. Jeśli nie zajmiesz się poduszkami, podobnie wda się w nie zakażenie, kończące się gangreną.
Oddzielił te tematy nieco od siebie, przygotowując następne zioła. Szli jak burza. Bez trudu przegonią Niezapominajkę z takim tempem.
- Pamiętasz ból stawów, prawda? Jeśli go nie wyleczysz, zmieni się w chybotkę. Charakteryzuje się bólem, obrzękiem stawów, sztywnymi mięśniami. Chory na nią kot ma problemy z chodzeniem, zawroty głowy i zaburzenia równowagi. Chybocze się: łapiesz? Tutaj przyda się ogórecznik, znasz go, i jeszcze coś na ból stawów. Na przykład stokrotka.
Nie kontynuował tematu. Została im zaledwie ostatnia choroba, a kotka musiała sobie przed nią wszystko usystematyzować.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44
Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt
Płeć: transpłciowa kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: źdźbło
Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc])
Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Doustnie - w porządku. Wywnioskowała z tego, że w istocie ten rodzaj infekcji należało zwalczać od wewnątrz organizmu. Przyjrzała się drobnemu kwiatu, tradycyjnie starając się odtworzyć w głowie stan Wichrowego skladzika. Nie była pewna co do ilości, jednak miały go. W jakiejś liczbie na pewno. – W przypadku kocięcego kaszlu - sam podbiał będzie wystarczający? Nie trzeba go łączyć z miodem, jak ślazu? – upewniła się. Nie ciągnęło jej do zużywania podbiału na kocięce kaszle - miały dużo ślazu i miodu ale dosyć niewiele podbiału, a w Porze Nagich Drzew... było bardziej niż pewne, że kotów zgłaszających się z popękanymi łapami znacząco przybędzie. – I na zakażone łapy - te same medykamenty, co na zwykłą zakażoną ranę, tak? Łopian, skrzyp, nagietek...
Skinęła głową. Chybotka była zaiste... niezbyt poważną nazwą, choć oddawała, zdaje się, objawy choroby. Tak samo jak lżej chore stawy dodać ogórecznik... nie było w tym wypadku większej filozofii.
Zastanowił się. Pytanie było podchwytliwe, ale dobrze, że Ważka je zadawała. To znaczy, że myślała. A to akurat w niej lubił najbardziej. - Nie. Nie wydaje mi się. Pobiał jest wystarczająco silny, by poradzić sobie bez miodu.
- Tak, tak - pokiwał głową. Normalne rany.
- Ostatnim stadium tego ciągu chorób jest bulgotka. - Tym razem, chory, zamiast chybotać, zaczyna mieć poważne problemy płucne. Wciąż towarzyszą mu ból i sztywność stawów, ale teraz też gorączka, kaszel, ból w klatce piersiowej i charakterystycznie bulgotanie w płucach, skąd choroba ma nazwę. Pamiętasz, jak mówiłem ci o miodunce? - Pokazał ją kotce. - Jeśli podasz ją kotu i połączysz ją z czymś na stany zapalne, jak maliny, uda ci się ją wyleczyć - zrobił głęboki oddech i zakończył ten temat.
- To była ostatnia choroba. Dobrze ci poszło. Znasz już niemal wszystkie zioła, a do pełnej wiedzy brakuje ci może trzech ran. Czy chciałabyś coś dzisiaj powtórzyć? Czy wolisz zrobić to ponownie za siedem dni?
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek