Logo Artemidy
Trening Księżycowej Łapy
#16
I reakcji nie było, poza tym że lekko ściągnął brwi i otworzył mordkę. Nie... rozumiał. Nie ważne jak bardzo chciał, to nie potrafił zrozumieć jakie to miało powiązanie, jedno z drugim. Łoś, którzy żyłby w Rzece... w rzece... byłby nadal łosiem...
- ...a wiesz jak się mówi na muchę bez ucha...? Mm... - rzucił zaraz, usiłując iść za jej tokiem myślenia. Ten żart, to chociaż miał sens! Bo widział, widział gdzie się w słowie coś zmieniało!!! Bez urazy dla Przypływ, ale chyba miała zbyt ambitne żarty jak na rozumowanie Nocy. Straszne, jakie to dzieci są teraz niekreatywne.
- Nie widziałem - pomachał głową na boki, upewniając ją że nie miał z tym styczności. Jeszcze kilka miesięcy i będzie miał tę "przyjemność" poznać muchy, komary i inne kleszcze. Samą ciekawostkę zakodował, chociaż trudno było powiedzieć, czy się nią cieszył. Był - zdawało się - tak podekscytowany jak wszystkim innym. Niestety.
- Nie chcę - przyznał niemal od razu, chyba aż zbyt pewnie. I zaraz - nieco zbyt defensywnie. Na plus, znowu wyciągnęła z niego jakąkolwiek emocję. - Mam pod ogonem, że mam to robić. Nikt nie będzie mi rozkazywał.
Rzucił, marszcząc brwi nieco mocniej. Już rozmawiał o tym kiedyś z innym kotem. I to zachęcanie, jakie to fajne i w ogóle... chyba tylko bardziej go zniechęciło do myśli o nauce, niż sprawiło że był jej ciekawy.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#17
Widziała ten wyraz pyska i myślała, że trafiła, ale chyba jednak nie. Chociaż poniekąd... poniekąd miała wrażenie, że tak??? No bo Księżycowa Łapa się uaktywnił i sam także dał żarcik, a jaki wymyślny! Może szło LEKKO LEPIEJ? I LEKKO DO PRZODU? Ale tylko może. Bo ciężko było stwierdzić przez brak większych reakcji i emocji. Mogła opierać się jedynie na emocjach, których nie było de facto. - Ten dobry, nieźle. - Pochwaliła go, kiwnięciem głowy.
- Niedługo się ociepli, będziesz miał okazję zobaczyć wiele różnych robaków. - I zostawiła temat póki co, skupiając się na reszcie rozmowy.
Czyli chodziło o to. Faktycznie, był jakiś problem, ale zamiast od razu go wskazać, to ten krążył wokół niego. - Hmm... - Mruknęła i odgięła nieco głowę do tyłu, napinając mięśnie na karku, a potem schyliła głowę, rozluźniając je. Napięcie w karku lekko odpuściło, a ona przy okazji przemyślała co powiedzieć. - Ja ci nic nie rozkazuję. Do tej pory nie powiedziałam, że masz ze mną iść i się uczymy, koniec kropka, nie? - Zauważyła. Nie użyła takiego określenia w żadnej chwili, ale fakt faktem musiał w końcu podejść do tematu w inny sposób i spróbować. - Trening to nie rozkazy, to współpraca. Czasem nawet dobra zabawa. Można robić zawody kto złapie więcej piszczek, kto wygra sparing, kto szybciej wymieni klanowe władze albo kto szybciej dokończy punkt kodeksu. Tak, to wszystko jest nauka, ale nie trzeba jej brać jako rozkaz i nakaz. To nie po to, żeby robić z ciebie głupiego słuchającego się kota klanowego, tylko żebyś mógł wiedzieć wszystko co potrzebne ogólnie do życia. Może bez znajomości rang przeżyjesz, ale warto nauczyć się walczyć i polować, żeby móc sobie poradzić, a rangi... no cóż, żyjemy w klanie, to po prostu taka codzienna wiedza. Ja nie jestem tu po to, żeby odbierać ci radość z życia i ci rozkazywać, tylko z tobą przez to przepłynąć. Chętnie podejdę do tego jak będzie ci najlepiej, cieszyłabym się gdybyś spróbował. Wiem, że może cię to nie obchodzić, że ja będę się cieszyć, ale na pewno mama i tata, no i oczywiście dziadek, będą bardzo dumni. - Objaśniła po krótce jak to widziała, określając to nieco luźniej, niż określiłaby przy Ognistym Sercu.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#18
Zostawiony temat i tak skomentował krótkim "aha". Nie było powodów, by gadać o nim dalej. Podobnie jak o pochwale wobec żartu. Po zarzuceniu "dzięki" już nie miał powodów więcej żartować. Bo... nawet więcej żartów w głowie nie miał. A szkoda, bo teraz chyba oboje woleliby myśleć o tym, niż o... cokolwiek właściwie miał w głowie, kiedy ta zaczęła mówić o treningu samym w sobie.
Na pierwsze dmuchnął nosem. Nie rozkazywała mu, bo nie pozwolił sobie na to. To jest najważniejsza część. Gdyby zgodził się na zaczęcie treningu, już miałby stek poleceń przed sobą.
- Nie mam trzech księżyców, żeby się bawić w takie rzeczy - odpowiedział z pewnością, marszcząc przy tym brwi. - A to czy rodzice, albo dziadek, będą ze mnie dumni mi wisi. Nie muszą być.
Dorzucił, nie tracąc pewności głosu. Nie zależało mu na tym. Na dobrą sprawę - nie wiedział czy nawet do tej pory mieli powody do jakiejkolwiek dumy. Noc nie robił absolutnie niczego. Może nieco szybciej nauczył się gadać bez seplenienia? Może rekordowo szybko uciekał z kociarni? Nic więcej. Noc po prostu egzystował.
- Poza tym, to nadal słuchanie się ciebie. Wszystko, co powiedziałaś. A nazywanie tego "zabawą" to ładne określenie na robienie ze mnie dzieciaka, który może dałby się zmanipulować do robienia czegoś, co chcesz żebym robił. Nie wiem czy na innych to działa, ale ja nie dam sobie tak się traktować - uderzył ogonem o ziemię, wbijając w nią spojrzenie. Teraz, to chyba był po prostu ciekawy co mu na to odpowie.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#19
- Nie musisz być kociakiem, żeby robić luźniejsze rzeczy. Nie musisz wymagać od siebie bycia super dorosłym. Tak w zasadzie... to tak jak ciebie nie interesuje, czy innym jest miło albo czy czegoś oczekują, tak innych nie obchodzi, że będziesz podchodzić do czegoś jak do zabawy i luzu, a nie obowiązku. - Bo w sumie skoro on miał podejście, że ma na wszystko wywalone i kładzie łapę, to czemu kogoś innego miałoby obchodzić co on robi? Mógł spróbować czegoś nowego, każdy miał to gdzieś, heloooł. A tak poza tym, to wydawało jej się, że Noc próbuje po prostu wydawać się dojrzalszy, niż faktycznie jest i z racji, że był dopiero co podrostkiem, to uważał to za mega cool, chociaż tak naprawdę robił sobie krzywdę takim zachowaniem.
- Nie, bo mogę cię poprosić i ty wtedy zrobisz to, bo ty chcesz to zrobić, a nie bo ci każę. Bo przecież poprosiłam. - Gdyby mogła, to by westchnęła, ale to pokazałoby, że się łamie albo coś, a tak nie było. Po prostu zastanawiała się dalej co zrobić z młodym i jak tym wszystkim pokierować. - A powiesz mi czemu tak bardzo nie chcesz tego robić? Treningu, nauki, współpracy, zabawy. - Niech jej wyjaśni, skoro był taki inteligentny i ponad innych.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#20
- ...Mnie obchodzi. Nie będę się poniżał - skrzywił się pod nosem. - Nie wymagam od siebie bycia dorosłym. Mam sześć księżyców, nie trzy.
Podkreślił raz jeszcze. Nie rozumiał jaki ona miała tok rozumowania w tym wszystkim. Strasznie było to zawiłe! Momentami miał wrażenie, że go w ogóle nie rozumie. Przecież mówił zupełnie wprost swoje myśli, bez owijania i bez miliona innych wątków. Nie chciał się bawić, bo to dla kociaków. Takie konkurencje były zabawą, jaką zadowoliłoby się kilku księżycowe kocię.
- Wolę się bawić jak ktoś w moim wieku - odparł, jakoby to nie było oczywiste. Bo chociaż jego ulubioną formą rozrywki było zwykle robienie absolutnie niczego - wolał się bawić w, chociażby... nie wiedział, wojowników i samotników, gdzie miałby się z kimś naparzać, niż robić sobie konkurs na piszczki czy kto wygra sparing. To drugie to jeszcze, jeszcze, ale było mało interesujące. To nadal sparing. I nadal był nauką. Nie był tępy.
Na prośbę nie zareagował. Ani się nie krzywił, ani nie marszczył brwi, ani nie odpowiadał. Zaorał pazurem o ziemię, gotów do ewentualnego podniesienia go do góry jako odpowiedź. Póki co, chyba jedynie jej groził, że zaraz to zrobi.
- Bo nie chcę, żeby mi ktoś mówił co mam robić. Przecież powiedziałem - odparł apatycznie. - Nic więcej. Nie jestem jakimś kmiotkiem, żeby ktoś mi mówił co i jak.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#21
No nie, nie rozumiała go. Wszystkie kociaki przecież chciały się uczyć, wszystkie chciały skończyć trening... czemu akurat ON nie. JEJ terminator nie chciał, JEMU coś nie pasowało. Tak jak traciła cierpliwość przy Ognistym Sercu, bo był starszy i powinien mieć podejście mistrza, tak przy Księżycowej Łapie jako tako nie mogła wymagać, by był odpowiedzialnym terminatorem. W sensie - z założenia był teraz tylko terminatorem, dzieckiem nadal w jej oczach. Nie mistrzem, który powinien mieć jakieś konkretne cechy i nie wojownikiem, który powinien obnosić się w konkretny sposób. A mimo to czuła jak jej żyłka pęka. - 6 księżyców to dalej żaden wiek. Nie ma znaczenia czy bawisz się w berka, czy polowanie na liście, czy sparing. Czy tego nie robisz. - Dodała, bo to zabrzmiało, jakby już był dojrzały, a nie tylko udawał, bo przecież nie był młody i głupi.
Na informację o zabawie nie odpowiedziała nic więcej, tylko patrzyła na niego i tyle, przechodząc do dalszego tematu. Nie na wszystko musiała odpowiadać, nie wszystko musiało spotkać się z dalszym rozwijaniem tematu.
- Nie do końca. Powiedziałeś, że nie chcesz, ale nie wyjaśniłeś konkretnie czemu. A teraz już wiem, bo się tym podzieliłeś. Dziękuję. - Zauważyła. Wcześniej nie podzielił się z nią powodem, a teraz wiedziała, że czuł się w ten sposób poniżany. - Tylko w takim razie nie dowiesz się jak polować i jak poprawnie walczyć. Nie poznasz poprawnej teorii wspinaczki, nie dowiesz się o czym mówi kodeks, a na granicach możesz być w dużo większym niebezpieczeństwie, niż szkolony terminator. A co dalej, jeśli nie spróbujesz? Będziesz wiecznym terminatorem, a ja będę musiała dzień w dzień przychodzić, żeby namawiać cię na wspólne wyjście? A jeśli mi się nie uda, to będą kolejne koty, które spróbują cię wytrenować. Naprawdę wolisz taką opcję? - Bo innego wyjścia nie widziała, jak tylko takie. - Wiesz, dam ci moją szczerą opinię. Tylko kociak zapierałby się w takiej kwestii, zamiast otworzyć się na możliwości. Nie chce ci rozkazywać, chciałabym się z tobą zakolegować i pomóc przejść przez ten etap. Jesteś już terminatorem, a wolisz zachowywać się jak kocię? - Uniosła jedną brew. Dalej od niej nie odszedł, czyli rozmowa w jakiś sposób jednak go tu trzymała. Czy była to złość na Przypływ czy ciekawość, co dalej mu powie, a może dawał jej szanse, ale tej nie wychodziło... nie wiedziała.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#22
- Ty tak sądzisz - odbił piłeczkę, niewiele myśląc. Coraz bardziej jednak zaczynał uważać, że odpowiedzi są zbędne. Nie przynoszą żadnych rezultatów, przynajmniej w niektórych wypadkach. Może powinien wrócić do tego, czego się wyuczył, i siedzieć cicho. Poprawił siad. Jak nadal będzie to tak szło, to będzie słuchał słów Wilk i dziadka. Tak, żeby było mu łatwiej.
Ona też mu nie odpowiedziała, tylko przeszła dalej. Na słowa podzięki machnął lekko głową, żeby niemo powiedzieć że bez problemu. Skoro się nie spierała z tym, to chociaż mógł się cieszyć, że nie podważa jego słów. Przez parę sekund, bo później dalej starała się go przekonać do nauki.
- Jakbym chciał, to skopałbym ci zadek - oświadczył bez emocji. Umiał się bić. Ważka mu tłumaczyła jak się bić. Nawet nie wiedział jak jej się udało osiągnąć taki sukces, że nie zjechał jej z góry do dołu za to przekazywanie wiedzy. W każdym bądź razie - wiedział jak walczyć i był niemal na sto procent pewien, że mógłby wygrać z Przypływ, gdyby bardzo tego chciał. - Wisi mi kodeks. I wspinanie się. I to czy będę terminatorem. Nie będę i tak robił nic, co ma robić terminator. Nikt mnie do tego nie zmusi.
Bo kto miałby? Noc już oświadczył kiedyś, chyba nawet Seniorowi, że nie boi się kar. Jakby musiał mieć pogadanki, to po prostu by je odbywał i... tyle. I nic by sobie z nich nie robił. Czy będzie kociakiem czy terminatorem też mu wisiało. Jakby był rangę niżej, to przynajmniej nie miałby teraz tyle... tyle. Nie musiałby się uczyć, nie miałby żadnych obowiązków, nie byłoby wobec niego żadnych oczekiwań... i generalnie, byłoby lepiej. Po prostu. Najchętniej, to po kres dni by był kociakiem.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#23
- Możesz spytać kogokolwiek. - I każdy, kto był odpowiednio dojrzały, mu to przyzna. Przecież nawet rodzice bawią się z dziećmi i nikt nie patrzy na nich jak na głupków, a bardziej pod kątem "oo, potrafi dostosować się dla swoich dzieci, to urocze".
- Ty mi? Wątpię. - Pokiwała głową na boki. Niedoświadczony terminator, który w życiu nie poznał odpowiedniej teorii walki i nie ćwiczył jej odpowiednio długo, nie mógł równać się kotce, która miała za sobą trochę dłuższy kawałek życia od niego. I była starsza, większa i silniejsza. Jedyne w czym mógłby mieć przewagę to ugryzienie jej ucha od strony niesprawnego oka, ale tylko gdyby akurat spała.
Koniec końców ich rozmowa nie prowadziła do niczego, poza tym, że dowiedziała się, że ma terminatora, który nie chce być terminatorem. No i co zrobisz jak nic nie zrobisz. - Nikt cię nie będzie zmuszał, masz rację. Po prostu zaczekam. - I będę codziennie sprawdzać, czy masz już dość pytania cię o trening. - Pytałeś czy możesz iść - co jest dziwne, bo nie chciałeś się nikogo słuchać - ale tak, możesz. - Zaczekała aż ten sobie pójdzie, a sama miała zamiar wstać i pójść na tył obozu, gdzie ostatnio coś zakopała i chciała to teraz odkopać i zabrać.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#24
Zdanie innych skomentowałby tak samo jak to Przypływ. "Któryś kot tak sądzi". To nadal nie było tym, co uważał Noc, więc zdanie innego kota w tym wypadku nie miało za grosz znaczenia. Przemilczał, jedynie się jej przyglądając wielkimi ślepiami. Dopiero na kolejne z jej słów parsknął cicho, ni to śmiechem, ni to kpiąco. Ot, parsknięcie jakby kichnął.
- Pewnie - rzucił, tym razem na pewno zbywająco, gdy ta się z nim nie zgodziła. Niech wierzy w co chce. On, szczerze mówiąc, na ten moment wolał wierzyć w swoją wersję. W walce z Ważką szło mu całkiem dobrze, a był zdecydowanie młodszy niż jak teraz. Nie sądził, żeby tamta mu dawała też fory. Był, po prostu, dobry w biciu się i tyle. A jak nie był - to nadal chciał, na ten moment, wierzyć że jest. W innym wypadku chyba w ogóle by się do Przypływ nie odzywał, bo byłoby mu głupio, że bije się gorzej niż jak kiedyś.
- Bo ciągle gadasz. I jakbym poszedł, to patrząc na to ile gadasz, możliwe że byś poszła za mną. Więc w sumie, byłoby bez różnicy. Mniej mnie irytuje jak mogę siedzieć i słuchać gadania, niż jak miałbym mieć rzep na ogonie - mruknął, nadal apatycznie, ciągle wbijając w nią wielkie oczyska. Przynajmniej wiedziała, że jak będzie irytująca, jak to ujął, to będzie siedział w miejscu. To mały sukces (o ile jakikolwiek, patrząc na morze wszystkich złych rzeczy), ale się dowiedziała czegokolwiek o tym smrodzie.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#25
- Mmmm, nie... raczej nie... zawsze możesz mi pokazać, ale... no nie, raczej nie. - Dalej parła w to, że nie wierzyła, że ten skopie jej tyłek, bo może akurat będzie chciał jej to pokazać i cokolwiek się dowie o jego umiejętnościach, a on przy okazji dowie się, że wcale nie jest taki idealny! Albo właśnie pójdzie mu dobrze i będzie chciał dalej pokazywać jaki mądry jest? Ale cóż, musiałby chcieć. A on mało co chciał.
- Mówię dużo, bo chciałam jakoś rozwinąć rozmowę i otworzyć cię na nowe opcje, ale widzę jak zamknięty jesteś. - Niektórzy potrzebują więcej czasu - to też jest ok, ale dobrze, żeby kiedyś w końcu się otworzyli, nie? - Jak sobie pójdziesz to nie pójdę za tobą. Co mi po tym, że będę mówić, jak nie będziesz chciał słuchać, prawda? I się bardziej zdenerwujesz. Po co mi to? - Nic by jej to nie dało, poza dążeniem do limitów młodego. A poza tym sama powiedziała, że ten może iść jeśli chce... tak to by powiedziała, że pójdzie z nim albo pójdą razem. A nie, że może iść. - Dużo bardziej wolałabym z tobą rozmawiać gdybyś też chciał.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#26
Mógłby ją ignorować, jak wcześniej. Wiadomo - niech wierzy w co chce. On miał swoje przekonania. Mimo to, sposób w jaki się z nim nie zgadzała - i fakt, że dalej to ciągnęła - zwyczajnie go podburzał. Zmarszczył brwi. Tym razem tak na serio, nie że ledwo co zmieniła mu się mimika, że trzeba było na niego patrzeć i zgadywać, czy zaszła na jego mordzie jakaś zmiana.
- Ta? To jutro skopię ci dupkę za legowiskiem starszyzny - odpowiedział zaraz. W najgorszym wypadku - będzie miał kolejną lekcję, że powinien zbywać kogoś aż ten kot się odwali sam z siebie. W najlepszym, faktycznie tak jej złoi skórę, że ta nie będzie miała najmniejszego zamiaru już z nim zaczynać takich przepychanek.
Dalsze z jej słów w tej chwili były dla niego tłem. To jest - słuchał! Jak najbardziej. Noc zawsze słuchał. Po prostu nie odpowiadał. I teraz też tak było.
- Dobra, walić to. Widzimy się jutro - dmuchnął nosem i poszedł. Tyle z tego dnia.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#27
- Tak? Przekonamy się. - Jak pójdzie mu lepiej niż się spodziewała, to będzie przyps, ale... najwyżej???? Trudno się mówi??? I w ogóle. Uzna, że dała mu fory czy coś, o. Ciekawe tylko czy będzie na tyle mocny, żeby od razu się na nią rzucać czy chociaż wysłuchać teorii. Mimo wszystko była bardzo chętna na próbę jego umiejętności.
- Do zobaczenia zatem. O górowaniu słońca, tam gdzie powiedziałeś. - Zignorowała jego "walić to". Znów. Nie była od wychowywania. Rodzice od tego byli. Ona miała mu przekazać wiedzę, nie umoralniać. On poszedł w swoją stronę, ona w swoją. Narzuciła czas, ale to on narzucił miejsce. Było fifty-fifty, sprawiedliwie.

***

Miała zamiar zatem spotkać się z nim ponownie, jednak na następny dzień nie była w stanie. Poduszki jej łap odmówiły posłuszeństwa i znalazła Noc, mówiąc mu, że spotkają się za tym legowiskiem kiedy będzie pewna, że Noc będzie mógł walczyć z nią w dobrej formie, a nie poszkodowaną, bo co to za frajda złoić skórę choremu? Na dowód pokazała mu popękane, swędzące poduszeczki. Nie narzucała jednak rozmowy o czymś innym w tym czasie, chciała zacząć od walki tak jak on wtedy powiedział. Narzucanie czegoś innego mogłoby spotkać się z problemem z jego strony, a po co? To już był dobry trop.
W końcu jej poduszeczki wyzdrowiały, a ona mogła powiadomić go wieczorem poprzedniego dnia, że faktycznie o górowaniu słońca następnego dnia będą mogli się spotkać. W tym celu poszła za legowisko starszyzny, jak powiedział, a sama zjawiła się tam o górowaniu, jak powiedziała ona. I naprawdę liczyła, że ten się tam pojawi. Szkoda, gdyby nie.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#28
Zjawił się. Oczywiście, że się zjawił. Wiele rzeczy można było Nocy zarzucić, ale na pewno nie było między nimi braku pamięci do takich rzeczy. Przykuwał aż zbyt dużą uwagę do punktualności, i doceniał to, że i ona nie zapomniała. W innym wypadku byłby chyba wściekły! Bo marnowałaby jego cenny czas!
Uwidziawszy ją, wpierw zmierzył ją wzrokiem, upewniając się że na bank nie jest zbolała. Nie miał zamiaru bić się z kimś, kto jest ranny, chory, czy zwyczajnie - nie gotowy na takie rzeczy. Było to słabe. Nie spadnie do takiego poziomu, brzydził się takimi kotami. Po upewnieniu się... cóż, można było ruszyć do ataku?
Skoczył do niej. Pierwszorzędnie miał zamiar z rozbiegu uderzyć głową o jej pierś. Jeśliby trafił, taki atak zdecydowanie na moment dałby mu górę nad nią; wybiłby jej z płuc powietrze. No, i wiadomo - splot słoneczny raczej jest ostatnim przyjemnym do uderzenia miejscem. Może nie tak bolesnym jak pysk, ale na pewno nieprzyjemnym.

Rolling 1d10+3: 5 +3 = 8
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#29
Nie spodziewała się nagłego ataku. Kiedy zobaczyła Noc, ten był już w sprincie do tego, by uderzyć ją głową. I uderzył. Kotka zschłysnęła się lekko i z bólem postanowiła od razu mu oddać. Nie zagrał fair - ale w prawdziwej walce też musiałby stosować atak z zaskoczenia, więc poniekąd plus dla niego. Skoro byli tak blisko, bo ten do niej podbiegł, to kotka stanęła na tylne łapy jak koń i kiedy będzie opadać, to przednimi chciała go uderzyć gdzieś w okolicy gardła, klatki piersiowej, raczej nie głowy w każdym razie, żeby przypadkowo nie wpędzić go w jakiś wstrząs.

Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#30
I trafiła, bez większego problemu. Fuknął w bólu, zamykając na moment oczy w odruchu. W walce trzeba było myśleć szybko, bo inaczej przeciwnik może wykorzystać każdy jeden ruch. Nieco na ślepo, nieco przyćmiony bólem nadal, starał się uderzyć o jej gardziel łapą. Byli nadal blisko siebie, więc nie było tutaj większej filozofii - wystarczyło mu podnieść jedną z przednich łap i wycelować. Tylko, jak się nie patrzyło gdzie się celuje, to szansa na trafienie była... zależy jak leży, co nie?

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości