Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
- Dobra, to całkiem sporo. Możesz mi rozwinąć tę zasadę i pokazać swoją pozycję łowiecką, proszę? - poprosiła. To, że terminatorka powiedziała że to znała, wcale nie musiało oznaczać że tak jest. To nie tak, że jej nie wierzyła, absolutnie, to nie tak, po prostu musiała się upewnić, że kotka na pewno to wszystko wie. Szkoda by było, gdyby posłała ją na polowanie i okazało że nie może nic złapać bo ma jakieś braki w wiedzy, który należało uzupełnić od razu.
Wierzbownica skinęła głową. -Gryzonie wyczuwają drgania ziemi, dlatego trzeba przenieść ciężar ciała na tylne łapy, uszaki mają dobry słuch dlatego podczas podchodzenia należy wyciszyć oddech, a ptak... Jest czujny na ruch, dlatego trzeba zastygać i chować się za elementami otoczenia. - miauknęła. Następnie ugięła łapy, ogon i głowę zrównała z grzbietem, przechodząc kilka kroków na przód. Wyprostowała się. -No i jeszcze trzeba podchodzić zwierzynę pod wiatr. - uzupełniła.
Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
- Świetnie! - powiedziała, nie mając nic więcej do dodania. Nie była pewna, czy sama potrafiłaby zrobić to lepiej, bo zawsze musiała się chwilę zastanowić, więc śmiało mogła powiedzieć, że terminatorka poradziła sobie lepiej, niż jej mistrzyni kiedykolwiek.
- To może... pójdziesz zapolować? Jak ci się uda złapać po jednym z każdej zwierzyny to super, ale jeśli nie to nic się nie stanie. - zaproponowała. Dobrze by było sprawdzić jak Wierzbownicowa Łapa poradzi sobie w praktyce, choć Mucha nie sądziła, by miało jej to sprawić większy problem.
Wierzb uśmiechnęła się na pochwałę, po czym uniosła energicznie ogon. No oczywiście że chętnie pójdzie zapolować, ba! -Jasne. Postaram się najlepiej jak potrafię.- miauknela, już zdeterminowana by dopiąć celu i złapać przynajmniej po jednym z każdego rodzaju. Pożegnała się z mistrzynią kiwnięciem ogona, po czym ruszyła w głąb terytorium, węsząc i wypatrując.
Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
Mucha podążała cicho za terminatorką, śledząc jej ruchy. Musiała widzieć, gdzie kotka popełniła błąd, żeby móc później to omówić, prawda? Gdy przed terminatorką pojawił się kruk, niebiesko-biała schowała się w krzakach, dając uczennicy szansę na wykazanie się. Nie wątpiła w nią, zwierzyna jednak czasem po prostu uciekała, z niczyjej winy.
Już niedługo jej oczom ukazał się duży, czarny ptak. Przystanęła i obniżyła się na łapach, wbijając wzrok w wielkiego kruka. Taka zwierzyna była nie byle czym. Opadła do pozycji łowieckiej, po czym zaczęła skradać się do ptaka, co jakiś czas przystawiając albo chowając się za dostępnymi elementami otoczenia. Gdy znalazła się już wystarczająco blisko, wyskoczyła, chcąc złapać zwierzynę w łapy i uśmiercić ugryzieniem w kark.
Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
Zapowiadało się dobrze, dopóki nie zawiał wiatr, zdradzając pozycję kotki. Kruk zerwał się do lotu, jednak terminatorka była na tyle blisko, że była w stanie jeszcze do niego doskoczyć i ściągnąć go na ziemię, jeśli tylko chciała. Pytanie tylko czy chciała się tak użerać i tracić energię.
Tsk! Wiatr zmienił kierunek i ptaszysko ją wyczuło. Poderwało się do lotu, ale kremowa nie zamierzała się tak łatwo poddawać. Spięła mięśnie i wyskoczyła za ptakiem w górę, chcąc pochwycić go w szpony i przy odrobinie szczęścia, w następnej kolejności - w kły.
Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
Choć Wierzbownicowej Łapie nie brakowało determinacji, to niestety, ale zabrakło jej szczęścia. Ptaszysko wzbiło się do lotu całkiem szybko i nim ta zdążyła do niego doskoczyć, kruk był już za wysoko by go dosięgnąć. Niestety. Może następnym razem będzie lepiej!
Ułamek uderzenia serca za późno. Kremowa kotka patrzyła z dezaprobatą jak ptak wzbija się w powietrze, umykając jej łapom. No cóż. Wierzbownica ruszyła na dalsze poszukiwania zwierzyny, z nadzieją że teraz pójdzie jej lepiej.
Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
No cóż, los gra z każdym w pokera, raz zabiera, raz zabiera. Dał kruka, żeby go zabrać, zaś teraz... teraz dał mysz. Małą, niezbyt pulchną, ale mysz. Jeśli terminatorka zapamięta wszystkie zasady polowania, być może teraz uda jej się coś złapać. O ile, rzecz jasna, los nie zadecyduje inaczej i nie zabierze jej łupu sprzed nosa.
Stosunkowo szybko natrafiła na kolejną zwierzynę, niestety- o wiele mniej imponującą. Ale dobre i to. Drobna myszka siedziała sobie w niedalekiej kępce traw, stanowiąc dobrą okazję do zapolowania. Wierzb przyjęła pozycję łowiecką, i przenosząc ciężar ciała na tylne łapy podkradła się do gryzonia, by następnie skoczyć, i przygwoździc go pazurami do ziemi, zabijając na miejscu.
Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
Wszystko byłoby wspaniale, gdyby... nie wiatr. Znowu. Kotce ponownie nie udało się złapać myszki, bo ta czmychnęła do przodu, ale hej, może uda się ją dogonić, nie? Jeszcze nie wszystko stracone.
Syknęła pod nosem, gdy wiatr zmienił kierunek i mysz czmychnęła przed siebie. Natychmiast ruszyła w pogoń za gryzoniem, będąc na odległość skoku wybijając się w powietrze, z zamiarem wylądowania na zwierzątku przednimi łapami. W końcu musi się udać.
Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
Choć na razie obyło się bez sukcesów, Wierzbownicowa Łapa w końcu zwolniła i dała się dogonić szczęściu. Oczywiście, tylko metaforycznie. Faktem, jednak jest że poprzednia próba była tylko wypadkiem przy pracy jakich wielu i teraz, bez najmniejszego problemu zakradła się do myszy i ją złapała. Ha! Aż chce się pokazać środkowy palec tym przezabawnym przodkom.