07.05.2018 10:50
Jego matka nie miała na celu zawstydzenia go, spowodowania, żeby było mu przykro, czy czegokolwiek podobnego. Wyraziła po prostu chęć, wskazała, czego najbardziej na świecie by pragnęła i nie było w tym tak naprawdę niczego dziwnego. Marzyła o tym, by być z dziećmi, by jednak Szemrzący się odnalazł, by mogła na niego spojrzeć i zapytać, co się z nim stało i dlaczego odszedł bez słowa. Nie mówiła, że go kocha, bo sama już nie wiedziała, co do niego czuje, ale po prostu pragnęła móc na niego spojrzeć, zadać pytania, jakie od dawna już ją gnębiły, chciała faktycznie poznać prawdę, a może przy okazji zrozumieć, gdzie i jakie popełniła błędy. Chciała również być ze swoimi dziećmi, marzyła o tym, by wszystko potoczyło się inaczej, ale jak widać – to były jedynie pragnienia.
- Może masz rację, kochanie. Nikt o ciebie nie pytał, dzięki Gwiezdnym – powiedziała na to cicho, a gdy wspomniał o Chmielograbie, jej uszy cofnęły się, położyły na czaszce. Mimo że wiedziała, jaki straszliwy czyn popełnił jej syn, nie umiała przestać o nim myśleć, nie mogła mówić o nim jako o kimś obcym i to potwornie ją bolało, ba, dusiło ją nieprawdopodobnie mocno i nie wiedziała, jak do tej sprawy podchodzić. Z jednej strony nie chciała go znać za to, co zrobił, z drugiej – wciąż był jej dzieckiem i wyrzucała sobie, że być może za mało czasu mu poświęcała, może sama nie dopilnowała jego wychowania i była dla niego nazbyt pobłażliwa. Przełknęła ślinę próbując skupić się na rozmowie, jaką właśnie prowadzili.
- Obiecaj, że gdzieś się osiedlisz. Żebym wiedziała, dokąd mam przyjść i była pewna, że nie stanie ci się nic złego – odparła łamiącym się głosem, ale przezwyciężyła się, przełknęła to wszystko, co stanęło jej ością w gardle, a później odetchnęła głęboko. – Samotniczka? Opowiesz mi o tym? Zaś jeśli chodzi o mojego kuzyna, cóż, nie spodziewałam się niczego wielkiego – wyznała szczerze, a następnie spojrzała z niezadowoleniem w stronę ziem Rzeki, obozu, tego wszystkiego, co się tam kryło. Jak wiele jadu płynęło z jej tak zwanej rodziny i ją zatruwało? Czy musiała stać się taka jak oni, żeby przeżyć?
- Może masz rację, kochanie. Nikt o ciebie nie pytał, dzięki Gwiezdnym – powiedziała na to cicho, a gdy wspomniał o Chmielograbie, jej uszy cofnęły się, położyły na czaszce. Mimo że wiedziała, jaki straszliwy czyn popełnił jej syn, nie umiała przestać o nim myśleć, nie mogła mówić o nim jako o kimś obcym i to potwornie ją bolało, ba, dusiło ją nieprawdopodobnie mocno i nie wiedziała, jak do tej sprawy podchodzić. Z jednej strony nie chciała go znać za to, co zrobił, z drugiej – wciąż był jej dzieckiem i wyrzucała sobie, że być może za mało czasu mu poświęcała, może sama nie dopilnowała jego wychowania i była dla niego nazbyt pobłażliwa. Przełknęła ślinę próbując skupić się na rozmowie, jaką właśnie prowadzili.
- Obiecaj, że gdzieś się osiedlisz. Żebym wiedziała, dokąd mam przyjść i była pewna, że nie stanie ci się nic złego – odparła łamiącym się głosem, ale przezwyciężyła się, przełknęła to wszystko, co stanęło jej ością w gardle, a później odetchnęła głęboko. – Samotniczka? Opowiesz mi o tym? Zaś jeśli chodzi o mojego kuzyna, cóż, nie spodziewałam się niczego wielkiego – wyznała szczerze, a następnie spojrzała z niezadowoleniem w stronę ziem Rzeki, obozu, tego wszystkiego, co się tam kryło. Jak wiele jadu płynęło z jej tak zwanej rodziny i ją zatruwało? Czy musiała stać się taka jak oni, żeby przeżyć?
How does a moment last forever?
How can a story never die?
It is love we must hold onto
Never easy, but we try
Sometimes our happiness is captured
Somehow, a time and place stand still
Love lives on inside our hearts and always will
How can a story never die?
It is love we must hold onto
Never easy, but we try
Sometimes our happiness is captured
Somehow, a time and place stand still
Love lives on inside our hearts and always will
11
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W