30.05.2018 13:03
Chcąc nie chcąc stała się głównym tematem plotek, które niczym pożar rozchodziły się po całym obozie. Koty szeptały mniej lub bardziej przyjaźnie, koty patrzyły się na nią to z obojętnością to z wesołością to z rozdrażnieniem. Dla niektórych była wojowniczką, dla innych zdrajczynią, a jeszcze inni w życiu jej nie widzieli. Musiała to przetrwać, ba była pewna, że da radę. Nie została przecież całkiem odrzucona, Świetlikowa Gwiazda dał jej kredyt zaufania, a ta nie zamierzała go zawieść. Nie zamierzała również mówić nikomu o prawdzie dotyczącej jej zniknięcia, wolała, by ci myśleli, że psy zagoniły ją na Osiedle Dwunogów, a nie, że córka Dzwonek poszła szukać swego ojca, kogoś, przez kogo kotka często czuła się tak źle. Fakt, była zazdrosna, że inne kocięta wychowują się w pełnej, normalnej rodzinie a ona miała tylko matkę i zgraję gorszego sortu, czyli jej rodzeństwo. Pragnęła udowodnić sobie, innym, że ona jest lepsza, że jest wspaniała. Ambicja okazała się być jednak chorobą przez którą ta gniła w swym środku, przez którą doprowadziła się do stanu krytycznego. Teraz jednak zmądrzała, teraz już wydoroślała. Wie, że nie jest idealna, że nie jest perfekcyjna tak jakby tego chciała, nadal próbuje się naprawić, nadal próbuje być lepsza, piękniejsza, mądrzejsza. Ambicje jednak nie zagrażają jej zdrowiu i życiu, nie, już nie. Od dłuższej chwili miała przeczucie, że ktoś się zbliża, że ktoś idzie po jej śladach. Usilnie ignorowała to uczucie, przecież zawsze, gdy jest samotna ma wrażenie, że jakiś pies lub inne licho wyskoczy na nią i zatopi swoje wielkie kły w jej kruchym karku. Duchy psów, miastowych kotów nawiedzają ją podczas snu. Snu w którym ciągle umiera, ciągle przegrywa. A następnego dnia wszystko zaczyna się od nowa. Potrafi maskować nie tylko swoje słabe emocje ale i również zmęczenie.
Czy się zmieniła? Prawdopodobnie. Zmienia się każdego dnia, nie wiadomo czy na dobre czy na złe. Staje się chłodniejsza, bardziej obojętna, nie wzruszają ją żadne narodziny, żadna śmierć. Nawet wiadomość, że Słowik zniknęła nie poruszyła Omszałego Kamyka. Jej siostra była słaba, nic dziwnego że w końcu zginęła... Niestety dla wojowniczki, nie miała już swego "podnóżka". Swojej... przyjaciółki? Kogoś, do kogo kotka otwierała swój kanciasty pyszczek. Oczekiwała posłuszeństwa, posłuszeństwo dostawała i to właśnie jej się podobało. Podmuch wiatru przyniósł nowe informacje. Ktoś był blisko. Ten zapach kojarzyła z żłobka. Rodzina. Czym dla niej była? Wstydem, obojętnością? Oni wszyscy wydawali się być tacy słabi i bezwartościowi. Słaba matka, siostra płaczka, siostra która odebrała jej pierwszeństwo, siostra która zniknęła, brat, który zginął już przy porodzie (chyba) i ojciec, którego szukała przez tak długi czas. No był jeszcze ten niemy. Ten, za którym niezbyt przepadała od samego początku. Wyczuła go, jednak się nie poruszyła, nie odwróciła swego dwu kolorowego łebka. Czekała na jego pierwszy krok. A może ten nie odezwie się, może odejdzie bo będzie się za bardzo.. bał? Aż w końcu. Szafirku, czy to ty? Nie. To nie ona. Szafirek umarła jakieś 30 księżyców temu. Jej miejsce zajęła Omszała Łapa, która również odeszła w zapomnienie. Została Omszały Kamyk. Która różniła się od Szafirek prawie wszystkim. Ujmą na honorze było zwrócenie się do niej właśnie w taki sposób. Tak zwrócił się do niej Szczurowąsy, gdy kotka po raz pierwszy chciała wrócić do klanu. W jego oczach była już tylko kociakiem. Przypominając sobie tą chwilę wbiła w miękkie podłoże ostre pazury. Nie miała mu już nic do powiedzenia, już nic nigdy. Wracając jednak do Białego Pióra. W końcu odwróciła się, a niebieskie oczy zatrzymały się na tych brata.
- Witaj Pióro - odparła spokojnie, prostując swą chudą sylwetkę. Obserwowała go uważnie, jednak nie poruszyła się do przodu. Ona nie potrzebowała rodziny, świetnie radzi sobie bez niej, świetnie radzi sobie bez nikogo, a ostatnie księżyce tylko ją o tym przekonały.
Czy się zmieniła? Prawdopodobnie. Zmienia się każdego dnia, nie wiadomo czy na dobre czy na złe. Staje się chłodniejsza, bardziej obojętna, nie wzruszają ją żadne narodziny, żadna śmierć. Nawet wiadomość, że Słowik zniknęła nie poruszyła Omszałego Kamyka. Jej siostra była słaba, nic dziwnego że w końcu zginęła... Niestety dla wojowniczki, nie miała już swego "podnóżka". Swojej... przyjaciółki? Kogoś, do kogo kotka otwierała swój kanciasty pyszczek. Oczekiwała posłuszeństwa, posłuszeństwo dostawała i to właśnie jej się podobało. Podmuch wiatru przyniósł nowe informacje. Ktoś był blisko. Ten zapach kojarzyła z żłobka. Rodzina. Czym dla niej była? Wstydem, obojętnością? Oni wszyscy wydawali się być tacy słabi i bezwartościowi. Słaba matka, siostra płaczka, siostra która odebrała jej pierwszeństwo, siostra która zniknęła, brat, który zginął już przy porodzie (chyba) i ojciec, którego szukała przez tak długi czas. No był jeszcze ten niemy. Ten, za którym niezbyt przepadała od samego początku. Wyczuła go, jednak się nie poruszyła, nie odwróciła swego dwu kolorowego łebka. Czekała na jego pierwszy krok. A może ten nie odezwie się, może odejdzie bo będzie się za bardzo.. bał? Aż w końcu. Szafirku, czy to ty? Nie. To nie ona. Szafirek umarła jakieś 30 księżyców temu. Jej miejsce zajęła Omszała Łapa, która również odeszła w zapomnienie. Została Omszały Kamyk. Która różniła się od Szafirek prawie wszystkim. Ujmą na honorze było zwrócenie się do niej właśnie w taki sposób. Tak zwrócił się do niej Szczurowąsy, gdy kotka po raz pierwszy chciała wrócić do klanu. W jego oczach była już tylko kociakiem. Przypominając sobie tą chwilę wbiła w miękkie podłoże ostre pazury. Nie miała mu już nic do powiedzenia, już nic nigdy. Wracając jednak do Białego Pióra. W końcu odwróciła się, a niebieskie oczy zatrzymały się na tych brata.
- Witaj Pióro - odparła spokojnie, prostując swą chudą sylwetkę. Obserwowała go uważnie, jednak nie poruszyła się do przodu. Ona nie potrzebowała rodziny, świetnie radzi sobie bez niej, świetnie radzi sobie bez nikogo, a ostatnie księżyce tylko ją o tym przekonały.
NAT҉U͘RA̡L
A beating ♥heart♥ of stone
You gotta be so cold
To make it in this world
Yeah, you're a natural
5
Siła
S
11
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W