#13
O proszę, jak wiele mamy ze sobą wspólnego! Bo tak się składa, że Batek też za wiele w tym momencie nie myślała. Komuś kto dobry kawał czasu spędził leżąc odłogiem w lecznicy, gryząc ze złości wszystko co popadło i zjadając mech z własnego legowiska, powinno przemknąć przez głowę chociaż przelotnie... że bieganie sobie po granicach przy pierwszych objawach poprawy to nie taki rewelacyjny pomysł? Ale kiedy ona naprawdę czuła się lepiej! Nawet nie kichała już tak często, a w gardle prawie w ogóle przestało ją drapać! Zachwycona odzyskaną wolnością pierwsze co zrobiła, po tym jak Rybka w końcu wykopała ją z Lecznicy, był ruch jednostajnie przyspieszony w kierunku pozaobozowym. Żeby zaczerpnąć świeżego powietrza, o. Świeże powietrze to zdrowie, podobno. Czyli wszystko co robiła było robione w dobrej wierze i w celach leczniczych, a nie tak tylko... dla własnego widzi mi się. Ona się wręcz dramatycznie teraz poświęcała. Heroicznie. Zresztą... to nie tak, że jej mistrzyni była w stanie ją zatrzymać, gdziekolwiek się teraz szlajała. Batek ugryzła się ze złości w język, czując gorzką nutę gdzieś na podniebieniu i jakby nabrała tempa, przebierając łapami z jeszcze większą zawziętością. Zanim się obejrzała stała na brzegu, oddychając głęboko, pełną piersią, jakby była w sanatorium, nie nad pierwszą lepszą rzeką. Cóż. Może sobie wyobrazić, że to wciąż Wielkie Słona Woda i że powietrze dookoła wciąż tak śmiesznie pachnie. Jak się zamknie oczy i skupi wystarczająco mocno to można sobie wyobrazić wszystko. I prawie te oczy zamknęła, gdyby nie ledwo widoczny ruch gdzieś na pograniczu wzroku... i dopiero wtedy zauważyła kocura, który chyba zapuścił tam korzenie i powoli zamieniał się w drzewo. Albo w kamień? Zlewał się na ich tle prawie idealnie! Znalazł się, kamuflarzysta jeden. Aż kichnęła z przejęcia, pośpiesznie pocierając kościstą łapą o mordkę, jakby chciała ukryć wszelkie dowody rzeczowe. Wcale nie kichnęłam. I nie jestem podziębiona! Nie mów Rybce.
- Wiesz, ryby się zwykle łowi łapą, nie wzrokiem. - zauważyła, przeskakując spojrzeniem od kocura do rzecznej tafli, w której widział chyba jakieś cuda i dziwy, tak się na nią patrzył. Ona widziała co najwyżej pływające patyki. Może to od jego strony tylko widać? Mhm.
we don't need no e d u c a t i o n !
we don't n e e d no thought control

!!!HEY! :'// TEACHERS!
⌊ LEAVE THE KIDS ALONE ⌋

>:P all in all it's just another brick in the wall :'//
>:P all in all you're just another brick in the wall



LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W