#42
Czy aby na pewno taka poważna? Biała kocica czuła się bardziej, jakby po drodze do domu użądliła ją pszczoła. Irytujące, niepotrzebne, spowalniające wędrówkę - ale w sumie bez znaczenia. To co Borsucze Futro ostatecznie zdecyduje nijak nie wpływało na to, co miała przed sobą - powrót do obozu, ceremonia, pełne nadziei i oczekiwań oczy Wichrzaków. Psioczył, że nie wykazali zrozumienia - och, wykazali aż nadto. Gdyby tak nie było byłby właśnie do obozu ciągnięty, albo gorzej - byłby zostawiony tam, nad brzegiem sadzawki. Malinowy Nos... nie, Malinowa Gwiazda nie miała zamiaru się tłumaczyć nikomu, czemu wyszła z obozu z dwoma wojownikami, a wróciła tylko z jednym. Nie wziął tego pod uwagę. Malinowa Gwiazda nie zamierzała spojrzeć w oczy Zajęczego Susa, Krzykliwej Mewy i Szałwiowego Dymu i powiedzieć im "przepraszam, że zostawiłam gdzieś po drodze ważną dla was osobę". Tego również nie wziął pod uwagę. Cała ta wymiana zdań bardziej przypominała egoistyczny, kocięcy kaprys niż cokolwiek innego, bo nie myslał w tym momencie o nikim innym, jak tylko o sobie - i tak został potraktowany, jakby to była przelotna zachcianka ciągniętego na wycieczkę kociaka. Idź do swojego pokoju i przemyśl swoje zachowanie. Porozmawiamy jak dojrzejesz. Malinowa Gwiazda trzepnęła z irytacją uchem, nabierając tempa, z Fiołkowym Świtem u swojego boku, gdy nagle otworzyła szerzej oczy. Stokrotka. Biały Kwiat. Przekazała jej wiadomość, a ona musiała dopilnować, by i on wiedział. Lekko szturchnęła rudego wojownika barkiem, pochylając głowę i zniżając nieco głos.
- Jeden z Gwiezdn- moja matka... powiedziała mi coś, dajac mi swój dar. - zaczęła cicho, nerwowo poruszając wąsami, ale zielone oczy lśniły wyraźnie i jasno. - Powiedziała mi, że Jabłoń, Oset, Goździk... żadnego z nich nie ma tam, na górze. - wyszeptała, a biała mordka drgnęła wyraźnie, rozciągając się powoli w uśmiechu. Powinien wiedzieć co to oznacza. Ich dzieci żyją, gdzieś z dala od domu, ale wciąż. I może pewnego dnia do niego wrócą. Nie było jednak czasu na więcej słów, bo wędrówka dobiegła końca, a oni mogli już zobaczyć wejście do obozu. Uśmiechnęła się pod nosem na widok wojownika, który na ich widok zerwał się na nogi i wbiegł do obozu, najprawdodpobniej niosąc już radosną nowinę. Po raz ostatni potarła policzkiem o policzek Fiołkowego Świtu i wysunęła się naprzód, jako pierwsza wchodząc do obozu i zaraz biorąc głęboki oddech rześkiego, porannego powietrza. Jak dobrze być w domu.

// :szmalina:
[Obrazek: zqG2Jtv.png]
Caviar and cigarettes, well versed in
etiquette,
extraordinarily nice, she's a

=「 K I L L E R = Q U E E N 」=
gunpowder, gelatine; dynamite with a laser beam
Guaranteed to blow your mind
      • Anytime ♡  ̖́-
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W