#17
- Ja też nie rozumiem – odparł prosto i wzruszył lekko barkami. – Powiedziałem Zachód, że w Klanie była taka sytuacja, że Chaber została nazwana bezużyteczną. Uważam, że kocięta powinny wiedzieć o tym, że świat nie jest idealny. Kiedy pytała mnie o ogon, opowiedziałem jej historię o bobrze. Też niezbyt przyjemną, prawda? – stwierdził łagodnie, a jednocześnie starając się zachować swoje zwyczajowe ciepło i po prostu paplać, bo wydawało mu się, że jeśli tylko spoważnieje, albo stanie się smutny, czy cokolwiek takiego, to Łosoś wpadnie w jeszcze większy gniew albo poczuje jeszcze większy ból. Nie chciał, żeby jego przyjaciel musiał cierpieć ponad miarę, a widział doskonale, jak się z tym wszystkim męczy i w tym momencie Toń doświadczył bardzo, ale to bardzo mocnego ukłucia w okolicach serca. To właśnie było dla niego najgorsze, a nie to, że musiał opuścić Klan. Bez Rzeki radził sobie naprawdę całkiem dobrze, ale tęsknił za przyjaciółmi, których musiał pozostawić tam – chciał z nimi żyć zawsze, chciał być blisko nich i cieszyć się z nimi każdym kolejnym dniem, ale widać nie to było mu pisane. Gdyby to dotyczyły tylko i wyłącznie jego losu, pewnie wzruszyłby barkami. Przejmował się jednak tym, że to wszystko dość mocno wpłynie na koty, które naprawdę lubił, a niektóre bez dwóch zdań po prostu kochał, patrząc zaś na Łososia miał idealny przykład tego, co musi dziać się w ich sercach i umysłach. Nie chciał tego, ale tutaj nie decydował on, ale inni.
- Wiem, że jesteś zły i jest ci przykro, i jeśli nie chcesz mnie już oglądać to sobie pójdę, ale gdybyś chciał to jednak… No, mieszkam tutaj. I zawsze pewnie będę mieszkał, bo jakoś nigdzie daleko się nie wybieram. Przynajmniej nie dalej niż na kilka wschodów słońca. Żałuję, że nie mam was już obok i na co dzień, ale myślę, że Gwiezdni o mnie nie zapomnieli – dodał jeszcze uśmiechając się, bo był ostatnim kotem, który w pełni poddałby się cierpieniu, bólowi i temu wszystkiemu. Był chodzącym optymistą i nawet jeśli bał się, że Łosoś postanowi odejść, zrezygnować z rozmowy z nim, to byłby w stanie to uszanować i szukałby jakiś lepszych stron swego życia. Nie zamierzał się również narzucać, ani robić nic, co wpłynęłoby na medyka albo jakiegokolwiek innego kota. Nie życzył im wszakże źle!
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W