15.11.2018 17:30
Chyba nikogo nie powinno zdziwić iż Nawałnica znów miała jakiś czas odpoczynku, a potem łaziła zwiedzać tereny, czyli dokładniej czy nic się nie zmieniło. Zawsze miała taki okres i jak widać teraz przyszła pora na ten drugi. Nie chciało jej się cały czas siedzieć w pobliżu swoich skałek, dlatego wybrała się na jakąś niedaleką wyprawę. Akurat ją łapy zabrały gdzieś na granicę z Gromem, bądź właśnie siedliskiem koni. W sumie jeden pies, te dwa tereny były tak blisko siebie iż Nawałka nie widziała w tym różnicy żadnej. Oba beznadziejne i tak samo śmierdziały. Ale tak czy siak nie miała zamiaru zbliżać się do tych terenów, bardziej preferowała drzewa. Dlatego na takie jedno wskoczyła i położyła się spokojnie. Oczywiście była pod wiatr, a także starała się być maksymalnie cicho jak mogło. Mogła cieszyć się ciszą i spokojem, jednak niestety nie na długo. Jej ucho drgnęło i dopiero po kilku uderzeniach serca zorientowała się iż nie jest sama na terenie. Niedługo po przybyciu niebieskiej jednak wyszła z jakiejś niedalekiej nory kotka, która chyba na kilometr pachniała tą rzeką i ha tfu, rybami. Nigdy nie próbowała tych morskich stworzeń, ale sam ich smród odpychał niebieską kocicę od tego. Zdecydowanie wolała jakieś ptaki albo chociażby zwierzęta lądowe. Od razu na jej pysku pojawił się grymas, a korzystając z okazji iż kotka nie mogła zauważyć samotniczki z takiej odległości, gdyś była na drzewie i pod wiatr, to postanowiła jakoś jej dogryźć, tak z zaskoczenia.
- Te, rybia głowo. - Parsknęła w jej stronę, prawie spluwając przy okazji. - Nie pomyliłaś przypadkiem terenu, bo wydaje mi się że jezioro w inną stronę. - Dodała po chwili, trochę drwiącym tonem. Tak dokładnie, naśmiewała się z niej. Uważała każdego Rzecznego kotka za takiego rybojada, a że czuła jeszcze ten zapach od tamtej kotki, no to nie mogła odpuścić takiej wspaniałej okazji na dokuczenie. Ogółem mierzyła swoim wzrokiem Ostrężynę, śledząc uważnie jej każdy ruch. Zaś na jej pysku malował się grymas, dokładnie taki jak wcześniej.
- Te, rybia głowo. - Parsknęła w jej stronę, prawie spluwając przy okazji. - Nie pomyliłaś przypadkiem terenu, bo wydaje mi się że jezioro w inną stronę. - Dodała po chwili, trochę drwiącym tonem. Tak dokładnie, naśmiewała się z niej. Uważała każdego Rzecznego kotka za takiego rybojada, a że czuła jeszcze ten zapach od tamtej kotki, no to nie mogła odpuścić takiej wspaniałej okazji na dokuczenie. Ogółem mierzyła swoim wzrokiem Ostrężynę, śledząc uważnie jej każdy ruch. Zaś na jej pysku malował się grymas, dokładnie taki jak wcześniej.
blooming ever-sweet, the evil flower reaps
drowning in c o l o r s til it’s all you can see
pitiful as ever, they were growing by her side
just to pave the road ahead for her
THEIR DESTINY TO DIE
drowning in c o l o r s til it’s all you can see
pitiful as ever, they were growing by her side
just to pave the road ahead for her
THEIR DESTINY TO DIE
18
Siła
S
10
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W