#38
- Miał-łaś w-wesoł-łe ż-życie. Ter-raz też-ż masz-sz - dopowiedziała, żeby jej wypowiedź nie zabrzmiała źle, bo nie taki był jej cel. Prawda była jednak taka, iż w skrytości ducha zazdrościła Krzykliwej Mewie. Zazdrościła jej tego, że kiedyś miała kochającego partnera, a teraz gdzie się nie obejrzała tam widziała kogoś ze swojej rodziny. Zewsząd otrzymywała wsparcie i miłość, natomiast Wodospad czuła się odrzucona, nawet jeśli sama izolowała się od rodzeństwa, żyjąc w przekonaniu, że bez niej będzie im lepiej. Bracia nie musieli się już przejmować, że zrobią coś, co jej się nie spodoba. Nie musieli użerać się z jej problemami, brakami i wadami i z pewnością było im lżej. Najbardziej uderzała w nią nieobecność Sowy, gdyż to na nim polegała najbardziej, lecz starała się o tym nie myśleć.
- Zam-mord-dowano? - zapytała przerażona. Jak to się stało, iż Wodospad nie usłyszała tej historii - trudno powiedzieć. Wiedziała jedynie, iż syn Krzykliwej Mewy z jakiegoś powodu stracił życie, co doprowadziło do tego, iż kocica straciła głos i zapewne przez jakiś czas także chęci do życia. Obstawiała, że stało się to z winy drapieżnika.
- W-wiele. Jes-steś star-rsza, jesz-sz prz-rzed term-minatorami i w og-góle... - A to chyba komfort, prawda? Zresztą o córkę Liliowego Płatka na pewno dbała jej rodzina, córki, wnuki, kuzyni.
Kiwnęła ugodowo głową na motywacje starszej, wzdychając w duchu. Tyle razy miała ochotę zrezygnować, darować sobie i po prostu się poddać, by istnieć bez większego sensu, lecz Krzykliwa Mewa wciąż próbowała ją motywować, podobnie jak matka oraz wujek, wciąż wtłaczali w nią chęci oraz nadzieję. I cóż miała począć? Nic, mogła tylko próbować, nawet jeśli nie było to łatwe.
LVL 2 110 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W