#17
Lodowa Trzcinka znała Grzmiącą Ścieżkę już wcześniej, ta bowiem przebiegała przez dawne tereny Klanu Cienia. Jednak wiedziała dobrze, że była ona zdradliwa bez względu na to ile razy się je przekraczało. Z tego powodu, przeszła raz na drugą stronę i chwilowo trzymała się jej, nie chcąc póki co za daleko oddalać się od ojczystych ziem, jednocześnie nie zostając zbyt blisko nich. Nie sądziła co prawda, by ktokolwiek z Klanu Cienia chciał ich ścigać. W końcu nie byli ze Szronem zbyt ważni, a odchodząc nawet nie zabrali zwierzyny ze stosu. Sądziła, że pamięć o nich zaginie w Klanie równie szybko co ślady ich łap. Ciążyło jej to na sercu, ale jedyną winę za ten stan rzeczy ponosiła ona. Mogła wiele rzeczy zrobić inaczej, jednak teraz nie dało się cofnąć czasu, a szansa na poprawę pewnie nie pojawi się nigdy. Musiała teraz żyć tym co przed nią lub od razu rzucić się pod koła Potwora. Na razie nawet myśl o tak desperackim czynie nie mignęła w głowie Ślizgawki, skupionej na swej misji ratowania bliskich. Nadzieja, którą się kierowała, była raczej ślepa i beznadziejna, ale póki się tliła, kotka dążył do przodu.
Wkoło Wrzosowiska, w okolicy którego się akurat kręciła, zauważyła kilka śladów bytności innych włóczęg, którzy najprawdopodobniej mieli tutaj swoje rewiry. Jednak póki co, unikała bezpośredniego kontaktu, zwłaszcza jak Szrona nie było w pobliżu. Dotychczas uważała samotników za zagrożenie, a teraz sama była jednym z nich... Zdecydowanie wolałaby odbyć pierwsze spotkania z bratem u boku, jednak los zadecydował za nią. Natknęła się na dobrze zbudowanego, burego kocura. Serce Śliskiej przyspieszyło, gdy zdała sobie sprawę, że ją zauważył, ułamek sekundy przed tym jak zdecydował się odezwać. Ugięła łapy w gotowości do ucieczki, rozedrganym ogonem majtając na boki i przez dłuższą chwilę spoglądała na nieznajomego w milczeniu. Była przyzwyczajona do mówienia prawdy i tylko taka odpowiedź nasuwała się jej na język, jednak czy rzeczywiście powinna przedstawiać się pełnym imieniem, zdradzając swoje spowinowacenie z Klanami?
- Ślizg. - Odmiauknęła w końcu, cichszym aniżeli kocur głosem, ale uniosła wyżej łeb. - Nie mam złych zamiarów. Kim ty jesteś?
Zganiła się w myślach. Na Gwiezdny Klan, jeżeli chciała przeżyć poza Klanem, musiała przestać się zachowywać jak spłoszony królik.


「 it's so quiet here and i feel so cold
... this house no longer feels like HOME 」


LVL 5 20 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W