09.12.2018 03:48
Pomimo szybko bijącego serca powaga dalej utrzymywała się na kremowej mordce Terminatorki Medyka, gdy Łososiowa Łuska kontynuował zaraz po jej przysiędze. Fakt, że znajdowali się na Srebrnej Skórce nadawał jeszcze więcej patosu całej sytuacji, niż jakby znajdowali się pod Mroźną Skałą, jak na ceremonii wojownika. Tutaj było zupełnie inaczej; świadkami jej mianowania nie byli Rzeczniacy, których znała, przynajmniej w większości. Były tutaj koty, które zmarły, niektóre pewnie tak stare, że nawet Świetlikowa Gwiazda i wielu jego poprzedników ich nie znały. Jednak to już było coś tak odległego, że Księżycowa Łapa nie zastanawiała się nad tym dłużej, szczególnie, że właśnie skupiona była na burym Medyku, który ją mianował, aż dotarł do części, w której wymówił jej nowe imię.
Księżycowy Pył.
Gdyby córka Ubłoconej Mordki była kilka, może kilkanaście księżyców młodsza, skrzywiłaby się wewnętrznie po usłyszeniu męskiej formy. Teraz jednak, gdy odnalazła się już w pełni i wiedziała kim była - kiedy miała świadomość, że Gwiezdni również i jej sprzyjali - poczuła dumę ze swego nowego miana, wejścia na kolejny stopień. Nie była specjalistą w ocenie piękna, jednak doceniła jego prostotę i brzmienie. Nie było ono tak twarde jak imię jej mistrza albo jego zaginionej siostry, jednak nie oznaczało to, że było słabe, wręcz przeciwnie. Miało w sobie coś, jednak Księżycowy Pył nie była kotem, który potrafił to coś ubrać w konkretne słowa, więc pozostało po prostu jako wrażenie na dnie umysłu. Również pochyliła głowę, powtarzając gest Łososiowej Łuski niekoniecznie celowo, ot, sytuacja była stresująca i nie wiedziała jak inaczej zareagować. Odetchnęła; już po wszystkim, została oficjalnie pomocnikiem burego kocura. Jego następcą. Wzorem syna Pierzastego Serca spojrzała znów na śnieżnobiałą kocicę.
Księżycowy Pył.
Gdyby córka Ubłoconej Mordki była kilka, może kilkanaście księżyców młodsza, skrzywiłaby się wewnętrznie po usłyszeniu męskiej formy. Teraz jednak, gdy odnalazła się już w pełni i wiedziała kim była - kiedy miała świadomość, że Gwiezdni również i jej sprzyjali - poczuła dumę ze swego nowego miana, wejścia na kolejny stopień. Nie była specjalistą w ocenie piękna, jednak doceniła jego prostotę i brzmienie. Nie było ono tak twarde jak imię jej mistrza albo jego zaginionej siostry, jednak nie oznaczało to, że było słabe, wręcz przeciwnie. Miało w sobie coś, jednak Księżycowy Pył nie była kotem, który potrafił to coś ubrać w konkretne słowa, więc pozostało po prostu jako wrażenie na dnie umysłu. Również pochyliła głowę, powtarzając gest Łososiowej Łuski niekoniecznie celowo, ot, sytuacja była stresująca i nie wiedziała jak inaczej zareagować. Odetchnęła; już po wszystkim, została oficjalnie pomocnikiem burego kocura. Jego następcą. Wzorem syna Pierzastego Serca spojrzała znów na śnieżnobiałą kocicę.
| x |
x![]() |
x
x x x x x xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚ my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that. |
x |
x
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: ItvDGz5.png]](https://i.imgur.com/ItvDGz5.png)