#54
- Och ależ ja NIE używałam pazurów - warknęła tylko chwili. No oczywiście, że wiedziała. W końcu sama nie była się na pazury, bez argumentów, którymi nie mogłaby się wybronić. - To, że Kropeleczka jest taka delikatna to już nie moja wina - dodała po chwili, ponownie nerwowo bijąc ogonem o ziemię. No i prawda. Sama jakieś mega wypicowanej postury nie miała, a mimo to, taka delikatna nie była i nie potrzebowała do obrony rudej myszy.
Nie zdziwiła się, gdy jej braciszek sobie również wstał, gdyż najwyraźniej zwykła poważna rozmowa została zamieniona w taką rodzinną kłótnię. Zachodząca Wiedźma położyła uszy po sobie, słysząc słowa syna Śliwkowej Gałązki. Zaraz potem ponownie je postawiła. - Ah rozumiem. Czyli co, Ty byś w ogóle nie zareagował, gdyby takie coś zaczęło wpychać truchła na stos? - zapytała podnosząc brew do góry. Machnęła ponownie ogonem, słysząc jeszcze, jak to panuje nad emocjami. - Żebyś wiedział, że panuje - mruknęła - Gdybym tego nie robiła, każdy irytujący mnie kot, leżałby martwy już dawno temu - syknęła po chwili, delikatnie pokazując kły. Zaraz jednak je schowała, gdyż to przecież jest okazywanie, że nie panuje nad emocjami no bo jak inaczej.
Mimo, iż ona usiadła, Rudzik dalej stał. Skierowała tylko na niego swoje zielone oczy, nie zamierzając spuszczać wzroku. - A moi bratankowie - dodała zaraz po jego słowach, mrużąc ślepia - Dowiedziałam się tak czy inaczej, wiesz jak to brzmi? A może ja chciałam się dowiedzieć od CIEBIE. Wiesz co, ja rozumiem, że wpływu na Twoje życie nie mam, ale jako Twoja siostra. RODZINA. Powinnam chyba o takich rzeczach wiedzieć - fuknęła.
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W