24.01.2019 21:13
- To dobrze. Nie chciałbym być chory, traciłbym czas.
Może i by się przy tym dowiedział czegoś nowego, ale gra niewarta świeczki. Mistrz trochę rozwinął odpowiedź na jego pytanie, więc wyobraźnia Komara wzięła lekki rozbieg i zaczęła pracować intensywnie nad wyobrażeniem takiego łowienia ryb. Łapa albo ogon jako przynęta... To coś takiego może w ogóle skusić rybę? Muszą być bardzo głupiutkie! A może jest jakiś trik, żeby nie wiedziały, że mają do czynienia z kocimi łapami?
Chwilę później okazało się, że obowiązki przywódcy i zastępcy mają znacznie szerszy zakres niż syn Czerwonego Maku dostrzegał. Mógł pomyśleć o tym, że faktycznie ktoś musi czuwać nad tym, czy wojownicy radzą sobie z trenowaniem terminatorów, czy terminatorzy dogadują się z mistrzami... No i chyba robią jakiś zwiad, żeby dobrze dopasować mistrza i terminatora? Czy nie? Będzie musiał spytać mamę, skoro ona nadzoruje takie rzeczy! Nie zwrócił nawet uwagi na opis rangi terminatora medyka, bo zdawało się to typowe. Tak samo jak to, że pomocnik medyka pomaga medykowi. Ale rozumiał, że pewnie szary kocur jest zobligowany do opowiadania mu tego wszystkiego. Przygotował sobie miejsce i usiadł naprzeciwko Ciemniejącego Nieba, owijając łapy nastroszonym ogonem.
- Milczące? - wymsknęło mu się całkiem przypadkiem, bo nie był sobie w stanie wyobrazić nieprzespanej nocy i to jeszcze takiej, podczas której nie mógłby z nikim zamienić słowa!
Dodatkowo wyobrażał sobie całą noc spędzoną na mrozie, wśród śniegu i zimna. Brrr! Może powinien jednak po tych rybach nagle się rozchorować i przeczekać z tym do jakiejś ciepleszej pory?
- To znaczy jak mnie taki wygnaniec albo samotnik zaatakuje, tak?
Nie był pewien do końca, co mistrz ma na myśli, bo raczej mówił o sytuacji, w której kocur nie będzie miał wyboru ALBO o wygnańcach i samotnikach a czarny kocur wolałby się jednak nie dowiadywać, że ma obowiązek kogoś zabić, jeśli ten nie robi nic niestosownego... Pewnie takiego kota, który wtargnie na tereny klanu Rzeki i będzie tu polował będzie musiał ostrzec a później się go pozbyć, ale to tak często się kończy, że trzeba zabijać? Te i różne inne wątpliwości galopowały mu po głowie, gdy jeszcze naiwnie starał się zachować myśl, że przecież można zawsze pokojowo. Ta. Ah, no i myśl, że zawsze przecież może uciec!
- Wcześniej mówiliśmy o tym, że muszę bronić klanu nawet za cenę swojego życia i w sumie, jakbym spotkał jakiegoś samotnika, który by był na naszym terenie i tutaj na przykład polował, ale nie poszedł na moje słowa to... Ten. Ja muszę go zaatakować i zabić? A jak on będzie silniejszy?
Uniósł brew, ślepia mu się trochę rozszerzyły z lekkiego lęku, który sprawił, że załopotało mu mocniej serce. Przez te wszystkie wyobrażenia trochę trudniej było mu zebrać gotową odpowiedź dla mistrza na ostatnie pytanie - znał ją oczywiście.
- Do Gwiezdnego Klanu trafia się po śmierci, jeśli się przestrzegało kodeksu.
Mógłby powiedzieć znacznie więcej, ale był zbyt skoncentrowany na wyczekiwaniu odpowiedzi na swoje poprzednie pytania.
Może i by się przy tym dowiedział czegoś nowego, ale gra niewarta świeczki. Mistrz trochę rozwinął odpowiedź na jego pytanie, więc wyobraźnia Komara wzięła lekki rozbieg i zaczęła pracować intensywnie nad wyobrażeniem takiego łowienia ryb. Łapa albo ogon jako przynęta... To coś takiego może w ogóle skusić rybę? Muszą być bardzo głupiutkie! A może jest jakiś trik, żeby nie wiedziały, że mają do czynienia z kocimi łapami?
Chwilę później okazało się, że obowiązki przywódcy i zastępcy mają znacznie szerszy zakres niż syn Czerwonego Maku dostrzegał. Mógł pomyśleć o tym, że faktycznie ktoś musi czuwać nad tym, czy wojownicy radzą sobie z trenowaniem terminatorów, czy terminatorzy dogadują się z mistrzami... No i chyba robią jakiś zwiad, żeby dobrze dopasować mistrza i terminatora? Czy nie? Będzie musiał spytać mamę, skoro ona nadzoruje takie rzeczy! Nie zwrócił nawet uwagi na opis rangi terminatora medyka, bo zdawało się to typowe. Tak samo jak to, że pomocnik medyka pomaga medykowi. Ale rozumiał, że pewnie szary kocur jest zobligowany do opowiadania mu tego wszystkiego. Przygotował sobie miejsce i usiadł naprzeciwko Ciemniejącego Nieba, owijając łapy nastroszonym ogonem.
- Milczące? - wymsknęło mu się całkiem przypadkiem, bo nie był sobie w stanie wyobrazić nieprzespanej nocy i to jeszcze takiej, podczas której nie mógłby z nikim zamienić słowa!
Dodatkowo wyobrażał sobie całą noc spędzoną na mrozie, wśród śniegu i zimna. Brrr! Może powinien jednak po tych rybach nagle się rozchorować i przeczekać z tym do jakiejś ciepleszej pory?
- To znaczy jak mnie taki wygnaniec albo samotnik zaatakuje, tak?
Nie był pewien do końca, co mistrz ma na myśli, bo raczej mówił o sytuacji, w której kocur nie będzie miał wyboru ALBO o wygnańcach i samotnikach a czarny kocur wolałby się jednak nie dowiadywać, że ma obowiązek kogoś zabić, jeśli ten nie robi nic niestosownego... Pewnie takiego kota, który wtargnie na tereny klanu Rzeki i będzie tu polował będzie musiał ostrzec a później się go pozbyć, ale to tak często się kończy, że trzeba zabijać? Te i różne inne wątpliwości galopowały mu po głowie, gdy jeszcze naiwnie starał się zachować myśl, że przecież można zawsze pokojowo. Ta. Ah, no i myśl, że zawsze przecież może uciec!
- Wcześniej mówiliśmy o tym, że muszę bronić klanu nawet za cenę swojego życia i w sumie, jakbym spotkał jakiegoś samotnika, który by był na naszym terenie i tutaj na przykład polował, ale nie poszedł na moje słowa to... Ten. Ja muszę go zaatakować i zabić? A jak on będzie silniejszy?
Uniósł brew, ślepia mu się trochę rozszerzyły z lekkiego lęku, który sprawił, że załopotało mu mocniej serce. Przez te wszystkie wyobrażenia trochę trudniej było mu zebrać gotową odpowiedź dla mistrza na ostatnie pytanie - znał ją oczywiście.
- Do Gwiezdnego Klanu trafia się po śmierci, jeśli się przestrzegało kodeksu.
Mógłby powiedzieć znacznie więcej, ale był zbyt skoncentrowany na wyczekiwaniu odpowiedzi na swoje poprzednie pytania.
╒═══════════════════════╕
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
What's behind your black door?
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ
May take a week, honey,
It may take more,
I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ
╘═══════════════════════╛
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W