Sowa powoli osiągnęła swój limit wielkości. Jest wysoka, masywna i ciężka, będąc nie lada przeciwnikiem. Jest typowym kotem europejskim więc nie posiada żadnych unikalnych cech fizycznych. Jej ciało okryte jest gęstym, ale krótkim rudym futrem ozdobionym klasycznymi pręgami i białymi łatami na piersi i łapach. Jej mimika twarzy przeważnie przyjmuje kształt protekcjonalny i arogancki patrząc z góry na każdego swymi pomarańczowymi oczami.
Jest niczym bomba zegarowa, która w każdej chwili może wybuchnąć. Nie ma sobie ani krzty litości czy wyrozumiałości dla słabszych od niej, czy to pod względem psychicznym, czy fizycznym. Gardzi nimi jak rozdeptaną żabą w błocie. Przetrwają tylko najsilniejsi. Nie zawaha się użyć siły, jeśli jej rozmówca jest uparty i nie wykona jej życzenia (tudzież rozkazu). Są chwile, gdy jest całkiem spokojna, lecz prędko może się to zmieć. Z trudem powstrzymuje się od reagowania impulsywnie, a tym bardziej ukrywania swoich odczuć wobec kogoś. Ci którzy ją zdradzą odpłaci się tym samym bez względu na to kim ktoś dla niej jest. Staje się jednak całkiem inna gdy ma do czynienia z kimś na kim jej zależy.
Iskrzący Nos [KRz]
Ryby były tego dnia złośliwe bo ani myślały się pojawić. Przez chwilę wyglądało nawet na to, że ta upolowana przez Sowę jest jedyną w okolicy, ale w końcu pojawiła się jakaś mała płotka, która trochę się pokręciła. Raz podpływała, raz odpływała wyraźnie niezdecydowana czym pewnie doprowadzała terminatora do szału, bo ani się wycofać, ani się ruszyć. Wschodząca Łapa musiał poczekać i udało mu się, bo w którymś momencie rybka chwyciła przynętę i zaczęła ją skubać. Teraz albo nigdy.