#35
Toń cieszył się niesamowicie z tego spotkania. Polubił Lawendę, kiedy rozmawiali pierwszy raz i teraz nie mógł się już doczekać, o czym znowu mu opowie, co się u niej zmieniło i czy aby na pewno jest szczęśliwa. Widząc jednak jej uśmiech i entuzjazm kocur porzucił nieprzyjemne rozmyślania na temat stanu Klanu Wichru dochodząc do wniosku, że nawet jeśli nie wszystko jest tam idealne, to z całą pewnością koty tam żyjące są przynajmniej zadowolone z własnej egzystencji. To zaś spowodowało, że w jakimś sensie śmiesznouchy nieco się uspokoił, po rewelacjach Owcy i spotkaniu Perły miał bowiem poczucie, że z Klanami dzieje się coś niedobrego i niepokojącego, a przecież nie o to w tym wszystkim chodziło. Z całą pewnością nie o gnębienie, poniżanie i nadużywanie władzy, co robiły koty zamieszkujące Cień i Rzekę. Nie chciał jednak dyskutować o tym z Lawendą, w końcu przyszedł tutaj z nadzieją, że zabierze ją na wspaniałą wyprawę i sprawi jej, a przy okazji sobie, prawdziwą przyjemność.
- To nic wielkiego, a wolałbym być pewien, że cała i zdrowa dotrzesz z powrotem na wasze ziemie. Nie chciałbym, żeby potem Lśniąca wyrwała mi uszy albo coś podobnego - odpowiedział uśmiechając się do niej ciepło i wskazując jej jednocześnie najbezpieczniejszą, najwygodniejszą drogę w stronę Grzmiącej Ścieżki, którą będą musieli przebyć. Sam przechodził po niej już wielokrotnie i był wyczulony na wiele sygnałów, które być może innym nie mówiły zbyt wiele, wiedział również, że trzeba będzie drogę pokonać tym razem bardziej susami, niż normalnymi krokami z uwagi na zalegający tam śnieg, o czym powiadomił Lawendę. Potem zaś zamienił się w słuch uśmiechając się coraz bardziej promiennie i rzucając jej co jakiś czas ukradkowe spojrzenia.
-O, to wspaniale! I co, Lśniąca chyba nie jest wcale taka straszna, prawda? O mysiej żółci nie wiedziałem! Patrz, teraz ty masz większe doświadczenie niż ja. Podzielisz się ze mną tą tajemnicą? - zapytał niemalże promieniejąc i nie mogąc się doczekać, co ma na ten temat do powiedzenia Lawenda. Potem wydał z siebie westchnięcie sugerujące zadowolenie, a może i zachwyt. - Trzech terminatorów! Opowiedz mi o nich, proszę! Pewnie musisz poświęcać im naprawdę sporo czasu? A ja... Tak, zdążyłem być mistrzem i spotkałem nawet później swoją byłą terminatorkę, mam nadzieję, że dzisiaj jest już wojownikiem i dobrze jej się wiedzie. Wysoka Łapa, tak została nazwana, być może kiedyś spotkałaś ją na granicy? - powiedział i ton jego głosu stał się nieco melancholijny, zaraz jednak otrząsnął się, bo nie chciał za bardzo wracać do tego etapu, żałował, że nie zdołał wyszkolić Wysokiej, że nie zdołał jej prawdziwie pomóc, że nie zrobił dla niej wszystkiego, co zrobić mógł. Teraz jednak nie miał kogo szkolić i nieco mu to doskwierało, było to bowiem ciekawe, całkiem przyjemne doświadczenie. - Wiedziałaś, że walczyłem razem z Lśniącą na waszej granicy z grupą szczurów? - zapytał więc tajemniczo, tak modulując głos, by brzmieć jeszcze bardziej sekretnie, a jednocześnie bohatersko, co nieco go rozbawiło, ale jednocześnie w jakimś sensie mu się podobało. W tym czasie podeszli już do Rowu, a on pokazał Lawendzie, jak najlepiej go pokonać, po czym przysiadł wygodnie przy Grzmiącej Ścieżce.
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W