Cisza. Tym oto słowem mogła opisać zeszłą już sytuację, no bo jakim? Krępujące milczenie ją przeszywało, milczenie zalane szkarłatną krwią. W końcu Wronia Łapa jednak zaczął rozmowę od tematu który był całkowicie odpowiedni, i nie pozbawiony przy tym sensu. Uśmiechnęła się lekko.
-Pierwszy trening, tak to jest jak się spóźnisz na własną ceremonię -zachihotała-Ale w gruncie rzeczy, to sporo już umiem.-powiedziała, przebierając lekko łapami, z podniecenia wywołanego wspomnieniem o treningach. - A ty? Jak sobie radzisz?-w jej głosie nie pozostało już niemal żadnej kszty wrogości czy strachu, rozmawiali teraz jak kot z kotem.
Bo na tym skupiała się Pustułka. Nigdy nie przykładała zbytniej wagi do kodeksu, a zdecydowanym jej atrybutem było nie zważanie na granice. No bo po co się przejmować nimi, czy też tym z jakiego jesteśmy klanu? Przecież wszyscy bez wyjątku jesteśmy kotami, i to powinno nas obchodzić. I w większości sytuacji z obco klanowcami nie czuła się skrępowana. Normalnie się przywitała, zawarła znajomość. Przecież nikt się o tym nie dowie, a przynajmniej taką ma nadzieję.
-Miałeś kiedyś tak że wszystko co czujesz jest oparte poza kodeksem a nadal to robisz? Bo odczuwasz potrzebę, mimo że wiesz że to nie dozwolone? Ale z jakiegoś powodu masz pewność że to potrzebne?-jej głos brzmiał desperacko. Czemu wybuchnęła tutaj, a nie na przykład w obozie? Może bała się reakcji tych trzymających się kodeksu? Teraz stała z Wronią Łapą, i obaj wiedzieli że to na przeciw prawdzie. Ale nie rozpaczali.
Nie teraz.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W