Jeden z masywniejszych i być może największy ze wszystkich kociaków w miocie, który najprawdopodobniej sprawił matce nieco więcej katorgi przy narodzinach, aby chwilę później okazać dumnym rodzicom swoje prawdziwe wdzięki. Między innymi największy atut w postaci osobliwej sylwetki, o tęgich aczkolwiek krótkich łapkach, prężnie utrzymujących barczysty korpus. Na jakim spoczywa całkiem spora głowa z lekko wypukłym czołem oraz zaokrąglonymi policzkami, które w pewien sposób potęgują jej wielkość. Gdzie równocześnie można spostrzec parę okrągłych nad wyraz ciekawskich tęczówek koloru złotego. To wszystko zwieńcza średniej długości puszysty ogon zwężający się ku końcowy który jest zaokrąglony, oraz okrywająca go szata w postaci krótkiej, choć gęstej a także twardej sierści koloru szarego. Jednocześnie mieniącej się w blasku słońca delikatnym błękitem. Sam malec porusza się dosyć nieporadnie, wydając przy tym stosunkowo zabawny tupot, poniekąd spowodowany jego niedźwiedzią masą.
Nie da się ukryć iż od samego początku sprawił ojcu mały zawód, albowiem tuż po wydostaniu się na ziemski padół bardzo szybko okazało się iż brakowało mu zadziornego pazura, do jakiejkolwiek walki choćby o swoje, przeważnie pozostając biernym na wszystkie zaczepki ze strony własnego rodzeństwa. Które z jednej strony okazywały się przy jego słusznej posturze delikatnymi kuksańcami niewartymi większego zachodu, zaś z drugiej strony bardzo łatwo było wywnioskować iż w pełnej gamie odziedziczył poczciwy charakter matki, z którą najlepiej się dogadywał. Po za jedynym subtelnym wyjątkiem w postaci przeogromnej fascynacji opowieściami oraz naukami ojca dotyczącymi gwiezdnego klanu, które w krótkim czasie stały się dla niego w dużym stopniu bardziej absorbujące aniżeli beztroskie zabawy z rodzeństwem wraz z całą sferą doczesnego świata.
Sasankowa Łapa napisałxMutacje typu szylkretowy kocur albo kot z sześcioma łapami owszem, powinno się ograniczać, ale z kolei "różne choroby", cokolwiek to znaczy, oraz zwykłe mutacje koloru sierści to również przesada.
Czasami odnoszę wrażenie, że dla tego forum powinien być wydany podręcznik. Jak ma to miejsce w systemach D&D, WoD, Warhammer itd.
Tym bardziej nie rozumiem, co jest takiego złego w graniu głuchym bądź szylkretowym kocurem? W końcu to czyste fantasy (chyba można do niego zaliczyć serię wojowników?). Więc skoro kłują was w oczy takie (powyższe) aspekty, to zaczynam czuć się coraz dziwniej grając rozumnym kotem, żyjącym w oświeconej społeczności -) Gdzie w tym realia?
_Non est ad astra mollis e terris via_ Peace is a Lie • There is only Passion
Through Passion • I gain Strength
Through Strength • I gain Power
Through Power • I gain Victory
Through Victory • My chains are Broken
The Dark Forest shall free me