Mistrz: i Małgorzata
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
W Bezsennej Nocy jest coś takiego, co sprawia, że wydaje się mało powiązana ze światem rzeczywistym. Jej ruch jest delikatny, zwiewny i eteryczny - kocica zdaje się pływać po świecie, jakby nie dotykała w ogóle jego powłoki. Jej ruchy są niezwykle płynne i pozbawione siły czy mocy. Porusza się też niezwykle cicho, jakby z konieczności, by niepotrzebny dźwięk nie drażnił jej własnych zmysłów i nie budził ich do działania. Jej futro jest srebrzyste - prawdę powiedziawszy, to skóra zdjęta z jej matki, Piorunopręgiej i jedynie masa mięśniowa sprawa, że ci co znali Zazdrość mogli odróżnić jej córkę od niej samej jedynie na nią patrząc. Sen jednak powoli dogania matkę - rośnie w siłę, a jej ciało powoli staje się coraz bardziej umięśnione, pozostawiając nieco szybkość czy zręczność za sobą. Podobnie też jak w przypadku matki, młodsza Zazdrość patrzy na świat oczami jasnymi, błękitnymi, tymi samymi, które posiadał Arktyczna Gwiazda.
Noc to czas, kiedy Sen funkcjonuje - wojowniczka ukochała sobie tę właśnie część doby, wtedy też wypuszczając się na polowania i patrole, czasem też treningi. Sen, przy całej ostrości umysłu, który wrzyna się wręcz boleśnie w rzeczywistość, wyzbywa się wszelkich ambicji charakteryzujących ojca. Odznacza się dużą obojętnością i niezależnością, informacje przyjmując jakby mimowolnie, jednak bez przeprowadzania natychmiastowych analiz. Pamięć ma jednak bardzo dobrą i kiedy trzeba, jest w stanie wszystko co istotne wydobyć z niej i poddać rozważaniom. Takie jednak zachowania zdają się u niej sporadyczne, gdyż kotka sprawia wrażenie na ogół sennej, tkwiącej w marazmie, głuchej na problemy otaczającego ją świata. Kiedy jest zmuszona poruszać za dnia, staje się zirytowana i niezadowolona - skora do ostrego tonu czy nawet czynów. Nie poczuwa się zbytnio do obowiązków wojownika, jednak wykonuje go przez wzgląd na wymagania lub po prostu - kiedy inni patrzą. Jest w stanie odpuścić samotnikom naruszającym tereny, jednak wtedy, kiedy takie sytuacje dzieją się w nocy. Kiedy uzna coś za słuszne - trzyma się tego, nawet jeśli inni uważają inaczej i próbują ją od tego odwieźć, nawet poprzez użycie siły fizycznej.
Bezsen stała najeżona, utaplana w krwi Ryk, która wypłynęła z jej brzucha. Oczy miała szeroko otwarte, a do tego oddychała ciężko. Upór opłacił się i wreszcie udało jej się zadać cios, a dodatkowo - cios ostateczny. Nie mogła powiedzieć, że nie sprawiło jej to żadnej satysfakcji, jednak teraz przytłumiona ona była przez dziwne, wciąż wibrujące w niej uczucie. Sen czuła każdy fragment swego ciała i miała wrażenie, że sprawia jej to ból - dokładnie taki sam, jaki czuła kiedy na treningu zabiła tamtego pieszczoszko-samotnika. Nie podobało jej się to ani trochę i jej umysł wołał o natychmiastowy odpoczynek i wyłączenie się.
Nie odpowiedziała Wiewiórczemu Ogonowi, po prostu odwracając się i odchodząc dokładnie tam, gdzie jej powiedział - w kierunku obozu i legowiska medyka.