18.03.2019 21:52
Nawet po ceremonii nie siedział w obozie. Nie miał terminatora, więc nie musiał, mógł spokojnie wychodzić i przebywać gdzieś daleko. Szczerze to cieszył się z braku terminatora, bo miał dużo wolnego czasu i nie musiał się męczyć z jakąś frajernią. Może i znalazłyby się koty, z którymi by się dogadał... Tym razem poszedł wzdłuż terenów klanu Gromu, a nie Wichru. W sumie to chodził na przemian. Raz tam, raz tam. Nigdy nie zapuścił się za Grzmiącą Ścieżkę czy Siedlisko koni. Był tam taki płot i konie, których się bał. Były ogromne, nie chciał by go stratowały, czy skopały. Za każdym razem siedział po tej bezpieczniejszej stronie, czasami tylko patrzył się na te dziwne zwierzęta. Tym razem usiadł przy dziwnej konstrukcji dwunogów, kompletnie nie wiedział co to jest. Było takie dziwne... Pomyślał, że to coś w rodzaju kryjówki, podobne do dziupli. Chciał tam jakoś wskoczyć, ale było to zamknięte. Spojrzał krzywo na to coś, po czym odsunął się i położył. Wzrok utkwił na pastwisku, które było niedaleko. Widział kilka koni, które pasły się leniwie. A jak zaśnie to zaśnie...
/Modraszka
/Modraszka
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W