03.05.2019 18:28
To racja ,że dała radę Jasnego przygnieść do ziemi ale hola ,hola! To nie znaczy ,że przecież wygra następny wyścig!
- Zaatakowałaś mnie dopiero gdy JA byłem już na końcu trasy.- To nie było dowodem na to ,że Ślimaczek była szybsza. Właśnie dowodziło na to ,że była wolna! Ha! Sama siebie wrobiła.Oczywiście Jasny mówił to wszystko dla zabawy. Nie miał na myśli obrażać kotki czy coś w tym stylu. Takie małe droczenie się. Przecież to normalne u prawdziwych przyjaciół!
- A to moja wina ,że mam takie długie i silne nogi?- nie mógł się już powstrzymać i wybuchnął śmiechem. Matka natura podarowała mu takie nóżki i tyle! Tak samo wzrosty i pysk który oznaczał się bardzo pośród innych. Był taką wielką włochatą kulką która wygląda strasznie. Jednak kocur nie zauważył jeszcze by ktoś się go bał. Może wszyscy w klanie uważają ,że najważniejsze jest w środku? Możliwe. Pamięta ,ze kiedyś się właśnie Ślimaczek go bała. Była taka nieśmiała a teraz proszę! Dzielna kotka się z niej zrobiła a Jasny nadal był taki sam. Ciągle wieczny przegryw.
Na kolejne słowa kotki ,kocur pokiwał głową na zgodę. Węże w szczególności były niebezpieczne. Zabrały już niektórym kotom życia... Za jednym ukąszeniem. Nie chciał żeby kiedyś jego to spotkało. Woli umrzeć ze starości i cieszyć się życiem. Jeżeli tak zginie...To przynajmniej w słusznym celu.
Gdy polizał w łapkę Ślimak zaczął się zastanawiać czy dobrze postąpił. Powiedział przecież tylko to co myślał na temat tej cudownej kotki. Rzadko można spotkać właśnie takiego kota.
Zobaczył zdziwienie a jego serce zaczęło przyspieszać. O rany co on zrobił... Na całe szczęście terminatorka się do niego po chwili uśmiechnęła. Odetchnął z ulgą ale ta ulga nie trwała na wieki. Koteczka położyła swoją głowę na jego brzuchu. O rany... Spokojnie Jasna Łapo tylko spokojnie...
Skupił się na słowach terminatorki by nie za bardzo myśleć o dotyku i zaraz nie wybuchnąć.
- Nigdy nie myślałem , że zasługuje na to wszystko...0 powiedział skruszony. Przecież tyle mu poświęcała czasu i uwagi. Uśmiechała się do niego i martwiła się... Nie powinien tyle tego dostawać...
Następne słowa były jeszcze bardziej wzruszające. Kocur wręcz zaniemówił na chwilę. Naprawdę się cieszyła ,ze go poznała? Rany... Jasny łapa się nieśmiało uśmiechnął do rudej kotki. On zawsze się cieszył z tego ,że miał kogoś tak bliskiego.
- A ja się cieszę ,że w tedy do ciebie podszedłem by ci pomóc wstać. W tedy straciłbym cenną dla mnie przyjaciółkę i jej piękny uśmiech.- Cały czas patrzył się w jej oczy i nie mógł przestać. Jasny opanuj się... Zatrzymaj jakoś te słowa. Przecież nie musisz mówić całej prawdy jaka ci tylko na język wpadnie!
- Zaatakowałaś mnie dopiero gdy JA byłem już na końcu trasy.- To nie było dowodem na to ,że Ślimaczek była szybsza. Właśnie dowodziło na to ,że była wolna! Ha! Sama siebie wrobiła.Oczywiście Jasny mówił to wszystko dla zabawy. Nie miał na myśli obrażać kotki czy coś w tym stylu. Takie małe droczenie się. Przecież to normalne u prawdziwych przyjaciół!
- A to moja wina ,że mam takie długie i silne nogi?- nie mógł się już powstrzymać i wybuchnął śmiechem. Matka natura podarowała mu takie nóżki i tyle! Tak samo wzrosty i pysk który oznaczał się bardzo pośród innych. Był taką wielką włochatą kulką która wygląda strasznie. Jednak kocur nie zauważył jeszcze by ktoś się go bał. Może wszyscy w klanie uważają ,że najważniejsze jest w środku? Możliwe. Pamięta ,ze kiedyś się właśnie Ślimaczek go bała. Była taka nieśmiała a teraz proszę! Dzielna kotka się z niej zrobiła a Jasny nadal był taki sam. Ciągle wieczny przegryw.
Na kolejne słowa kotki ,kocur pokiwał głową na zgodę. Węże w szczególności były niebezpieczne. Zabrały już niektórym kotom życia... Za jednym ukąszeniem. Nie chciał żeby kiedyś jego to spotkało. Woli umrzeć ze starości i cieszyć się życiem. Jeżeli tak zginie...To przynajmniej w słusznym celu.
Gdy polizał w łapkę Ślimak zaczął się zastanawiać czy dobrze postąpił. Powiedział przecież tylko to co myślał na temat tej cudownej kotki. Rzadko można spotkać właśnie takiego kota.
Zobaczył zdziwienie a jego serce zaczęło przyspieszać. O rany co on zrobił... Na całe szczęście terminatorka się do niego po chwili uśmiechnęła. Odetchnął z ulgą ale ta ulga nie trwała na wieki. Koteczka położyła swoją głowę na jego brzuchu. O rany... Spokojnie Jasna Łapo tylko spokojnie...
Skupił się na słowach terminatorki by nie za bardzo myśleć o dotyku i zaraz nie wybuchnąć.
- Nigdy nie myślałem , że zasługuje na to wszystko...0 powiedział skruszony. Przecież tyle mu poświęcała czasu i uwagi. Uśmiechała się do niego i martwiła się... Nie powinien tyle tego dostawać...
Następne słowa były jeszcze bardziej wzruszające. Kocur wręcz zaniemówił na chwilę. Naprawdę się cieszyła ,ze go poznała? Rany... Jasny łapa się nieśmiało uśmiechnął do rudej kotki. On zawsze się cieszył z tego ,że miał kogoś tak bliskiego.
- A ja się cieszę ,że w tedy do ciebie podszedłem by ci pomóc wstać. W tedy straciłbym cenną dla mnie przyjaciółkę i jej piękny uśmiech.- Cały czas patrzył się w jej oczy i nie mógł przestać. Jasny opanuj się... Zatrzymaj jakoś te słowa. Przecież nie musisz mówić całej prawdy jaka ci tylko na język wpadnie!
![[Obrazek: syefkwx.png]](https://i.imgur.com/syefkwx.png)
Not x knowing x what x it xwas
i will not give you up this time
but darling, just kiss me slow,
your heart is all I own
and in your eyes you're holding mine
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W