25.05.2019 17:15
//Skapnelam sie, że na Brzask pisałam w 1. os XD
W tym momencie nie byłam zła o nic, co wyprawiała Irys. W końcu dobrze znałam moją siostrę i jej dosyć... nieprzewidywalne ruchy! Jak można było się domyślić, nauki jakie mi dawała za kociaka w celach walki poszły na marne... ale przynajmniej przez tą chwilę mam jakąś obronę... w postaci Irys! Moja siostra była osobą której najbardziej mogłam zaufać, w końcu to przy niej czułam się najbezpieczniej, w tej chwili nawet wizja okropnych borsuków nie wydawała się być taka groźna. To właśnie Irys jako pierwsza zrozumiała mój strach przed gwiezdnymi, nawet go poparła! Otarłam delikatnie łzy ze swojego pyska i wbiłam wzrok złotych oczu w przyjaciółkę. Pewnie jest już Wojownikiem, a kto wie, może nawet trenuje jakiegoś ucznia? Kilku uczniów!
Uspokoiłam się nieco na radosny śmiech siostry, próbując ochłonąć po tym wielkim, jak dla mnie, wydarzeniu. W tej pozycji rzeczywiście dosyć trudno mi się rozmawiało, ale nie będę zawracać jej głowy o takie drobnostki! Zaśmiałam się cicho i zmarszczyłam brwi w zmartwieniu na następne słowa niebieskiej kotki. Ona... myślała że tu zostaje. Nie ma mowy, że ponownie wpuszczą mnie do Klanu jako pasożyta jakim kiedyś byłam. Zamrugałam oczami, nie wiedząc co z początku powiedzieć — I-irys, bo... j-ja się bo-boję, że ra-raczej nie dost-tanę si-się p-ponown-nie do Kl-lanu. W końc-cu go zd-dradził-łam — Już nie mówiąc o tym, jakby zareagowała Lśniąca Sadzawka na to, że taka jak ja powróciła do żywych! — Al-le... mo-możemy się tutaj spot-tykać co ja-jakiś czas — Krzywo się uśmiechnęłam, jednak można było zobaczyć po moich oczach że nie jestem aż taka radosna na tą myśl. Nie chciałam opuszczać Irys, poza tym chciałam znowu zobaczyć inne bliskie mi koty, jak Wilk, Igła, lub nawet Słońce, o ile ktokolwiek mnie w ogóle pamięta. Chociaż się powstrzymywałam, to w płaczu przebijałam aktualnie niebieską siostrę, ale komu się dziwić, w tym bylam zawodowcem. Zauważyłam, że kotka spostrzegła moje rany, przez co poczułam się trochę nieswojo. Ba, bardzo nieswojo! Byłam w okropnym stanie, moje futro było szorskie, matowe i potargane, ciało wychudzone, a skóra porozcinana w niektórych miejscach. Nigdy nie chciałam doprowadzić do takiego stanu, a tym bardziej nie miałam w zamiarach pokazać się tak komukolwiek znajomemu. — N-nie mus-siałaś si-się martw-wić... ma-masz tyl-le inn-nych blisk-kich osób w Kl-klanie! — Chociaż kto wie, z pewnością dużo się zmieniło, może ma teraz ważniejsze osoby ode mnie? O to nie było trudno. Uff, czułam się lżej gdy już nie byłam pod naporem większej siostry, dlatego powoli, trochę ospałym ruchem wstałam do siadu, lekko się kuląc. — To d-dług-ga hi-historia, al-le większość cz-czasu spędz-dziłam na drog-gach dw-wunożnych — Nie chciałam jej mówić o tych wszystkich okropieństwach na jakie natrafiłam, dlatego próbowałam skłamać, jednak... teraz to było o wiele trudniejsze, niż może się wydawać! W końcu po aparycji można dobrze wywnioskować źle warunki przez które przechodziłam, a ja nie umiałam skłamać siostrze prosto w oczy
— Ł-łatwo tam zn-naleźć jedz-dzenie — Walnęłam, ukrywając wystające żebra — Schr-ronienie też, a k-koty ra-racz-czej są... są... — Mruknęłam, urywając, bo mój głos był coraz cichszy, a słowa coraz trudniej przechodziły mi przez gardło. Jest mi źle na samą myśl o tym, do czego zdolne są koty, które tam poznałam, tak samo jak dwunożni. Zacisnęłam zęby i zmrużyłam oczy, z których poleciało trochę więcej łez. Wcisnęłam głowę w miękkie futro siostry i cicho łkałam, już nie mogąc zdzierżyć następnych słów. Nie chciałam tam wracać, tak bardzo nie chciałam
W tym momencie nie byłam zła o nic, co wyprawiała Irys. W końcu dobrze znałam moją siostrę i jej dosyć... nieprzewidywalne ruchy! Jak można było się domyślić, nauki jakie mi dawała za kociaka w celach walki poszły na marne... ale przynajmniej przez tą chwilę mam jakąś obronę... w postaci Irys! Moja siostra była osobą której najbardziej mogłam zaufać, w końcu to przy niej czułam się najbezpieczniej, w tej chwili nawet wizja okropnych borsuków nie wydawała się być taka groźna. To właśnie Irys jako pierwsza zrozumiała mój strach przed gwiezdnymi, nawet go poparła! Otarłam delikatnie łzy ze swojego pyska i wbiłam wzrok złotych oczu w przyjaciółkę. Pewnie jest już Wojownikiem, a kto wie, może nawet trenuje jakiegoś ucznia? Kilku uczniów!
Uspokoiłam się nieco na radosny śmiech siostry, próbując ochłonąć po tym wielkim, jak dla mnie, wydarzeniu. W tej pozycji rzeczywiście dosyć trudno mi się rozmawiało, ale nie będę zawracać jej głowy o takie drobnostki! Zaśmiałam się cicho i zmarszczyłam brwi w zmartwieniu na następne słowa niebieskiej kotki. Ona... myślała że tu zostaje. Nie ma mowy, że ponownie wpuszczą mnie do Klanu jako pasożyta jakim kiedyś byłam. Zamrugałam oczami, nie wiedząc co z początku powiedzieć — I-irys, bo... j-ja się bo-boję, że ra-raczej nie dost-tanę si-się p-ponown-nie do Kl-lanu. W końc-cu go zd-dradził-łam — Już nie mówiąc o tym, jakby zareagowała Lśniąca Sadzawka na to, że taka jak ja powróciła do żywych! — Al-le... mo-możemy się tutaj spot-tykać co ja-jakiś czas — Krzywo się uśmiechnęłam, jednak można było zobaczyć po moich oczach że nie jestem aż taka radosna na tą myśl. Nie chciałam opuszczać Irys, poza tym chciałam znowu zobaczyć inne bliskie mi koty, jak Wilk, Igła, lub nawet Słońce, o ile ktokolwiek mnie w ogóle pamięta. Chociaż się powstrzymywałam, to w płaczu przebijałam aktualnie niebieską siostrę, ale komu się dziwić, w tym bylam zawodowcem. Zauważyłam, że kotka spostrzegła moje rany, przez co poczułam się trochę nieswojo. Ba, bardzo nieswojo! Byłam w okropnym stanie, moje futro było szorskie, matowe i potargane, ciało wychudzone, a skóra porozcinana w niektórych miejscach. Nigdy nie chciałam doprowadzić do takiego stanu, a tym bardziej nie miałam w zamiarach pokazać się tak komukolwiek znajomemu. — N-nie mus-siałaś si-się martw-wić... ma-masz tyl-le inn-nych blisk-kich osób w Kl-klanie! — Chociaż kto wie, z pewnością dużo się zmieniło, może ma teraz ważniejsze osoby ode mnie? O to nie było trudno. Uff, czułam się lżej gdy już nie byłam pod naporem większej siostry, dlatego powoli, trochę ospałym ruchem wstałam do siadu, lekko się kuląc. — To d-dług-ga hi-historia, al-le większość cz-czasu spędz-dziłam na drog-gach dw-wunożnych — Nie chciałam jej mówić o tych wszystkich okropieństwach na jakie natrafiłam, dlatego próbowałam skłamać, jednak... teraz to było o wiele trudniejsze, niż może się wydawać! W końcu po aparycji można dobrze wywnioskować źle warunki przez które przechodziłam, a ja nie umiałam skłamać siostrze prosto w oczy
— Ł-łatwo tam zn-naleźć jedz-dzenie — Walnęłam, ukrywając wystające żebra — Schr-ronienie też, a k-koty ra-racz-czej są... są... — Mruknęłam, urywając, bo mój głos był coraz cichszy, a słowa coraz trudniej przechodziły mi przez gardło. Jest mi źle na samą myśl o tym, do czego zdolne są koty, które tam poznałam, tak samo jak dwunożni. Zacisnęłam zęby i zmrużyłam oczy, z których poleciało trochę więcej łez. Wcisnęłam głowę w miękkie futro siostry i cicho łkałam, już nie mogąc zdzierżyć następnych słów. Nie chciałam tam wracać, tak bardzo nie chciałam
then I see the colors fading <br>gentleness o f light escaping <br>shadows of m y fear invading<br> have I seen this all before? <br><br>I know that there's something residing <br>A TERROR DEEP INSIDE M E<br>maybe I'll find myself smiling ..............<br>............................on that distant shore<br> M A Y B E I'M NOT A L O N E
<br>![[Obrazek: dcenwll-63b328f1-5c92-4001-86c7-bb315af7...YRjJ-7T6qE]](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/b46861d4-f830-4896-8af6-71206fe2fe78/dcenwll-63b328f1-5c92-4001-86c7-bb315af738af.gif?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcL2I0Njg2MWQ0LWY4MzAtNDg5Ni04YWY2LTcxMjA2ZmUyZmU3OFwvZGNlbndsbC02M2IzMjhmMS01YzkyLTQwMDEtODZjNy1iYjMxNWFmNzM4YWYuZ2lmIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.f1yPiRb_09lryfflYX7vVwwOqve1JsRcSYRjJ-7T6qE)
<br>
![[Obrazek: dcenwll-63b328f1-5c92-4001-86c7-bb315af7...YRjJ-7T6qE]](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/b46861d4-f830-4896-8af6-71206fe2fe78/dcenwll-63b328f1-5c92-4001-86c7-bb315af738af.gif?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcL2I0Njg2MWQ0LWY4MzAtNDg5Ni04YWY2LTcxMjA2ZmUyZmU3OFwvZGNlbndsbC02M2IzMjhmMS01YzkyLTQwMDEtODZjNy1iYjMxNWFmNzM4YWYuZ2lmIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.f1yPiRb_09lryfflYX7vVwwOqve1JsRcSYRjJ-7T6qE)
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W