Przeciętnego wzrostu kotka, może nawet niższa od standardowej. Jej kolor przywodzi na myśl słonecznik bądź piasek. Oprócz zawijanych pręg pokrywających jej ciało ma na sobie wiele białych plam i kropek. Jej oczy są koloru żółtego.
[spoiler] Twój stary foliarz ale woke [/spoiler]
Energiczna, pogodna, zbiera śmieci dwunożnych, wymyśla i głosi teorie spiskowe
Słonecznik czekała i czekała, aż się zaczęła zastanawiać czy w tym Wichrze w są jeszcze jakieś koty, ale w końcu ktoś do niej przyszedł. Jakiś młodzik i nawet nie próbował jej przegonić, dobrze się zapowiadało. Nie było sensu nastawiać się zbyt pozytywnie, ale lepszy taki niż stary zrzęda lub służbista.
— Być może na ciebie. — Uśmiechnęła się głupio. — Powiedz mi, co tam w klanie słychać? Macie jakieś ciekawe udogodnienia? — Może mają kogoś niewiele głupszego od niej, który nie traktuje przedmiotów ludzi jak zwykłych śmieci.
Krótkowłosa chimera bura z bielą (pysk, szyja, pierś, brzuch, łapy) x rudy, oba pręgowane tygrysio. Oczy oliwowe. Wysoki.
Najgorszy!! Pewny siebie, głośny, kocha być w centrum uwagi i jeszcze po nosie ci da :/
James [S], Mustang [S], Wąż [KG]
Być może jego... aha... okej. Nie brzmiało to jak coś, co chciał usłyszeć. Liczył na to, że chciała pogadać z przywódcą czy liczyła na pomoc medyka. Albo chciała się bić. Każda z tych opcji miała jakieś lepsze rozwiązanie, niż to że być może on był jej celem siedzenia tutaj. Z jednej strony było to coś, co mogło mu przyciągnąć kłopoty. To go zniechęcało. Wiedział, że poza patrolem, po łapach dostałby od Krzyk i od Węgorza. Samotnika, czy czymkolwiek była, powinien był przegonić. Ale z drugiej strony, ktoś specjalnie fatygował się dla niego...? To chyba jeden raz na milion, jak ktoś się jakkolwiek nim interesował.
Mewa trzepnął ogonem. Najwyżej wymyśli jakąś odpowiednią wymówkę... - Udogodnienia? W sensie? - odsunął lekko łeb do tyłu. Dziwaczne pytanie, wybiło go aż z rytmu. - Klan jak Klan, co mielibyśmy mieć w nim takiego? Poza tym, w sumie nie wiem... Roziskrzona Gwiazda niedawno umarł, no... i... w sumie, to chyba tyle.
Skrzywił się pod nosem. - Trudno się opowiada, jak się nie wie jakie konkrety interesują. Wiesz, w Klanie nic nie słychać, jak się w nim żyje co dzień. Zresztą, co to interesuje kogoś spoza Klanu? Zamierzasz dołączyć? Byłaś w nim kiedyś?