Logo Artemidy
Wydeptane Ścieżki
- Oooo - odpowiedziała tylko, bo nareszcie chociaż coś zaczynało mieć sens. Faktycznie, podobne imiona dla podobnych rang to dobry pomysł, musiała to kotom kwiatom przyznać. Z tego zaskoczenia aż zdążyła zapomnieć, że przecież miała podchodzić sceptycznie do całej tej idei klanu, ale może to i lepiej, wypadnie bardziej przekonująco.
Pochyliła się w stronę Oriona żeby lepiej złapać jego konspiracyjny szept, bo, hihi, spiskują. Pochyliła się tak bardzo, że z rozpędu dotknęła nosem jego nosa, ale nawet jej na myśl nie przyszło, że właśnie narusza jego przestrzeń osobistą. Oni tu robią k o n s p i r a c j ę.
- Hm, dobra, spróbuję. - Odszepnęła, zezując lekko żeby spojrzeć mu w oczy. - Mogę udawać sto procent przekonania.
Po czym, jakby właśnie nie spoufaliła się z drugim orientalem i nie podpisała z nim paktu, wstała i obróciła się w stronę Krzyk, robiąc przy tym najsmutniejszą minę smutnego kotka na jaką było ją stać.
- Hej Krzyk? Nie chcę już żyć na granulacie, zabierzcie mnie do domu.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie odzywała się przez większość czasu, jej misją było po prostu odprowadzenie kotki na granice. Jeśli kocur chciał się z nią zbawiać to nie zamierzała mu bronić. Tym bardziej, że pewnie znowu miałaby problemy ze zrozumieniem niektórych słów.
Młoda zniknęła i wróciła i niemalże przewróciła na to oczami. Ona. Krzyk. No ale Wędrujące Światła jakimś cudem znowu się wtrącił, znowu spróbował wykonać jej robotę i JAKIMŚ CUDEM młoda pytała ją teraz o dołączenie. Co się wydarzyło? Nie wiedziała.
- Dobra, gwiezdni! Ale jeśli znowu zmienisz zdanie w trzy sekundy, osobiście znajdę świeżą norę borsuka i cię w niej zamknę, żeby ten miał łatwą kolację. -Poruszyła wąsami, nieco mnie przybita, a nawet rozbawiona swoimi słowami. I zawróciła, w stronę Klanu. Młoda nie była zdecydowana i wątpiła, żeby długo w Wichrze pożyła, ale nie ona pierwsza i nie ostatnia. Najwyżej każe Orionowi łapać więcej zwierzyny za nią, jeśli ta nie będzie skora do nauki.- Jak wrócimy do obozu to powiem Iskrze, żeby oddała ci moją rangę. - Zwróciła się do kocura.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Naruszanie przestrzeni osobistej z reguły go nie ruszało. Trąciłoby to lekką hipokryzją, gdyby było inaczej, sam przecież często wpychał się innym kotom w ich bańki. Był na tyle uprzejmy by wstrzymać chęć przetarcia nosa łapą, gdy szylkretka się odsunęła. Miał wrażenie, że od ogona po koniuszki uszu była pokryta wszelkim pyłem, syfem i brudem. Nos nie mógł być wyjątkiem.
Ale trzeba było przyznać koteczce, że jak chciała to potrafiła. Że jej udawane przekonanie było wystarczająco dobre (lub sytuacja wystarczająco absurdalna), aby zastępczyni skapitulowała i zgodziła na zabranie nowego pasożyta do obozu. I powstrzymanie się przed otarciem niewidzialnej łzy wzruszenia było odrobinę trudniejsze niż powstrzymanie się przed pozbyciem kocięcych zarazków z powierzchni ceglastego noska.
Rozbawiła go propozycja Krzyk, co okazał oczywiście zszokowanym zachłyśnięciem powietrzem. Gdyby miał różaniec to by za niego złapał.
– Chcesz by Jaśniejący wybuchnął na środku obozu?? Wiesz ile to będzie sprzątania?? I jaka strata dla klanu?? – powrót do normalnego, lżejszego, weselszego tonu. – Może lepiej zrobimy tak. Odpuścisz mi patrol, albo trzy, a w zamian za to przekażę ci nieco moich tajnych mądrości.
Nie miał pod łapą nic co mogłoby pomóc Krzyk w lepszym wykonywaniu obowiązków. Ale patrol mniej, Orionom lżej. Warto spróbować.
Gdy się zbierali do powrotu, poświęcił momencik na potarganie łapą krótkich kłaczków na czole Nie. i całkiem szczery uśmiech. – Gratulacje, mróweczko, witamy w Wichrze.
Mrugnął do niej jednym okiem, licząc że jej kocięcy móżdżek zczai, że gratulacje nie dotyczyły zmiany przynależności, a ich małej konspiry. Ale też nie pokładał zbyt wielkiej nadziei w tym kocięcym móżdżku.

z.t???
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie. nie była do końca pewna co to jest borsuk. Najpewniej jakiś klanowy kot, taki wyjątkowo mięsożerny, sądząc po kontekście wypowiedzi. Ale skoro nie był ani łapą, ani żadną gwiazdą, to chyba był mało ważny? Tak to sobie wytłumaczyła i postanowiła nie komentować sprawy dalej, w razie jakby Krzyk znowu miała zamilknąć na najbliższy kwadrans. Podniosła tylko uszy z powrotem do góry żeby nie wyglądać już jak kupka nieszczęścia, a szanujący się młody kot.
Nie zdążyła nawet pomyśleć o zadawaniu kolejnych pytań, gdy orionowa łapka znalazła się na jej futerku.
- Hm? A dziękuję. - Wykrztusiła z siebie, zaskoczona nagłym, z pozoru szczerym, okazaniem uczuć. Za to odmrugnęła mu konspiracyjnie. Dwoma oczami, bo jednym nie umiała.

zt!
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spojrzała na niego spod przymrużonych powiek. Nie mogła przyznać tego na głos, ale rozważała propozycje, cenna wiedza zawsze się przyda, żeby mogła następnym razem wykorzystać ją w takich rozmowach, ale aż dwa, trzy patrole? Masakra.
- Zastanowię się, jeśli ładnie oprowadzisz Mrówkę po obozie. -Powiedziała tylko tyle, ale już myślała, jakby tutaj wykminić, żeby nikt nie zauważył, że Wędrujące Światła się obija i nie chodzi na patrole. No nie ważne, teraz musiała się martwić przedstawieniem robaczka Iskrze. Robaczka? Chyba tak, Orion cały czas nazywa ją Mrówką. Musi mieć sens.

//Zt
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lis był inteligentny inaczej. Chciał, żeby każdy myślał, że jest mądry, ale robił głupie rzeczy, podejmował niezrozumiałe i nieprzemyślane decyzji, a to wszystko doprowadzało go do niemiłych konsekwencji. I tak też niezależnie od słów Sosnowego Szumu... czy jakoś tak, kocur wychodził poza obóz. Robił coraz to większe kółka wokół niego, za każdym razem wychodząc nieco dalej. Wraz z nią niby poznawał tereny powoli, ale sam też chciał poznać coś na własną łapę. Nie bał się ewentualnej kary, reprymendy czy coś - pfffff, co niby mogło mu się stać? na pewno intuicyjnie sobie poradzi!
Nogi tego dnia zaprowadziły go wprost pod granicę, choć myślał, że granice są oznaczone jakoś dokładniej. Nie wiedział. Kamieniami? Może przewróconymi drzewami? A tam po prostu śmierdziało! Czuł mocz, dużo moczu, widział jakieś podrapane drzewa i resztki kępek sierści na krzewach. Normalnie jakby byli jakimiś zwierzętami, uhh! Uznał jednak, że jako przykładny terminator, on także powinien czynić obowiązek obywatelski i po prostu zlał się w losowym miejscu, które nawet nie było granicą, a on nie wiedział, że to nie chodzi o wypróżnianie całego pęcherza, a jedynie o oznaczenie zapachowe. Nie robił tego w kociarni, czy obozie, a Sosna mu jeszcze nie pokazała, to zrobił po swojemu!

//Fala
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
/ zacznijmy od tego, że masz boski podpis

Wszystkie ograniczenia tkwią w głowie i są tam po to, żeby zabijać wrodzoną ciekawość - nie powiedział nikt nigdy. Pierwsze kroki rudego kocura poza obóz nie mogły skończyć się tym, że mucha przysiądzie mu na nosie i zagra tam recital, nie, zasługiwał na coś ponadto, na coś godnego wspominek, albo chociaż ciarek żenady.
Akurat, kiedy był w trakcie zaspakajania fizjologicznej potrzeby, niezwiązanej według Fali z żadnym dodatkowym podtekstem, jego oczom ukazała się spora, atletycznie zbudowana kocica o dymnej, sterczącej w nierównomiernych kępkach sierści. Zamierzała totalnie udawać, że go nie widzi, dać mu chwilę prywatności na dokończenie sprawy i dopiero wtedy ewentualnie się ujawnić, ale w tym samym momencie nadepnęła na gałązkę, a ta dramatycznie głośno pękła pod jej łapą, zdradzając jej obecność w tej nieco krępującej sytuacji. Na czarnych wąsach kotki zatańczył słaby, trochę sarkastyczny uśmieszek - równocześnie kiwnęła jednak kocurowi głową, zdaje się pogodzona z myślą, że nie zapadnie się pod ziemię, ani nie odzobaczy tego, co właśnie zobaczyła i obydwoje będą musieli z tym jakoś żyć, dzielić zasikany sekrecik...
- Ja nic nie widziałam, tylko tędy przechodzę, rób swoje... - skłamała tak, żeby od razu się domyślił, że kłamie, a na koniec wręcz rudzielca zdopingowała. Może tylko próbowała go pocieszyć, może samą siebie, ot, normalna kocia rzecz, tylko czas i okoliczności dość niefortunne.
‡
Psycho Killer
Qu'est-ce que c'est
fa fa fa fa fa fa fa fa fa far better
Run run run run run run run away
oh oh oh oh oh oh oh oh....
⁞•⁞‡•⁞‡•⁞⁞•⁞‡•⁞‡•⁞

theme song
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Stał trochę koślawo, robiąc swoje i czasem zaglądając łbem w dół czy kamień jest już wystarczająco oznaczony, czy jeszcze nie, ale nie umiał stwierdzić. Wbrew powszechnej opinii, jakoby Lisy były sprytne, ten jeden spryt miał trochę na opak. Był sprytny tylko jak trzeba było zrobić coś głupiego, ale w mądrych rzeczach polegał. No hej, mało kto ma problem zapamiętać kto jest przywódcą, a kto zastępcą własnego klanu i jak mają na imię, nie?
Wtem jednak usłyszał trzask, a jego brzuch się napiął. Momentalnie poczuł, że już mu się chyba nie chce oznaczać granicy i podkulił lekko ogon, ale fakt ten był niewidoczny, bo ta część kocurka była zasłonięta roślinnością przed samotnikiem. NIE MÓGŁ się jednak bać!!!!!!!! Postanowił wyskoczyć do przodu, wypinając dumnie pierś i stanął oko w oko z dymną kotką. - Hej! Ty... TY SAMOTNIKU! Nie możesz tu być! Albo może tu być? Odejdź, e, daleko! ... Stąd! - O, ale ją wystraszył, na pewno! - Oznaczyłem granicę, więc ty, eee, czując to, musisz teraz ODEJŚĆ! Daleko! - Tupnął nóżką, ale czuł, że chyba mu nie wychodzi. Grał mimo to głupa, że wszystko jest jak powinno.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyszedł na misję, którą sam sobie postawił. Badał tereny na własną łapę i tego dnia chciał znaleźć jakiegoś kolorowego robala, może ukrytego pod jakimś kamieniem albo na gałęzi drzewa. Z tego powodu szedł i spoglądał na każdy jeden element otoczenia, nie zwracając uwagi w ogóle na drapieżników czy inne koty. Można było zobaczyć, jak wskakuje właśnie na mały kamień, od którego odbijały się promienie słońca. Ostatnim razem został tu przyłapany na "oznaczaniu" granicy. Tym razem nie miał takiego zadania, więc nie zrobi z siebie głupka.

//Ślimacza Skorupka
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Życie samotnika, a więc poza klanem, nie wiązało się z wieloma obowiązkami. Ślimaczek (niechętnie, rzecz jasna!) musiała przyznać, że jako wojowniczka miała o wiele mniej czasu, ale co za tym idzie, jej życie było nieco ciekawsze. Wtedy brakowało czasu na nudę, a odkąd skazała się na tułaczkę, ta doskwiera jej praktycznie codziennie. Być może osiedlenie się w lesie nie było zbyt dobrym pomysłem. W końcu to tereny, które zna jak własną kieszeń. Osiedle było za to jeszcze jakkolwiek ciekawe. Fakt, tam też mieszkała dosyć długo, jednak wciąż napotykała zakamarki, w których nigdy wcześnie nie była. Może powinna rozważyć powrót w tamtejsze okolice.
Ale niekoniecznie dziś. Bo zaledwie chwilę temu była mowa o znudzeniu, a jednak tego dnia nie towarzyszyło ono szylkretce praktycznie w ogóle. Noc spędziła za Grzmiącą Ścieżką, a w południe zabrała się za powrót na tereny bliższe klanom... I gdzieś w międzyczasie w łapy wpadło jej dość ciekawe znalezisko. Na swojej drodze spotkała dość spory kawałek jeleniego poroża, obok którego oczywiście nie mogła przejść obojętnie. Szkoda, że nie była to cała "konstrukcja", a zaledwie jej fragment... Ale trudno. W jej opinii ozdoba robiła wystarczające wrażenie.
Problem pojawił się w momencie, gdy chciała wielką kość przenieść. Nie potrafiła tego podnieść, ciężar zdecydowanie ją przerastał. Znalazła za to inne rozwiązanie, a mianowicie ciągnięcie za sobą ułamanego gnata. Początkowo nie miała z tym trudności, nie zniechęcały ją wielokrotne postoje i kombinowanie, gdy poroże zaczepiało się o trawy, gałęzi i wszystko inne, co pojawiało się na drodze. Była cierpliwa, w końcu bardzo jej zależało. Nie zrezygnowała nawet pomimo zwiększającego się zmęczenia, które tak właściwie dopadło ją dopiero na wysokości z granicą Klanu Wichru... Czy powinna w tym miejscu robić dłuższy postój?
- Rudy! Jak coś to ja tu tylko przejazdem. Chwilę odsapnę, dobra? Dosłownie chwilę. - Członka wspomnianego klanu spostrzegła dopiero, gdy zatrzymała się i puściła swą zdobycz. Wyglądał na młodego kota, a więc nie widziała w nim żadnego zagrożenia... Ale różnie to bywa. W pewnym stopniu była ostrożna.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kolorowe robale się przed nim chowały, ale nie schowała się samotniczka, która przechodziła obok granicy. Ostatnim razem przeganiał stąd kotkę, tym razem powinien zrobić to samo. Pewniejszy siebie niż ostatnio rzucił w jej stronę - Nie MOŻESZ tędy przechodzić!!!! Bo tu jest granica wiesz? Klan Wichru, się znaczy! Tu po tej stronie to nie możesz być! SAMOTNICZKO! Musisz być daleko od gr- gra... CO TO?! - Całość szła jako tako, ale gdy spostrzegł kawałek poroża leżącego pod jej łapami, zrobił dwa susy wprzód, nadal nie przekraczając granicy, ale świerzbiło go, by to zrobić. Po prostu wyjść, przekroczyć ta magiczną barierę i podejść bliżej do niej. Chciał zobaczyć z bliska to, co tam taszczyła. Wyglądało niesamowicie i było inne od wszystkiego, co znał. - Co to co to co to? Samotniczko cotojest? - Brak ogłady, nadpobudliwość i krótka pamięć odnośnie "musze chronić granicy" naraz podane jak na tacy.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O ja cię! No, trzeba przyznać, że takiej reakcji to się nie spodziewała! Albo raczej, wolałaby zostać potraktowana inaczej. Spokojniej. Albo przynajmniej... Milej. I mniej groźnie, zdecydowanie! Młodzik, choć w jej opinii nie był praktycznie żadnym zagrożeniem, wydawał się dość bojowo nastawiony i cóż, głupia nie była, a więc była przygotowana również na najgorsze. Choć... W razie walki wybrałaby raczej ucieczkę. Nie po to, by ratować własną skórę (bo nie było przed czym!), a wyłącznie ze względu na niego. Nie chciałaby zrobić mu krzywdy! W jej oczach wciąż był dzieckiem. Nie podniosłaby łapy na kogoś tak młodego, niezależnie co by się działo.
Przygotowana była na wyjaśnienia i próby uspokojenia nabuzowanego rudzielca... Ale nawet nie zdążyła się odezwać. Kocurek bowiem spostrzegł targany przez nią przedmiot, a wtedy, zdaje się, że jego poprzednie słowa straciły na wartości. Nie przejmował się już intruzem na granicy. Przegonienie samotnika przestało być priorytetem. Na pierwszy plan zeszło poroże... I, szczerze mówiąc, Ślimaczek było to na rękę. Nie musiała się trudzić, by jakoś do niego dotrzeć. W dodatku z miłą chęcią podzieli się historią związaną ze swoim znaleziskiem. To zawsze jakaś okazja do miłej rozmowy i ewentualnego nawiązania znajomości!
- To jest... Artefakt! - Miało być zagadkowo, ale wyszło przeciwnie, ponieważ nie potrafiła zapanować nad ekscytacją w tonie głosu. Tajemnicze mogło być tylko słowo, którego użyła. Nie była pewna czy klanowe koty je znają. Prawdopodobnie poznała je na osiedlu... Ale ręki uciąć by nie dała. - Kości, znaczy się. Rogi. Wiesz, takie co jelenie noszą na łbie. Ich właściciel musiał kopnąć w kalendarz, tak mi się zdaje. Zdechnąć, znaczy się. Albo umrzeć, bo tak jest w sumie ładniej. - Wyjaśniła, na razie odsłaniając tylko rąbek tajemnicy. Najchętniej powiedziałaby wszystko na raz, dokładnie, od a do z, ale... Zapewne wtedy kocurek by się w tym wszystkim pogubił. Fakt, sam również wyglądał na personę dość chaotyczną, ale... Obawiała się, że i tak nie nadąży. Nawet ona nie dałaby rady! Trening cierpliwości, a więc. Dobrze jej zrobi. Przy okazji rozsiadła się, spodziewając się, że spędzi tu trochę więcej czasu.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jelenie??? - Powtórzył. - Nigdy nie widziałem jelenia. To duże chyba jest nie? Co to? Jak wygląda? - Nikt mu nie opowiadał o jeleniach, a on żadnego nie widział. No, to chyba czas na nauczycielkę w nieznajomej kotce? Choć równie mocno, co Jeleń, to zaciekawiło go inne określenie... - Kalendarz? To... jakieś drzewo? - Skoro da się w to kopnąć, to musiało być gdzieś w lesie? Chyba. A sam w sobie Lis był na tyle ciekawy odpowiedzi z jej strony, że skupił się na ciekawostkach, jakie mógł poznać, a nie tym, że kotka była tak blisko granicy. Zresztą - sama zapewniała, że tylko chwilę posiedzi! Na pewno nie miała złych zamiarów.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Udało jej się! Słowa zainteresowały rudzielca praktycznie od razu i zdaje się, że kocur całkowicie zapomniał o strzeżeniu granic. Ślimaczek mogła więc odetchnąć z ulgą na zasłużony odpoczynek. Gdyby miała targać te kości choćby dwa kroki dłużej, chyba by padła!
- Ano, duże. Wygląda trochę jak koń, tylko no, ma te wielgaśne rogi. No i brązowy kolor, a konie mogą mieć różne. - Od razu pomyślała, że w ten sposób opisanie jelenia będzie najprostsze... Tylko teraz pozostaje pytanie, czy kocurek w ogóle wie jak wygląda koń. W końcu te zwierzęta również są dość rzadkim widokiem, szczególnie po tej stronie terenów. Stajnia znajduje się daleko stąd. Ślimaczek wątpiła, że młodzik kiedykolwiek tam był. Ale mimo wszystko, nie spieszyła z wyjaśnieniami. Może się okazać, że się myliła.
Pytania o kalendarz się... Nie spodziewała. Znaczy, logicznym było, że Wichrzak nie będzie znał tego słowa. Z drugiej strony jednak zostało ono przez samotniczkę wyjaśnione... Przynajmniej po części, bo poprzez użycie innego słowa. Zamiennika. Jak widać to mogło być za mało. Ale to nic. Lubiła mówić. Kochała. Wyjaśni więc szerzej.
- Nie, nie! To takie ustrojstwo, którym posługują się ludzie. A tych zapewne znasz pod nazwą dwunożnych. Kalendarz to ich... Sposób na orientowanie się w czasie. Wiesz, dzięki niemu wiedzą czy jest dzisiaj, czy jutro, czy wczoraj. Oznaczają dni numerami, ale nie znam szczegółów. Strasznie to wszystko skomplikowane, i tak byś nie zrozumiał. Bo nawet ja nie potrafiłam, nie żeby coś! - Bo już na pewno nie chciała go obrazić. Sprostowanie było więc niezbędne, dla bezpieczeństwa.
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- O, mamy w klanie taką jedną panią co ma na imię Koń iii inną jakąś wojowniczkę co jej mówią Klacz, ale nie znam ich w sumie. Dziwne jakieś są. Nikt ich nie lubi w zasadzie. - Trzepnął uchem, z miną typu "ktoś coś mówił? Ktoś coś słyszał?". Potem wysłuchał o kalendarzu. I tutaj zrobił jeszcze głupszą minę. Jakby mu ptak usiadł na oku i próbował nie mrugać, ale bardzo go to bolało... tak. Bardzo, bardzo konkretna, dziwaczna mina. Ból przeszywający cały jego pysk, całe ciało... masakra. - Przecież jak wstanie słońce jutro... to będzie jutro. Co to za durnoty... ja jestem no, nie najmądrzejszy, na pewno, ALE! ja to chociaz wiem, że dziś jest dziś, nie? A oni to co, to takie głupki aż są? Durne to strasznie, głupie, ja nie potrzebuję kalendarza. I my się mamy ich bać? Jak oni nawet nie będą wiedzieć bez tego swojego ka-la-kala-kalemarza kiedy mają nas zaatakować! Bez niego się pogubią! - Poczuł się iście zbulwersowany, że to jego uważa się za głupiego, a jak widać - były istoty głupsze, a nawet głupsiejsze.
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości