15.06.2025 16:04
Wygląd
Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
Oficjalna ilość kociąt w tym miocie to sześć. Można uwzględniać w swoich postach taką ilość kociąt.
Oto kolejna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Klanie Wichru. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci.
Rodzicami są Śmierdzący Śledź i Monte Christo.
![[Obrazek: YodKKeH.png]](https://i.imgur.com/YodKKeH.png)
Imię: Śmierdzący Śledź
Płeć: niebinarna afab (on/ona)
Wiek: 22
Wygląd: Mimo pięknego futra, Śledź twierdzi, że nie ma czasu na pielęgnację. Nie znaczy to, że nie da się go rozpoznać z ilości brudu, aczkolwiek jeśli zapragnie się znaleźć ładne drobiazgi na prezent, warto zacząć poszukiwania w kupie srebrnej sierści wojownika. Poza szpargałami, Śledź upstrzony jest również rudymi pręgowanymi plamkami na czole, końcówce ogona i nieregularnymi łatkami na grzbiecie. Całą, masywną mordkę wraz z brodą ma białą, a sama biel występuje również na palcach wszystkich łap i brzuchu, co nieco przykuwa uwagę na tle szarawej okrywy i czarnych cętkowanych pręg.
Oczy Śledź, mimo wiecznie zmęczonych z nisko opuszczonymi powiekami, zawsze biją miodowym ciepłem i posyłają wesołe spojrzenia znad ceglanego noska. Przyjaznego wyglądu dodaje raczej średni, nieprzytłaczający wzrost wojowniczki, który trochę umyka przez szatę z długiej sierści, zasłaniając grube, silnie zbudowane nogi.
Trwałe urazy: —
Charakter: Śledzik nie lubi się przemęczać. Zawsze natomiast kombinuje, jak się wymigać od obowiązków, co zabiera mu znacznie więcej czasu, niż gdyby przystąpił do konkretnego zadania od początku do końca. Ma bujną wyobraźnię, którą wykorzystuje głównie do argumentów, dlaczego akurat dzisiaj nie jest w stanie pójść na patrol. Równie niechętnie bierze udział w polowaniach, szczególnie gdy dostała zakaz samotnych wycieczek, kiedy to raz po raz była przyłapywana na drzemaniu. Oczywiście nie robi tego złośliwie, ona sama argumentuje to tym, że księżyc nie świecił wystarczająco mocno w dniu jej narodzin i tak po prostu została zbudowana. Mimo ogromnego lenistwa, jest również kotem do rany przyłóż. Uwielbia bliskość i nie ma problemów z towarzystwem, o ile nie przeszkadza mu w zasłużonych odpoczynkach. Również mimo silnego zżycia ze swoją siostrą, Kozią Płetwą, nie ogranicza się tylko do wymuskanych interakcji. Często można ją znaleźć, o ile akurat nie śpi, jak tworzy drobne pułapki na wojowniczkę, lub płata niewinne psikusy.
Urodzone: w Klanie Wichru.
Pochodzenie: nieznane.

Imię: Monte Christo
Płeć: Kocur
Wiek: 30
Wygląd: Przeciętnego wzrostu kocur o masywnej budowie i krótkiej, gęstej sierści. Gdy leży jak koci chlebek, fałda na szyi wygląda niemal imponująco, jak lwia grzywa po dość mocnym strzyżeniu, dopóki obserwujący nie przypomni sobie, że przecież fałdę tworzy tłuszczyk. Szeroka mordka o krótkim nosie, pełnych policzkach i lekko wypukłym czole nie nadaje się do straszenia niegrzecznych kociąt. Okrągłe, oliwkowe oczy nadają Monte Christo sympatycznego wyrazu, chociaż nierzadko obserwują świat ze znudzeniem. Czarna, złota szata o dzikim pręgowaniu raczej mało kiedy prezentuje się dziko. Samotnik może nie marnuje czasu na wyskubywanie najmniejszych paprochów, ale nie pozwala sobie na jawne zaniedbanie.
Trwałe urazy: —
Charakter: Gdzieś na początku swojego życia, Monte Christo usłyszał frazę “co możesz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego” i zdecydował się uczynić z niej swoje motto. Gdy jest głodny, zakręci się koło Siedliska Koni i skubnie coś z misek, w lepszy dzień zapoluje, jeśli okazja sama wepchnie mu się pod łapy. Niczym się nie przejmuje, uważa, że co ma być to będzie, więc wszelkie zmartwienia nie mają co liczyć na przyjemny kącik w złotej głowie. Monte Christo kroczy przez życie nieśpiesznie, nie ma przed sobą żadnego celu, do którego by dążył, a przynajmniej twierdzi, że nie ma. Chętnie obserwuje świat całymi dniami, w samotności bądź towarzystwie. A gdy pogoda przestaje sprzyjać leniwemu wylegiwaniu się, z kocura wychodzi filozof. Ale tak jak czasem udaje mu się zarzucić intrygującą myślą, tak nie ma chęci zgłębiać żadnej z nich, gdy tylko zaczynają wymagać odrobiny wysilenia mózgu.
Urodzony: nieznane
Historia: nieznana
Historia
xxxJeśli Roziskrzona Gwiazda liczyła na to, że po mianowaniu, Śledź zmieni się w sumiennego Wichrzaka to się srogo przeliczyła. Śledziowa Łapa korzystała ze swojego wspaniałego umysłu do znajdowania najprostszej, najlżejszej ścieżki do wykonywania powierzonych jej obowiązków (bądź, najchętniej, wykręcania się od nich), a Śmierdzący Śledź dalej szlifowała tę umiejętność z wielkim zaangażowaniem. Gderliwe komentarze Zajęczego Ucha puszczała, no, mimo uszu. I jakoś się żyło. Z każdym dniem do przodu i te sprawy.
xxxA w te bardziej męczące dni, chętnie wymykał się poza granice Klanu, aby poleżeć pod Krzywym Drzewem ze swoim kumplem i popatrzeć jak płyną chmury po niebie. A czasem i to było zbyt wiele, więc spędzali czas drzemiąc. Poznali się w Śledziowych czasach terminatorskich i już wtedy Kozia Płetwa kręciła nosem na tę znajomość. Twierdziła, że wzajemnie nakręcają swoje lenistwo. I daleko szukać nie trzeba by poprzeć tę teorię – spotkania Śledzika z samotnikiem zawsze opierały się o wspólne przebywanie w przestrzeni, często bez rozmów, więc nawet po księżycach znajomości, Wichrzak nie potrafił powiedzieć skąd dokładnie koleżka pochodził, czy miał rodzeństwo, jak sobie radził bez wsparcia Klanu. I z wzajemnością, Monte Christo (którego, warto zaznaczyć, Śledź znał jako Hrabiego) dowiedział się o istnieniu siostry dopiero po mianowaniu Śmierdzącego Śledzia, przy okazji innej rozmowy. W niczym te braki im jednak nie przeszkadzały, wciąż uznawali siebie za dobrych przyjaciół.
xxxTak samo rzadsze spotkania nie nadszarpnęły ich przyjaźni. A tych było zdecydowanie mniej od kiedy Śledzik dostał zakaz samotnego opuszczania obozu pod pretekstem polowań. Wina tego, że z każdego wracała z pustymi łapami i wymiętym futerkiem sugerującym porządną drzemkę na łące. Wiecznie pod nadzorem, gorszym niż terminatorzy, wojownik uznał swoje życie za niezbyt imponujące. Na myśl o tym, że każdy jeden dzień przez kolejne osiemdziesiąt księżyców ma tak wyglądać, kocurowi robiło się słabo. Więc każdy patrol na którym uczciwie się zjawiała, był przeznaczany na kombinowanie jak zrobić, żeby się nie narobić. Przez srebrną główkę przemykały pomysły dotyczące wypadku uniemożliwiającego dalszą służbę Klanowi, ale rzecz w tym, że właścicielka srebrnej główki bardzo nie lubiła, gdy bolało. I nie była gotowa na takie poświęcenie.
xxxAle na szczęście nie musiała. Rozwiązanie przyszło samo, podczas obserwowania negocjacji Żbikopręgiej z kociakiem, który wdrapał się na Rozłożyste Drzewo i starał się zwołać Klan. I proszę bardzo, ponad sześć księżyców wolnego na wyciągnięcie łapy, starczyło dopracować szczegóły. Ładne oczka do Koziej Płetwy podczas wspólnego polowania starczyły, aby nieznająca planu siostra odwróciła wzrok, gdy Śmierdzący Śledź czmychnął za granicę na spotkanie pod Krzywym Drzewem. Sympatyczny uśmiech do Hrabiego starczył, aby przekonać kocura, że przyjacielowi w potrzebie się nie odmawia.
xxxMinęło parę wschodów słońca i srebrne boki zaczęły się zaokrąglać, a kocur mógł przenieść się do kociarni ze względu na maluszki, których nie chciał przecież narażać – co gdyby zając kopnął go w brzuch na polowaniu? Straszna wizja. I plecki przecież zaczynały pobolewać, to nie są warunki do maszerowania wzdłuż granic. Trzeba jednak przyznać, że tę ciążę dużo gorzej znosiła Kozia Płetwa niż główny zainteresowany. Miała całą masę pytań, ale odpowiedzi dostała jedynie na niektóre z nich. I ciężko jej było w nie również uwierzyć. Jasne, Śledź mogła twierdzić, że decyzja była przemyślana i że chciała tych kociąt, ale Kozia Płetwa znała ją lepiej niż pręgi na własnym futrze, wiedziała przecież, że szylkretka nigdy o potomstwie nie marzyła. Więc czy mogła mu wierzyć, że przemyślał odpowiednie aspekty tej sprawy? Że rozumiał jaka to odpowiedzialność??
xxxWątpliwe. Dlatego, już od pierwszych dni, kocięta mogły odczuć obecność cioci Koziej Płetwy. A gdy tylko zaczęły chodzić i bardziej rozumnie spoglądać na świat, to właśnie wojowniczka stała się źródłem zasad i granic. Stara się jak może by kocięta ją lubiły i nie traktowały jak najgorszego zła, ale na pierwszym miejscu stawia ich wychowanie, próbując nadrobić braki tworzone przez Śledzia. A co na to faktyczny rodzic? Mówi kociętom, że mają słuchać się cioci, ale sam nie przykłada łapy do pilnowania czy rzeczywiście żaden z maluchów nie zagląda do Ziołowego Wzgórza bez nadzoru. Śmierdzący Śledź jest bardziej typem kumpla. Pozwala na wszystko i może nie wspiera aktywnie zachowań, które stwarzają zagrożenie dla kociąt, ale podchodzi do wszystkiego wystarczająco beztrosko by te potencjalne zagrożenia wymagające interwencji zliczyć na palcach jednej łapy.
Dodatkowe informacje:
Rozpoczynamy grę jako 1 księżycowy kociak (wiek na koniec czerwca: 2 księżyce). Jest możliwość adopcji kociąt przez najbliższe 2,5 miesiąca. Do momentu osiągnięcia przez miot wieku 6 księżyców nieznana jest dokładna ilość kociąt w miocie. Miot tej pary powinien być w postach określany jak “kocięta postaci X i Y” lub “rodzeństwo” etc, bez precyzowania ich ilości, która zostanie podana dopiero w momencie, w którym planowo powinna się rozpocząć ceremonia tego miotu na terminatorów.
Informacja o ustalonej ilości kociąt zostanie podana przez administrację w tym temacie i od tego momentu będzie można uznawać w swoich postach ile dokładnie kociąt ma para. W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się rodzeństwo z miotu, a rodzicami są Śmierdzący Śledź i Monte Christo.
W miocie dostępna jest dowolna ilość miejsc, która nie przekroczy 8 kociąt
Rezerwacja miejsca przepada, jeżeli w ciągu tygodnia nie zostanie napisana i wysłana Karta Postaci.Wszelkie wątpliwości, pytania i zapisy można zamieszczać w tym temacie.
Lista chętnych:
x Halo -> Pies (już gra)
x Lis (już gra)
x Pustułka (już gra)
x Krew (już gra)
x Kość (już gra)
x Mysikrólik (już gra)
Typ pyska: standardowy (europejski) lub krótki (perski)
Długość futra: krótkie lub długie
Umaszczenia: (kliknij na umaszczenie, by zobaczyć przykładowe zdjęcie):
Te oznaczone * są wyjątkowo rzadkie i może być ciężko znaleźć zdjęcia.
**W wypadku rudych i kremowych kotów nie ma różnicy w wyglądzie między zwykłym, a złotym umaszczeniem.
Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane tygrysio, klasycznie, cętkowane lub ticked.
Biel: Kocięta mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń oprócz bieli pokrywającej całego kota.
Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 księżyców.
Oto kolejna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Klanie Wichru. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci.
Rodzicami są Śmierdzący Śledź i Monte Christo.
![[Obrazek: YodKKeH.png]](https://i.imgur.com/YodKKeH.png)
Imię: Śmierdzący Śledź
Płeć: niebinarna afab (on/ona)
Wiek: 22
Wygląd: Mimo pięknego futra, Śledź twierdzi, że nie ma czasu na pielęgnację. Nie znaczy to, że nie da się go rozpoznać z ilości brudu, aczkolwiek jeśli zapragnie się znaleźć ładne drobiazgi na prezent, warto zacząć poszukiwania w kupie srebrnej sierści wojownika. Poza szpargałami, Śledź upstrzony jest również rudymi pręgowanymi plamkami na czole, końcówce ogona i nieregularnymi łatkami na grzbiecie. Całą, masywną mordkę wraz z brodą ma białą, a sama biel występuje również na palcach wszystkich łap i brzuchu, co nieco przykuwa uwagę na tle szarawej okrywy i czarnych cętkowanych pręg.
Oczy Śledź, mimo wiecznie zmęczonych z nisko opuszczonymi powiekami, zawsze biją miodowym ciepłem i posyłają wesołe spojrzenia znad ceglanego noska. Przyjaznego wyglądu dodaje raczej średni, nieprzytłaczający wzrost wojowniczki, który trochę umyka przez szatę z długiej sierści, zasłaniając grube, silnie zbudowane nogi.
Trwałe urazy: —
Charakter: Śledzik nie lubi się przemęczać. Zawsze natomiast kombinuje, jak się wymigać od obowiązków, co zabiera mu znacznie więcej czasu, niż gdyby przystąpił do konkretnego zadania od początku do końca. Ma bujną wyobraźnię, którą wykorzystuje głównie do argumentów, dlaczego akurat dzisiaj nie jest w stanie pójść na patrol. Równie niechętnie bierze udział w polowaniach, szczególnie gdy dostała zakaz samotnych wycieczek, kiedy to raz po raz była przyłapywana na drzemaniu. Oczywiście nie robi tego złośliwie, ona sama argumentuje to tym, że księżyc nie świecił wystarczająco mocno w dniu jej narodzin i tak po prostu została zbudowana. Mimo ogromnego lenistwa, jest również kotem do rany przyłóż. Uwielbia bliskość i nie ma problemów z towarzystwem, o ile nie przeszkadza mu w zasłużonych odpoczynkach. Również mimo silnego zżycia ze swoją siostrą, Kozią Płetwą, nie ogranicza się tylko do wymuskanych interakcji. Często można ją znaleźć, o ile akurat nie śpi, jak tworzy drobne pułapki na wojowniczkę, lub płata niewinne psikusy.
Urodzone: w Klanie Wichru.
Pochodzenie: nieznane.

Imię: Monte Christo
Płeć: Kocur
Wiek: 30
Wygląd: Przeciętnego wzrostu kocur o masywnej budowie i krótkiej, gęstej sierści. Gdy leży jak koci chlebek, fałda na szyi wygląda niemal imponująco, jak lwia grzywa po dość mocnym strzyżeniu, dopóki obserwujący nie przypomni sobie, że przecież fałdę tworzy tłuszczyk. Szeroka mordka o krótkim nosie, pełnych policzkach i lekko wypukłym czole nie nadaje się do straszenia niegrzecznych kociąt. Okrągłe, oliwkowe oczy nadają Monte Christo sympatycznego wyrazu, chociaż nierzadko obserwują świat ze znudzeniem. Czarna, złota szata o dzikim pręgowaniu raczej mało kiedy prezentuje się dziko. Samotnik może nie marnuje czasu na wyskubywanie najmniejszych paprochów, ale nie pozwala sobie na jawne zaniedbanie.
Trwałe urazy: —
Charakter: Gdzieś na początku swojego życia, Monte Christo usłyszał frazę “co możesz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego” i zdecydował się uczynić z niej swoje motto. Gdy jest głodny, zakręci się koło Siedliska Koni i skubnie coś z misek, w lepszy dzień zapoluje, jeśli okazja sama wepchnie mu się pod łapy. Niczym się nie przejmuje, uważa, że co ma być to będzie, więc wszelkie zmartwienia nie mają co liczyć na przyjemny kącik w złotej głowie. Monte Christo kroczy przez życie nieśpiesznie, nie ma przed sobą żadnego celu, do którego by dążył, a przynajmniej twierdzi, że nie ma. Chętnie obserwuje świat całymi dniami, w samotności bądź towarzystwie. A gdy pogoda przestaje sprzyjać leniwemu wylegiwaniu się, z kocura wychodzi filozof. Ale tak jak czasem udaje mu się zarzucić intrygującą myślą, tak nie ma chęci zgłębiać żadnej z nich, gdy tylko zaczynają wymagać odrobiny wysilenia mózgu.
Urodzony: nieznane
Historia: nieznana
ciocia
Historia
xxxJeśli Roziskrzona Gwiazda liczyła na to, że po mianowaniu, Śledź zmieni się w sumiennego Wichrzaka to się srogo przeliczyła. Śledziowa Łapa korzystała ze swojego wspaniałego umysłu do znajdowania najprostszej, najlżejszej ścieżki do wykonywania powierzonych jej obowiązków (bądź, najchętniej, wykręcania się od nich), a Śmierdzący Śledź dalej szlifowała tę umiejętność z wielkim zaangażowaniem. Gderliwe komentarze Zajęczego Ucha puszczała, no, mimo uszu. I jakoś się żyło. Z każdym dniem do przodu i te sprawy.
xxxA w te bardziej męczące dni, chętnie wymykał się poza granice Klanu, aby poleżeć pod Krzywym Drzewem ze swoim kumplem i popatrzeć jak płyną chmury po niebie. A czasem i to było zbyt wiele, więc spędzali czas drzemiąc. Poznali się w Śledziowych czasach terminatorskich i już wtedy Kozia Płetwa kręciła nosem na tę znajomość. Twierdziła, że wzajemnie nakręcają swoje lenistwo. I daleko szukać nie trzeba by poprzeć tę teorię – spotkania Śledzika z samotnikiem zawsze opierały się o wspólne przebywanie w przestrzeni, często bez rozmów, więc nawet po księżycach znajomości, Wichrzak nie potrafił powiedzieć skąd dokładnie koleżka pochodził, czy miał rodzeństwo, jak sobie radził bez wsparcia Klanu. I z wzajemnością, Monte Christo (którego, warto zaznaczyć, Śledź znał jako Hrabiego) dowiedział się o istnieniu siostry dopiero po mianowaniu Śmierdzącego Śledzia, przy okazji innej rozmowy. W niczym te braki im jednak nie przeszkadzały, wciąż uznawali siebie za dobrych przyjaciół.
xxxTak samo rzadsze spotkania nie nadszarpnęły ich przyjaźni. A tych było zdecydowanie mniej od kiedy Śledzik dostał zakaz samotnego opuszczania obozu pod pretekstem polowań. Wina tego, że z każdego wracała z pustymi łapami i wymiętym futerkiem sugerującym porządną drzemkę na łące. Wiecznie pod nadzorem, gorszym niż terminatorzy, wojownik uznał swoje życie za niezbyt imponujące. Na myśl o tym, że każdy jeden dzień przez kolejne osiemdziesiąt księżyców ma tak wyglądać, kocurowi robiło się słabo. Więc każdy patrol na którym uczciwie się zjawiała, był przeznaczany na kombinowanie jak zrobić, żeby się nie narobić. Przez srebrną główkę przemykały pomysły dotyczące wypadku uniemożliwiającego dalszą służbę Klanowi, ale rzecz w tym, że właścicielka srebrnej główki bardzo nie lubiła, gdy bolało. I nie była gotowa na takie poświęcenie.
xxxAle na szczęście nie musiała. Rozwiązanie przyszło samo, podczas obserwowania negocjacji Żbikopręgiej z kociakiem, który wdrapał się na Rozłożyste Drzewo i starał się zwołać Klan. I proszę bardzo, ponad sześć księżyców wolnego na wyciągnięcie łapy, starczyło dopracować szczegóły. Ładne oczka do Koziej Płetwy podczas wspólnego polowania starczyły, aby nieznająca planu siostra odwróciła wzrok, gdy Śmierdzący Śledź czmychnął za granicę na spotkanie pod Krzywym Drzewem. Sympatyczny uśmiech do Hrabiego starczył, aby przekonać kocura, że przyjacielowi w potrzebie się nie odmawia.
xxxMinęło parę wschodów słońca i srebrne boki zaczęły się zaokrąglać, a kocur mógł przenieść się do kociarni ze względu na maluszki, których nie chciał przecież narażać – co gdyby zając kopnął go w brzuch na polowaniu? Straszna wizja. I plecki przecież zaczynały pobolewać, to nie są warunki do maszerowania wzdłuż granic. Trzeba jednak przyznać, że tę ciążę dużo gorzej znosiła Kozia Płetwa niż główny zainteresowany. Miała całą masę pytań, ale odpowiedzi dostała jedynie na niektóre z nich. I ciężko jej było w nie również uwierzyć. Jasne, Śledź mogła twierdzić, że decyzja była przemyślana i że chciała tych kociąt, ale Kozia Płetwa znała ją lepiej niż pręgi na własnym futrze, wiedziała przecież, że szylkretka nigdy o potomstwie nie marzyła. Więc czy mogła mu wierzyć, że przemyślał odpowiednie aspekty tej sprawy? Że rozumiał jaka to odpowiedzialność??
xxxWątpliwe. Dlatego, już od pierwszych dni, kocięta mogły odczuć obecność cioci Koziej Płetwy. A gdy tylko zaczęły chodzić i bardziej rozumnie spoglądać na świat, to właśnie wojowniczka stała się źródłem zasad i granic. Stara się jak może by kocięta ją lubiły i nie traktowały jak najgorszego zła, ale na pierwszym miejscu stawia ich wychowanie, próbując nadrobić braki tworzone przez Śledzia. A co na to faktyczny rodzic? Mówi kociętom, że mają słuchać się cioci, ale sam nie przykłada łapy do pilnowania czy rzeczywiście żaden z maluchów nie zagląda do Ziołowego Wzgórza bez nadzoru. Śmierdzący Śledź jest bardziej typem kumpla. Pozwala na wszystko i może nie wspiera aktywnie zachowań, które stwarzają zagrożenie dla kociąt, ale podchodzi do wszystkiego wystarczająco beztrosko by te potencjalne zagrożenia wymagające interwencji zliczyć na palcach jednej łapy.
Dodatkowe informacje:
- Śmierdzący Śledź nie ma preferowanego określenia, jest jej wszystko jedno czy kocięta nazywają ją matką, ojcem, Śledzikiem, czy wołają ej, ty.
- Kocięta nie znają swojego ojca, Śledź jedynie wspomina o wujku Hrabi, który mieszka w innym lesie i raczej go nie spotkają.
- Ciocia Kozia Płetwa, która nalega by właśnie tak ją nazywać, stara się spędzać jak najwięcej czasu z kociętami, ale nie zawsze jest dostępna ze względu na swoje wojownicze obowiązki.
- Kozia Płetwa podejrzewa kto jest ojcem kociąt, ale zachowuje swoje teorie dla siebie.
Rozpoczynamy grę jako 1 księżycowy kociak (wiek na koniec czerwca: 2 księżyce). Jest możliwość adopcji kociąt przez najbliższe 2,5 miesiąca. Do momentu osiągnięcia przez miot wieku 6 księżyców nieznana jest dokładna ilość kociąt w miocie. Miot tej pary powinien być w postach określany jak “kocięta postaci X i Y” lub “rodzeństwo” etc, bez precyzowania ich ilości, która zostanie podana dopiero w momencie, w którym planowo powinna się rozpocząć ceremonia tego miotu na terminatorów.
Informacja o ustalonej ilości kociąt zostanie podana przez administrację w tym temacie i od tego momentu będzie można uznawać w swoich postach ile dokładnie kociąt ma para. W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się rodzeństwo z miotu, a rodzicami są Śmierdzący Śledź i Monte Christo.
W miocie dostępna jest dowolna ilość miejsc, która nie przekroczy 8 kociąt
Rezerwacja miejsca przepada, jeżeli w ciągu tygodnia nie zostanie napisana i wysłana Karta Postaci.Wszelkie wątpliwości, pytania i zapisy można zamieszczać w tym temacie.
Lista chętnych:
x Halo -> Pies (już gra)
x Lis (już gra)
x Pustułka (już gra)
x Krew (już gra)
x Kość (już gra)
x Mysikrólik (już gra)
Typ pyska: standardowy (europejski) lub krótki (perski)
Długość futra: krótkie lub długie
Umaszczenia: (kliknij na umaszczenie, by zobaczyć przykładowe zdjęcie):
- czarne, bure (czarne pręgowane), czarne złote pręgowane, czarne złote cieniowane/szynszylowe, czarne srebrne, czarne dymne, czarne srebrne cieniowane/szynszylowe,
- szylkret czarno-rudy, szylkret czarno-rudy pręgowany, szylkret czarno-rudy złoty*, szylkret czarno-rudy złoty cieniowany/szynszylowy*, szylkret czarno-rudy dymny, szylkret czarno-rudy pręgowany srebrny, szylkret czarno-rudy srebrny cieniowany/szynszylowy*.
- niebieskie, niebieskie pręgowane, niebieskie złote*, niebieskie złote cieniowane/szynszylowe*, niebieskie srebrne, niebieskie dymne, niebieskie cieniowane/szynszylowe
- szylkret niebiesko-kremowy, szylkret niebiesko-kremowy pręgowany, szylkret niebiesko-kremowy złoty*, szylkret niebiesko-kremowy złoty cieniowany/szynszylowy*, szylkret niebiesko-kremowy dymny, szylkret niebiesko-kremowy pręgowany srebrny, szylkret niebiesko-kremowy srebrny cieniowany/szynszylowy*
- rude (zawsze pręgowane), rude złote**, rude srebrne, rude dymne*, rude cieniowane/szynszylowe*
- kremowe (zawsze pręgowane), kremowe złote**, kremowe srebrne, kremowe dymne*, kremowe cieniowane/szynszylowe*.
Kocięta mogą być jednocześnie srebrne i złote; takie umaszczenie nazywane jest bimetalicznym.
Te oznaczone * są wyjątkowo rzadkie i może być ciężko znaleźć zdjęcia.
**W wypadku rudych i kremowych kotów nie ma różnicy w wyglądzie między zwykłym, a złotym umaszczeniem.
Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane tygrysio, klasycznie, cętkowane lub ticked.
Biel: Kocięta mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń oprócz bieli pokrywającej całego kota.
Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 księżyców.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
Statystyki - lvl: 0
| S: 0
| Zr: 0
| Sz: 0
| Zm: 0
| HP:
| W:
| EXP:
Stat. Med. - lvl: 0
| MED.EXP:


![[Obrazek: NGihMbq.png]](https://i.imgur.com/NGihMbq.png)
![[Obrazek: UOIIPf2.gif]](https://i.imgur.com/UOIIPf2.gif)

![[Obrazek: 15.gif]](https://cutekawaiiresources.wordpress.com/wp-content/uploads/2014/08/15.gif)






![[Obrazek: E01yWJC.png]](https://cdn.discordapp.com/attachments/1107260099627589673/1107260585197969449/E01yWJC.png)