Logo Artemidy
Wydeptane Ścieżki
Tu kocur jednak się nie mylił. Kodeks zabraniał zostawić kocięcia w potrzebie, stąd też zmiana nastawienia u czarnej kocicy. Uniosła brew, gdy intruz wystawił własne wytłumaczenie, a raczej oskarżenie jednego z nich.
- Kto jak kto, ale klanowy kot jak ty powinien wiedzieć, że granic się nie przekracza, Wędrujące Światła. Masz szczęście, że odprowadziła cię do domu. -Nie mogła się powstrzymać przez zażartowaniem z całej tej sytuacji. Nie wiedziała co dokładnie zaszło między tą dwójką, ale wychodziło na to, że byli w swoim towarzystwie od pewnego czasu. Chyba, że to pole również znajdowało się na ich terytorium. W każdym bądź razie, tyle było z wojownika broniącego granic.
Skrzywiła się lekko na sytuację rodzinną kotki. W takim wypadku nie mogła przejść obok niej obojętnie. Zerknęła na swoje towarzyszki niepewnie, po czym ponownie spojrzała na szylkretkę. Postanowiła nie poruszać tego tematu bardziej, nie lubiąc tego typu rozmów. Tak więc praktycznie zignorowała część o braku rodziny.
- Umiesz polować? W ogóle ile ty masz księżycy? -Powinna o to zapytać na sam start tej rozmowy. Chociaż nie powinno jej to robić różnicy, kociak to kociak.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Gdzieżbym śmiał przekraczać granice. – obruszył się na tak poważny zarzut. – Kleszcz zapomniał o znakach ostrzegawczych na krańcach swojego błotnego królestwa, a potem się dziwi na gości. – zerknął krótko na szylkretkę. – Ale oczywiście doceniam, że odprowadziła mnie aż tutaj, nie wiem czy dałbym radę wrócić bez takiej obstawy. Szkoda, że upierała się przy odstawieniu pod sam obóz. – no a tu na przeszkodzie stawał kodeks, mleko pod nosem tej przylepy i cała reszta komplikacji. Chociaż Orion coś czuł, że struktura tego spotkania była równie konkretna co rozdeptany ślimak.
A smród się coś za bardzo zaczynał spoufalać, więc Orion zrobił te dwa kroki w bok, zanim się przyklei pijawka.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O nie, jej nowy najlepszy przyjaciel nie chciał być obsypany piaskiem. Przekulała się więc na plecy jeszcze raz. I na brzuch. Jak sucha kępka trawy gnana po polu, gdyby tylko takie występowały w tutejszym klimacie.
- Polować? Nie muszę polować. - Znowu wzruszyła ramionami. Pewnie, polowała dla sportu na owady i na psa sąsiada gdy spał, ale co to ma do rzeczy? Natomiast kwestia tego ile ma księżycy.. hm. Gdyby Nie. nie była Nie. to grałaby kartą kociaka dalej i uznałaby że aktualnie ma 4 miesiące i wczoraj pierwszy raz widziała niebo. Niestety będąc sobą czułaby się źle tak kłamiąc kotce. Orionowi nie.
- No ja nie wiem czy byś trafił. - Rzuciła w jego stronę i wróciła do rozmowy z kotką. - Czternaście miesęcy, jeśli o to ci chodzi. Prawie piętnaście w sumie. - Dorzuciła, będąc pewną, że doda jej to powagi. A potem, korzystając z okazji, przypuściła atak na ogon Oriona, celując ostrymi ząbkami mniej więcej w połowie jego długości. Obiecała mu w końcu że to zrobi, zresztą to jego własna wina, tak stało w umowie, teraz nie wywinie się. A skoro spotkanie prawdopodobnie zbliżało się ku końcowi, czas najwyższy go udziabnąć za brak odpowiedzi na zagadkę.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Prawdopodobnie by nie trafił, tak jak biedny pasożyt nie trafił teraz w ogon, który oriental zabrał ze świstem. Parę kłaczków zahaczyło o ciemne uszy małego brudasa. Orion czuł te drobinki brudu oblepiające włos i ciągnące go w dół. Ewidentnie długa kita była już cięższa w tym miejscu.
– A zachowujesz i wyglądasz na pięć. Mówiłem ci już, jeśli chcesz kłamać, musisz to robić wiarygodniej. – upomniał szylkretkę, niczym matka przekazująca najważniejsze wartości.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Może ma zasadę pomagania starszym. -Spojrzała na kotkę, jakby szukała u niej potwierdzenia tego niezbyt subtelnego żartu. Chyba zaczynała się powoli zapominać, bo dostała kolejnego kuksańca od Księżycowego Wzgórza, który miał ją sprowadzić na ziemię. Racja, byli tu w obowiązkach.
- Jak to nie musisz? Mówiłaś, że nie mieszkasz już z dwunożnymi. -To akurat ją zaciekawiło. Jakim cudem się utrzymywała żyjąc samej i twierdząc, że nie musi polować. Czyżby żyła na resztkach po drapieżnikach? Nie brzmiało to jak zbyt bezpieczne życie.
Rzuciła Orionowi pytające spojrzenie. Czym na szczurzy ogon były miesiące? Czy tak samotnicy określali wiek? Strasznie dziwnie to brzmiało, ale postanowiła okiełznać ciekawość i powstrzymać się przed zadaniem tych pytań na głos, zamiast tego skupiła się na tym co ważniejsze, żeby nie dostać kolejnego kuksańca od towarzyszki.
- To ile w końcu? Radzę odpowiedzieć szczerze, bo od tego zależy czy odgryzę ci uszy, czy też nie. -Spróbowała podejść w ten sposób, chociaż chyba za późno już było na powrót do persony wojownika broniącego granic. Patrząc na zachowanie szylkretki i fakt, że podczas względnie "poważnej" rozmowy wolała się wiercić i wygłupiać to ciężko było jej uwierzyć, że byłaby w wieku młodego wojownika, albo kota, który zwyczajnie miałby instynkt przetrwania...
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Był bardziej skupiony niż na to wyglądało. No nic, na pewno jeszcze trafi się okazja, skoro już tu sobie leżą i konwersują. Ewentualnie po prostu na niego kichnie. Przed tym trudniej uciec.
- Ja, kłamać? Nigdy w życiu. - Prychnęła i spojrzała na kotkę. Od razu wiedziała że to bardziej respektowalna osoba, skoro nie bała się odrobiny piasku. Jakie opinie miały pozostałe dwa koty ciężko był stwierdzić, ale ta była spoko. W razie czego obroni ją przed Orionem.
- No nie muszę. Mieszkam na swoim polu, ale po jedzenie chodzę do ludzi. Wystawiają miski z jedzeniem? - Przekrzywiła głowę, bo zaczynała wypowiedź w przekonaniu, że kotka sama z nich korzysta, ale po jej zdziwieniu wywnioskowała, że najwyraźniej tak nie jest. - Pewnie, są tam inne koty też, ale są całkiem spoko. Nikt mnie jeszcze nie przegonił. A przynajamniej nie jakoś wybitnie agresywnie.
W tym miejscu zorientowała się, że to mogło brzmieć jak aluzja do przywitania jej przez koty kwiaty, więc zanim zdążyła się zastanowić, czy to bardziej obraźliwe czy bardziej jednak zabawne, dodała szybko:
- Trzeba tylko uważać na samochody, ale to normalnie, co nie. Nic nadzwyczajnego.
Wyjątkowo niecierpliwe były te koty towarzyszące czarnej kotce. Postawiła uszy, lekko urażona.
- No mówię, że czternaście. A wy mówiliście, że kociakom nie wolno robić krzywdy, więc, po prawdzie, to niewiele z tego mówienia wychodzi.

//sob bo miesiąc się zmienił i teraz to ona już nawet nie kłamie tylko serio ma 14
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Chyba nie widzę związku. – posłał Krzyk szeroki, przepraszający uśmiech. Całkowicie szczery, oczywiście, zupełnie nie wiedział do czego teraz zastępczyni piła, trudna zagadka się trafiła.
I jakby był złośliwym kotem to zignorowałby jej pytające spojrzenie teraz, ale proszę państwa, Orion nie z takich. Wręcz przeciwnie, bardzo chętnie by pomógł z przekładaniem z kociego na klanowe, ale nie chciał ośmieszać zastępczyni przed młodą. I tylko dlatego nie śpieszył z tłumaczeniami. Żadnych innych powodów.
– Masz jeszcze uszy i wszystkie kończyny na miejscu, więc coś jednak wychodzi. – zauważył. – Więc radziłbym ci się zastanowić jeszcze raz, mróweczko, bo ciężko uwierzyć, że masz czternaście księżyców. Nie zachowujesz się na tyle, nie wyglądasz na tyle. Albo granulat z osiedla aż tak bardzo ci nie służy, albo dodałaś sobie nieco wieku. Jeśli druga opcja, nie polecam, czternastoksiężycowym kociętom już wolno robić krzywdę, według klanowych standardów, gdy nie słuchają i naruszają granicę. Tylko tym faktycznie młodym i bezbronnym oferuje się pomoc, kąt, posiłek czy czego tam potrzebują. – nie żeby mu zależało na uwiązywaniu kolejnego dzieciaka na klanowy łańcuch, ale byłoby odrobinę przykro, gdyby zdechła z głodu. Tak przynajmniej przy dwóch kolacjach pokontemplowałby los brudnego patyczaka, który nie potrafił polować i był stuprocentowo zdany na łaskę ludzi i innych kotów, korzystających z granulatowego bufetu. Teoretycznie bardziej wolna niż klanowi terminatorzy, ale w praktyce? Jeden pies.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kurcze nie załapał. Już zamierzała otworzyć pysk, żeby mu to ładnie wytłumaczyć, ale szybko go zamknęła. Nie było to w tym momencie istotne.
- Dlaczego dwunożni mieliby karmić obce koty? -Tym razem postanowiła zapytać, bo zabrzmiało to dla niej jak zupełna głupota. Przecież tym stworzeniom nie można ufać, co jeśli podrzucali do jedzenia truciznę, albo co gorsza rzeczywiście zmuszali niczego nie świadome koty do zjadania innych kotów.
- Czternastoksiężycowe koty mogą być już mianowane wojownikami. Wędrujące Światła dobrze mówi. Olej dwunożnych i przestań kłamać. Możemy zaoferować coś o wiele lepszego niż ten cały granulat, no chyba że jesteś na to za duża. -Czy ona właśnie sugerowała, że byłaby skłonna przygarnąć kotkę do Klanu? Jeśli rzeczywiście była kociakiem to byłoby to zgodne z kodeksem wojownika, ale czy mogła podejmować takie decyzje bez obecności Iskry. Obce koty to nie to samo co te powracające. Ale tak jakoś nie widziało jej się zostawianie jej na łasce potencjalnych trucicieli.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- A dlaczego by nie? - Odpowiedziała i usiadła wygodnie na ziemi, jakby nie miała już zamiaru gryźć Oriona. Bardziej teraz fascynowała ją totalna niewiedza kotki. Jakim cudem żyją w lesie i nie wiedzą absolutnie nic o świecie? Po co? Dlaczego?
Otrząsnęła się z nadmiaru piasku i poruszyła wąsikami z niezadowoleniem. Zaczynała ją nudzić ta rozmowa, a sama nie mogła zdecydować, czy ewidentnie wszyscy tutaj się z niej nabijają i próbują ją przekonać, że mieszkają w tym lesie, czy, faktycznie, mieszkali w tym lesie i byli absolutnie nieświadomi wszystkiego poza nim. Nie wiedziała, która wersja była gorsza, chociaż- chyba jednak ta druga. Oni byli przekonani, że ich styl życia jest super.
Puściła mimo (sporych) uszu aluzje dotyczące jej wieku, bo, przeanalizowawszy jak wyżej sposób myślenia członków klanu, przestała jej się ta organizacja podobać. Nie żeby wybitnie podobała jej się wcześniej, ale teraz to w sumie jakoś już wcale. I nawet kotki powinowactwo do piasku przestało ją przekonywać.
- Mianowane czym? - Odpowiedziała, tonem gdzieś między neutralnym a prychnięciem. - Co wy niby możecie mi zaoferować?
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Lubią oglądać urocze zwierzątka, więc sypną granulatem by popatrzeć sobie na ładnego kotka bez zobowiązań. – wyjaśnił naszej drogiej zastępczyni. I zrobił nawet te kilka kroków do niej by szepnąć konspiracyjnie (czyli wcale szepnąć) jej na ucho, ze wzrokiem utkwionym w małego wypłosza. – Biedna, nie wie, że wkrótce skończy się okres ochronny i dobre życie. Parę księżyców góra i będzie musiała się bić o kilka kuleczek.
Czy przyszłość Nie. faktycznie malowała się w tak drastycznych barwach? Powątpiewał. Ludzie nie przestawali sypać żarciem, gdy jeden z przychodzących kotów dorastał. Bo zwykle liczyli na to, że zaraz zastąpi go inne małe kociątko. Może inne dorosłe koty będą mniej przychylne, ale to też... wiele zależało od szczęścia. Jeśli szylkretka była wystarczająco głupia, szczęścia jej pewnie nie brakowało.
– Przyjazną atmosferę i owocowe czwartki. – wysunął bardzo poważną ofertę. Nie będzie przecież odbierał roboty Krzyk, jako zastępczyni to ona powinna godnie sprzedać Wicher. Chociaż tak po prawdzie, to Nie. pukała do ich drzwi z ofertą odkurzacza, nie odwrotnie. To nie oni powinni zajmować się tu marketingiem.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uniosła brew na jego wytłumaczenie. Brzmiało to coraz bardziej podejrzanie. Ona nigdy w życiu nie wzięłaby do pyska czegokolwiek, co pochodziłoby od dwunożnych. Osiedlowe koty musiały być prawdziwie naiwne.
- Powalone. Dwunożni są dziwni, nie rozumiem dlaczego ktokolwiek miałby się od nich uzależniać, jeśli z nimi nie mieszka. -Odparła marszcząc przy tym brwi. Szczególnie jeśli granulat był tylko dla młodszych kotów i nie było gwarancji, że starszym cokolwiek się skapnie.
- Wojownikiem. W naszym Klanie każdy posiada określoną rangę, która odpowiada zakresowi obowiązków. Kot, który przejdzie trening, zostaje mianowany wojownikiem i otrzymuje nowe imię. -Wytłumaczyła najprościej jak się dało, po czym rzuciła kocurowi kolejne spojrzenie. Co to na Gwiezdnych były czwartki? Może lepiej będzie, jeśli przestanie rozwodzić się nad każdym jednym niezrozumiałym słowem, a skupi się na przekazie.- Przede wszystkim gwarantujemy opiekę nad wszystkimi kotami bez względu na wiek, towarzystwo większej ilości kotów, ochronę przed drapieżnikami i innymi niebezpieczeństwami oraz naukę polowania. -Brzmiało to przecież zupełnie lepiej niż robienie ładnych oczu do dwunożnych, poniżanie się i ryzykowanie krzywdą z ich strony.
- Ej. A czemu my w ogóle próbujemy ją namawiać, zamiast odprowadzić na osiedle? -Poraz kolejny spojrzała na wojownika z zmarszczonymi brwiami. Owszem, nie chciała, żeby kotka polegała na dwunożnych, potencjalnych trucicielach, ale kodeks nakazuje pomoc, nie od razu przyjęcie do klanu. Czemu nie pomyślała o tym wcześniej?
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przyjazną atmosferę, pf. Jeśli była równie przyjazna co przez ostatni kwadrans, to to nie brzmiało jak dobry marketing. Przynajmniej owocowe czwartki jakoś ją przekonywały. Jakoś, bo ludzki warzywniak oferował również poniedziałki, wtorki, środy, piątki i soboty, a poza tym także głaski. I nawet miseczkę z wodą. Czy takie rzeczy mieli w tym lesie? No właśnie.
- Chwila chwila, przed chwilą była mowa o tym, że opiekujecie się tylko kociętami i czternaście miesięcy - podkreśliła - to za dużo. A teraz opiekujecie się wszystkimi? Coś tu się nie klei. - Zmarszczyła nos. I to dwunożni są dziwni? I mówi to kot który dobrowolnie mieszka w lesie? Zimą? - Poza tym, po co mi nowe imię?
Czy oni wszyscy zbierali imiona jak pchły? Jak Orion, żeby potem rozmówca mógł sobie wybrać którego chce używać? Fascynujące. Poświęciłaby się studiowaniu tego fenomenu, gdyby nie to, że powinna jeszcze wrócić do domu, a rozmowa właśnie zeszła na odstawianie jej na osiedle. To już zapowiadało się nieźle. Czy koty kwiaty zobaczą stojący samochód i czmychną w najbliższe krzaki? Będzie musiała to zobaczyć na własne oczy.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Bo młode to i głupie, więc nie widzi, że kopie pod sobą dół w ten sposób. – tym razem faktycznie zniżył głos do szeptu, kierując wyjaśnienia do Krzyk.
Orion prawie się wzruszył, gdy szylkretka wychwyciła nieścisłość i zaadresowała ją na głos. Znajdując się jednak technicznie po tej drugiej stronie barykady, pośpieszył z pomocą dla zastępczyni, zamiast zostawiać jej wątły móżdżek na pastwę tej piranii.
– Mieszasz fakty, mróweczko. – albo Donośna nie wyjaśniła wystarczająco łopatologicznie. – Nie zjadamy kociąt naruszających granice, dorosłych jak najbardziej. Ale w przypadku kotów należących do klanu opieka przysługuje bez względu na wiek, to szanowna zastępczyni miała na myśli. I racja, żadne imię ci nie jest potrzebne, ale ciepły kąt do spania i gwarancja, że żaden pies ciebie nie zje podczas drzemki pewnie by się przydały. – postanowił przemilczeć pewne niuanse funkcjonowania klanu, które raczej negatywnie wpływałyby na jego odbiór. Przykładny wojownik przecież by nie wytykał luk w systemie.
Donośny Krzyk zadała jednak bardzo dobre pytanie. Oriental spojrzał w górę w zastanowieniu, a następnie wzruszył barkami.
– Bo jest zabawna? Pod tą warstwą brudu jest jakiś potencjał i byłoby przykro, gdyby zdechł z głodu na ulicy, ale w gruncie rzeczy to jej strata, nie nasza. – strzepnął niedbale uchem. – Poza tym, w zasadzie, nie musimy odprowadzać jej aż na osiedle. Upierała się, że jest dorosła, starczy upewnić się, że odeszła od granic. Do osiedla jest przecież trochę daleko, szkoda łap i czasu.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Dokładnie, jest tak jak powiedział. -Potwierdziła jego słowa, czując jednak lekki niesmak w pyszczku. Ona powinna to wytłumaczyć jako zastępca, a wyszło na to, że musiał ją wyręczyć i to przed dwiema innymi wojowniczkami. Cóż, nie żeby od samego początku prezentowała się idealnie, w końcu nie rozumiała większości słów jakie w tej rozmowie padały, ale... Ale może lepiej będzie, jeśli nie będzie się nad tym rozwodziła.
- Niby tak, ale przecież nie zgarniemy jej na siłę, to ona potrzebuje nas, nie my jej. -Słowa może i zbyt ostre, ale właśnie tak to wyglądało. Do tej pory chciała zwerbować młodą, żeby nie groziła jej żadna krzywda, ale kiedy ta otwarcie tego nie chciała to nic tu po nich. Klan nie potrzebował więcej gęb do wyżywienia, a szczególnie nie takich, które miałyby być w nim przetrzymywanie siłą.
- No dobra, skoro nie spodobała ci się nasza oferta to nie ma co dalej ciągnąć naszej rozmowy. Ruszaj zadek i idź w swoją stronę, ja i Wędrujące Światła nieco cię podprowadzimy, żeby upewnić się, że znajdujesz się wystarczająco daleko. -I że żaden lis nie zechce zrobić sobie z niej swojego śniadania, bo wciąż istniała szansa, że była ledwie kocięciem, o którego bezpieczeństwo powinni się zatroszczyć. Skinęła głową w stronę pozostałych wojowniczek, żeby kontynuowały patrol bez niej.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poruszyła wąsikami, obserwując jak dorosłe koty szeptają między sobą. Serio, ona rozumie że mieszkają w lesie, ale jakieś minimum wychowania powinno dotrzeć i tutaj? Matki im nie mówiły że to nieuprzejmie szeptać w towarzystwie? Albo chociaż ten cały kodeks? Cokolwiek?
Podniosła łapkę i analizowała swoje pazurki z zainteresowaniem, podczas gdy Orion tłumaczył zawiłości zjadania dorosłych kotów i przytrzymywania kociąt żeby najpierw je utuczyć - etc etc. Zignorowała nawet atak na psy - jej znajomy pies by nigdy. Przeciągle skończyła oglądać swoje pazurki, ziewnęła i spojrzała krzywo na Oriona.
- Przed chwilą mieliście problem z granulatem z kotów, a teraz zjadacie koty przekraczające granicę? Niesamowite standardy.
Może i podniosłaby się teraz i ruszyła z powrotem na swoje pole, gdyby nie to, że Orion właśnie nazwał ją dorosłą. Prawdopodobnie z rozpędu i przez przypadek, ale jednak. Wytrąciło ją to z toku myślenia i tylko obserwowała teraz obcych. Po prawdzie, za dobrze się teraz bawiła wytykając im nieścisłości w ich własnych zasadach, żeby teraz wracać do domu. No i nie spieszyło jej się do ponownego przedzierania przez krzaki.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości