18.06.2019 22:42
- Nie mam pojęcia, są przewrażliwione. Przecież nie jesteśmy już takie młode. Słonecznikowa Pestka jest tylko o kilka księżyców starsza ode mnie i jest wojowniczką, a na pewno od dawna o wszystkim wie. Nie wiem po co te całe tajemnice, co my, dzieci jesteśmy? - fuknęła i pociągnęła nosem. Żmijowa Łapa nie przywiązywała wagi do tych kilkunastu miesięcy, które miała już na karku, lecz w takich chwilach czuła rozdrażnienie. Najpierw matka jej mówiła, że barwna jest już prawie dorosła, musi dojrzeć, usamodzielnić się i zostać wojowniczką, a potem wciska jej kit o miłości i kociętach znikąd, bo "to jeszcze nie pora, nie musisz nic o tym wiedzieć". Pff!
- A, no tak, pewnie tak właśnie jest - wreszcie przyznała Jagodowej Łapie racje. Z jednej strony fajnie mieć za mamę przywódczynię, to automatycznie stawiało koty na wyższej pozycji od innych, ale z drugiej od takich więcej się wymaga. Jesionowa Łapa często jej powtarzała, że nie można przynosić wstydu rodzinie. Gdyby Malinowa Gwiazda miała taka rozbrykaną i niepoważną córkę jaką jest Żmija na pewno umarłaby ze wstydu i to niejednokrotnie, a żywotów miała przecież tylko dziewięć!
- Nie ma problemu, z chęcią cię wszystkiego nauczę! Ale jeśli ty pierwsza będziesz to potrafiła to też chcę, żebyś to ty mnie tego nauczyła - taka tam zniżka po koleżeńsku. Bo Jagodową Łapę już śmiało można nazwać koleżanka i to nie taką, którą zna się tylko z rzucania "cześć" w powietrze, a z którą snuje się jakieś plany na następne dni. Tak naprawdę córka Lodowej Skóry jest pierwszą taką, Żmijowa Łapa jak dotąd trzymała się rodzeństwa, a głównie Jesion. Fajnie poznać kogoś nowego i poszerzyć horyzonty o nowe znajomości.
- Nie ma się czego bać, damy sobie radę! Nie mogę się już doczekać! Spotkamy się przy wyjściu z obozu, tak? - zapytała żeby się upewnić i aż podskoczyła w miejscu pokazując w ten sposób jak bardzo jest podekscytowana ów dniem. Na pewno będzie super no i poznają kogoś nowego! Oby tylko trafili na kogoś miłego i gadatliwego, taką Słonecznikową Pestkę, ale w rzecznym lub gromowym wydaniu.
- A, no tak, pewnie tak właśnie jest - wreszcie przyznała Jagodowej Łapie racje. Z jednej strony fajnie mieć za mamę przywódczynię, to automatycznie stawiało koty na wyższej pozycji od innych, ale z drugiej od takich więcej się wymaga. Jesionowa Łapa często jej powtarzała, że nie można przynosić wstydu rodzinie. Gdyby Malinowa Gwiazda miała taka rozbrykaną i niepoważną córkę jaką jest Żmija na pewno umarłaby ze wstydu i to niejednokrotnie, a żywotów miała przecież tylko dziewięć!
- Nie ma problemu, z chęcią cię wszystkiego nauczę! Ale jeśli ty pierwsza będziesz to potrafiła to też chcę, żebyś to ty mnie tego nauczyła - taka tam zniżka po koleżeńsku. Bo Jagodową Łapę już śmiało można nazwać koleżanka i to nie taką, którą zna się tylko z rzucania "cześć" w powietrze, a z którą snuje się jakieś plany na następne dni. Tak naprawdę córka Lodowej Skóry jest pierwszą taką, Żmijowa Łapa jak dotąd trzymała się rodzeństwa, a głównie Jesion. Fajnie poznać kogoś nowego i poszerzyć horyzonty o nowe znajomości.
- Nie ma się czego bać, damy sobie radę! Nie mogę się już doczekać! Spotkamy się przy wyjściu z obozu, tak? - zapytała żeby się upewnić i aż podskoczyła w miejscu pokazując w ten sposób jak bardzo jest podekscytowana ów dniem. Na pewno będzie super no i poznają kogoś nowego! Oby tylko trafili na kogoś miłego i gadatliwego, taką Słonecznikową Pestkę, ale w rzecznym lub gromowym wydaniu.
![[Obrazek: IgPkPlV.png]](https://i.imgur.com/IgPkPlV.png)
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W