06.07.2019 15:58
Jaskółka czuła, jak serce podchodzi jej do gardła, gdy Wróbelek zaczęła niepewnie. O cóż takiego spyta? O ojca? I co jej wtedy powie? Prawdę? Na pewno nie. Zaraz dowiedziałaby się też reszta kociąt i zaczęłyby żałować, ze zostały z matką, zamiast pójść do klanu, a skoro już zdecydowały się z nią być, to kocica chciała zrobić wszystko, by im za to podziękować. Nie chciała, by maluchy miały ją za jeszcze bardziej żałosną i beznadziejną niż dotąd, dlatego z szeroko otwartymi z przerażenia oczętami patrzyła na córkę, drżąc przed jej dalszymi słowami.
Odetchnęła z ulgą, gdy okazało się, że młoda Wróbelek wcale nie zamierza pytać o Amora, a o mamę. Jaka była za młodu. To także nie było najlepsze pytanie, ale zdecydowanie lepsze niż o ojca. Na to dało się jakoś normalnie odpowiedzieć. Chyba.
- Ja... wiesz, ja będąc w twoim wieku mieszkałam z ludźmi. Miałam tam rodziców, i przez chwilę rodzeństwo, bo w pewnym momencie wszyscy poznikali. Zostanie zabrani przez obcych i nigdy więcej już ich nie widziałam. Ja jako jedyna zostałam. Rodzice za wszystko mnie krytykowali, więc bałam się wygłupiać i bawić. Nie potrafiłam czuć się lepsza od innych tylko dlatego, że jestem czystej krwi i bardzo im to nie odpowiadało. Najbardziej porównałabym do siebie Mech. Też byłam raczej spokojna - odpowiedziała, uśmiechając się blado do córki. Nie miała rodzicom za złe tego, jak ją traktowali. Po prostu tak zostali wychowani, tacy byli, to nie była ich wina. Nie były to jakieś traumatyczne wspomnienia. Jaskółka wiedziała od zawsze, że jest beznadziejna i nie winiła innych za to, że ją o tym informowali. Dobrze, że to robili. Od początku miała świadomość jaka jest naprawdę, nie wykształtował jej się błędny obraz samej siebie i za to była wdzięczna.
Odetchnęła z ulgą, gdy okazało się, że młoda Wróbelek wcale nie zamierza pytać o Amora, a o mamę. Jaka była za młodu. To także nie było najlepsze pytanie, ale zdecydowanie lepsze niż o ojca. Na to dało się jakoś normalnie odpowiedzieć. Chyba.
- Ja... wiesz, ja będąc w twoim wieku mieszkałam z ludźmi. Miałam tam rodziców, i przez chwilę rodzeństwo, bo w pewnym momencie wszyscy poznikali. Zostanie zabrani przez obcych i nigdy więcej już ich nie widziałam. Ja jako jedyna zostałam. Rodzice za wszystko mnie krytykowali, więc bałam się wygłupiać i bawić. Nie potrafiłam czuć się lepsza od innych tylko dlatego, że jestem czystej krwi i bardzo im to nie odpowiadało. Najbardziej porównałabym do siebie Mech. Też byłam raczej spokojna - odpowiedziała, uśmiechając się blado do córki. Nie miała rodzicom za złe tego, jak ją traktowali. Po prostu tak zostali wychowani, tacy byli, to nie była ich wina. Nie były to jakieś traumatyczne wspomnienia. Jaskółka wiedziała od zawsze, że jest beznadziejna i nie winiła innych za to, że ją o tym informowali. Dobrze, że to robili. Od początku miała świadomość jaka jest naprawdę, nie wykształtował jej się błędny obraz samej siebie i za to była wdzięczna.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel
it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel
it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W