#34
A już myślał że ma spokój, ale cóż, najwyraźniej innych kotów było zbyt wiele, aby wyminąć je jak przeszkody na jakimś banalnym torze przeszkód. Myślał, że dosłownie zejdzie na zawał, gdy tylko usłyszał czyjś głos. Chociaż... Mimo wszystko był znajomy. Ale przecież zostawił za sobą swoje dawne życie, zgadza się? Nie mógł pamiętać czegoś, o czym chciał jak najbardziej zapomnieć; o czymś co zaniedbał, tak bardzo zaniedbał. Zakaszlał cicho, momentalnie podnosząc się z mchu i wyszedł przez jaskinie, momentalnie patrząc w bok. Chciał uciec przed wzrokiem nieznajomego. Nie chciał aby w i tak już dosyć stresującej sytuacji czuł, jak obarcza go czyjeś spojrzenie. Nie chciał czuć się jak zwykły, zgoniony pies, mimo tego, że z sekundy na sekundę coraz bardziej czuł, że musi jak najszybciej uciekać. Pokazać, że nic tu po nim; że to nieznajomy jest szefem, a on zwykłym pionkiem na jego drodze. Odchrząknął niezbyt pewnie, aby minimalnie rozluźnić gardło i przyszykować się do odpowiedzi, skoro większy kocur jej oczekiwał. Z resztą co mu zrobi drobny szkielecik, co? Obleci wzrokiem?
- Ch-Chciałem s-się... Ch-Chciałem się przejść, a-ale jeśli ci p-przeszkadzam t-to ja... J-Ja mogę z-zejść ci z-z drogi i-i wrócić do d-dwunogów - czuł jak mimowolnie napinają mu się mięśnie a on sam zastyga w tępym bezruchu. Ogon równo przy nogach, wzrok wbity w ziemię, uszy położone po sobie; taki właśnie był w tej chwili Kwitnący. To właśnie prezentował sobą; osobę chorą zarówno fizycznie jak i mentalnie, chociaż fizycznie... Nie był chory na żaden zielony kaszel, albo inne dziadostwo. Pozostałości po chorobie trzymały się na nim jak uzda na koniu, który był napędzany za każdym najmniejszym szarpnięciem.
☔
Mamo!
Jestem mężczyzną, Mamo!
przepraszam za wszystko, Mamo!
kolejny wyskok, Mamo!
zrobione świństwo, Mamo!
jestem na wojnie, Mamo!
śpij spokojnie, Mamo!
·...·...·
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W