06.10.2019 18:57
Owszem, był to zagajnik, do którego zmierzali. Droga była jednak długa, dłuższa chyba, niż przypuszczali, a ich łapy były bardzo zmęczone. Gdy dotarli w końcu do drzew, zorientowali się także, że słońca za chwilę zniknie za linią horyzontu. Ochładzało się, choć na całe szczęście - oni zdążyli się wysuszyć. Byli jednak nieprawdopodobnie wręcz brudni, byli zmęczeni, ich łapy bolały i w pewnym sensie piekły, potrzebowali na pewno wypoczynku. Zagajnik zdawał się być cichy, jakby pogrążony już we śnie, ale jednocześnie - cudownie wręcz spokojny, jasno pokazujący, że tutaj mogą być bezpieczni, że tutaj mają opiekę Gwiezdnych. Płomykówka była tą, która niemalże z miejsca wyczuła obecność przodków, którzy zdawali się ich otaczać, zaś niewielka sadzawka, jeziorko, czy czymkolwiek było to, na co spoglądali, emanowała siłą i blaskiem, jakiego nie dało się przegapić. Byli na miejscu, ale okolica zdawała się ich usypiać, zdawała się ich zapraszać do tego, by w pełni wypoczęli, a dopiero później brali się za zadanie, z jakim tutaj przybyli. Pomiędzy wysokimi drzewami kryły się również niskie, gęste krzewy, które jeszcze miały liście, zdawały się być idealnym miejscem, na wypoczynek. Ich nosy wyczuwały zaś gryzonie.
![[Obrazek: PMixttm.png]](http://i.imgur.com/PMixttm.png)
We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell
Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W