#9
xx— Tak, moją siostrę. — zaśmiała się pod nosem kiedy padło pytanie o niedźwiedzie. Nie słyszała o tym aby jakiś nawiedził ziemie Klanu Wichru, poza Chaberką, której imię zostało zmienione na tego drapieżnika wywołując nie małe zdziwienie zarówno u Kos jak i Głogowego Cienia. Cóż, Chaber zdecydowanie nie chciała być roślinką więc decyzja o nazwaniu jej Niedźwiedzim Kłem przypadła jej do gustu. — A tak naprawdę to cóż, nie słyszałam o tym aby jakieś niedźwiedzie kręciły się po naszym terenie, więc nie musisz się nimi zamartwiać. — zapewniła z uśmiechem. Wolałaby takiego niedźwiedzia nie spotkać na swojej drodze z dwóch powodów; nie lubiła walki a drugi...przecież nie miałaby w starciu z nim najmniejszych szans! Z opowieści wynikało, że owe stworzenia są wielkie, szybkie i silne. Posiadają długie pazury i umięśnione kończyny oraz wielkie szczęki z ostrymi kłami. Sam opis jej wystarczył aby stwierdzić, że ten gość nie jest tutaj ani trochę mile widziany. Trochę tych niebezpieczeństw wymieniła, jednak jak tak troszkę się jeszcze zamyśliła; zrozumiała, że pominęła jeszcze jedną dwójkę! Chociaż może wspomni o nich później. Tak się składało, że jedno łączyło się z drugim więc nie powinno być tak źle. Kiedy dostała odpowiedź odnośnie braku powtórki uśmiechnęła się; a na dalszą cześć wypowiedzi skinęła głową dając Sroczej Łapie w tym geście potwierdzenie.
xx— Dokładnie tak. — wymruczała. Po tym krótkim objaśnieniu uspokoiła się już kompletnie. Nie będzie musiała się tak bardzo zamartwiać o to czy Kapustka wyjdzie z obozu sam bez opieki, bowiem...Słychać było iż wie, że tak robić nie powinien. Najwyraźniej miał odrobinę rozsądku i te tyczkowate łapy wcale tak mocno go nie świerzbiły do poznawania nowych, nieznanych zakamarków Rzecznych Terenów. No dobrze, więc może ta współpraca będzie nawet bardziej owocna niż Owocówka by podejrzewała? Trudno określić i przewidzieć przyszłość, jednak jak na ten moment malowała się ona optymistycznie i przyjemnie. Zielono-żółtooka czuła, że to będą naprawdę przyjemne księżyce jej życia. Szła spokojnie narzucając normalne tempo a kiedy wkroczyli już pomiędzy pierwsze, rzadko rosnące drzewa usłyszała odpowiedź na swoje zadane pytanie odnośnie samotników i...coś w nią uderzyło. Owszem, Srocza Łapa podjął się bardzo świeżego tematu i chociaż większość nieprzyjemnych emocji w kierunku Śnieżnego Serca już uleciała - tak jakieś pozostały i nie zamierzały się długo ukrywać. Uśmiechnęła się smutno i skinęła mu łebkiem. Powiedział dobrze, dopiero później przeszedł do trudniejszego tematu. Przynajmniej dla Śliwkowej Pestki.
xx— Tak, samotnikami nazywamy koty nie należące do żadnego klanu. Są oni wyjęci spod Kodeksu, co oznacza, że nie respektują jego punktów i zwyczajnie go nie przestrzegają. Zamieszkują Ziemię Niczyje przy...których jesteśmy. — oznajmiła zatrzymując się przy krańcu wschodniej części Ptasich Krzewów gdzie bardzo łatwo było wyczuć silna woń granicy. —Należy ich przepędzać z granicy i pilnować aby ich nie naruszali. Nie każdy musi być niebezpieczny, jednak...Lepiej zachować ostrożność. Żyją również na Osiedlu Dwunożnych. Mają swoje rewiry i najczęściej żyją samotnie oraz polują i radzą sobie sami. Jesteśmy teraz w wschodniej części Ptasich Krzewów. — na razie milczała w sprawie wspomnianej banitki i dała łbem znak aby kocurek skręcił i ruszyli dalej wzdłuż granicy w kierunku Jeżynowych Krzewów graniczących z Kłującym Gąszczem. Dopiero wtedy odchrząknęła cichutko zwracając na siebie uwagę i zapragnęła wyjaśnić spokojnie młodzikowi o co chodziło z odejściem pewnej kotki.
xx— Owa kotka, którą wspomniałeś miała na imię Śnieżne Serce. Uciekła z klanu, a Czerwona Gwiazda oficjalnie wydaliła ją z niego, dlatego jest teraz włóczęgą. Przez jej niekompetencje i egoizm zmarła moja siostra, Mknąca Łapa. Walczyła z krukiem a Śnieżne Serce nie kiwnęła pazurem aby jej pomóc. Dlatego też jak będziesz chciał iść z kimś na spacer nie będącym mną ani Lśniącym Futerkiem; zapytaj mnie o to. Musze udzielić takiemu kotu zgodę na zabranie cię a...nie chce powtórki.
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W