Nietypowy, specyficzny, wyróżniający się w tłumie. Sporawy, długowłosy kocur o dymnej szacie, acz bardzo rozjaśnionej. Jego ślepia są niebieskie, jak to przystało na kocię, acz w niedalekiej przyszłości przyjmą swój docelowy, jasnożółty kolor.
Ciężko coś o nim powiedzieć, bo i sam nie daje zbyt wiele oznak, które mogłyby go jednoznacznie zdefiniować. Jak to kocię jest zaciekawiony otaczającym go światem, który obserwuje uważnie, tak, jakby uczył się z samych właśnie obserwacji. Woli badać sam, uczyć się na własną łapę, zamiast pytać o wszystko rodziców, dorosłe koty. Trochę mały indywidualista, w ten sposób może pokazując, iż poszedł śladami ojca. Jednak nie stroni od towarzystwa tak, jak robi to Lisi Ogon, co zresztą nie powinno nikogo dziwić, gdyby to spojrzeć na jego matkę, przy której ciężko odizolować się zupełnie od świata. Nie ma zapędów do psot, niedużo w nim chęci do szalonych zabaw; niekiedy lubi się przepychać z rodzeństwem i kotami zbliżonymi mu wiekiem, ale wszystko z umiarem.
szałwia i reszta tragedii
Ach, jaki wspaniały temat miotu! Trochę płaczę, bo jest idealny, bo chciałam grać kiedyś Jesiotrem, ale xD Będę obserwować nowe rybki uwu