#21
Dodała jeszcze tylko gdy zobaczyła na pysku kocurka wyraz... zawiedzenia? - Ale głównie siedzą w lecznicy i leczą. Kiedy ktoś napadły na obóz, to oni czekają na ranne koty, ale w obronie własnej walczą. No... ale wiesz... życie różnie przebiega. Jeśli kogoś poniesie, bo na przykład widzi jak ktoś atakuje jego rodzinę, to może postąpić różnie. - Zakończyła w końcu, przechodząc w końcu do kolejnego tematu treningu. I lekko zdziwiła się przy odpowiedzi Rudaska. - Skąd znasz te zasady Kodeksu? Podobno Wydmowy Wiatr Ci o nich nie powiedział. - Nie było to oczywiście niczym złym, ale na pysku Szkarłatnej pojawił się mały uśmiech zaintrygowania. A jednocześnie zmieszania, bo spodziewała się prostych rzeczy, a nie trzech zasad Kodeksu. - Poza tym tak - Zastępca wyznacza patrole, rządzi klanem pod nieobecność Przywódcy, pilnuje porządku. Przywódca sam w sobie jest głównym dowodzącym, to on niesie na barkach całe brzemię klanu. Ogłasza zebrania, wyprawia ceremonie, posiada własne miejsce - tak jak nasza Czerwona Gwiazda, z którego może przemawiać tylko Przywódca. - Korzystając z zasiedzenia się w obozie, ogonem wskazała na Mroźną Skałę, ale za chwilę uwagę znów skupiła na Terminatorze. - Chyba, że jest jakiś pogrzeb. Wtedy można tam na chwilę wskoczyć i jedynie zwołać klan. A przynajmniej koty tak robią. - Wzdrygnęła barkami.
- Skoro skończyliśmy rangi, a ty wszedłeś w temat Kodeksu, to możemy kontynuować z Kodeksem, ale już w trasie. Chodź Rudasku, wyjdziemy i spokojnym spacerem pójdziemy pokazać Ci granice. - Uśmiechnęła się pełna ciepła, jakby była jego starszą siostrą albo matką, po czym odsunęła od nich kamyki i wstała, obracając się w stronę wyjścia z obozu. Czekała na ruch Rudej Łapy, mając nadzieję, że ten pójdzie jej na łapę, a nie zaprze się uparcie z całych sił.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W