21.11.2019 18:55
xx— Dopóki nie potrafisz walczyć, nie. Możesz brać ze stosu jedzenie kiedy chcesz, jednak z umiarem. Zbliża się Pora Nagich Drzew kiedy zwierzyna się chowa i jest jej naprawdę mało. Jako twoja mistrzyni mogę...cóż, zabronić ci jeść przed kociętami, matkami i starszyzną. Jak na razie nie jest najgorzej. Jednak! Jak tylko nauczysz się polować, nie będzie zmiłuj! Najpierw polowanie dla klanu, później własny posiłek, zrozumiano? — pacnęła kocurka ogonem w zaczepnym geście i posłała w jego kierunku delikatny uśmiech. Wiedziała, że zrozumie powagę sytuacji jaką niewątpliwie była Pora Nagich Drzew. Zwierzyny nawet już teraz zaczynało być coraz mniej a jak już jakaś się trafiła - była mizerna. Miała nadzieję, że kiedy jutro uda im się zapolować, Gwiezdny Klan będzie dla nich łaskawy i ześle dorodne piszczki. Zarówno te wodne jak i kryjące się w zgniłej ściółce. Kroczyła spokojnie, co jakiś czas odwracając krągły łepek w stronę idącego obok Sroki aby go pilnować? Tak, można tak to nazwać. Słysząc jednak zaciekawiony i rozbawiony głos, który towarzyszył zadanemu w jej stronę pytaniu odnośnie rang - poruszyła uszami i chwile analizowała to, co zostało jej zadane. Sama cicho zachichotała i westchnęła kręcąc łebkiem. Ach...!
xx— Oczywiście, że mogą istnieć razem w tym samym czasie, Srocza Łapo. Brzmi to...dość abstrakcyjnie, ale jest to możliwe. — mruknęła i po chwili jeszcze chwile się zastanowiła i jej wibrysy zadrżały. — Wiesz, pomocnikiem medyka, terminator staje się dopiero wtedy kiedy ukończy swój trening. Więc wydaje mi się, że byłoby tak jak mówisz. Dopiero po śmierci medyka jego pomocnik stałby się prawdziwym medykiem a terminator pomocnikiem. In-innego wyjścia nie ma. — jej głos lekko zadrżał pod sam koniec. Odchrząknęła i prowadziła kocurka dalej w stronę Bobrowej Tamy tym razem oczekując odpowiedzi na swoje pytanie odnośnie rang; matki, kociaka i starszego. Chciała wiedzieć, co też Srocza Łapa o tym wie, bo...Cóż, rangi te były jednymi z prostszych! Jej ogon lekko zafalował a uszy skierowały się w stronę biało-czarnego kiedy zaczął mówić. Co jakiś czas kiwała łebkiem w geście potwierdzenia jego słów. Było...dobrze! Zamierzała jeszcze trochę dopowiedzieć aby...cóż, uzupełnić jego wypowiedź. Posłała w jego kierunku uśmiech i nim raczyła dopowiedzieć to co zamierzała, przed nimi ukazała się charakterystyczna budowla zwierząt o wielkich kłach - bobrów. Zaczepnie pacnęła kocurka ogonem w bok i mocno wybijając się od ziemi wskoczyła na tamę, bez problemu utrzymując na niej równowagę. Przysiadła na niej i owinęła ogon wokół łap. Oto docelowe miejsce ich dzisiejszego spaceru!
xx— Tak tylko w ramach uzupełnienia, dodam, że matką zostaje kotka która spodziewa się kociąt. Jednak po osiągnięciu przez nie 6 księżyców, wraca do poprzedniej rangi. Są tez kotki, które już od samego początku uzyskują rangę matki. Starsi, to wojownicy, którzy zrzekli się swojej rangi po księżycach służby klanowi. Owszem, należy im się dużo szacunku, bowiem mają doświadczenie i...tak jak to powiedziałeś, wiele ciekawych historii. Co się jednak tyczy kociąt; należy je chronić, jedzą przed wojownikami i terminatorami, odbywają nauki w wieku 4 księżyców a potem w wieku 6 księżyców powinny zostać mianowane na terminatorów. — wzięła głęboki wdech i cichutko mlasnęła, jakby chcąc rozluźnić nakrapiany jak nos język. — Jesteśmy teraz przy Bobrowej Tamie. Tu kończą się nasze granice z Ziemiami Niczyimi. Po drugiej stronie są granice z Klanem Gromu, jednak tam przejdziemy się już jutro. Czy...masz jakieś pytania odnośnie rang, władz i klanów nim wrócimy do obozu?
xx— Oczywiście, że mogą istnieć razem w tym samym czasie, Srocza Łapo. Brzmi to...dość abstrakcyjnie, ale jest to możliwe. — mruknęła i po chwili jeszcze chwile się zastanowiła i jej wibrysy zadrżały. — Wiesz, pomocnikiem medyka, terminator staje się dopiero wtedy kiedy ukończy swój trening. Więc wydaje mi się, że byłoby tak jak mówisz. Dopiero po śmierci medyka jego pomocnik stałby się prawdziwym medykiem a terminator pomocnikiem. In-innego wyjścia nie ma. — jej głos lekko zadrżał pod sam koniec. Odchrząknęła i prowadziła kocurka dalej w stronę Bobrowej Tamy tym razem oczekując odpowiedzi na swoje pytanie odnośnie rang; matki, kociaka i starszego. Chciała wiedzieć, co też Srocza Łapa o tym wie, bo...Cóż, rangi te były jednymi z prostszych! Jej ogon lekko zafalował a uszy skierowały się w stronę biało-czarnego kiedy zaczął mówić. Co jakiś czas kiwała łebkiem w geście potwierdzenia jego słów. Było...dobrze! Zamierzała jeszcze trochę dopowiedzieć aby...cóż, uzupełnić jego wypowiedź. Posłała w jego kierunku uśmiech i nim raczyła dopowiedzieć to co zamierzała, przed nimi ukazała się charakterystyczna budowla zwierząt o wielkich kłach - bobrów. Zaczepnie pacnęła kocurka ogonem w bok i mocno wybijając się od ziemi wskoczyła na tamę, bez problemu utrzymując na niej równowagę. Przysiadła na niej i owinęła ogon wokół łap. Oto docelowe miejsce ich dzisiejszego spaceru!
xx— Tak tylko w ramach uzupełnienia, dodam, że matką zostaje kotka która spodziewa się kociąt. Jednak po osiągnięciu przez nie 6 księżyców, wraca do poprzedniej rangi. Są tez kotki, które już od samego początku uzyskują rangę matki. Starsi, to wojownicy, którzy zrzekli się swojej rangi po księżycach służby klanowi. Owszem, należy im się dużo szacunku, bowiem mają doświadczenie i...tak jak to powiedziałeś, wiele ciekawych historii. Co się jednak tyczy kociąt; należy je chronić, jedzą przed wojownikami i terminatorami, odbywają nauki w wieku 4 księżyców a potem w wieku 6 księżyców powinny zostać mianowane na terminatorów. — wzięła głęboki wdech i cichutko mlasnęła, jakby chcąc rozluźnić nakrapiany jak nos język. — Jesteśmy teraz przy Bobrowej Tamie. Tu kończą się nasze granice z Ziemiami Niczyimi. Po drugiej stronie są granice z Klanem Gromu, jednak tam przejdziemy się już jutro. Czy...masz jakieś pytania odnośnie rang, władz i klanów nim wrócimy do obozu?
.................
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W