23.11.2019 18:40
Cieszyło ją to jak biało-czarny szybko łapie wszystko co mu się mówiła. Czuła jak już po pierwszym dniu kiełkuje w niej duma. Wyczuwała, że ich współpraca okaże się owocna a Srocza Łapa niedługo zostanie wojownikiem nadrabiając rozpoczęte treningi swojego rodzeństwa. Siedząc na tamie wsłuchała się w szum wody i napawała się chłodnym powietrzem muskającym jej łapy. Pamiętała jak łowiła tutaj ryby u boku Nurt, jak proponowała jej pomoc i pytała o stan treningu. Może gdyby otrzymała odpowiedź zdołałaby zaradzić jej brakowi wiedzy w niektórych tematach? Zacisnęła lekko zęby na te wspomnienia. Grzęzłaby w nich dalej gdyby nie głos terminatora, który miauknął czyjeś imię. Chwile czarno-białej zajęło zrozumienie kontekstu a kiedy w końcu jej się udało - skinęła łebkiem w geście potwierdzenia.
xx— Dokładnie tak. Kotki, które mają ta rangę cały czas pomagają w wychowywaniu kociąt jeżeli no...hmm...jest to pierwszy miot danej kotki. — dodała jeszcze aby uzupełnić nieco podane informacje. Kiedy usłyszała, że kocurek nie już pytań, zeskoczyła zgrabnie z tamy i ustała obok niego z przyjaznym uśmiechem. Wskazała mu łbem trasę i ruszyli wzdłuż Grzmiącej Ścieżki w drogę powrotną. — W takim razie, skoro nie masz żadnych pytań, wracamy do obozu. Nie będziemy szli tak samo jak wcześniej. Pokażę ci szybszą drogę od obozu do Bobrowej Tamy. Zapamiętaj ją dobrze. — poleciła. Planowała zrobić kocurkowi taki sam test jak też uczyniła Kos. Pamiętała to aż za dobrze, kiedy pewnego dnia treningu jej mentorko-mama kazała Owocówce prowadzić do jakiegoś miejsca. Było to stresujące, jednak Śliwka jakoś temu podołała i wykonała zadanie. Wojowniczka miała szczerą nadzieje, że Srocza Łapa również sobie poradzi. Droga nie była długa a do tego...Łatwa do skojarzenia. Sama trafiła tędy drogą dedukcji. Łatwo było skojarzyć, że aby trafić do Bobrowej od obozu należy kierować się wzdłuż rzeki! Miała nadzieje, że jak dzisiaj pokażę ową trasę, syn Lisiego Ogona podłapie i zapamięta ja na tyle aby jutro trafić bez problemu. Już chciała skręcić w łęgi, jednak...zawahała się i ominęła ten punkt jedynie o nim wspominając idącemu obok terminatorowi. Szybko dotarli do obozu a kiedy koteczka przecisnęła się przez wejście, delikatnie trzepnęła koniuszkiem ogona ucho Kapustki.
xx— Twoim zadaniem na dzisiaj jest przyniesienie starszyźnie i matkom mchu i sytego piszczaka. Sam też powinieneś coś zjeść. — zamruczała i rozejrzała się po obozie dostrzegając niebieską, dobrze znaną sylwetkę. Przełknęła ślinę i wróciła spojrzeniem na terminatora. — Jutro wyjątkowo spotkamy się o wschodzie słońca. Będę czekać na ciebie przed wyjściem z obozu. Wyśpij się dobrze. — pożegnała się z synem Lisiego Ogona i odeszła w stronę Sokolej Łapy przy którym przysiadła i chwile porozmawiała aby później udać się na patrol.
[możesz zacząć następny dzień!]
xx— Dokładnie tak. Kotki, które mają ta rangę cały czas pomagają w wychowywaniu kociąt jeżeli no...hmm...jest to pierwszy miot danej kotki. — dodała jeszcze aby uzupełnić nieco podane informacje. Kiedy usłyszała, że kocurek nie już pytań, zeskoczyła zgrabnie z tamy i ustała obok niego z przyjaznym uśmiechem. Wskazała mu łbem trasę i ruszyli wzdłuż Grzmiącej Ścieżki w drogę powrotną. — W takim razie, skoro nie masz żadnych pytań, wracamy do obozu. Nie będziemy szli tak samo jak wcześniej. Pokażę ci szybszą drogę od obozu do Bobrowej Tamy. Zapamiętaj ją dobrze. — poleciła. Planowała zrobić kocurkowi taki sam test jak też uczyniła Kos. Pamiętała to aż za dobrze, kiedy pewnego dnia treningu jej mentorko-mama kazała Owocówce prowadzić do jakiegoś miejsca. Było to stresujące, jednak Śliwka jakoś temu podołała i wykonała zadanie. Wojowniczka miała szczerą nadzieje, że Srocza Łapa również sobie poradzi. Droga nie była długa a do tego...Łatwa do skojarzenia. Sama trafiła tędy drogą dedukcji. Łatwo było skojarzyć, że aby trafić do Bobrowej od obozu należy kierować się wzdłuż rzeki! Miała nadzieje, że jak dzisiaj pokażę ową trasę, syn Lisiego Ogona podłapie i zapamięta ja na tyle aby jutro trafić bez problemu. Już chciała skręcić w łęgi, jednak...zawahała się i ominęła ten punkt jedynie o nim wspominając idącemu obok terminatorowi. Szybko dotarli do obozu a kiedy koteczka przecisnęła się przez wejście, delikatnie trzepnęła koniuszkiem ogona ucho Kapustki.
xx— Twoim zadaniem na dzisiaj jest przyniesienie starszyźnie i matkom mchu i sytego piszczaka. Sam też powinieneś coś zjeść. — zamruczała i rozejrzała się po obozie dostrzegając niebieską, dobrze znaną sylwetkę. Przełknęła ślinę i wróciła spojrzeniem na terminatora. — Jutro wyjątkowo spotkamy się o wschodzie słońca. Będę czekać na ciebie przed wyjściem z obozu. Wyśpij się dobrze. — pożegnała się z synem Lisiego Ogona i odeszła w stronę Sokolej Łapy przy którym przysiadła i chwile porozmawiała aby później udać się na patrol.
[możesz zacząć następny dzień!]
.................
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W