30.11.2019 11:03
Na czarno-białym pyszczku koteczki pojawił się delikatny uśmiech, kiedy dojrzała wdzięczne mruganie za przyniesienie ryby. Sama nachyliła się i poczuła ciepłe uczucie na sercu. Chyba jakkolwiek zdołała zakryć złe pierwsze wrażenie, ale nie zamierzała na tym pozostawać. Czerwona Gwiazda zrzuciła jej na barki ciężkie zadanie, ale Śliwkowa Pestka planowała wykonać je jak najlepiej. Nie planowała porażki pod tytułem ''Nie daje rady, zmień jej mistrza'' bo...To tylko i wyłącznie przekreśliłoby ją w oczach przywódczyni! A na to nie zamierzała pozwolić. Oblizała delikatnie pyszczek i już miała zacząć mówić, kiedy dojrzała malutki problem z jedzeniem Pajęczej Łapy. Zamrugała zdezorientowana, dlaczego tez kotka nie zaczęła jej jeść. Dopiero kiedy dojrzała proszący o wytłumaczenie wzrok starszej kocicy westchnęła wyrozumiale. No tak! Przecież w Siedlisku Dwunogów nie dostawała takich ryb czy myszy.
xx— Najpierw musisz ja oskubać z łusek i uważać na ości. Wydaje mi się, że w tej nie powinno być ich wiele, a jak już to dobrze widoczne. Nawet jakbyś na jakąś natrafiła, są łatwe do pogryzienia. — wyjaśniła i odsunęła na moment od siebie mysz i przysunęła rybę, szybko i sprawnie oskubując piszczaka z łusek tak, aby kocica była w stanie to zjeść. Kiedy już się z tym uporała i część ryby została oskubana, wróciła ona przed Pająk a Owocówka skinęła terminatorce, że może już spróbować. - Jak nie będzie ci smakowało, możesz jeszcze spróbować mojej myszy. Może...będzie to lepszy pierwszy posiłek w lesie. — trochę wstyd było proponować nagryzioną mysz, jednak jak się tak lepiej zastanowić; stanowiło to chyba o wiele lepsze rozwiązanie niż ryba na sam początek. Cóż, decyzja należała już do czarnej córki przywódczyni. Głogówna się dostosuje, nie pierwszy raz odstępuje komuś jedzenia! Można powiedzieć, że ma w tym wprawę. Słysząc powtórzone imię matki i pytanie o kocięta Świetlik, jej koniuszek ogona zadrżał nieco mocniej. Temat kociąt Świetlik był..kruchy, nawet dla Śliwki. Widziała, że stosunek jej siostry do swojego potomstwa się poprawił, co pokazała na ceremonii odzyskując dawny, zadziorny charakter, jednak...Mogłaby się założyć, że rozmowa o ich poczęciu była ogromnym taboo. I co się dziwić? Dlatego jedynie cichutko przytaknęła i pokiwała łbem w ramach odpowiedzi na to pytanie, gryząc się w język aby nie mówić nic więcej. Odkąd zaczęła mówić poprawnie, bardzo łatwo dało się z niej wyciągnąć niektóre informacje. Najbardziej udawało się to kotom bliskim, bądź na wysokich stanowiskach. Przy takich rozmowach jak ta; kotka potrafiła się jednak powstrzymać i nie palnąć za dużo. Później przeszło na nieco inny temat, przez co Śliwka odetchnęła cicho w myślach.
Ach, im dalej od tych kociąt tym lepiej. Stresujesz się ich tematem jedynie trochę mniej niż sama Świetlik!
Taka była prawda. Odkąd tylko przyszły na świat a Śliwce nie udało się być na ich porodzie, obrała sobie za cel zapełnienia im pewnej luki, która na pewno była - chodzi o ojca. Robiła to na zmianę z Kosową Pieśnią, która z chęcią odwiedzała wnuki. Pod jej nieobecność spowodowaną poszukiwaniem mordercy jednego z jej kociąt, cała opieka nad Świetlik i jej pociechami spadła na barki trzeciej córki Kos. Na całe szczęście kocięta rosły szybko i zdrowo. Niedługo będą mogły odbyć nauki a potem; trening.
xx— Odszedł do Gwiezdnego Klanu przez rany otrzymane podczas potyczki z borsukiem. Ognistopręga odeszła do starszyzny i wtedy Czerwona Gwiazda wybrała właśnie Ćmi Zmierzch. — miauknęła w odpowiedzi i już chciała nachylić się nad rozpoczętą piszczka, ale się zawahała, oczekując ruchu starszej kocicy odnośnie wyboru swojego posiłku. Odchrząknęła karcąco we własnym kierunku i poruszyła uszami, kiedy doszło do nich rozwinięcie wymienionych wcześniej trzech, głównych rang. Zastanowiła się chwile i dodała spokojnie. — Zastępca pilnuje treningów terminatorów, rozdziela patrole i pilnuje porządku w klanie. Medyk ma kontakt z Gwiezdnym Klanem, przestrzega Kodeksu Medyka i Wojownika, nie obowiązują go między-klanowe spory oraz nie może mieć kociąt. Dalej mamy takie rangi jak wojownik, terminator, kocię, terminator i pomocnik medyka, matka i starszyzna. Jesteś w stanie coś mi o nich powiedzieć, czy lepiej abym ja to zrobiła?
xx— Najpierw musisz ja oskubać z łusek i uważać na ości. Wydaje mi się, że w tej nie powinno być ich wiele, a jak już to dobrze widoczne. Nawet jakbyś na jakąś natrafiła, są łatwe do pogryzienia. — wyjaśniła i odsunęła na moment od siebie mysz i przysunęła rybę, szybko i sprawnie oskubując piszczaka z łusek tak, aby kocica była w stanie to zjeść. Kiedy już się z tym uporała i część ryby została oskubana, wróciła ona przed Pająk a Owocówka skinęła terminatorce, że może już spróbować. - Jak nie będzie ci smakowało, możesz jeszcze spróbować mojej myszy. Może...będzie to lepszy pierwszy posiłek w lesie. — trochę wstyd było proponować nagryzioną mysz, jednak jak się tak lepiej zastanowić; stanowiło to chyba o wiele lepsze rozwiązanie niż ryba na sam początek. Cóż, decyzja należała już do czarnej córki przywódczyni. Głogówna się dostosuje, nie pierwszy raz odstępuje komuś jedzenia! Można powiedzieć, że ma w tym wprawę. Słysząc powtórzone imię matki i pytanie o kocięta Świetlik, jej koniuszek ogona zadrżał nieco mocniej. Temat kociąt Świetlik był..kruchy, nawet dla Śliwki. Widziała, że stosunek jej siostry do swojego potomstwa się poprawił, co pokazała na ceremonii odzyskując dawny, zadziorny charakter, jednak...Mogłaby się założyć, że rozmowa o ich poczęciu była ogromnym taboo. I co się dziwić? Dlatego jedynie cichutko przytaknęła i pokiwała łbem w ramach odpowiedzi na to pytanie, gryząc się w język aby nie mówić nic więcej. Odkąd zaczęła mówić poprawnie, bardzo łatwo dało się z niej wyciągnąć niektóre informacje. Najbardziej udawało się to kotom bliskim, bądź na wysokich stanowiskach. Przy takich rozmowach jak ta; kotka potrafiła się jednak powstrzymać i nie palnąć za dużo. Później przeszło na nieco inny temat, przez co Śliwka odetchnęła cicho w myślach.
Ach, im dalej od tych kociąt tym lepiej. Stresujesz się ich tematem jedynie trochę mniej niż sama Świetlik!
Taka była prawda. Odkąd tylko przyszły na świat a Śliwce nie udało się być na ich porodzie, obrała sobie za cel zapełnienia im pewnej luki, która na pewno była - chodzi o ojca. Robiła to na zmianę z Kosową Pieśnią, która z chęcią odwiedzała wnuki. Pod jej nieobecność spowodowaną poszukiwaniem mordercy jednego z jej kociąt, cała opieka nad Świetlik i jej pociechami spadła na barki trzeciej córki Kos. Na całe szczęście kocięta rosły szybko i zdrowo. Niedługo będą mogły odbyć nauki a potem; trening.
xx— Odszedł do Gwiezdnego Klanu przez rany otrzymane podczas potyczki z borsukiem. Ognistopręga odeszła do starszyzny i wtedy Czerwona Gwiazda wybrała właśnie Ćmi Zmierzch. — miauknęła w odpowiedzi i już chciała nachylić się nad rozpoczętą piszczka, ale się zawahała, oczekując ruchu starszej kocicy odnośnie wyboru swojego posiłku. Odchrząknęła karcąco we własnym kierunku i poruszyła uszami, kiedy doszło do nich rozwinięcie wymienionych wcześniej trzech, głównych rang. Zastanowiła się chwile i dodała spokojnie. — Zastępca pilnuje treningów terminatorów, rozdziela patrole i pilnuje porządku w klanie. Medyk ma kontakt z Gwiezdnym Klanem, przestrzega Kodeksu Medyka i Wojownika, nie obowiązują go między-klanowe spory oraz nie może mieć kociąt. Dalej mamy takie rangi jak wojownik, terminator, kocię, terminator i pomocnik medyka, matka i starszyzna. Jesteś w stanie coś mi o nich powiedzieć, czy lepiej abym ja to zrobiła?
.................
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W