08.12.2019 17:57
Skinęła delikatnie łebkiem, nie komentując niepotrzebnie faktu, że kocurkowi zapomniało się o tej szybkiej ceremonii. Czerwona Gwiazda ostatnio miała do nich tendencje. Niedawno przecież zorganizowała ceremonie dla kocurka, który wrócił do klanu a teraz dla Świetlik i Pająk, która również wróciła do klanu po długiej nieobecności. Nie miała jednak zamiaru krzyczeć na łaciatego; gdyby nie to, że jej siostra była wtedy mianowana i w jej łapy wpadła dopiero co przyprowadzona Pająk - zapomniałaby! Było to szybkie, niespodziewane i niezbyt liczne, aczkolwiek dość...Mocne. Tym bardziej patrząc na to, że musiała uspokajać podczas niej Sokoła, który uruchomił się ze swoim uprzedzeniem do kotów spoza Klanu Rzeki, którego kotka w ogóle nie rozumiała.
xx— Najwyraźniej, nie wiadomo jak jest teraz, ale...Należy uważać. — mruknęła w odpowiedzi, prowadząc kocurka dalej z należytym dystansem, jednak nie nazbyt wielkim aby syn Lisiego Ogona mógł bez skrępowania przyjrzeć się granicy. — Raz przyszło mi przepędzić kocura z Klanu Gromu, który polował na naszym terenie! Byłam wtedy z Szkarłatnym Zachodem, moją znajomą. Ach, granic jak nie szanowali, tak nie szanują niestety dalej. — wspomniała spotkanie z Wierzbową Łapą i skwasiła się na moment. Tak patrząc z perspektywy czasu, żałowała, że dosadniej nie przekazała kocurowi co o nim myśli. Wtedy jeszcze tego nie potrafiła, teraz...Najpewniej skończyłoby się na bójce. Kiedy minęli Martwe Pnie, o czym terminator został poinformowany, Śliwkowa Pestka nieco przyśpieszyła kroku, chcąc nieco szybciej dojść do Samotnej Brzozy i tam, przed podejściem do Czterech Dębów, omówić z Kapustką teorie i praktykę polowania. Kiedy zarys drzewa o białej korze wpadł w oczy kotki, trzepnęła ogonem i po kilku uderzeniach serca, zasiadła pod ogołoconymi gałęziami drzewa, przy którym niegdyś była światkiem przyłapania Gromowego terminatora na granicach. Mogła wtedy też przyuważyć na żywo jak wygląda i mówi Trzmiela Gwiazda. Czy to ważne? Nie. Czy to ciekawe? Owszem.
xx— Tu się na moment zatrzymamy i tak jak obiecałam; omówimy polowanie! Oczywiście teorie i pozwolę ci zapolować samemu. W takim razie, wiesz może coś na jego temat?
xx— Najwyraźniej, nie wiadomo jak jest teraz, ale...Należy uważać. — mruknęła w odpowiedzi, prowadząc kocurka dalej z należytym dystansem, jednak nie nazbyt wielkim aby syn Lisiego Ogona mógł bez skrępowania przyjrzeć się granicy. — Raz przyszło mi przepędzić kocura z Klanu Gromu, który polował na naszym terenie! Byłam wtedy z Szkarłatnym Zachodem, moją znajomą. Ach, granic jak nie szanowali, tak nie szanują niestety dalej. — wspomniała spotkanie z Wierzbową Łapą i skwasiła się na moment. Tak patrząc z perspektywy czasu, żałowała, że dosadniej nie przekazała kocurowi co o nim myśli. Wtedy jeszcze tego nie potrafiła, teraz...Najpewniej skończyłoby się na bójce. Kiedy minęli Martwe Pnie, o czym terminator został poinformowany, Śliwkowa Pestka nieco przyśpieszyła kroku, chcąc nieco szybciej dojść do Samotnej Brzozy i tam, przed podejściem do Czterech Dębów, omówić z Kapustką teorie i praktykę polowania. Kiedy zarys drzewa o białej korze wpadł w oczy kotki, trzepnęła ogonem i po kilku uderzeniach serca, zasiadła pod ogołoconymi gałęziami drzewa, przy którym niegdyś była światkiem przyłapania Gromowego terminatora na granicach. Mogła wtedy też przyuważyć na żywo jak wygląda i mówi Trzmiela Gwiazda. Czy to ważne? Nie. Czy to ciekawe? Owszem.
xx— Tu się na moment zatrzymamy i tak jak obiecałam; omówimy polowanie! Oczywiście teorie i pozwolę ci zapolować samemu. W takim razie, wiesz może coś na jego temat?
.................
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W