Tnąca Łapa jak tylko otrzymał przyzwolenie od matki na samodzielnie wychodzenie z Obozu, a co za tym idzie zwiedzanie terenów, od razu przystąpił do wycieczek. Świadomie i z wielką satysfakcją przekroczył Granicę Klanu Cienia i znalazł się na Ziemiach Niczyich. Czuł się dziwnie. Taki wolny, bez granic. Zawieja rozejrzał się dookoła i wziął głęboki oddech, po czym zakaszlał. To wszystko przez te mroźne powietrze. Odkąd się urodził dni robiły się coraz chłodniejsze i ogólnie pogoda stawała się coraz gorsza. Niby Tnąca Łapa jest świadom zmieniających się pór roku, jednak nie przypuszczał, że to takie nie fajne. Zimno, ponuro, co tu dużo gadać. Z przemyśleć Tnącą Łapę wyrwała czyjaś postać znajdująca się w pozycji łowieckiej. Zawieja zatrzymał się i zaczął przyglądać się kotce. Jaka ona jest śliczna! Ma kremowomleczne futerko w takie wyjątkowe cętki! A oczy? Niczym niebo! Zawieja był pod wielkim wrażeniem tej zgrabnej i eleganckiej istoty. Chciał jakoś zagadać do niej, ale po zapachu zorientował się, że jest bezwartościową samotniczką o nie wiadomo jakim pochodzeniu. Podsumowując brudna krew i nie ma, co dla niej tracić czasu. Mimo swoich rozterek syn Olchowego Szeptu ostatecznie zdecydował się zagadać. Podszedł nieco bliżej, uniósł głowę do góry i starał się dobrze prezentować.
- Witaj! Polujesz?- powiedział najgrzeczniej jak potrafił i obojętnym wzrokiem zmierzył kotkę.
[Obrazek: Zawieja.png]
LVL 6 115 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W