#33
- Świetnie! - Krzyknęła do młodego, po czym odwróciła się i przepłynęła na drugą stronę. Jak widać rzeczniacy mają to w krwi. Nieważne jak bardzo boją się świata, to potrafią się otworzyć i dać radę w każdych warunkach. Są umiejętni i nie stanowi dla nich problemu... nic! Szkarłatna cieszyła się z urodzenia w tym klanie, mając przy sobie tak wiele uzdolnionych kotów. A jednym z nich oczywiście był Ruda Łapa. Nie żałowała, że to on został jej powierzony.
Kiedy w końcu dopłynęli na drugi brzeg, a stojąc już bezpiecznie na Torfowym Rojście ruda otrząsnęła się z wody i ucieszyła z tego, że na ich szczęście tego dnia jeszcze było słońce, które miało szansę trochę ich wygrzać. - Naprawdę dobrze sobie poradziłeś. - Pochwaliła go, dając powód do dumy, a potem ruszyła wraz z linią graniczną. Po kilkudziestu uderzeniach serca, które przeplecione były ciszą skupioną na tym, czy nikt na pewno ich nie obserwuje lub śledzi, mruknęła. - Mijamy właśnie Korzenny Jar. - Czym w ogóle to było? A żeby ktoś to wiedział. Mimo to musiała przekazać mu tą wiedzę. Nie przystanęli nawet na dłuższy moment, bo nie było się nad czym rozwodzić, a Szkarłatna miała ważniejsze informacje do przekazania. - Granice, którymi właśnie idziemy, łączą się z Terenami Niczyimi. To znaczy, że nie należą do żadnego klanu i możesz po nich chodzić bez strachu o to, że ktoś posądzi Cię o wtargnięcie na swój teren. Ale pamiętaj, że tam każdy może Cię zaatakować. Na przykład jakiś Samotnik. - Ostrzegła go, mając nadzieję, że ten zapamięta te słowa. Nie sądziła jednak, by Rudy szybko wyszedł sam poza tereny Klanu. Nagle zwolniła tempo i skręciła w prawo, dając mu znak ogonem, by ten podążył od razu za nią. Już po chwili stali przed pasem pełnym smrodu. - To Grzmiąca Ścieżka. Nigdy na nią nie wchodź, bo poruszają się po niej wielkie potwory, które śmierdzą i zabijają koty przy jednym uderzeniu swojej jakby kończyny. - Przestrzegła go poraz kolejny i czekała na potwierdzenie, że ten rozumie. W tym czasie zbliżał się do nich jeden z owych monstrów, które wymieniła Szkarłatny Zachód. Zasłoniła Rudego Łapą i uśmiechnęła się, by ten przypadkiem nie uciekł. - Siedź i przyjrzyj się. NIC Ci się NIE stanie. Spokojnie. Po prostu patrz. - Chciała, by ten na pewno nigdy nie ryzykował wychodzeniem na tą długą, potworną ścieżkę. W końcu i jedna z bestii wyminęła ich pozostawiając po sobie smród i hałas. Ruda spojrzała na kremowego kocurka, w poszukiwaniu jego odczuć.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W