26.01.2020 00:51
⠀⠀⠀Brwi Zimna również się uniosły, kiedy to omiotła wojownika spojrzeniem od góry do dołu. Przez uderzenie serca myślała, że się przesłyszała. Próbowała na nowo połączyć kropki, zmienić sylaby, szyk, przestawić kilka słów, ale... nie. Wietrzny Wąs naprawdę myślał, że jego zachowanie jest normalne i bynajmniej nie obrzydliwe, a wszyscy wkoło powinni padać przed nim na kolana i najpewniej szeroko rozpościerać nogi.
⠀⠀⠀Srebrzysta koteczka postąpiła jeszcze kilka kroków do przodu i również się zatrzymała. Przekręciła łebek, by dobrze widzieć zagubionego w samym sobie osła, nim w ogóle podjęła się wypowiedzi.
⠀ - Nie każdy kot, Wietrzny Wąsie, życzy sobie być dotykanym przez kogoś, z kim wymienił w swoim życiu zaledwie kilka słów. Nie każdy kot, Wietrzny Wąsie, lubi mieć na sobie lepkie spojrzenie, jak i nie każdy kot, Wietrzny Wąsie, ma w głowie tylko i wyłącznie pszczoły, które jak mantrę powtarzają polecenie obmacania wszystkiego tego, co ma cztery łapy, uszy i ogon. - Apatycznym i zdystansowanym tonem wyprawiła rudzielcowi istną litanię, która, w gruncie rzeczy, była bardzo delikatna i powściągliwa. Zimno mogłaby użyć słów gorszych i ostrzejszych, lecz nie upadłaby tak nisko. Musiała ostrożnie dobierać każdą głoskę, co by nie utracić swojego wymuskanego wizerunku, o który dbała na każdym kroku.
⠀ - Nie jesteś moim rodzeństwem. Nie jesteś nawet moim kolegą. Jesteś jedynie wojownikiem z klanu w którym się urodziłam i nie zapominaj o tym. Zachowuj dystans, albo wydrapię Ci go między oczami. - Powiedziawszy to uderzyła ogonem na boki, odwróciła się na pięcie i po prostu odeszła. Straciła ochotę na połów ryb, jak i na pływanie w zimnej rzece. Nie miała ochoty dłużej oglądać tego zbereźnego pyska Wietrznego Wąsa, toteż postanowiła samotnie, bez kwękacza u boku, wrócić do obozu.
/Zt.
⠀⠀⠀Srebrzysta koteczka postąpiła jeszcze kilka kroków do przodu i również się zatrzymała. Przekręciła łebek, by dobrze widzieć zagubionego w samym sobie osła, nim w ogóle podjęła się wypowiedzi.
⠀ - Nie każdy kot, Wietrzny Wąsie, życzy sobie być dotykanym przez kogoś, z kim wymienił w swoim życiu zaledwie kilka słów. Nie każdy kot, Wietrzny Wąsie, lubi mieć na sobie lepkie spojrzenie, jak i nie każdy kot, Wietrzny Wąsie, ma w głowie tylko i wyłącznie pszczoły, które jak mantrę powtarzają polecenie obmacania wszystkiego tego, co ma cztery łapy, uszy i ogon. - Apatycznym i zdystansowanym tonem wyprawiła rudzielcowi istną litanię, która, w gruncie rzeczy, była bardzo delikatna i powściągliwa. Zimno mogłaby użyć słów gorszych i ostrzejszych, lecz nie upadłaby tak nisko. Musiała ostrożnie dobierać każdą głoskę, co by nie utracić swojego wymuskanego wizerunku, o który dbała na każdym kroku.
⠀ - Nie jesteś moim rodzeństwem. Nie jesteś nawet moim kolegą. Jesteś jedynie wojownikiem z klanu w którym się urodziłam i nie zapominaj o tym. Zachowuj dystans, albo wydrapię Ci go między oczami. - Powiedziawszy to uderzyła ogonem na boki, odwróciła się na pięcie i po prostu odeszła. Straciła ochotę na połów ryb, jak i na pływanie w zimnej rzece. Nie miała ochoty dłużej oglądać tego zbereźnego pyska Wietrznego Wąsa, toteż postanowiła samotnie, bez kwękacza u boku, wrócić do obozu.
/Zt.
![[Obrazek: m9ny7ej.png]](https://i.imgur.com/m9ny7ej.png)
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W