#31
Kiedy Śliwkowa Pestka w najlepsze robiła kółeczka bądź unosiła się w miejscu w oczekiwaniu na Pajęczą Łapę, ta zdecydowała się wkroczyć do wody. Pomimo utrudnień w postaci niespokojnej wody i fal, kocicy poszło naprawdę dobrze! Koteczka uśmiechnęła się w jej kierunku i kiedy dojrzała jak zmierza do drugiego brzegu; przerwała bezsensowną czynność robienia kółek i ruszyła za kocicą już po chwili wyskakując z wody całkiem szybko i otrzepując się porządnie.
xx— Bardzo dobrze ci poszło, Pajęcza Łapo! — oznajmiła wesoło, chwaląc swoją podopieczną obdarowując ją nienachalnym uśmiechem, po czym oblizała wąsy z kropelek które się na nich ostały. Poinstruowała kotkę o porządnym otrzepaniu się i wysuszeniu, po czym sama dokładnie przejechała językiem po bokach i grzbiecie, poświęcając temu więcej uwagi. W końcu żadna z nich nie chciała być po tym chora, nie? Pogoda nie rozpieszczała, było chłodno i nieprzyjemnie, jednak...Nie tak jak mogło być. Było w tym coś pozytywnego. Mogło być gorzej! A tak to proszę, kocica chociaż nauczyła się pływać a niedługo po poznaniu granic również przyswoi teorie i praktykę polowania. Dopiero kiedy upewniła się że futro Pająk jak i to należące do nie jest jak najbardziej suche, wznowiła marsz, tym razem wzdłuż granicy z Klanem Wichru, o czym kocica została poinformowana.
xx— Tak jak mówiłam, jesteśmy teraz przy granicy z Klanem Wichru. Przypomnisz mi najważniejsze koty będące w Klanie Wichru? — uniosła spokojnie brew, prowadząc terminatorkę spokojnym truchtem. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że przed wejściem do wody jej samej zostało zadane pytanie. Tyczyło się jej rodzeństwa! Westchnęła zaskoczona i odchrząknęła. — C-co do pytania o moje rodzeństwo to tak, mam...jeszcze trzy siostry i brata. Łabądek, Bratkową Łapę, Mknącą Łapę i Trzaskający Mróz. J-jednak Nurt, czyli Mknąca Łapa już nie żyje a Łabądek gdzieś zaginęła. — oznajmiła nieco ciszej i widocznie się zasmuciła takim stanem rzeczy. Obie znaczyły dla niej naprawdę wiele i...Obie straciła, gdzie przy tej drugiej miała szanse ja uratować! Czarno-biała natomiast najpierw długo chorowała a później zniknęła, przyprawiając Śliwkę o głęboką ranę w sercu, jakby miała ich tam za mało. Westchnęła i w milczeniu oczekiwała odpowiedzi o Pająk, sunąc wzdłuż granicy.
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W